|
Kayenn
|
 |
« Odpowiedz #30 : Sierpień 08, 2008, 19:50:50 » |
|
Moja bugenvillka tak kwitla do niedawna, ale niestety stracila ostatnio wiekszosc lisci i amarantowych przylistkow tez bez powodu. A teraz widze, ze wypuszcza nowe. Moja jest mala, bo ciagle ja przycinam. Chce miec z niej drzewko bonsai.  
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Aga1
|
 |
« Odpowiedz #31 : Sierpień 08, 2008, 19:55:00 » |
|
Przepiękny kolor.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #32 : Sierpień 08, 2008, 20:00:04 » |
|
Moje Słodziaki tego samego koloru po drugim już w tym roku bujnym kwitnieniu zaczynają zrzucać przykwiatki. Mam nadzieję, że przed mrozami zdążą zakwitnąć po raz trzeci.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #33 : Sierpień 11, 2008, 19:07:21 » |
|
A Dipladenia kwitnie bez względu na wakacje. Jak zaczęła na wiosnę tak ciągnie i rozrasta się pięknie coraz bardziej. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #35 : Sierpień 12, 2008, 08:39:38 » |
|
nie próbowałem jeszcze ukorzeniać Dipladenii. Jak to robisz? Ukorzeniasz zielone szczepki? W czym? W wodzie czy od razu do jakiegoś podłoża- do jakiego? Czy uszczknięta szczepka może mieć zawiązki kwiatowe? - myślę, że nie. Ja jedną z dolnych gałązek przysypałem już dawno temu ziemią. Muszę zajrzeć czy puścila korzonki, czy Dipladenii nie da rady rozmnożyć przez odkład?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
|
sap3
|
 |
« Odpowiedz #36 : Sierpień 12, 2008, 08:56:17 » |
|
A moja bugenwilla zaczęła marudzić...  Wszystkie listki jej więdną, niektóre czernieją...może przelanie? Albo jakieś szkodniki...hmmm
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #37 : Sierpień 12, 2008, 20:49:30 » |
|
Jeżeli czernieją, to chyba masz rację że przelanie. Jeżeli masz możliwość to dokop się do korzeni i zobacz w jakim są stanie - choć ich część. Jej chyba bardziej szkodzi nadmiar wody niż lekkie przesuszenie. Zbyt malą ilość wody wychwytuję niemal natychmist obserwując wygląd młodych przyrostów. Gdy ma za sucho to już po paru godzinach niedoboru wody młode pędy zaczynają czubkami chylić się ku dołowi.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
|
sap3
|
 |
« Odpowiedz #38 : Sierpień 12, 2008, 22:14:43 » |
|
Wyjęłam ją z doniczki i obejrzałam korzenie...nie zauważyłam nic złego, ale zmieniłam jej podłoże i nie będę na razie podlewać...zobaczymy...może odżyje 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #39 : Sierpień 13, 2008, 17:47:33 » |
|
A gdzie ją trzymasz?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
|
sap3
|
 |
« Odpowiedz #40 : Sierpień 13, 2008, 18:50:23 » |
|
Na balonie...słoneczny dosyć jest, ale nie aż tak, że miałoby parzyć...mam ją już jakiś miesiąc i wszystko jak do tej pory było ok. Myślę, że to jednak przelanie...bo szkodników się nie dopatrzyłam. Tadzinek dzięki za radę tak ogólnie
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #41 : Sierpień 15, 2008, 11:17:00 » |
|
Prezentowana wczesniej w dniu 08.08.08 przeze mnie szczepka Bugevilli pomarańczowej miała około 10 cm. wysokości. Teraz po kolejnym tygodniu wymaga już podpory, zresztą sami zobaczcie. Dla lepszego zobarazowania przystawiłem do niej metrówkę. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #42 : Sierpień 15, 2008, 11:28:05 » |
|
A dla przypomnienia -tak wyglądała tuż po wyjęcięciu z wody i wsadzeniu do doniczki z ziemią. Czyli po zakończeniu okresu ukorzeniania. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #43 : Sierpień 15, 2008, 11:32:45 » |
|
A tak zaraz po wsadzeniu. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
Ela G.
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3270
6a Region Pokarpacki
|
 |
« Odpowiedz #44 : Sierpień 18, 2008, 06:53:16 » |
|
Tadzinku- czyli nie czekać aż korzonki będą dłuższe- tylko z takimi "bąbelkami" wsadzać a w ziemi sobie korzonki wyjdą?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #45 : Sierpień 18, 2008, 18:18:32 » |
|
Ja czekałem specjalnie z jedną sadzonką dłużej żeby zobaczyć czy jeszcze będą rosły. Czekałem około 2 tygodni dłużej od tych wsadzonych i nic. Dalej były takie jerzyki. Ostatnie ( dostalem kolor łososiowy ) wsadziłem tydzień temu i miały trochę dłuższe korzonki - około 2 milimetrów i też dłużej nie czekałem. Albo się przyjmą, albo nie. Podsypuję w wykonany ołówkiem otwór trochę proszku zwanego " Podkorzonkiem " Ułatwia on roślinie wytworzenie korzeni, stwarza odpowiednie środowisko do ich alkimatyzacji. chociaż to też nie za każdym razem się sprawdza. Bardzo ważny jest odpowiedni dobór i przygotowanie zrazu ( szczepki ). Też dopiero eksperymentuję z nimi. Stosuję różne "podchody"  z rodzajami wody, ziemi, perlitu, temperatury i wilgotności. Myśle, że w nastepnym roku będe już dużo mądrzejszy 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #46 : Sierpień 19, 2008, 19:34:12 » |
|
Nareszcie po tylu tygodniach, a dokładnie po po dwóch miesiącach udowodniłem sobie, że można rozmnożyć Dipladenię przez odkład zwykły, czyli przez przysypanie górnego odcinka warstwą ziemi. Wcześniej dwukrotnie zglądałem do niej delikatnie odgrzebując ją z pod warstwy ziemi - i nic, a dzisiaj przypomniałem sobie o tym esperymencie i spotkała mnie miła niespodzianka. Zaglądnąłem w swoje notatki w komórce i okazało się że równo 2 miesiące temu tj. 19.06 przysypałem ją ziemią. Oto sadzonka odcięta od matki żywicielki gotowa do posadzenia.  A tak prezentuje się po posadzeniu 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #48 : Sierpień 21, 2008, 16:13:48 » |
|
Witaj Elu. Wszystkie młode pędy i przyrosty u Bugevilli są bardzo kruche i delikatne. Ja widzę po swoich dorosłych roślinach które caly czas stoją na balkonie. W czerwcu i lipcu gdy słońce wędrowało wysoko, to na balkon zaglądało około 3-4 godzin dziennie ( balkon od strony południowej ). W tej chwili, pomimo dużo niższych temperatur, słońce operuje od 6-8 godzin. Do tego dochodzą ciągle wiejące wiatry i wysuszające ziemię w błyskawicznym tempie. Gdy podleję je późnym wieczorem, to jak wracam z pracy ok. 15.00 to wszystkie końcówki młodych pędów są przywiędłe i zwisają wierzchołkami w dół. Natychmiast je podlewam i po 2 godzinach znów są proste i sztywne. Żaden kwiat który posiadam na balkonie tak się nie zachowuje ( podlewane są o jednej porze ). Wniosek z tego, że Bugevilla potrzebuje słońca i dużo wody, szczególnie w okresie silnego przyrostu młodych pędów. Myślę, że to nie jest dobry pomysł z tym oknem, chyba że nie jest to okno od strony południowej. Ja wszystkie szczepki i młode rośliny trzymam również na parapecie okna lecz od strony północnej ( zero słońca- tylko światło dzienne ). Pozdrawiam i życzę sukcesów.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
rysler
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 43
|
 |
« Odpowiedz #49 : Sierpień 21, 2008, 20:09:35 » |
|
Witam chciałbym sie pochwalić swoim cudeńkiem. Po zakupie przesadziłem do dużej doniczki i ustawiłem na słonecznej wystawie. dość długo stała w miejscu, nie rosła, ale też nie kwitła. Potem zaczęły sie pojawiac przyrosty praktycznie przy kazdym listku. teraz wygląda rewelacyjnie. Mam nadzieje, że uda mi sie wstawic zdjęcie. img292/3589/img1719mk2.jpg http://img292.imageshack.us/img292/3589/img1719mk2.jpg  poprzednio pisałem o roślinie, która mi dość gwałtownie zachorowała. niestety nie udało mi się jej uratować. wydaje mi się, że padła od nadmiaru słońca (stała na parapecie po stronie słonecznej i dwa dni przy zamknietym oknie załatwiły sprawę). Ta którą teraz prezentuję była zakupiona w tym samym czasie, prezentuje się wspaniale. pozdrowionka
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #50 : Sierpień 22, 2008, 17:52:52 » |
|
Witaj Rysler. Fakt - jest piękna. Tylko jej nie przelej. Dipladenie nie lubią zbyt dużo wody, a takim sposobem jak mówiłeś, czyli parapet w mieszkaniu od strony południowej to załatwisz każdego kwiatka, nawet kaktusa który lubi plawić sie w promieniach słonecznych. Delikatniejsze rośliny, a konkretnie ich liście ulegną poparzeniu i ugotowaniu. Dipladenia musi być na dworze. Do domu, garażu lub piwnicy( jasnej ) zabieramy je na zimowy odpoczynek. Powodzenia i dbaj o tą ślicznotkę
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #51 : Sierpień 23, 2008, 16:49:52 » |
|
Witam zainteresowanych. Nareszcie przyjęla sie sadzonka Bugevilli Białej. Oj długo czekałem. Parę razy to juz nawet krzyżyk na niej postawiłem, ale wzięła się i teraz tak rośnie jakby chciała dogonić te pomarańczową. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
Meryl
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 127
|
 |
« Odpowiedz #52 : Sierpień 24, 2008, 09:51:15 » |
|
Witaj Tadzinku! dla mnie jesteś specem od bugenvilli na tym forum i mam pytanie związane z przechowywaniem tych młodych sadzonek do następnego okresu wegetacyjnego.Ja nie mam problemu z ukorzenianiem,ale przetrzymać taką sadzonkę do nastepnego roku to jest bardzo trudne.Mam tylko bugenvillę gładką o kolorze biskupim, bo na naszym terenie inne nie są znane i nie możliwe do osiągnięcia, przechowuję ją w pokoju zupełnie nie ogrzewanym,jasnym o temperaturze minimum 8 stopni C,podlewana nie wiele co 10-14 dni w tym czasie gubi liście, ale w maju wynoszę na taras i tak od kilku lat.Natomiast te młode sadzonki zasychają i nie puszczają listków.Powiedz jak Ty przechowujesz.Pozdrawiam Meryl
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #53 : Sierpień 24, 2008, 11:19:13 » |
|
Meryl chyba Ci nie pomogę w tej kwestii ponieważ ja dopiero w tym roku po raz pierwszy wziąłem się za ukorzenianie młodych zrazów. Idzie mi to trochę opornie,gdyż uczę się na swoich blędach- a to niestety wymaga czasu. Wszelkie informacje na tym forum w tym temacie są pobieżne.Zbyt mało szczegółów i zdjęć. Ja staram się to trochę wzbogacić i w miarę krok po kroku prezentuję swoje postepy w tej dziedzinie. Przyznam się że zacząłem już nad tym myśleć. Moje teoretyczne przemyślenia wyglądają nastepująco: ponieważ są to młode sadzonki które jeszcze nie kwitły, więc od momentu przyjęcia się w ziemi nie wydawały zbyt wiele energii na produkcję i utrzymanie kwiatów. Dlatego uważam że powinny rosnąć przez całą zimę w warunkach zbliżonych do warunków wiosennych, czy jesiennych bez przerwy na zimowanie czyli odpoczynek. Takie są moje teoretyczne przemyślenia, ale czy sadzonki to zrozumieją i tak uczynią?????? Sama wiesz lepiej. Jezeli nie sprawi Ci to kłopotu to proszę o kontakt prywatny gdyż i ja miałbym do Ciebie kilka szczegółowych pytań dotyczących zimowania dorosłych roślin Bougevilli.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
Ela G.
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3270
6a Region Pokarpacki
|
 |
« Odpowiedz #54 : Sierpień 24, 2008, 12:40:01 » |
|
A czemu nie napiszecie o tym na forum. Wszyscy jesteśmy ciekawi jak przechować bezpiecznie bugenville.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
nagarbia
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 7
|
 |
« Odpowiedz #55 : Sierpień 24, 2008, 13:12:36 » |
|
Witam, jestem tu po raz pierwszy, ale mam już pewne osiągnięcia jeśli chodzi o uprawę bugenvilli. Te, które widzicie na zdjęciach wyhodowałam sama z kilkucentymetrowych odszczepek. Z kilkunastu ukorzenianych sadzonek udało mi się wyhodować dosłownie kilka, ale za to teraz są piękne. Część prowadzę w formie drzewka, a pozostałe jako krzewy. Pozdrawiam wszystkich Forowiczów i życzę powodzenia w uprawie tych pięknych roślin. ![]()
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
nagarbia
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 7
|
 |
« Odpowiedz #56 : Sierpień 24, 2008, 13:42:20 » |
|
Oto zdjecia do poprzedniego postu:  
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|
nagarbia
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 7
|
 |
« Odpowiedz #58 : Sierpień 24, 2008, 19:13:41 » |
|
Jeśli chodzi o przechowanie bugenvilli przez zimę to jest to pewnego rodzaju loteria:uda się lub nie. Przechowując np. pięć roślin w identycznych warunkach trzy przetrwają a dwie nie. Zupełnie nie wiem czym to wytłumaczyć, chyba kapryśnością tych roślin.Dotyczy to głównie sadzonek jednorocznych, bo te starsze (2-3 letnie) udaje mi się przechować bez strat. Moje rośliny przechowuję w temp. około 10-12 stopni w piwnicy o b. słabym dostępie światła dziennego. Podlewam umiarkowanie aby podłoże było lekko wildotne (raz na 10 dni). I to wszystko. Niektóre okazy tracą liście całkowicie, inne tylko częściowo (też nie wiem od czego to zależy) ale najważniejsze że wiosną budzą się do życia. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
tadzinek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 169
Ogrodnik
|
 |
« Odpowiedz #59 : Sierpień 24, 2008, 19:19:52 » |
|
Witam Nagrabio. A czy probowałś młode sadzonki przechowywać w okresie zimowym w domu w troszkę ( ale nie za dużo ) niższej temperaturze? Nie wprowadzać ich w okres spoczynku?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tadzinek
|
|
|
|