Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Katalog firm ogrodniczych
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 25, 2012, 05:14:26
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: « 1 2 3 4 5 6 7 8 9 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Reanimacja storczyka phalaenopsisa - lekcja poglądowa. cz. 2  (Przeczytany 37755 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
necja
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1407


Pozdrawiam Aneta


« Odpowiedz #90 : Wrzesień 08, 2008, 19:34:15 »

Oto i wspomniana plama. Nie jest to wilgotne, jest obsuszone i chyba nie powiększa się



Poza tym roślina jest ok. Ma zdrowe korzenie i kwitnie

Zapisane

egrabow
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 492



« Odpowiedz #91 : Wrzesień 08, 2008, 20:54:43 »

Anetko, to trochę tak wygląda, jakby tam kiedyś był korzonek albo pęd i toto obumarło ( może zgniło?). Ja bym nic nie robiła, jeżeli to jest suche i nie powiększa się. Jeżeli bardzo się boisz a masz Biochicol to możesz zastosować ale ja nie widzę potrzeby. Może Bea jeszcze się wypowie?
Zapisane

Człowiek potrzebuje dwóch lat aby nauczyć się mówić a pięćdziesięciu, żeby nauczyć się milczeć.
                                       Ernest Hemingway
Pozdrawiam - Kaśka

Moje zielone
bee
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 907


wielkopolska 6b


« Odpowiedz #92 : Wrzesień 08, 2008, 21:32:25 »

Necja, mnie się wydaje że jest to stara jakaś infekcja, zasuszona i nie będzie już postępować . Być może kiedy roślina była młodsza i liście były bardziej zwarte mogła tam się dostać woda i zaowocowało takim ogniskiem chorobowym. Nie wiem jaka jest przyczyna , może grzyby , może bakteria, może miejsce się w jakiś sposum na skutek wody odparzyło, niekorzystne warunki uprawy, zmiana warunków uprawy ?
Możliwe że tkanka w tym miejscu była bardziej wrażliwa. Czasami takie rzeczy się robią , zwłaszcza na roślinach , które rosną w bardzo wysokiej wilgotności powietrza i podłoża (szklarnie produkcyjne), które później trafiają do naszych mieszkań. Miałam podobną infekcję przebiegającą podobnie na dwóch phalaenopsis equestris i na liściach hybrydy, też na dolnych liściach, szybko to zaschło ale pozbyłam się tego wycinając i usuwając chorą tkankę do miejsca zdrowego. U mnie liście żółkły więc nie było szkoda wywalać dolnych liści. Opryski robiłam Biochikolem i chyba Kaptanem na grzyby.
U Ciebie bym to zostawiła w tej chwili tak jak jest ale bacznie obserwowała czy się nie posuwa w rozmiarach.
Można się pokusić o wyskrobanie tej czarnej tkanki jakimś ostrym skalpelem ale bardzo delikatnie,żeby nie uszkodzić liścia pod spodem. Nie będzie to łatwe ale jest to do zrobienia i jest to zabawa dla cierpliwych. Można to tak wyciąć. Jak się to zrobi precyzyjnie to zdrowa tkanka zaschnie. Ten liść lekko odstaje od liścia nad nim, więc będzie widać czy wewnątrz nie przeszło na kolejny liść ale wydaje mi się ,że jest to tylko na tym liściu.

Na pewno nie może na to padać woda przy podlewaniu i zraszaniu.
Z czasem roślina i tak zrzuci ten liść, więc ten defekt zniknie bezpowrotnie.
Zapisane

" Ile razy mogę słuchać, mogę słuchać o tym, że ktoś obiecał 1000 rzeczy ale zrobił tylko 2;
Z dniem każdym narasta we mnie przekonanie ,że to nie są dobre chęci tylko taaanie gaaadanie.
Tanie gadanie, wartością słowa jest jego dotrzymanie .."
necja
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1407


Pozdrawiam Aneta


« Odpowiedz #93 : Wrzesień 08, 2008, 21:42:11 »

egrabow, bee- dziękuję bardzo za cenne rady. Tak zrobię. Na razie zostawię. Nie będę niczym pryskać ale o wycinanie też się raczej nie pokuszę. Mogłabym pogorszyć. Ta zmiana jest w takim miejscu że zbytnio nie szpeci a jakbym nieumiejętnie powycinała to mogłoby wyglądać gorzej. Będę obserwować i w razie postępowania tej zmiany odezwę się po dalsze wskazówki.  Razz
Zapisane

celia
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 168



« Odpowiedz #94 : Wrzesień 10, 2008, 13:18:40 »

Kochani mam problem po zalaniu moich falków pisalam o tym w "moich ulubieńcach", trzy spokojnie zaczeły na nowo rosnąć, ale jeden mi umiera ten pierwszy ...ktorego dostałam i od którego zachorowałam na storczykomanie...

przesadziłam do nowego podłoża, ale został bez korzeni zero Sad liście sie marszczą i zasychać zaczynają miał ich 4 zostały 2 Sad tak wygląda teraz



a to od doniczki widok



Macie moze jakieś pomysły jak mu pomoc????

Drugi po reanimacji wypuszcza nowe korzonki



a trzeci ma już całkiem spore te co mu ocalały jedynie zrzucił wszystkie kwiaty


i miał totalnego pecha bo jak wróciłam mój mały synuś  (20 miesięcy) tak szalal ze złamał mu aż 2 liście Sad myslałam że już po nim a tu niespodzianka od środka wyrasta nowy listek Smile ale prosze doradzcie mi co mam zrobić z tym pierwszym plissss
Zapisane

Własne cierpienia uczą żę nie należy nikomu czynić krzywdy.........
Jolanta
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 301



« Odpowiedz #95 : Wrzesień 10, 2008, 13:44:50 »

Mialam taki sam storczyk od kolezanki na wyratowanie. Zrobilam tak , lodyzke kwiatowa obcielam, bo do jej utrzymania potrzebuje roslina duzo sily. Jej cala sila musi sie koncentrowac na wypuszczeniu korzeni. Storczyka wsadzilam w moss. Wzielam od tesciowej dosyc duzy sloik, na dno seramis i na to doniczke ze storczykiem i przykrylam przykrywka od sloika. Seramis spryskiwalam kazdego dnia i lekko moss ( bo jak za duzo to przyjdzie grzyb ). Tak mi sie udalo uratowac storczyka.

Jezeli nie masz mossu to mozesz w substrat wsadzic i lekko go spryskiwac, tez bedzie funkcjonowalo.

Temu drugiemu bym ten zölty listek oderwala i te kröciutkie korzonki przykryla substratem i oczywiscie lodyge odciela.

Trzeciemu bym obciela lodyge .Po co ma tracic sile na lodyge ktöra i tak nie kwitnie. Bedzie ladnie rösl bedzie ladny kwiatek.
Zapisane
egrabow
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 492



« Odpowiedz #96 : Wrzesień 10, 2008, 16:24:48 »

Nie zgadzam się z Jolą odnośnie obcinania łodyg. Roślina nie ma korzeni i czerpie pożywienie właśnie z tej łodygi i z liści ( dlatego się marszczą i żółkną). Dopóki sam nie odpadnie to ja bym nie obcinała - jeszcze jeden lub dwa obiadki tam będą  Smile. Można zamiast do dużego słoja zapakować do worka foliowego ( trzeba pamiętać o wietrzeniu). Podobno dobrze robi przykładanie wilgotnych ręczników papierowych ( lub chusteczek higienicznych) od spodniej strony liścia. Jakoś trzeba mu dostarczyć wodę skoro nie ma korzeni. Całość ustawić w jasnym miejscu ale nie na słońcu. Stan jest ciężki ale do uratowania. Dobrze mu wróżę  Very Happy
Zapisane

Człowiek potrzebuje dwóch lat aby nauczyć się mówić a pięćdziesięciu, żeby nauczyć się milczeć.
                                       Ernest Hemingway
Pozdrawiam - Kaśka

Moje zielone
Jolanta
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 301



« Odpowiedz #97 : Wrzesień 10, 2008, 16:39:02 »

Moim sposobem uratowalam juz nie jednego storczyka. Celia zrobi tak jak bedzie chciala Smile
Zapisane
egrabow
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 492



« Odpowiedz #98 : Wrzesień 10, 2008, 17:50:29 »

Ależ oczywiście, decyzja należy do Celii. Może jeszcze ktoś przedstawi swoje doświadczenia i bedzie większy wybór   Very Happy
Zapisane

Człowiek potrzebuje dwóch lat aby nauczyć się mówić a pięćdziesięciu, żeby nauczyć się milczeć.
                                       Ernest Hemingway
Pozdrawiam - Kaśka

Moje zielone
Krystal
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1713



« Odpowiedz #99 : Wrzesień 10, 2008, 18:19:52 »

Kasia napisałam, jak i ja robię Smile
Nie obcinam łodyg, póki zielone - bo na mój rozum one właśnie dostarczają jeszcze składniki odżywcze całej roślinie. A osłabiać jej chyba nie osłabiają - nie rozwijają się, więc nie podkradają tych składników, nie transpiruję (lub minimalnie) - więc wody też przez nią roślina nie traci...
Ja mojego zalańca sklepowego starałam się nawilżać z powietrza - skoro praktycznie też nie miał korzeni - zamgławiałam go kilka razy dziennie (spodnie strony liści też), zraszałam pozostałość jedynego korzonka - ale nie podlewałam. Zasypanie cynamonem wygoiło brzydkie miejsca po zgniliźnie.
I ostatnio pokazał nowego listka oraz chyba pięć czubków korzeni Smile
Zapisane
celia
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 168



« Odpowiedz #100 : Wrzesień 10, 2008, 19:53:38 »

To Wam powiem na jaki pomysł ja wpadłam, zobaczymy czy zda egzamin Wink  jeśli ma się  trzymać w miare wilgotno przeniosłam go do kuchni mam malenką, 2,5 X 2,5  i jak gotuje to cała pływa w parze, po drugie miejsce gdzie mają wyrosnąć korzenie owinełam mchem, takim zwykłym płonnnikiem co rośnie sobie w lesie, mech jest troche wilgotny, szybko schnie ale też szybko chłonie wode,  bede zraszała tylko ten mech co jakiś czas, reszte prętu obciełam bo zaczynał wypuszczać następny kwiat nie chciałam go osłabiać. Obok niego rosną jeszcze fiołki może troche mu bedzie weselej Wink

Co o tym myślicie prosze o krytyke jesli coś spartoliłam na amen.
Zapisane

Własne cierpienia uczą żę nie należy nikomu czynić krzywdy.........
egrabow
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 492



« Odpowiedz #101 : Wrzesień 10, 2008, 21:38:39 »

Kuchnia może być - najlepiej żebyś przez najbliższy czas duuuuużo i często gotowała  Laughing. ( czasami jednak wywietrz) Zastanawiam się jednak nad tym mchem  Confused bo gdyby on był dobry to nie trzeba by było sprowadzać do storczyków mchu nowozelandzkiego (spagnum) a jednak tak się robi,  więc może są jakieś przeciwwskazania  Confused Nie umiem Ci powiedzieć czy to jest dobry sposób - musisz storczyka bacznie obserwować i w razie czego szybko zmienić na keramzyt lub spagnum.
Zapisane

Człowiek potrzebuje dwóch lat aby nauczyć się mówić a pięćdziesięciu, żeby nauczyć się milczeć.
                                       Ernest Hemingway
Pozdrawiam - Kaśka

Moje zielone
celia
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 168



« Odpowiedz #102 : Wrzesień 11, 2008, 19:59:07 »

Jolu Krystal Egrabow  bardzo Wam dziękuje za porady Smile zobaczymy co wyjdzie z mojej reanimacji te 3 które były razem z tym są w coraz lepszym stanie, korzonki codziennie dłuższe, Very Happy ależ sie ciesze Very Happy a tego biedaka, no cóż za miesiąc zobaczymy czy moje kombinowanie plus Wasze rady coś mu pomogą Very Happy
Zapisane

Własne cierpienia uczą żę nie należy nikomu czynić krzywdy.........
Darka
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2



« Odpowiedz #103 : Październik 08, 2008, 16:42:47 »

Witam serdecznie Smile

Posiadam kilka Falków jednak z dwoma mam problem Sad Nie bylo mnie dwa m-ce a po powrocie zauwazyłam ze u jednego zgnił stozek wrostu a u drugiego musiałam poobcinac praktycznie wszystkie korzonki - został jeden max 2 cm Falek z zalanym stozkiem ciagle gubi gorne liscie (jak tylko zżółknie jeden i odpadnie tak zaraz zaczyna zółknac kolejny Sad Ten drugi zaś jest tak osłabiony ze nie  wiem jak go ratowac Sad siedi bidula w suchym podłozu nie ma sie czym w nim trzymac wiec gdy przychodzi czas podlewanie oblewam tylko ten jeden korzonek wyjmujac go z doniczki bo boje sie ze w doniczce gdy bedie mial wilgotno zgnije mu ostatni korzonek (ten 2 cm) Co robic poradzcie prosze U tego od zalanego stozka nie widze jak narazie aby zgnilizna sie rozprzestzreniała wydrapałam zgnilizne i odkaziłam ale nadal listki gubi Sad Prosze pomożcie
Zapisane

Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem... Możemy latać wtedy i tylko wtedy gdy obejmujemy drugiego człowieka...
Darka
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2



« Odpowiedz #104 : Październik 08, 2008, 16:44:12 »

zapomnialam dodac ze pod liscie tego z jednym korzonkiem podlozyłam wilgotne chusteczki higieniczne aby dostarcyc mu troszecke wilgoci i aby mogl pic choc w ten sposb bedac w suchym podlozu - czy to dobrze? Sad
Zapisane

Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem... Możemy latać wtedy i tylko wtedy gdy obejmujemy drugiego człowieka...
celia
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 168



« Odpowiedz #105 : Październik 08, 2008, 19:35:00 »

Darka ja zrobiłam jak napisałam wyżej i na razie widze że falek ma 4 bułki czyli zaczynają sie przebijać nowe korzenie Smile może też spróbujesz...
Zapisane

Własne cierpienia uczą żę nie należy nikomu czynić krzywdy.........
bony80
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 6


« Odpowiedz #106 : Październik 19, 2008, 10:32:08 »

Witam mam klopot z moim storczykiem dzis zauwazylam ze cos dzieje sie z jego liscmi. Od 8 miesiecy nawoze go tak samo, stoi w tym samym miejscu (raz w tygodniu namaczam doniczke w wodzie na 2-4h, nie jest narazony na promienie sloneczne mimo ze stoi na parapecie) - wszystko do tej pory bylo ok, dlugo kwitl bo wlasciwie 7 miesiecy, ostatnie tygodnie to gubienie kwiatow, pozostaly z 16 kwiatów tylko dwa po jednym na kazdej z 2 łodyg - ale to jest chyba normalne bo teraz kwiat ma chwile odpoczynku , ale nie wiem co jest nie tak z liscmi, dodam ze jedyna zmiana jaka mogla by miec wplyw - to od kilku dni w tym pomieszczeniu gdzie stoi storczyk dogrzewam na kilkanascie minut dziennie farelka (kapie tu dziecko) ale zmiany zobaczylam  dopiero dzis pojawily sie dzis ewentualnie wczoraj, farelka gdy jest wlaczona stoi tez na parapecie tak jak kwiatek - nie wiem czy to jej wina, nie dmucha na kwiat :-/ zalezy mi na tym zeby liście nie marniały , czy powinnam obciac liscie? Dodam ze  w ciagu ostatnich 2 miesiecy mimo gubienia kwiatow storczyk wypiscil 3 nowe lisccie one sa zdrowe i soczyste, jedynie te dwa listki ktore widac na zdjeciach sa "zaznaczone".
Co moge zrobic? moge jakos pomoc kwiatu? powinnam obciac te chore liscie?
dziekuje z gory za pomoc

Zapisane
bony80
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 6


« Odpowiedz #107 : Październik 19, 2008, 10:33:31 »

kurcze nie wiem jak umiescic zdjecie :-/
Zapisane
egrabow
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 492



« Odpowiedz #108 : Październik 19, 2008, 11:17:13 »

Bony80 - w tym dziale są instrukcje jak wstawiać zdjęcia:
http://www.floraforum.pl/index.php/board,1.0.html
Co do liści - to może to być normalny proces starzenia się najstarszych liści. Dopóki nie zżólkną i nie odpadną same to nie obcinaj, - stanowią źródło pokarmu dla rośliny. Postaraj się, na czas dogrzewania, przestawić storczyka w inne miejsce. Czekam na zdjęcie  Very Happy
Zapisane

Człowiek potrzebuje dwóch lat aby nauczyć się mówić a pięćdziesięciu, żeby nauczyć się milczeć.
                                       Ernest Hemingway
Pozdrawiam - Kaśka

Moje zielone
bony80
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 6


« Odpowiedz #109 : Październik 20, 2008, 10:06:20 »

Dziekuje Egrabow za pomoc Smile mysli ze sie uda i zaraz wstawie zdjecia z chorymi listkami

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9817751efd27bc9f.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/89b55e6476e3a766.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9979bc359ac22db1.html
Zapisane
bony80
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 6


« Odpowiedz #110 : Październik 20, 2008, 10:11:30 »

hmm tylko zdjec nie widac ale klikac mozna to sie otwiera strona ze zdjeciami Smile
Zapisane
bony80
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 6


« Odpowiedz #111 : Październik 20, 2008, 10:22:28 »

przepraszam za zasmiecanie ale teraz juz wklejam tak jak powinno byc
pobnizej chore listki, i jaka diagnoza?





Zapisane
egrabow
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 492



« Odpowiedz #112 : Październik 20, 2008, 11:21:41 »

Wydaje mi się, że to jednak wpływ farelki - listki wyglądają jakby "ugotowane i przysuszone". Zdecydowanie trzymaj  rośliny jak najdalej od farelki.
Zapisane

Człowiek potrzebuje dwóch lat aby nauczyć się mówić a pięćdziesięciu, żeby nauczyć się milczeć.
                                       Ernest Hemingway
Pozdrawiam - Kaśka

Moje zielone
bony80
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 6


« Odpowiedz #113 : Październik 20, 2008, 12:01:15 »

kurcze a da sie to odratowac?, pewnie to mniejsze zaparzenie liscia na 2 zdjeciu juz nie, ale moze odzyje ten duzy lisc - no zobaczymy a takie piekne te listki byly, sliczn soczysta zielen - to sie mi farelkowania zachcialo! 
Zapisane
egrabow
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 492



« Odpowiedz #114 : Październik 20, 2008, 12:13:53 »

Niestety - ta duża zmiana wyschnie i nic się już nie da zrobić - ale wyrosną następne liście a ogólnie storczyk bardzo ładnie wygląda. Farelkować możesz ale musisz odstawić storczyka aby nie był w strumieniu gorącego powietrza ani nie stał blisko urządzenia to wszystko będzie ok.
Zapisane

Człowiek potrzebuje dwóch lat aby nauczyć się mówić a pięćdziesięciu, żeby nauczyć się milczeć.
                                       Ernest Hemingway
Pozdrawiam - Kaśka

Moje zielone
pysia1986
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 78



« Odpowiedz #115 : Październik 23, 2008, 15:34:57 »

Proszę o pomoc!!
Storczyk mojej mamy chyba umiera Sad
Najpierw zaczeły żółknąc i odpadac liście, wiec dziś postanowiłam przełożyc go do nowego podłoża, ale wyjmując go z doniczki zobaczyłam,że odzielił sie korzeń od liści i teraz pozostały tylko dwa liście bez zadnych korzonków,załączam zdjęcia.
Prosze pomóżcie w jego reanimacji bo ja kompletnie nie mam pojęcia co teraz robić ;(


Zapisane

" jestem genialna ale do śmierci będe sie z tym ukrywała.."
egrabow
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 492



« Odpowiedz #116 : Październik 23, 2008, 15:55:49 »

Pysiu, obawiam się że z tego już nic nie będzie - czy w miejscu gdzie wyrastały korzenie jest wysuszone czy nadgnite? Jeżeli nadgnite to pozostaje tylko wyrzucić a jeżeli wysuszone to można próbować tak jak wyżej opisane tzn do spagnum, do wora i czekać na cud.
Zapisane

Człowiek potrzebuje dwóch lat aby nauczyć się mówić a pięćdziesięciu, żeby nauczyć się milczeć.
                                       Ernest Hemingway
Pozdrawiam - Kaśka

Moje zielone
vonka
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 35


« Odpowiedz #117 : Październik 24, 2008, 19:13:45 »

pys :-oia, u mnie chyba podobna sytuacja, tylko, że u mnie nie wiem co się stało, podlałam jak reszte storczyków, innym nic nie jest a z tym coś się niedobrego stało.
Zastanawiam się czy przypadkiem ktoś go niechcący z domowników nie podlał i czy woda nie dostała się do stożka wzrostu.
Co się z nim stało?
Będę próbowała go odratować ale nie wiem czy ma to jakis sens ... poradzcie mi coś bo nie chce się poddawać, chce spróbować go uratować






Zapisane
pysia1986
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 78



« Odpowiedz #118 : Październik 24, 2008, 19:49:22 »

vonka, przykro mi to stwierdzić, ale chyba juz nie da rady uratować Twojego storczyka Sad
Mój storczyk, tzn. storczyk mojej mamy był w takim stanie jak na zdjęciach powyżej, a dziś było już tylko gorzej więc tak jak radziła egrabow po prostu wywaliłam go do śmieci. Musze przyznać,że było mi przykro, no ale cóż nie każdą roślinkę da sie zreanimować.
Pozostały mi tylko zdrowe zielone korzonki, które wsadziłam do podłoża i postanowiłam obserwowac, a nóz jakiś cud sie stanie Smile
Zapisane

" jestem genialna ale do śmierci będe sie z tym ukrywała.."
vonka
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 35


« Odpowiedz #119 : Październik 26, 2008, 17:47:27 »

Pysia dziękuje Ci za odpowiedź, mimo iż za wesoła nie jest. Myślisz, że to skutek przelania lub dostania się wody do stożka wzrostu?
Zapisane
Strony: « 1 2 3 4 5 6 7 8 9 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: