Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Porady domowe, Zdrowie, Dom, Ogród, Kuchnia
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 25, 2012, 13:37:22
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: « 1 2 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Pierwsza hoja  (Przeczytany 6226 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
midutki
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 362


Toruń


« Odpowiedz #60 : Lipiec 15, 2009, 09:35:42 »

Już mam swoją pierwszą hoje w kolekcji (...) Teraz zastanawiam się nad kolejnymi odmianami

Tak to się zaczyna. Weszłam do Ciebie zaintrygowana tematem i tak jak myślałam, nie skończyło się na jednej Wink. Sukcesów w zdobywaniu i hodowaniu życzę.
Zapisane
IwonaAnna
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 287



« Odpowiedz #61 : Lipiec 15, 2009, 09:45:34 »

U mnie też zaczęło się skromnie od dwóch hojek. Teraz mam ich 13  -> 2 większe (carnosa i australis) a reszta to maluszki, ale już ukorzenione i rosnące ładnie.

 Very Happy 13! Niedobrze - muszę szybko zmienić tę liczbę. Smile
Zapisane

pozdrawiam serdecznie
Iwona
Filomena79
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 332



« Odpowiedz #62 : Lipiec 16, 2009, 10:18:02 »

Ja mam kilka egzemplarzy carnosy, ale dotąd żadna nie kwitła Mad Wielgachne i rozrośnięte - ale bez kwitnień.. I tak przez dobrych kilka lat. Już nawet znajomi wróżyli, że to muszą być samce  Smile Smile
Wraz z zalogowaniem się na Forum rzecz jasna pojawiła się chętka na kolejne. Wzbogaciłam też znacznie wiedzę na ten temat  Razz
Obecnie mam linearis, calycinę stargazer i chyba australis, ale kupiona Obi bez oznaczenia, więc nie mam pewności. Liście różnią się od carnosy, są bardziej zaokrąglone na końcach i cieńsze, więc wygląda to jakąś inną odmianę. I rośnie raczej w górę, więc prowadzę pędy na wygiętej podpórce.
Mam też chęć na kolejne  Laughing Laughing, tym bardziej, że jedna z małych carnosek ma zamiar kwitnąć Very Happy, co mnie uskrzydliło  Smile
Zapisane

Pozdrawiam ciepło
Barbara
toska
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1111



« Odpowiedz #63 : Lipiec 16, 2009, 10:22:36 »

Ja wchodząc na to forum pierwszy raz rok temu nie miałam ani jednej hoy za to byłam zakochana w pnączach  Very Happy
Teraz mam cos około 70 gatunków hoy i ciągle kocham pnącza więc ilość kwiatów niedługo przekroczy u mnie 200sztuk albo już przekroczyła  Mad
Nie liczę bo jak bym policzyla to bym mogla dojść do wniosku że to psychoza ( tak mowi mój mąż )   Razz
Nie ma miesiąca bym sobie nie sprawiła kilku hoy bo to jest HOJOBA  Laughing


Basia
Zapisane

Będę w raju już za 13 dni
Filomena79
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 332



« Odpowiedz #64 : Lipiec 16, 2009, 10:31:09 »

Hoje urzekły mnie w ogromnym stopniu!
Ale podchodzę jeszcze nieco delikatnie do tematu i na razie czytam o nich.
Jako miłośniczka storczyków przeżyłam już etap namiętnego kupowania, co miało wiele minusów, nie tylko finansowych.
Przy hojach wykazuję nieco więcej rozsądku - przynajmniej na razie.. Smile
Zapisane

Pozdrawiam ciepło
Barbara
IwonaAnna
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 287



« Odpowiedz #65 : Lipiec 16, 2009, 10:57:03 »

Filomeno79, rozsądek przy hojach jest trudny do zachowania:)

Basiu jestem pod wrażeniem, że w ciągu roku można tak zahojować.  Very Happy
Zapisane

pozdrawiam serdecznie
Iwona
Filomena79
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 332



« Odpowiedz #66 : Lipiec 16, 2009, 11:01:42 »

IwonoAnno!
Tak też podejrzewam Smile
Mój rozsądek chwieje się już nieco, ale jak rozwiną się paczki carnosy - podejrzewam, że może runąć na łeb, na szyję  Smile Smile
Zapisane

Pozdrawiam ciepło
Barbara
nataliaada
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1054


« Odpowiedz #67 : Lipiec 16, 2009, 11:31:44 »

Ja równo rok temu to miałam tylko 3 zwykłe carnosy i 1 bellę zieloną maleńką, do końca 2008 roku przybyły mi kerrii zielona i variegata, i chyba carnosa variegata. Ale one były tak jakby z przypadku, nieplanowane. Wtedy jeszcze nie planowałam zbierać tych kwiatów. Zahojowałam dopiero na wiosnę 2009, kiedy to jakoś tak w kwietniu, zostałam mamą od razu 10 hojek, potem kilku innych, potem w maju 5 nowych, potem wymiany i znów hoje itd. Wszystkich (różne gatunki i odmiany, niektóre mam podwójne ale tego nie liczę) mam na dzień dzisiejszy ok. 39 (te które mam w domu, które są zarezerwowane dla mnie itd.)
Chcę mieć równo 100 różnych Very Happy
Zapisane

Wystarczy Natalia Wink
toska
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1111



« Odpowiedz #68 : Lipiec 16, 2009, 11:39:39 »

[

Basiu jestem pod wrażeniem, że w ciągu roku można tak zahojować.  Very Happy

Co miesiąc obiecuje sobie że ograniczę swoją hojobę i jak na razie przybywa mi coraz więcej okazów Sad
Normalnie juz nie mam panowania nad hojobą to jest hojoholizm Smile
Zapisane

Będę w raju już za 13 dni
anulka247
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 173


« Odpowiedz #69 : Lipiec 16, 2009, 15:20:58 »

Mnie na razie cieszy moje 9 okazów... Wygram kiedyś w totka, to kupie więcej  Smile Very Happy
Zapisane
IwonaAnna
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 287



« Odpowiedz #70 : Lipiec 16, 2009, 16:01:12 »

Basiu jak widać i słychać na tym forum brak lekarstwa na hojobę. A na hojoholizm może jakaś terapia odwykowa by się udała? Gorzej jak by to był fiołkolizm  Confused
Zapisane

pozdrawiam serdecznie
Iwona
toska
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1111



« Odpowiedz #71 : Lipiec 16, 2009, 17:22:04 »

Lekarstwo dziś na hojoholizm mi dziś mąż zaaplikował  Sad Sad Sad
Dostał urlop bezplatny do odwołania , co samo w sobie znaczy że to co sobie przywiozę od Lubosza muszę sprzedać  Sad Sad Sad Sad

Teraz sie chyba będę modlić by ten urlop nie trwał dużej niz do końca miesiąca bo cieńko to widzę  Mad

Basia
Zapisane

Będę w raju już za 13 dni
IwonaAnna
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 287



« Odpowiedz #72 : Lipiec 16, 2009, 19:10:53 »

To Basiu trzymam kciuki żeby lekarstwo, nawet najsłodsze, działało jak najkrócej i szybko skończyło urlop, a TY żebyś szybko wróciła do swojej hojoby  Very Happy
Zapisane

pozdrawiam serdecznie
Iwona
stargazer
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 298


wielkopolska


« Odpowiedz #73 : Lipiec 16, 2009, 19:58:00 »

Szczęście, że u mnie nikt nie podlicza i nie wylicza. Hoye przychodzą niezauważone o tylko jak staną na parapecie gdzie jest ich mało to wtedy rzucają się w oczy. Ostatnio Mój Kochany się dowiedział, że mam koło 40 gatunków, ale jakoś tak bez echa przeszło Smile Więc jest ok Smile
Lekarstwo dziś na hojoholizm mi dziś mąż zaaplikował  Sad Sad Sad
Dostał urlop bezplatny do odwołania , co samo w sobie znaczy że to co sobie przywiozę od Lubosza muszę sprzedać  Sad Sad Sad Sad

Teraz sie chyba będę modlić by ten urlop nie trwał dużej niz do końca miesiąca bo cieńko to widzę  Mad

Basia

Baśka, jak chcesz toż przecie mogę się Twoimi ślicznościami zaopiekować Smile A później Ci je oddać Smile
Zapisane

Mężczyźni i psy nigdy nie zrozumieją, co kobiety widzą w kotach.
toska
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1111



« Odpowiedz #74 : Lipiec 16, 2009, 22:43:22 »

Ewuś tu nie o opieke nad hoyami chodzi ale o to że wymieniłam kupe kasy na korony by sobie hoye kupić a teraz jak mąż ma urlop to ta kasa jest nam potrzebna do tego kasa na hoye ze Stanów .

Dobrze że mam swoje konto na zakupy kwiatowe bo jak by mąż wiedział to by zemdlał  Sad

No ale mówi że szef zapowiedział tylko 1 - 2 tygodnie urlopu , choć w zeszłym roku urlop miał być 7 dniowy a trwał ponad 20  Sad

Co nie zmienia faktu że pare sztuk od Lubosza sobie zostawie  Mad
Tylko że Lubosz jak zawsze ma problem z odpisywaniem  Sad
Zapisane

Będę w raju już za 13 dni
stargazer
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 298


wielkopolska


« Odpowiedz #75 : Lipiec 17, 2009, 09:15:16 »

Basiu, w sumie co racja to racja. Masa kasy idzie na hoye. Dobrze, że my z Moim Kochaniem powiedzmy jesteśmy dość niezależni i nikt sobie w konta nie zagląda Smile Bo jakby miał dostęp do mojego konta to by się też załamał Wink
A od Lubosza zostaw sobie coś , a zostaw Very Happy No przecież nie możesz wszystkiego sprzedać Smile
Zapisane

Mężczyźni i psy nigdy nie zrozumieją, co kobiety widzą w kotach.
xmyszekx
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 12



« Odpowiedz #76 : Sierpień 05, 2009, 01:16:25 »

Chciałam się niniejszym postem tak podforumowo przywitać, bo tutaj (na hojach Smile) jestem ostatnio najczęstszym gościem (choć długo anonimowym). Moją pierwszą, całkiem własną hoją była publicalyx 'Silver  Pink' (a właściwie jej pęd) zakupiona jako ekstrawagancki dodatek do zestawu kaktusów (to już chyba wiecie u kogo Mr. Green).
Jeszcze nie całkiem świadoma istnienia tego tajemnego 'hoya world' wrzuciłam śliczną ciętą sadzonkę do wody i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, po kilku dniach się zaczeła ukorzeniać Very Happy. Podhodowawszy solidnie korzonki, wsadziłam kruszynę w ziemię (jeszcze wtedy całkiem uniwersalną !)  iiii .....
... i nic.
Kilka miesięcy popatrywałam bez przekonania na kilka pięknych, ale jakby plastikowych liści... I w końcu ruszyła. No i wtedy paaaaszło....  Very Happy

Dzisiaj mój zestaw startowy zawiera:
linearis
serpens,
sheperdii
thomsonii
calycina
carnosa tricolor
carnosa Exotica
carnosa variegata
publicalyx 'Silver Pink'
DS-70
gracilis
kentiana
stoneana
cv. minibell
lacunosa
anulata
longifolia
nummularioides
compacta (podobno manimi Wink)
incurvula
australis keysii
mindorensis
bilobata
limoniaca
publicalyx NOID
pallida sp. Bogor
verticillata
diptera


(plus 8 w drodze Neutral)
 
Niby wszystkie łatwe i coraz bardziej pospolite ale dla mnie każda to osobny 'hoinkowy' wszechświat, który coraz bardziej wciąga.
Wszystkim mamom moich 'hoinek' dziękuję niniejszym (bo wiem, że przeczytają  Very Happy i pewnie prędzej czy później poznają swoje dzieci) i melduję, że sprawują się bez zarzutu.
Dwie z tych ślicznot kupiłam dorosłe, przekwitnięte, w kwiaciarniach; w tym jedną jako stefanotis  Shocked. Konkretnie chodziło o australis   - kwiaciarniane panie zaczęły na mnie bardzo podejrzliwie spoglądać jak im usiłowałam tłumaczyć że to na pewno hoja a nie stefan....  Ostatecznie stwierdziłam, że lepiej nie wnikać i zabrałam kochaniutką do domu po bardzo przystępnej cenie...
I to by było na tyle. Reszta przemyśleń, relacji i zapytań  Neutral pewnie już w konkretnych wątkach tematycznych....
Liczę na ewentualną wyrozumiałość dla nowicjuszki (starałam się przeczytać jak najwięcej przed rejestracją ale przerobić i zapamiętać cały materiał jest raczej niemożliwe...  Confused)
 Very Happy

Pozdrowienia,
Mysza
Zapisane
maga
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1024


mazowieckie, 6a


« Odpowiedz #77 : Sierpień 05, 2009, 06:40:31 »

Heh, następna trafiona Wink
Witamy w klubie!
Zapisane

nazywam się magda i jestem hojoholiczką Smile
zenia
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1819



« Odpowiedz #78 : Sierpień 05, 2009, 07:32:54 »



Dzisiaj mój zestaw startowy zawiera:


To ma być start Laughing...ciekawe jak będzie na mecie? Surprised Gratuluję tylu hoi. Smile
Zapisane

xmyszekx
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 12



« Odpowiedz #79 : Sierpień 05, 2009, 15:21:57 »

No niestety obawiam się, że to właśnie start  jest Very Happy. Aczkolwiek wytracam chwilowo impet, bo pojawiły się problemy natury logistyczno-technicznej, a mianowicie jak znaleźć dla nich miejsce na zapchanych parapetach (ale to chyba tu bardzo powszechna przypadłość jak sądzę Smile) i jak je zabezpieczyć przed wyschnięciem na wiórek w czasie wyjazdu  Confused.
Zapisane
bakcylla
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 346


Zachodniopomorskie - strefa 7a


« Odpowiedz #80 : Sierpień 05, 2009, 16:05:33 »

Podziwiam Was za wytrwałość w poszukiwaniach. Jak widzę należę do wyjątków. Uwielbiam hoje, ale wyznaczyłam granice, bardzo wąskie z racji braku miejsca. Kluczem jest u mnie wybór krańcowo różnych hojek (małe listki, duże listki, unerwione listki itp...) i to pozwala mi zaspokoić żądze Wink bez brania kredytu i przeprowadzki do łazienki. Miejsca mam ograniczoną ilość, a rośliny (o dziwo) rosną ciągle i musimy sie pomieścić. Na razie się trzymam.  Very Happy
Zapisane

IwonaAnna
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 287



« Odpowiedz #81 : Sierpień 05, 2009, 18:37:38 »

Myszek, rzeczywiście bardzo udany start.  Smile
Zapisane

pozdrawiam serdecznie
Iwona
mery
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1919


Lato, lato zostań dłużej...


« Odpowiedz #82 : Sierpień 05, 2009, 19:03:44 »

Myszek pokaż swoją startową gromadkę w kolekcjach Razz.
Zapisane

Małżeństwo to ucywilizowana forma niewolnictwa. A.Einstein

Moje hoje
Zaczarowany ogródek Mery
JeyDee
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 7910


strefa klimatyczna 6B


WWW
« Odpowiedz #83 : Sierpień 05, 2009, 23:36:29 »

Czy wszystkie drogi prowadzą do Floraforum ? Confused
Cofam pytanie Smile

Witaj  Myszek Smile
Zapisane

Pozdrawiam - Jola Smile

A Stefek bezczelnie zmienił szkodę...
Moje chychcie
xmyszekx
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 12



« Odpowiedz #84 : Sierpień 06, 2009, 10:22:46 »

Czy wszystkie drogi prowadzą do Floraforum ? Confused

Jak się dostaje bzika na punkcie roślin, to prędzej czy później się tu trafia:).
Szczerze mówiąc to FF podczytywałam już od jakichś trzech lat ale nieregularnie i jako gość. Ale odkąd ruszyła moja pierwsza hoja i odkąd zmusiłąm małża żeby w końcu ustawił mi kompa tak, że nie rozjeżdża mi się Wasze forum na wszystkie strony świata - wsiąknęłam.  Teraz przewaznie ślęczę i czytam zaległe tematy, żeby się w miarę możliwości nie powtarzać.
Jak tylko przygotuję swoje maluchy (bo w większości nie są duże Smile) to zaprezentuję je tutaj Smile.
Dzięki za powitanie.
Zapisane
Strony: « 1 2 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: