Niko - krokusy w trawniku rosną jak najbardziej

I pięknie wyglądają.
Jeśli chodzi o sadzenie - ja akurat sadziłam grupami, po ok. 10 sztuk (wzdłuż ścieżki) - i robiłam to tak, że odrywałam kawałek darni (podważałam go od spodu), odwijałam jakby na bok (można też po prostu obciąć go dookoła i odłożyć), w powstałym miejscu robiłam dołek - trochę głębszy, sypałam do niego dobrej ziemi z worka, lekko ugniatałam i sadziłam cebulki. Przysypywałam ziemią, przygniatałam lekko i na to nakładałam tę darń, żeby nie było łysych placków. Dociskałam, podlewałam dobrze. Na wiosnę krokusy bez problemu przez tę darń się przebijały.
Jeśli masz zamiar sadzić bulwki pojedynczo - to myślę, że po prostu trzeba zrobić dołek odpowiedniej głębokości (może jakąś rurką?... O niewielkiej średnicy, wbijesz ją, wyciągniesz razem z ziemią, wsadzisz bulwkę, zasypiesz dobrą świeżą ziemią - też może tak być).
Koszenie trawnika posadzonym krokusom kompletnie nie szkodzi

- bardziej trzeba uważać na wiosnę, kiedy kwiaty już przekwitną, a liście rosną i się wydłużają - żeby ich kosiarką nie skosić, bo dopóki zielone - to oddają cebulkom składniki odżywcze, zbyt wczesne obcięcie ich spowoduje brak kwitnienia w następnym roku. Liście najlepiej usunąć, kiedy już zżółkną. Dlatego moim zdaniem lepiej jest zrobić kilka "plam" z krokusów na trawniku, bo wtedy przy koszeniu trawy łatwiej jest ominąć te liście, a ewentualnie przy samych nich dostrzyc trawę ręcznie

Co do terminu sadzenia - lepiej chyba jednak nie czekać do października (tym bardziej, że jak pisałam - trawę można na cebulkach kosić spokojnie

), bo cebulki muszą mieć jeszcze trochę ciepła, by się przed zimą ukorzenić. Sadząc je we wrześniu praktycznie mamy tę pewność, w październiku może się już mocno ochłodzić (bywał i śnieg

) - więc lepiej sadzić wcześniej.