|
PEla
|
 |
« : Październik 30, 2008, 13:21:14 » |
|
Słuchajcie! postawiłam blisko komputra żeby mieć na oku, obmiotłam, obmyłam jak mogłam. Dotykam codziennie, tak! No, nie mogę się powstrzymać. Tak jest od kiedy trafiła do mnie. Ma cztery węzły z listkami. Z pierwszego idzie nowy pęd a u góry mam KULECZKI!!!  Dobrze jej u mnie. Cieszę się jak dziecko. Jak tu powiadomić byłą właścicielkę? Piotrze czy Ty marudzisz:"niestety", "trzy kolby" itd. czy mi się zdaje? 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
PEla
|
 |
« Odpowiedz #1 : Listopad 11, 2008, 18:55:25 » |
|
Mam wrażenie (aż się boję) że jak piszę posty, to kończy się wątek... Czy od ukazania się kuleczek do mom. rozkwitu to m-ce? W takim tempie rozkwitną w połowie przyszłego roku! Nie mogę wytrzymać to mój pierwszy poród  . Danusiu, Lidko czy Wasze też tak się opierają?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
mery
Gaduła
 
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1919
Lato, lato zostań dłużej...
|
 |
« Odpowiedz #2 : Listopad 11, 2008, 19:10:51 » |
|
PEla ona nie znosi potrącania i dotykania  . Najmniejsze potrącenie jak są już pączki powoduje ich zrzucanie, albo zasychanie  . U mnie jeszcze nie kwitła, właśnie przez to, że jest czasem poruszana, ale nie wydaje mi się aby tak opornie kwiatki się rozwijały  . Potrzebuuje pewnie tyle czasu co kazda inna odmiana: od momentu pojawienia się pączków jakieś 2-3 tygodnie i rozkwit.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
anntaris
|
 |
« Odpowiedz #3 : Listopad 11, 2008, 22:19:45 » |
|
PEla calycina jest rzeczywiście bardzo nietykalska, gdy się zbiera do kwietnienia  . Gdy kupiłam swoją miała kilka pączków, ale rozwinęła tylko jeden kwiatuszek  . Miała prawo, bo ją przesadzałam i odplątywałam z pałąka. Ostatnio znów się obsypała pączusiami ( chyba z 20 skupisk ), ale już widzę że większość obsycha. Nie rosną i nie są już zielone  . Na szczęście jeden pąk rośnie i zielone kuleczki wyraźnie powiększają się  .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Danusia
|
|
|
Lila2006
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3039
Kujawsko-pomorskie strefa 6b
|
 |
« Odpowiedz #4 : Listopad 11, 2008, 22:40:13 » |
|
Moja ciągle wypuszcza nowe, ale te stare zasychają.  Chyba nie doczekam się kwitnienia w tym roku. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Lidka
|
|
|
|
PEla
|
 |
« Odpowiedz #5 : Listopad 12, 2008, 08:28:55 » |
|
O mateńko! Jak mam to zrobić żeby nie dotykać?  Staram się, bardzo... Jesteście mądre i szanuję Waszą wiedzę ale.. Calisia zostanie moją... macanką.  Nawet wymyśliłam że lekarstwem będzie szybki zakup innej ale źle wybrałam i sprzedawcę i hoję (pewnie też) drugi tydzień czekam, żeby coś poma...  Tak myślę, może jej za zimno? Nie włączam ogrzewania bo dla mnie jest ok. (18 - 19,5 st.). Danusiu, tak myślę: dobrze że moja ma ociupinkę bąbelków. Nie mam pojęcia jak bym się zachowała przy takiej ilości. No co ja piszę, to nie normalne  .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Izolda
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 633
Strefa 7a
|
 |
« Odpowiedz #6 : Listopad 12, 2008, 11:04:59 » |
|
A moja calycina umiera, buuu  Nie wiem co się stało, najpierw jeden liść przybrał strasznie dziwne kolory i odpadł, podlałam szybko previcurem, ale chyba już było dla niej za późno, bo straciła drugi liść i teraz został sam patyczek, który przybiera coraz bardziej brązowy kolor, nie wiem czym jej zaszkodziłam, hlip, hlip  O takie liście miała zanim odpadły: 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #7 : Listopad 12, 2008, 11:10:50 » |
|
Mogło gwizdnąć zimno po doniczce przy wilgotnym podłożu ? Jeśli tak, to podlanie ją dobiło. Previcur jest cacy, ale po przesuszeniu.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
Izolda
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 633
Strefa 7a
|
 |
« Odpowiedz #8 : Listopad 12, 2008, 11:20:57 » |
|
JeyDee to chyba nie zimno, u mnie we Wrocławiu cały czas jest powyżej 12 stopni w dzień, w mieszkaniu 25 stopni, a że trzeba poczekać z przesuszeniem podłoża nim się podleje previcurem to wiem 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #9 : Listopad 12, 2008, 11:25:39 » |
|
Nie mam na myśli mrozu, tylko podmuch z uchylonego okna. (Takim podmuchem załatwiłam na śmierć jednego skrętnika w środku lata.) Ale oczywiście nie upieram się, że to jest przyczyna. Jak rozumiem była to sadzonka, a sadzonkom naprawdę byle co może zaszkodzić.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
|
Krystal
|
 |
« Odpowiedz #10 : Listopad 12, 2008, 11:28:16 » |
|
A moja calicyna tak mi dziwaczeje, że już ją właściwie spisałam na straty... Ale jednak żyje  Tylko co to za życie?  Ma cztery liście, eleganckie, i 60 cm pęd, na którym wszystkie zaczątki liści u nasady przybrązowiały, końcówki mają zielone. Nie odpada toto, tak sobie trwa. No, może nie wszystkie - te najmniejsze, mini-mini jeszcze są w stanie trudnym do określenia. Zimno nie ma, tykać nie tykałam, zalać na pewno nie zalałam. Teraz w ogóle jej nie podlewam, niech ma  Zrobić fotosesję?... Bo ja nie wiem, co ona wyprawia. Najpierw myślałam, że te najstarsze małe listki jej odpadną, jak u Limby - myślę sobie : no dobra, na wiosnę się ją zetnie i może ten pęd ukorzeni. Ale ona ten pęd ciągle wydłuża, te małe zbrązowiańce nie chcą odpaść... Przy okazji - ile się ją właściwie powinno podlewać? 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Izolda
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 633
Strefa 7a
|
 |
« Odpowiedz #11 : Listopad 12, 2008, 11:32:42 » |
|
JeyDee możliwe, że masz rację, w kuchni jest bardzo ciepło czasami, więc uchylałam okno... Jeśli chodzi o wielkość to sadzonkowa, przyjechała do mnie jakoś w czerwcu albo w lipcu, była już dobrze ukorzeniona, wiem, bo zaglądałam jej w nogi, pisałam jakiś czas temu, że próbowała się puścić, ale ten młody pęd usechł, może to wtedy już coś się zaczynało dziać, a ja nie umiałam rozpoznać objawów 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #12 : Listopad 12, 2008, 12:20:52 » |
|
Krystal, te młode listki wcale nie muszą być popsute, czasem po prostu mają taki kolor. Chyba, że są suche ? Na temat podlewania sie nie wypowiadam, bo u mnie wszystkie hoje egzystują na prawach sukulenta.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
|
Krystal
|
 |
« Odpowiedz #13 : Listopad 12, 2008, 12:36:15 » |
|
Jey, Kochana - ale one takie dwukolorowe są...  Zaraz zrobię zdjęcia, tylko muszę baterią podładować, bo mi nieoczekiwanie wyszła 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
tuberoza11
|
 |
« Odpowiedz #14 : Listopad 12, 2008, 15:56:03 » |
|
Krystal moje są też dwukolorowe, te młode, raczej czubki tych młodzinek sa takie miedziano-brązowe, ale potem jak urosną to to sie zmienia... Dla zainteresowanych moja calycina ma trzy pączki, mojego guru od kwiatów 43 : to część z nich:  szkoda że zapachu nie mogę Wam przesłać 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Monika 
|
|
|
|
kaska.k
|
 |
« Odpowiedz #15 : Listopad 12, 2008, 15:59:33 » |
|
Tuberozo jak długo masz swoją calycinę? Ona jest ogromna  no i jak ją zmusiłaś do takiego kwitnienia? 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
PEla
|
 |
« Odpowiedz #16 : Listopad 12, 2008, 16:12:10 » |
|
A jednak guru.  Tuberozo, dobrze że zrobiłaś fotkę, śliczna, podpytaj proszę o podlewanie i temp. w czasie kwitnienia.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
tuberoza11
|
 |
« Odpowiedz #17 : Listopad 12, 2008, 16:26:56 » |
|
Na zdjęciu tylko "wierzchołek góry lodowej", bo na dole baldachy są nawet pod liśćmi i trudno je sfotografować. Prawdziwy wysyp
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Monika 
|
|
|
|
PEla
|
 |
« Odpowiedz #18 : Listopad 12, 2008, 16:35:41 » |
|
Proszę... litości... 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Krystal
|
 |
« Odpowiedz #19 : Listopad 12, 2008, 16:53:13 » |
|
Tuberozo, obawiam się, że powinnam jednak mieć złe przeczucia....  U mnie to mi nie wygląda zdrowo, niestety. Zresztą - zobaczcie same :   
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Izolda
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 633
Strefa 7a
|
 |
« Odpowiedz #20 : Listopad 12, 2008, 17:02:28 » |
|
Krysiu ja nie chcę krakać ale u mnie usychanie też się tak zaczęło  wyglądało to tak, jakby młode listki nie miały siły się rozwinąć i urosnąć, najpierw one zaschły a później młody przyrost, później opadły dwa dorosłe liście i w tej chwili widzę, że nic z niej nie będzie 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Krystal
|
 |
« Odpowiedz #21 : Listopad 12, 2008, 18:47:39 » |
|
Izuś, ja nie wiem, co im. Tym młodym znaczy. Dorosłe cztery liście wyglądają świetnie, czubek wzrostu zdrowy i ciągle idzie do góry.... Hm.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Izolda
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 633
Strefa 7a
|
 |
« Odpowiedz #22 : Listopad 12, 2008, 19:30:52 » |
|
Hmmm, to może jednak dziewczyny mają rację Krysiu i te listki kiedyś urosną, jeśli Twoja ma zdrowy stożek wzrostu i rośnie, to może nie ma się czym martwić. U mojej w jednym czasie uschły młode listki i stożek wzrostu,a później stało się to co opisywałam wyżej 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
PEla
|
 |
« Odpowiedz #23 : Listopad 12, 2008, 19:34:20 » |
|
Krysiu wg mnie i tego co widzę po mojej calycinie listeczkom nic nie jest. Co prawda wyszły tylko dwa ale wyglądały dokładnie tak jak Twoje. Podrosły i teraz są zielone. To nadmiar tego meszku sprawia że zmienia się kolor. Na czubkach listka jest go mniej i dlatego są zielone. Sprawdzałam z lupą codziennie, nie martw się.  O tak, tak, Izoldo masz rację. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
agac
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 241
|
 |
« Odpowiedz #24 : Listopad 12, 2008, 20:16:11 » |
|
Izoldo, ja jednak obstawała bym za: albo grzybkiem albo inszą zarazą ( wirusek ?). Przyjrzałam  się i widać że to coś jakby cofało się wzdłuż nerwów - te koliste bardziej zazielenione zmiany- może środek zaczął działać ale było za późno?Szkoda  , .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
agar
|
 |
« Odpowiedz #25 : Listopad 12, 2008, 21:40:34 » |
|
Tuberozo, ależ cudeńko pokazujesz  To jest naprawdę przepiękny egzemplarz calyciny. Ciekawe, czy ja kiedykolwiek doczekam choć ułamka tej ślicznotki. Zaintrygowałaś mnie tym "guru od kwiatów"  Gdzie Ty bywasz?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Agnieszka
|
|
|
|
Krystal
|
 |
« Odpowiedz #26 : Listopad 12, 2008, 21:57:04 » |
|
PElu - no oby.... Oby. Choć jednak mi się to coś nie podoba. Mam wrażenie, że te zbrązowiałe fragmenty są suchawe... Ale cóż - pożyjemy - zobaczymy, jak mawiali mądrzy Indianie  Może aż do wiosny, nie wiem, kiedy calicyna rozwija młodziaki, czy zimą się jej chce... A jak odpadną, to Was powiadomię o tym smutnym fakcie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
tuberoza11
|
 |
« Odpowiedz #27 : Listopad 12, 2008, 22:45:16 » |
|
Krystal bądź spokojna mam dwie i obie tak mają, tak ona rośnie i kwitnie zima  agar "guru od kwiatów" to przenośnia, mówię tak o mojej koleżance-specu od kwiatów...nie martw się nie bywam w żadnej sekcie... czasu nie mam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Monika 
|
|
|
|
Krystal
|
 |
« Odpowiedz #28 : Listopad 13, 2008, 00:23:53 » |
|
Tuberozo - NAPRAWDĘ??  A ja już krzyżyki nad nią stawiałam...  Hm. Dziwna hojka  Ale grunt, że żywa! 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
szulbe
|
 |
« Odpowiedz #29 : Listopad 13, 2008, 22:06:48 » |
|
Witam! To ja "guru" (choć wcale nie pretenduję do tego tytułu). Trochę było mi przykro  że wykorzystano moje zdjęcie bez porozumienia ze mną, ale juz mi przeszło. To moja calycina tak pięknie szaleje. Oto jej zdjątko w pełnej krasie:  A tak wyglądała w pakach:  Pozdrawiam i życzę wszystkim, którzy posiadają ten gatunek takiego kwitnienia 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"Prowincja to stan umysłu, a nie miejsce na mapie". - I całe szczęście!
|
|
|
|