Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Porady domowe, Zdrowie, Dom, Ogród, Kuchnia
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Luty 07, 2012, 20:14:19
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Kontynuacja Forum znajduje się pod nowym adresem: www.floraforum.eu . Zapraszamy Smile
Strony: « 1 2 3 4 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Cattleya - zdjecia, uprawa  (Przeczytany 14554 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Aga1
Aktywny
**
Offline Offline

Wiadomości: 700



WWW
« Odpowiedz #30 : Październik 07, 2008, 20:14:16 »

U mężowatego zimą też jest nawożenie, ale nawozem do kwitnących, żeby "się pąki i kwiaty upasły".  Very Happy Podlewa i moczy wszystko cały rok, na wiosnę nawióz do zielonych "na porost" zielonego (nawozy oczywiście rozcieńczone, ale zwykłe Florovity).  Smile Z pochewką jest różnie w zalezności od gatunku. Rośnie i kwitnie wszystko jak wściekłe, więc chyba ten system się sprawdza. Ale to oczywiście nasze doświadczenia.  Confused
Niektórym oczywiście trzeba zimą moczenie trochę ograniczyć, ale nie jest to całkowite zaprzestanie. U mnie balkon zimą ma 12-15 stopni, jak ktoś trzyma je w mieszkaniu na parapetach nad grzejnikami to raczej trzeba moczyć częściej bo będzie "suszi" na wiosnę. Jak miałam kiedyś to tałatajstwo właśnie na parapetach to były problemy bo wysychały za bardzo.
Zapisane

bee
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 907


wielkopolska 6b


« Odpowiedz #31 : Październik 07, 2008, 20:23:48 »

To może napisz na podstawie jakiej(jakich) katlei są te zasady. Coś bardziej szczegółowego, jak długo to obserwowałaś i jakie oświetlenie, temperatury miała(ły) roślina(y).
Pochewka nigdy później nie wyrasta, zawsze ją widać w miarę wzrostu psb.
Co do prawa to - wolności słowa.
Zapisane

" Ile razy mogę słuchać, mogę słuchać o tym, że ktoś obiecał 1000 rzeczy ale zrobił tylko 2;
Z dniem każdym narasta we mnie przekonanie ,że to nie są dobre chęci tylko taaanie gaaadanie.
Tanie gadanie, wartością słowa jest jego dotrzymanie .."
Jolanta
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 301



« Odpowiedz #32 : Październik 07, 2008, 20:30:53 »

Obserwacja 3 lata, temperatura, swiatlo jak wszystkie inne storczyki.

Nastepujace Cattleye:

Moscombe x Chocolatatedrop
Free Spirit
Makai
Shin Shiang Diamond

Z pochewkami bylo tak jak pisalam, wyrosla pözniej.
Zapisane
probeta
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1320



« Odpowiedz #33 : Październik 07, 2008, 20:36:17 »

Krasnal nie będę owijać w bawełnę i napiszę wprost a Ty się nie obrażaj tylko czytaj ze zrozumieniem - napisałam wyraźnie że napiszę obszerniej ale później...
Jak napisała Agnieszka tylko przy katlei jest uwaga o uprawie że jest rozległą dziedziną wiedzy - ale jest kilka prostych prawd które powinny być przestrzegane i kilka wiadomości które powinny być podane sztywno i zrozumiale by nie było pytań typu - "rośnie nowa pseudobulwa to podlewać czy nie?" - wszystkie te informacje trzeba zawsze przypasować na swoje warunki mieszkaniowe i gatunek katlei jakie się posiada.
I jak widać Jola na to pytanie źle odpowiedziała co sugeruje jednak brak doświadczenia - więc nie widzę tu żadnego problemu w tym że sprostujemy te wypowiedzi i w tym że spytałyśmy się o jej doświadczenie.
To nie naskakiwanie na Jolę która chciała dobrze bo pomimo podawania przez nią błędnych informacji podziwiam ją za jej entuzjazm dla tych kwiatów i chęć wyjaśniania wątpliwości.
Jolu doświadczenie zdobywa się po latach a nie w ciągu roku czy dwóch - szczególnie przy katlei.
Aga Ty piszesz o uprawie na zabudowanym balkonie to jest co innego niż w domu na parapecie. I jak sama wspominasz uprawiacie już katleje kilka lat - przypomnij sobie jakie były początki i spróbuj na podstawie wypowiedzi Joanny dojść czy wszystko byś w tramtym okresie zrozumiała? Co też jest niesamowicie ważne w Twoim przypadku to pisząc balkon nie piszesz nic o wilgotności a wydaje mi się że jest przynajmniej o 30% większa niż w mieszkaniu?

Jolu wybacz ale nie wierzę że pochewka wyrosła po zakończeniu wzrostu przez bulwę natomiast mogę uwierzyć że roślina zakwitła bez pochewki.

Trzy lata piszesz - no cóż napisz mi jeszcze że co roku Ci wszystkie kwitły  Very Happy

Jutro napiszę odnośnie uprawy i inne wyjaśnienia jakie mi się nasunęły czytając jeszcze wasze wypowiedzi Smile
Zapisane

Oltunia
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 117



« Odpowiedz #34 : Październik 07, 2008, 22:36:46 »

Co do wypowiedzi Joli - ja przeczytałam raz i od razu wiedziałam o co chodziło w jej poście. Więc nie przesadzajmy!Poza tym ze storczykami jest naprawdę różnie -sami dobrze wiecie. Do tego dochodzą warunki jakie panują u nas w domu - u każdego inne! Ja niektóre moje egzemplarze,podobnie jak Jola, nawożę jesienią czy nawet zimą .Tak naprawdę to roślina wybiera kiedy będzie akurat wypuszczała nową pseudobulwę czy też kiedy będzie kwitła - my możemy jej po prostu pomagać stwarzając odpowiednie warunki.
Nie wiem po co od razu pieniactwo?! Skoro są tu osoby,które uważają,że lepiej znają się na uprawie Cattley powinny podzielić się swoimi doświadczeniami i tyle. Mi osobiście rady Jolanty bardzo pomogły już niejeden raz i z tego właśnie miejsca dziękuję jej za to!
Oby tak dalej.
Zapisane

"Wyjaśnienia powinny być tak proste jak jest to możliwe, ale nie prostsze"A.Einstein

Pozdrawiam ciepło.
Aleksandra
bee
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 907


wielkopolska 6b


« Odpowiedz #35 : Październik 07, 2008, 23:03:41 »

Ja nawoze moje storczyki tez w zimie oczywiscie o wiele zadziej niz wiosna i latem.
To co tutaj pisze jest przezemnie przemyslane i ja wiem co pisze.
To co napisalam jest trafne i wynika z mojego doswiadczenia.

Jasne, jak wyżej. Natomiast punkt 3. ogólnych zasad brzmi następująco:
" 3. Nawöz stosuj w czasie wzrostu rosliny od Marca do Wrzesnia. W czasie spoczynku nie uzywaj nawozu."

Więc się zdecyduj , czy od marca do września czy rzadziej też w zimie? Zima to u nas okres spoczynku.
Poza tym prze z 3 lata doświadczeń i zainteresowania, każdy powinien chyba poprawnie pisać nazwy hybryd. Jest to istotne,bo później nie można  np: znaleźć jak wyglądają.
Zapisane

" Ile razy mogę słuchać, mogę słuchać o tym, że ktoś obiecał 1000 rzeczy ale zrobił tylko 2;
Z dniem każdym narasta we mnie przekonanie ,że to nie są dobre chęci tylko taaanie gaaadanie.
Tanie gadanie, wartością słowa jest jego dotrzymanie .."
Aga1
Aktywny
**
Offline Offline

Wiadomości: 700



WWW
« Odpowiedz #36 : Październik 08, 2008, 06:48:14 »

To może załóżcie własny wątek pod tytułem "Prawdy objawione bee i Probety", wszystko sobie tam opiszcie (albo przekopiujcie) i nie próbujcie tu sprawiać wrażenia, że toczy się jakaś dyskusja. Jest delikatna różnica pomiędzy dyskusją a zespołową bezpardonową bitwą, w której wyciąga sie każdą niezręczność językową wypowiedzi (czy literówki). Wypunktowywanie komuś zdań w taki sposób jest co najmniej niesmaczne i nie dowodzi bynajmniej znajomosci tematu, lecz po prostu braku umiejętności obcowania z innymi, że o tolerancji i delikatności nie wspomnę. Nie jest to chyba rola i forma tego forum, albo mi sie przywidziało.

Jak ktoś początkujący chce zrozumiec to zrozumie, albo się dopyta. Ale trzeba chcieć. Wy się nie dopytujecie, bo podobno wszystko wiecie, to po co to zamieszanie. Confused

Bardzo skutecznie udało sie wam Jolę urazić. Monopol musi być?
Zapisane

MiYu
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 120


Na wysokie drzewo wspinają się orchidee...


« Odpowiedz #37 : Październik 08, 2008, 07:01:47 »

Popieram Agę1. Jakoś nie zauwazyłam, żeby kto inny oprócz Jolanty podjął się tego, żeby spróbować podzielić się swoja wiedzą w zakresie uprawy storczyków.
Poza tym każdy storczyk u każdej osoby rośnie inaczej. Niektórzy mają falki posadzone w zwykłej ziemi i rosną.
Zapisane
Krasnal
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 130



« Odpowiedz #38 : Październik 08, 2008, 07:34:26 »

Krasnal nie będę owijać w bawełnę i napiszę wprost a Ty się nie obrażaj tylko czytaj ze zrozumieniem - napisałam wyraźnie że napiszę obszerniej ale później...
Dlaczego wnioskujesz, że się obraziłem - wyciągasz pochopne wnioski.

Probeta i Bee - dlaczego nie opiszecie tak jak Jolanta swoich doświadczeń z uprawą Cattley???????
Jak to ew. zrobicie to wszyscy będą mogli sobie to porównać i wyciągnąć właściwe wnioski.
Probeta - szczególnie Tobie się dziwie bo już nie raz wykazałaś się bardzo dużą wiedzą na temat uprawy storczyków, z której często korzystam.

Całkowicie popieram MiYu i Age1.

Zapisane

Faceci, a szczególnie skrzaciki też kochają kwiaty.
Krzysztof.
XxAgnessxX
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 897


,,Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..


« Odpowiedz #39 : Październik 08, 2008, 07:55:18 »

Wchodząc na ten watek dostałam szoku! Shocked . Ja podziwiam Jole gdyż odważyła się pierwsza napisać watek jak uprawiać Cattleya. Tu się muszę zgodzić z dziewczynami, że każdy uprawia inaczej storczyki jak i inne rośliny. Ja jak bym opisała jak ja hoduje moje storczyki zapewne też byście mnie zaatakowały. Ja uczyłam się na początku tych kwiatów sama wiele błędów popełniłam jak każdy z nas. Jola ma taki sposób hodowli  i jeśli ta hodowla kończy się sukcesem to czemu by miała nie napisać tego tutaj ja lubię czytać jak każdy z was opisuje swoje metody hodowli czasem nawet mi pomagają Smile. Jeśli komuś nie odpowiadają te metody hodowli to szuka innych a jest tego wiele na internecie. Dziewczyny zakończcie ten spór.
Beatko jeśli niezgadzasz się z tym co Jola napisała to napisz tutaj jak ty hodujesz swoje cattleyki  bo ciekawią mnie uprawy storczyków.  Very Happy







Zapisane

egrabow
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 492



« Odpowiedz #40 : Październik 08, 2008, 09:11:53 »

Jestem za tym by dzielić się swoimi doświadczeniami w uprawie storczyków, jednak jeżeli przekazuje się informacje sprzeczne ze sobą ( co wykazała Bee) to trudno to nazwać pomocą. Poza tym, żeby pisać o swoich doświadczeniach trzeba je mieć a Jola jeszcze w sierpniu nie odróżniała pochewki kwiatowej od liścia ( patrz; Cattleya - zdjęcia i uprawa str.3) więc sądzę, że to raczej skromne doświadczenie. Wolałabym przeczytać taki wątek osoby z dużym doświadczeniem ( Probeta, Bee, Aga1, Arek) byłabym pewna, że wie co napisała.  Smile
Zapisane

Człowiek potrzebuje dwóch lat aby nauczyć się mówić a pięćdziesięciu, żeby nauczyć się milczeć.
                                       Ernest Hemingway
Pozdrawiam - Kaśka

Moje zielone
probeta
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1320



« Odpowiedz #41 : Październik 08, 2008, 09:52:26 »

Dziewczyny wiecie tylko znów na mnie nie naskoczcie a obiecuję że postaram się napisać jak najdelikatniej by nikogo nie urazić.
Nie obejdzie się jednak bez wracania do postów Jolanty i to nie dlatego by ją obrazić tylko by objaśnić gdzie były błędy w jej wyjaśnieniach.

Może przejrzymy najpierw jej uprawę z jej własnego zdjęcia.

Po pierwsze woda do podlewania - Jola ma ją za twardą co widać po podłożu. Już za parę miesięcy (na zdjęciu można zauważyć że już się to zaczyna dziać) korzenie zaczną po styknięciu z podłożem zamierać z przesolenia - rada :
albo przepłukać porządnie podłoże wymieniając górną warstwę (co nie jest takie łatwe bo sól jest ciężko wypłukać) albo przesadzić już roślinę i tu jest moja rada by wierzch wykładać spagnum które jest łatwiej wymieniać i które nie gromadzi tak soli mineralnych jak kora. I zmienić koniecznie wodę lub nawóz na lepiej przyswajalny dla rośliny.
Następna sprawa to czarne osłonki sugerujące albo za częste podlewanie, albo pryskanie - generalnie za dużo wody - takie osłonki bardzo często gniją i powodują że rośliny załapują choroby bakteryjne - powinny zasychać na biało a jeśli już coś takiego się dzieje to zrywajmy je z roślin - ma to ten dodatkowy plus że robimy przegląd rośliny i często pod takimi osłonkami możemy dostrzec np. kolonię wełnowców o czym nie wiedzieliśmy.

Jeśli chodzi o podział katlei to najprostszy jest na jednoliścienne i dwuliścienne i oba typy wymagają ciut innych warunków postępowania.
Jednoliścienne przechodzą wyraźny spoczynek ze zmniejszoną ilością wody w porównaniu do drugiej grupy.
Nie będę się rozdrabniać na gatunki gdzie niektóre (np Warszewiczi) nie podlewa się przez 3-4 miesiące bez względu na wychodzące młode przyrosty, a niektórym (np. mieszańcom z sofronitesem) utrzymuje się prawie ciągłą wilgotność bo zaczniemy się łapać za słówka.

Wiele osób pyta się jak często podlewam swoje katleje - nie wiem ... latem pewnie co tydzień lub nawet częściej gruntownie mocząc podłoże a nawet zostawiając je na podstawkach z wodą - ale są wtedy na odsłoniętym balkonie i mają to co lubią najbardziej czyli duży ruch powietrza (w mieszkaniu go brakuje) i bezpośrednie słońce w godzinach rannych i wieczornych. Natomiast zimą jednoliścienne co 3-4 tygodnie, pozostałe też co około 2-3 tygodnie - ale nie jest to adekwatne do wszystkich katlei jakie posiadam (nie mam włączonych kaloryferów a wilgotność w mieszkaniu mam na poziomie 70%)
Jedno czego przestrzegam to to by podłoże przeschło.
I zanim wyczujemy swoje katleje sugerujmy się jednym zdaniem - mają być suche między podlewaniami.
I proszę nie piszcie że robicie coś innego czy że widzieliście coś innego - ja też widziałam wiele kolekcji i wiele typów podlewań i wszystko można wyjaśnić adekwatnie do warunków w jakich je spotkamy, natomiast my musimy je dopasować do swojego mieszkania ale zawsze zaczynajmy od wzorca a potem modyfikujmy nasze spostrzeżenia do naszych warunków.
Czyli podlewamy po przeschnięciu podłoża niemal na wiór - potem możemy zmodyfikować u jednego to będzie co tydzień u innego co dwa.

Podłoże dla katlei

Tu też są sprawy problematyczne ale jedno jest ważne musi dostarczać korzeniom powietrze i zatrzymywać na jakieś 2-3 dni wodę potem ma być suche.  Generalnie ma być grube.
To też podlega naszym modyfikacjom - dlatego tak trudno jest doradzić a nie zdobędziemy tej wiedzy bez własnych obserwacji.

Jakiego ja używam? Różnego... w tej chwili robię je na wyczucie do konkretnej rośliny ale chyba najbardziej lubię sadzić katleje tak :
doniczka koniecznie do tego typu podłoża ceramiczna i nieszkliwiona. 1/2 doniczki jaknajgrubszy keramzyt (wolę ten brązowy) i 1/2 czyste spagnum bez żadnych dodatków. Mam też w korze czystej i z dodatkami ale tamto podłoże po prostu lubię z paru powodów - podlewam jak podłoże w dotyku trzeszczy, i rośliny z niego są łatwe do przesadzania bo nie zawiera patogenów, nie uszkadza systemu korzeniowego.

Przesadzanie

Przesadzamy jak nowe korzenie z nowej pseudobulwy osiągną około 2-3cm na wionę jak roślina wznawia wzrost - to generalna zasada - ale przecież często przesadzamy też z różnych powodów i w różnym czasie najczęściej nowe świeżo kupione rośliny bo coś się dzieje lubią nie "czujemy" rośliny.
I tu też wynika wiele nieporozumień typu jak roślina wypuszcza bulwę na jesieni to przecież znaczy że ona rośnie ? prawda? i logiczne... ale weźmy pod uwagę że uprawiamy je w domu i w szerokości geograficznej gdzie wszystkie rośliny mają wymuszony spoczynek. Więc starajmy się to robić na wiosnę a sami zobaczycie o ile łatwiej rośliny się przystosowują i jak chętnie w tym okresie podejmują współpracę.
Jeszcze jedno - wiele katlei szczególnie z tych wielkokwiatowych ale i nie tylko największe ma kwiaty i najchętniej kwitnie na kancie doniczki więc nie spieszmy się tak z przesadzaniem bo być może mamy taką katleję? a wtedy szkoda zrezygnować z tak cudnych kwiatów.
A i znam przypadek hodowcy z dużym doświadczeniem który nie przesadza katlej tylko wkłada doniczkę z rośliną do drugiej doniczki większej i osypuje to wokół podłożem. Po latach przekonacie się że ile osób tyle przepisów na przesadzanie i podłoże.


No i te nieszczęsne pochewki kwiatowe.
Tak to prawda że rośliny kwitną z zielonych i z suchych pochewek oraz bez pochewek - najbardziej popularna katlejka która kwitnie z dużej ilości suchych to skinerii.
U wielkokwiatowych zdarza się że zeszłoroczne przyrosty które nie wytworzyły pochewek a miały dobry sezon bo np. były dobrze dokarmione z nowymi przyrostami które wyszły na wiosnę także zakwitają bez pochewek.

Generalnie mówi się że po kwitnieniu roślinom robi się przerwę około 2-3 tygodni niepodlewając. Ja to uważam za normalną uprawę. Otóż weźmy pod uwagę takie proste wyliczenie podlewania katlei wielkokwiatowej - jednoliściennej. W mieszkaniu kwitnie najczęściej około 2-4 tygodni a podlewamy ją od pojawienia się kwiatka w pękniętej już pochewce co mniej więcej tydzień-dwa to akurat kończymy jednym podlaniem jej kwitnienie - prawda? więc następne za te 2 tygodnie to generalnie nie przerwa ale powrót do normalnego podlewania szczególnie jeśli to jest zima lub jesień. Bo latem zgodzę się że to będzie dla niej przerwa w podlewaniu - to również jest moje subiektywne spostrzeżenie i nie musicie się z tym zgadzać.

Tak, że jak widzicie nie należy się za bardzo sugerować tym czy roślina wypuszcza nową pseudobulwę czy nie i czy ona dojrzała czy nie - należy brać pod uwagę także inne czynniki które pozwalają roślinom rosnąć - w naturze również nie wszystkie bulwy dojrzewają.

Co do ilości pseudobulw przy dzieleniu i przesadzaniu to bierzemy 3 zdrowe bulwy - ale ratujemy rośliny i z jedną a nawet możemy rozmnażać z jednej bulwy.
Jest jedno ale przytakim dzieleniu i rozmnażaniu i tu moje własne obserwacje z podziału dużych, jednoliściennych katlei. Niektóre rosną wydając tylko jeden przyrost a my chcielibyśmy np 2 bo chcemy roślinę podzielić czy podarować komuś. Najlepiej jest taką roślinę nie naruszając przeciąć i jak jest możliwość to właśnie na 3 węzły - im mniejsza ilość (można i na jeden) tym mniejsze nowe przyrosty i tym dalsza szansa na kwitnienie.

Podsumowanie
podłoże dla katlei - grube - modyfikujemy do swoich warunków
podlewanie po przeschnięciu - modyfikujemy do rośliny
światło (tego nie opisałam) ale silne - im grubsze liście tym więcej światła wymaga roślina
ruch powietrza - silny (tu mamy mały wpływ na parapecie dlatego staramy się by pozostałe wymagania zostały spełnione)
przy ostatnim też sporo można i napisać i przytoczyć.

I jeszcze jedno było to poruszone w którymś wątku ale odpowiem tu ; te drewienka jak je określiliście w których przyszły wasze młode katlejki to okrywa nasienna kokosa czyli czyste grubo pocięte włókno kokosowe - ja osobiście go nie lubię bo łatwo ulega zasoleniu i takie maleństwa przerzuciłabym jednak na spagnum do ceramicznych doniczek - ale to jest tylko moje odczucie.
Zapisane

egrabow
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 492



« Odpowiedz #42 : Październik 08, 2008, 10:28:24 »

Wielkie dzięki Beato - jeszcze dzisiaj pozbędę się czarnych osłonek - widać za często ją podlewałam a wiosną zapewne przesadzę do ceramicznej doniczki Smile
Zapisane

Człowiek potrzebuje dwóch lat aby nauczyć się mówić a pięćdziesięciu, żeby nauczyć się milczeć.
                                       Ernest Hemingway
Pozdrawiam - Kaśka

Moje zielone
probeta
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1320



« Odpowiedz #43 : Październik 08, 2008, 10:29:16 »

I najważniejsze - nie uważam się za wszechwiedzącą. Każdej nowej rośliny uczę się na nowo ale zawsze wychodzę od reguł i potem to modyfikuję do rośliny i do swoich warunków, starając się by tak dopasować miejsce uprawy, podłoże, podlewanie by roślina nie sprawiała mi kłopotu.
Zapisane

Aga1
Aktywny
**
Offline Offline

Wiadomości: 700



WWW
« Odpowiedz #44 : Październik 08, 2008, 10:34:35 »

Do ceramicznej absolutnie nie sadź, bo zmaskrujesz korzenie przy następnym przesadzaniu. Ten gatunek czepia się ceramiki, niektóre bardzo mocno. Tylko do plastikowych, ale przezroczystych (nie bez przyczyny głównie w takich się je sprzedaje). Masz wtedy kontrolę stanu korzeni (ich zieloności), podlania, stanu podłoża itd.  Wiele storczyków "doniczkowych" czepia się korzeniami doniczek, a nieszkiwione ceramiczne są stanowczo najgorsze. Jedyna wygoda jest taka, że są ciężkie i roślina raczej nie fiknie pod ciężarem kwiatów.
Zapisane

probeta
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1320



« Odpowiedz #45 : Październik 08, 2008, 10:56:46 »

Widzisz sama Aga że ile doświadczeń tyle rad... Pewnie wychodzisz z założenia żeby jak najmniej zniszczyć system korzeniowy przy przesadzaniu? Oczywiście że zawsze się o to staramy ale weźmy też pod rozwagę te parę lat co nie ruszamy rośliny i pozwalamy jej swobodnie rosnąć.
Zależy co kto preferuje i jakie ma doświadczenia - Egrabow jeśli naprawdę łatwiej Ci będzie zaobserwować w przezroczystej to posadź w przezroczystą ale wtedy zrezygnuj zdużej ilości spagnum bo za długo będzie trzymało wodę.
Spagnum Aga też daje pełną kontrolę co do podlewania - napisałam przecież że podlewa się jak spagnum "trzeszczy"
I nie chce być niegrzeczna ale nie wyrokuj co jest najlepsze a co najgorsze bo każdy to powinien sprawdzić sam,  ale to już dyskusja co było pierwsze jajo czy kura.
Katleye kupujemy w nieprzezroczystych doniczkach Smile
Zapisane

egrabow
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 492



« Odpowiedz #46 : Październik 08, 2008, 11:27:24 »

Myślałam o takiej ceramicznej z dziurami ( z Orchidsklepiku), również dlatego, że dokonuję cudów aby utrzymać tą dużą roślinę w pionie  Smile. Może ją podwieszę u sufitu. Coś muszę zrobić, zacznę od ograniczenia w podlewaniu  Mad a do wiosny jeszcze sporo czasu to sobie przemyślę. Moja jest w przezroczystej doniczce ale widziałam na wystawach, że większość jest w nieprzezroczystych - to chyba zależy od producenta i nie ma tutaj reguły.
(Dostawczyni mojej roślinki zapewniała mnie że jeszcze ze 2 lata mogę nie przesadzać ale obawiam się, że to chyba nie będzie możliwe )
Zapisane

Człowiek potrzebuje dwóch lat aby nauczyć się mówić a pięćdziesięciu, żeby nauczyć się milczeć.
                                       Ernest Hemingway
Pozdrawiam - Kaśka

Moje zielone
XxAgnessxX
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 897


,,Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..


« Odpowiedz #47 : Październik 08, 2008, 11:47:16 »

Z tego co mi wiadomo to właśnie Katleye, cambrie itp kupuje się w nieprzezroczystych doniczkach z powodu tego że chyba mają bardzo delikatne korzenie i gdyby słonce świeciło na nie długo  to może spowodować zniszczenie korzeni no i jak wiadomo  poparzenie liści rośliny. A falki lubią gdy nie są wystawione na bezpośrednie słonce i to też dlatego mają przezroczyste doniczki. Czy dobrze powiedziałam? Ja mam jedno dendrobium w przezroczystej doniczce ale z racji tego co wyżej napisałam jest wsadzony jeszcze do ceramicznej doniczki gdzie słonce nie skrzywdzi mu korzeni a ja widze stan jego korzeni.  Ale np. Miltonie i resztę mam w tych doniczkach w jakich były i boje się je przesadzić do przezroczystych gdyż nie wiem jak roślina zareaguje.

A tak na marginesie swojego 1 falka trzymałam w ceramicznej doniczce która była właśnie przeznaczona dla falków. Ale nigdy więcej tego nie zrobię gdyż przez brak doświadczenia straciłam go jak chyba każdy kto zaczynał kiedyś uprawę tych kwiatrów(przelałam).
Ale nie powiem że ceramiczne cudownie wyglądają dlatego swoje niektóre maleństwa trzymam w normalnej doniczce która jest wsadzona jeszcze do ceramicznej.

No i tu muszę przyznać rację Beacie(probeta) że uczymy się nowych roślin.  Staramy się robić tak jak nam piszą w internecie ale każda roślina w naszych domach ma inne warunki. Ja też na początku robiłam jak piszą w internecie ale później zaczęłam robić tak jak moja roślina tego potrzebuje. Każda roślinka mimo tego samego gatunku może mieć inne zapotrzebowania. ja np: na początku podlewałam swoje storczyki co 5 dni ale im więcej ich przybywało tym dłużej robiłam im przerwę w podlaniu. W lato podlewam je co 7-9 dni a w zimę co 14 dni ( bez kaloryfera) a z kaloryferem co 7 dni. Mieszkam na parterze i moje mieszkanie ma pod sobą dużo rur które są ciepłe i czasem nawet nie grzeje w mieszkaniu bo od rur jest ciepło wtedy dłużej utrzymuje  mi się wilgoć. Na początku zawsze się boje o roślinki które przynoszę do domu bo zbyt wiele nie wiem o tym gatunku ale potem to juz traktuje je jak pozostałe. Tylko przy podlewaniu mam kolejność najpierw podlewam falki potem cambrie  a na przykład Miltoni staram sie wodę zrobić cieplejsza niż pozostałym dlatego i też ona na samym końcu czerpie wodę.
Zapisane

probeta
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1320



« Odpowiedz #48 : Październik 08, 2008, 12:04:37 »

Jedno duże sprostowanie do moich wcześniejszych wypowiedzi - sorry mój błąd  Embarassed
Rosliny mogą byc jedno- i dwuliścienne a katleje jedno- lub dwuliściowe - zwrócono mi na to uwagę więc poprawiam Smile
Zapisane

Oltunia
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 117



« Odpowiedz #49 : Październik 08, 2008, 13:14:57 »

Wszystko jasne po wypowiedzi probety Smile Jednak jak się chce i jest czas to można wszystko wyjaśnić bez zbędnych złośliwości Smile Dziękujemy za Twojego obszernego posta!Teraz można się zabierać za Cattleyę Smile
Zapisane

"Wyjaśnienia powinny być tak proste jak jest to możliwe, ale nie prostsze"A.Einstein

Pozdrawiam ciepło.
Aleksandra
Megg
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 51



« Odpowiedz #50 : Październik 08, 2008, 15:23:02 »

Ja też dziękuję, normalnie jak terminarz uprawy  Confused : jasno, czysto i przejrzyście  Sad , bez żadnych uszczypliwych uwag  Cool . To mi się podoba. Smile Very Happy
Zapisane

Megg
goll
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 844



« Odpowiedz #51 : Październik 08, 2008, 20:33:05 »

A ja ddzięki uprzejmości Probety stałam się posiadaczką 2 dorodnych okazów, będę często tu zaglądać, coby ich nie wykończyć.
Zapisane

Lucyna    strefa 6b świętokrzyskie
bee
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 907


wielkopolska 6b


« Odpowiedz #52 : Październik 08, 2008, 21:55:37 »

Co tam słychać w moim ulubionym wątku? Widać sporo osób zagrało głos, niektórzy nawet kilka razy Smile

W pierwszej kolejności napiszę o braku kultury i niegrzecznym tonie zarzucanym przez Aga1- adwokaturę i spółkę. Otóż to forum jak wszyscy wiemy posiada moderatorów. Co oznacza, że w przypadku złamania regulaminu i zasad forum itd, dostaje się upomnienie bądź bana.
Krasnal Ty dobrze wiesz o co chodzi prawda? Sprawdziłeś, kiedy napastowałeś niewiedzę Volcowitch'a.
Nowego wątku zamiaru nie mam zakładać, gdyż nie widzę większej potrzeby. Ten jest bardzo ciekawy, przyda się wszystkim.

Zatem wracam do katlej i dam upust swoim "objawieniom" o nich Smile. Beata, sporo wyjaśniła a ja uzupełnię o swoje doświadczenia oraz inne problemy z tym tematem związane, które z czasem nasunęły się podczas swojej uprawy i z czym miałam i mam nadal problemy ( elaborat w ratach).

Moje katleje i temu rodzajowi pokrewne uprawiam nie tak długo, bo jakieś 8 lat inne storczyki nieco dłużej.

Sezon letni :
Rozpoczynam w połowie kwietnia i rośliny wynoszę ze stanowiska zimowego. Najpierw stoją kilka dni w domu a podczas ciepłej pogody, wywalam do szklarenki.
Wszystkie rośliny gatunki, hybrydy i pokrewne (Laelia, Sophronitis, Brassavola, Encyclia - tylko te mam) spędzają na południowym balkonie w szklarence z półkami. Najwyższe piętro zajmują rośliny potrzebujące największej intensywności światła, czyli wszystkie jednoliściowe, dorodne, zdrowe egzemplarze, u których mogę liczyć na kwitnienie. Dalsze półki i bardziej zacienione miejsca zasiedlają rośliny tolerujące mniejszy poziom światła a pomiędzy katlejami, na niższych półkach i inne storczyki.
Podlewanie w sezonie letnim:
Podlewam deszczówką w przypadku jej braku wodą z filtra Brita, bądź przegotowaną. Podlewam zależnie od nasilenia nasłonecznienia, temperatury i wilgotności. W dni pochmurne , które utrzymują się pod rząd zwłaszcza jeszcze w okresie chłodnych nocy , nie podlewam. Generalnie po przeschnięciu podłoża na całej wysokości doniczki. Można to łatwo sprawdzić przez zajrzenie od spodu doniczki, przy glinianej.
Doniczek do roślin , których nie mam zamiaru dzielić używam glinianych, przy roślinach młodych wymagających kilkukrotnego przesadzania plastikowych.
Podłoże do glinianych to : 1/3 keramzytu tego szarego , reszta mech i czasami pomarańczowy okrągły keramzyt na wierzch w celach estetycznych ale i praktycznie aby mech tak szybko nie przesychał. Cenię sobie bardzo doniczki ceramiczne, ponieważ podłoże szybko przesycha, doniczka po namoknięciu wodą podwyższa wilgotność otoczenia a zarazem do korzeni dochodzi spora ilość powietrza. Katleje to epifity, dlatego pamiętać należy o dostępie tego powietrza. Dobrze rosną również (w naturze porastają pnie drzew i to na znacznych wysokościach, czasami w pełnym słońcu) bez doniczki ale jest to nieco kłopotliwe. Tak zamontowane rośliny również uprawiam.
Przy przesadzaniu trzeba najpierw dobrze nawodnić roślinę i doniczkę co powoduje, że korzenie stają się bardziej elastyczne i ładnie odchodzą (odpykują) od ceramiki. Nie uniknie się uszkodzenia korzeni tak samo jak przy przesadzaniu z plastikowej doniczki, jednak przy roślinach w dobrej kondycji szybko nie będzie to miało znaczenia.
Szklarenkę mam ocienioną gęsta firanką, jednak pomimo tego w okresie niskiego słońca i tak czasami rośliny ulegają poparzeniu, szczególnie po dniach pochmurnych. Dlatego na to też trzeba zwrócić uwagę. Poza tym przy wysokich temperaturach letnich następuje zahamowanie wzrostu, dlatego ważne jest żeby rośliny miały ruch powietrza i większą wilgotność, co obniża temperaturę.
Nawożę od połowy marca do połowy września w momencie kiedy rośliny wyjmuję z piwnicy dostają pierwszą dawkę nawozu i czasami słabsze sztuki oprysk z Asahi, po kilku dniach aklimatyzacji w domu.
Od marca do lipca jest to nawóz azotowy , a dalej potasowo-fosforowy. Jesienią i zimą nie nawożę.

Światło:
wiosna - lato - naturalne
jesień - zima - sztuczne , świetlówki (fluora+ zwykła uzupełniająca widmo fluory)

Okres zimy:
Zależnie od utrzymującej się temperatury na zewnątrz ( w tym roku w połowie września), przenoszę rośliny pod świetlówki do piwnicy.
Dalej rosną i mają tam jeszcze długo od 18-20stopni Celsjusza, zimą przy temperaturach poniżej zera 12-14 stopni.
Podlewam wtedy rzadko staram się aby podłoże mocno nie nasiąkało zwłaszcza zimą aby nie doprowadzić do gnicia i chorób grzybowych. Co 3-4 tygodnie, czasami dłużej.
poza tym pomiędzy podlewaniami lekko zraszam lub polewam spryskiwaczem wierzch podłoża. Rośliny w tym okresie rosną wolniej lub całkowicie zaprzestają wzrostu.
Te, które wytworzą mi w tym czasie pędy kwiatowe, po wyrośnięciu pędu poza pochewkę przenoszę do domu żeby zakwitły.

Wszystkie inne katleje - bezproblemowe hybrydy, które nie potrzebują ochładzania w okresie zimowym trzymam cały rok na parapecie. Wiem, że to co dla niektórych jest nie do ogarnięcia ale takie rośliny istnieją i można je z powodzeniem hodować cały rok na parapecie.

Co do pytania o pochewkę kwiatową, w której ma się niebawem ukazać pąk jest następująco. Oczywiście jeżeli jest z pochewek sklejonych(szczelnych) głównie u jednoliściowych, bo są również pochewki bardziej zredukowane i pęknięte. Pochewka taka zaczyna puchnąć jak balonik i wraz ze wzrostem pędu robi się bardziej pękata aż w końcu puszcza. Po tym najwcześniej można poznać ,że pojawi pęd.
Zapisane

" Ile razy mogę słuchać, mogę słuchać o tym, że ktoś obiecał 1000 rzeczy ale zrobił tylko 2;
Z dniem każdym narasta we mnie przekonanie ,że to nie są dobre chęci tylko taaanie gaaadanie.
Tanie gadanie, wartością słowa jest jego dotrzymanie .."
Krasnal
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 130



« Odpowiedz #53 : Październik 09, 2008, 07:42:34 »

Bee - Proponuje rozejm i zapomnijmy o tym.

Jeśli chodzi o rady dotyczące uprawy Cattley to bardzo dziękuje i będę z nich również korzystał tak jak z rad Jolanty i Probety.
Zapisane

Faceci, a szczególnie skrzaciki też kochają kwiaty.
Krzysztof.
arek
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 545


lato, plaża, słońce, zapomnienie... lalalala


WWW
« Odpowiedz #54 : Październik 09, 2008, 08:19:52 »

Dziewczyny Beaty Smile Super robota !!!

Ja polecam niezawodną Cattleya forbesii (przynajmniej dla mnie)







Zapisane

pozdrawiam
arek


...la la la la la laaaaaa back to black....

Smile
bee
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 907


wielkopolska 6b


« Odpowiedz #55 : Październik 09, 2008, 10:59:35 »

Ja do Skrzata.
Czytam posty tylko i wyciągam wnioski.
Przepraszam i zgoda Smile

Na wieczór mam w przygotowaniu kolejny elaborat, więc jak coś zrobicie z wątkami, to będzie miło. Cool ..... faktycznie, że jest uprawa w drugim Cattleya.

Cicho, Arek bo dostaniemy po łbie Smile
Zapisane

" Ile razy mogę słuchać, mogę słuchać o tym, że ktoś obiecał 1000 rzeczy ale zrobił tylko 2;
Z dniem każdym narasta we mnie przekonanie ,że to nie są dobre chęci tylko taaanie gaaadanie.
Tanie gadanie, wartością słowa jest jego dotrzymanie .."
bee
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 907


wielkopolska 6b


« Odpowiedz #56 : Październik 09, 2008, 18:05:23 »

Dzisiaj poruszam temat braku kwitnienia w pierwszych 1- 2 latach po zakupie.
Przedmiotowe podejście do roślin mają firmy produkujące je na szeroką skalę i specjalizujące się w ich sprzedaży. Rośliny przygotowywane w produkcyjnych szklarniach są towarem. Co za tym idzie towar ma być jakości nie koniecznie najwyższej w formie zielonej ale kwitnienie musi być. W tym celu są poddawane przyspieszonemu rozwojowi i faszerowane hormonami pospieszającymi wzrost i kwitnienie, czasami skarlającymi.
W naszych skromnych warunkach domowych roślinę z podziału można doprowadzić do kwitnienia w ciągu 2-3 lat. W szklarniach produkcyjnych młode bulwy z podziału dorastają do rozmiaru kwitnieniowego w ciągu 1-1,5 roku. Oczywiście są wyjątki i podzielona roślina może nam zakwitnąć już w następnym roku po podziale, ale są to tak zwane bezproblemowe hybrydy.
Tak więc naładowane hormonami , nawozami i dodatkami przeciwko chorobom rośliny kupujemy, pięknie kwitnące w sklepie. Jest fajnie, jest dużo radochy ale mina rzednie kiedy mija rok i kwiatów nie ma , mija następny i nic - to wersja mniej optymistyczna, czasami roślina nie doczekuje 3 roku naszej uprawy.
Dlaczego tak się dzieje ? Pomijam fakt zmiany warunków, WILGOTNOŚCI i złego utrzymania w sklepach oraz błędów w uprawie, bo to wszystko do kupy wydłuża ten czas. Mamy nowe przyrosty, brak pochewek a kwiaty stają się marzeniem. Po zakupie roślina ładnie rośnie i cieszy ale z czasem nie dajemy jej tego czym była ćpana wcześniej w szklarni, więc zaczynają się problemy, które roślina przechodzi w różny sposób. Zwykle jest to zahamowanie wzrostu na jakiś czas, przyrosty nie są dobrej jakości, mniejsze co trąca brakiem kwitnienia. Można to nazwać czasem aklimatyzacji, uczymy też się jej uprawy. Mija kolejny rok.
Rośliny już pod naszą opieką wolno dochodzą do jakiejś tam formy, przy czym warunki jakie im stwarzamy są różne. Ale w końcu jakoś się zdążyły już przyzwyczaić do traktowania przez nas i możemy przy dobrej kondycji rośliny liczyć na pierwsze kwiaty. Dlatego tak ważne jest zapewnienie warunków takich jak potrzebują, nie zawsze możemy spełnić te wymagania ale trzeba próbować.
Pomijam niekłopotliwe hybrydy , są i można takich tylko poszukiwać, które lekko i szybko przechodzą aklimatyzację do nowych warunków.

Jako, że mamy wyraźną porę zimną i nie sposób jest uprawiać tych roślin cały rok na wolnym powietrzu. Musimy zadbać o to żeby w tym czasie rośliny nadmiernie się nie produkowały z rośnięciem, gdyż przyrosty stają się wtedy słabe. Dzieje się to głównie z powodu krótkiego dnia i braku tak cennego do wzrostu światła. Dlatego nawożenie w tym okresie obciąża rośliny a przyrosty nie uzyskują dobrej jakości. Inaczej możemy traktować rośliny słabe i te które ratujemy, bo każdy nawet słaby przyrost to gwarancja nowych korzeni i utrzymania przy życiu.
Przy zakupie roślin jeżeli mamy taką możliwość trzeba najlepiej wybierać takie rośliny, które kwitły wcześniej na starszych pseudobulwach i mają widoczne tego ślady w postaci starych łusek i obciętych pędów. Nie zawsze tak jest, pędzone rośliny zwykle mają kilka mniejszych psb i jedną największą kwitnącą -po tym łatwo poznać faszerowaną roślinę dlatego decydując się na zakup warto też zwrócić uwagę na ilość psb. Im roślina bardziej rozrośnięta tym szybciej dojdzie do siebie i lepiej będzie rosła.
Zapisane

" Ile razy mogę słuchać, mogę słuchać o tym, że ktoś obiecał 1000 rzeczy ale zrobił tylko 2;
Z dniem każdym narasta we mnie przekonanie ,że to nie są dobre chęci tylko taaanie gaaadanie.
Tanie gadanie, wartością słowa jest jego dotrzymanie .."
bura4
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 997


Podkarpacie, strefa 6a


WWW
« Odpowiedz #57 : Październik 09, 2008, 22:19:18 »

To ja mam pytanie, co do szklarenki, czy można by ją ocienić np. agrowłókniną?? Wiem, że używa się białej do ocieniania roślinek, może i tu by się nadała??
Zapisane

M@rtulin@ pozdrawia Razz
bee
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 907


wielkopolska 6b


« Odpowiedz #58 : Październik 10, 2008, 07:06:11 »

Bura, można czymkolwiek żeby spełniała zadanie ale jeżeli pojawią się poparzenia to trzeba coś dorzucić lub zmienić na gęstszą.
Zapisane

" Ile razy mogę słuchać, mogę słuchać o tym, że ktoś obiecał 1000 rzeczy ale zrobił tylko 2;
Z dniem każdym narasta we mnie przekonanie ,że to nie są dobre chęci tylko taaanie gaaadanie.
Tanie gadanie, wartością słowa jest jego dotrzymanie .."
danam
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 55



« Odpowiedz #59 : Październik 11, 2008, 06:42:27 »

Bardzo proszę o informację jak mam pielęgnować cattleyę dwuliściową-hybrydę ( nazwy nie znam) która ma pochewkę kwiatową od sierpnia a już jest pażdziernik. Cattleya stała na balkonie ale została przeniesiona do pokoju . Podlewam raz na tydzień przez zanurzenie. wilgotnośc około 60% ,stoi na oknie wschodnim.Czy ona zakwitnie ? Jak długo sie czeka na kwiat. Jest to moja pierwsza cattleya kupiona na przecenie. Czy mam nawozić?  Pozdrawiam
Zapisane
Strony: « 1 2 3 4 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: