Jagodo, ja mam podobne pelargonie od teściowej. Ona je zimuje co roku i potem rozdaje nadwyżki. No i jej kwitną cudownie, a moje pojedynczymi kwiatami. Sadząc, dałam im krowieńca pod korzeń i spodziewałam się efektów. Efekty są - wybujały mocno do góry, liście mają wielkości mojej dłoni i brak kwiatów. Podsypałam nawozem do pelargonii (substrala w kulkach) i przestawiłam na zewnątrz balkonu (do tej pory wisiały wewnątrz, więc może miały za mało światła

To strona zachodnia, ale na parterze za drzewami). Myślisz, że mają szansę jeszcze zakwitnąć?