Mam wielki problem z uprawą szeflery. Mam juz trzecią z rzędu w doniczce i wygląda na to, że niedługo również zginie. Dwie pierwsze wyhodowałam sama (ukorzeniłam w wodzie), rosły w pokoju dość ciemnym. Niestety po pewnym czasie obie najpierw ściemniały a następnie zgniły.
Kolejną szeflerę (przyniosłam

z ogrodu sąsiadki, razem z korzeniami) mam wystawioną na dworze, w miejscu dość zacienionym (tylko przez godzinę pada na nią poranne słońce).
Mieszkam obecnie na Wyspach Kanaryjskich, ale w Polsce też mam szeflerę (wyhodowaną przeze mnie) i nie mam z nią problemów. Poza tym jest tu dużo szefler rosnących w doniczkach w pełnym słońcu i nic im się nie dzieje.
Już nie wiem czy ma być podlewana często czy przesuszana i co zrobić, żeby puściła nowe listki (na razie kilka już zbrązowiało).
Bardzo dziękuję za odpowiedź.