Roślinę ze zdjęcia pielęgnuje moja Ciocia.
Jeśli chodzi o kwitnienie... To śmieszny kwiatek

Kiedyś złamał się mu jeden liść, ciocia wsadziła go do ziemi a on zamiast puścić nowe liście wyprodukował kwiat:) A więc zakwitł po kilku miesiącach [a liść był pewnie z poprzedniego sezonu]. Strasznie śmiesznie to wyglądało (jak znajdziemy zdjęcie to je tu umieszczę). Kwiat był większy od tego wsadzonego w ziemię liścia:)
Odnośnie pielęgnacji-tu cytat Hodowczyni "właściwie nic szczególnego nie robię". Roślina na zimę znoszona jest do pomieszczenia ciemnego, i ciepłego [tymczasem Epi powinny zimować w chłodzie i na świetle

]. Może dlatego raz kwitnie bardziej a raz mniej obficie.
Sądzę jednak, że gdyby była odpowiednio zimowana tonęłaby w kwiatach.
Ot taka dziwna odmiana.
A może któraś z osób bardziej doświadczonych mogłaby mnie uświadomić czy to dzikusek czy jakiś odmianowy okaz? Bo nawet nie wiem co mam
