grazia2704
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 50
|
 |
« : Maj 10, 2008, 22:39:08 » |
|
Witam, jestem po raz pierwszy na forum i liczę na waszą pomoc, kupiłam nasionka milinu ale nie załączyli informacji wysiewu więc standardowo do małych doniczek, nakryłam folią, minęły 2 tygodnie i nic... czy da się jeszce uratować te nasiona??? 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Grażyna 
|
|
|
|
Monia68
|
 |
« Odpowiedz #1 : Maj 10, 2008, 22:41:28 » |
|
Nie doradzę Ci w sprawie nasion...ale można kupić duże sadzonki milinu po 12 zł i kłopot z głowy 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
grazia2704
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 50
|
 |
« Odpowiedz #2 : Maj 10, 2008, 22:43:20 » |
|
Hej, no właśnie chciałam zaoszczędzić i mam guzik z pętelką, ale dzięki Pozdrawiam
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Grażyna 
|
|
|
grazia2704
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 50
|
 |
« Odpowiedz #3 : Maj 11, 2008, 09:33:44 » |
|
Witam ponownie, wczoraj pisałam o zmarnowanych nasionkach milinu a dzisiaj inaczej jak wysiewać żeby coś z tego wyszło. Z góry dziękuję za wszystkie podpowiedzi Grażyna
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Grażyna 
|
|
|
kakolka
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 9
|
 |
« Odpowiedz #4 : Lipiec 16, 2008, 20:58:00 » |
|
Witam! Mam pytanie a właściwie dwa .Wysiałam na wiosnę milin- tak zwyczajnie , po długim czasie wreszcze roslinka zaczęła wyrastać.W tej chwili jest przesadzona do doniczki i ma ok 10 cm i rośnie .Mam zamiar przesadzić go do dużej donicy i na zimę dać do nieogrzewanego ganku czy jest szansa, że przetrzyma tam zimę ? To samo pytanie dotyczy lawendy .Może ktoś jkuż próbował ?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #5 : Lipiec 17, 2008, 07:25:34 » |
|
Jeśli ma 10 cm to doniczka nie powinna być większa jak o średnicy 10 cm. Przesadza się do doniczki niewiele większej czyli o średnicy 12 cm. Ta prawidłowość dotyczy rośłin na stałe uprawianych w donicach, ale i sadzonek. Więc nie przesadzaj bez potrzeby. Jeśłi na wiosnę ma być wsadzony do gruntu to taka doniczka 12 cm mu wystarczy. Z milinu zimą opadną liście więc wyglądać będzie nieciekawie. Jeśłi na ganku jest temp minusowa to musisz zabezpieczyć rośłinę. Lepiej będzie jak po opadnięciu liści schowasz rośłinę do piwnicy gdzie nie ma ujemnych temperatur. Z lawendą jest odwrotnie to rośłina zimozielona i musi mieć w zimie widno. Więc doniczkę wstaw do kartonowego pudła stosownej wielkości. Pode doniczkę podłóż cienki styropian a boki i wierzch ziemi zabezpiecz zmiętymi gazetami. Liście musza byc na świetle.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
kakolka
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 9
|
 |
« Odpowiedz #6 : Lipiec 26, 2008, 22:36:37 » |
|
Dzięki Zoe , na Ciebie zawsze można liczyć .Lawendę chyba na zime dam na okno w kuchni , a milin tak jak radziłaś do piwnicy.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
grazia2704
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 50
|
 |
« Odpowiedz #7 : Sierpień 27, 2008, 20:19:03 » |
|
Witam wszystkich gorąco, jakiś czas temu pisałam o milinie, teraz sprawa wyglada tak ,kupiłam sadzoneczki 10 cm i po 5 miesiącach mam sadzoneczki 2 metrowe, trzymam je na oknie balkonowym bo tam mam cały dzień słońce, ale one rosną jak wściekłe, a do ogrodu jeszcze nie można ich wysadzic, czy mogę je obciąc i ile, będę wdzięczna za pomoc Grażyna
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Grażyna 
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #8 : Sierpień 27, 2008, 20:30:04 » |
|
Podejrzewam że na końcach pędów nie ma kwiatków? Jeśli nie ma to spokojnie możesz przyciąć. Wprawdzie nie bardzo teraz warto bo pierwszy wrześniowy przymrozek zwarzy liście, ale jeśli trzeba to ciachnij tylko z głową, bo przymrozek zwarzy także tę niezdrewniałą część pędu która przyrośnie po cięciu. Zatem nie tnij krócej niż na metr.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
grazia2704
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 50
|
 |
« Odpowiedz #9 : Sierpień 27, 2008, 20:39:31 » |
|
Bardzo dziękuję Zoe, jeszcze muszę coś wyjaśnic bo wcześniej źle opisałam sytuację, trzymam je na oknie balkonowym ale w pokoju, nie stoją jeszcze na dworze i dlatego robią się dla mnie kłopotliwe bo córka ma już "zarośnięte okno" w swoim pokoju. A będę je mogło na jesień wytaszczy do garażu ? Aaaa i kwiatków nie mają niestety, na to trzeba będzie poczekac 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Grażyna 
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #10 : Sierpień 27, 2008, 20:52:39 » |
|
Dobrze by było jeśłi masz balkon teraz wynieść je na zewnątrz. Po pierwsze dostosuja się do panującej temperatury, która teraz jest mniej więcej jak w mieszkaniu. Po drugie samoistnie przeją okres dostosowywania się do niskiej temp. czyli okres przygotowywania się do zimy. W domu nigdy tego procesu nie będzie i nie będziesz mogła ich raptownie wynieść do chłodu bo mogą zmarnąć. Po okresie werandowania spokojnie przetaszczysz je do garażu gdzie przetrwają zimę tylko pamiętaj, żę będą wymagały od czasu do czasu odobiny wody bo w doniczce nie ma podsiąkania i nie podlewana rośłina uschnie. Podlewać zimną ziemię jest bardzo trudno z uwagi na trudności w rozróżnieniu zimnej ziemi od wilgotnej ziemi. Musisz zatem uważać. Ja na okres zimy dołowałabym doniczki z rośłinam w ogrodzie w przekopanej ziemi i górę bym zabezpieczyła włókniną P-50 2-3 razy złożoną. Pedy okręcić i związać.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
grazia2704
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 50
|
 |
« Odpowiedz #11 : Sierpień 27, 2008, 21:05:49 » |
|
Super zrobię jak piszesz bardzo dziękuję
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Grażyna 
|
|
|
BASIA TEL
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3856
mazowsze 6b
|
 |
« Odpowiedz #12 : Sierpień 28, 2008, 08:27:54 » |
|
A ja nie na temat  Mój milin wyprodukował dwa strąki nasion. Kto jest chętny na te nasiona, to są strąki , a tym nasiona . Pytanie do Zoe , jak długo trzeba trzymać strąki , by były gotowe do zerwania . Pozdrawiam
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #13 : Sierpień 28, 2008, 12:29:58 » |
|
Na granicy ich samoistnego otwarcia. Jak nie masz możliwości pilnowania to nałóż pończochę, albo jak już będzie strąk prawie papierowy to utnij razem z kawałkiem gałązki i włóż do woreczka śniadaniowego ale nie zawiązuj, bo chodzi tylko by się nasiona nie rozsypały. Dlatego może to być jakieś szczelny kartonik, plastikowy pojemnik czy zwykła koperta. Nasiona dojrzeją kosztem pędu.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
przemo7
|
 |
« Odpowiedz #14 : Sierpień 28, 2008, 12:59:02 » |
|
Ja próbowałem przywieźć szczepkę Milina z Chorwacji, ale niestety padła  Tak z ciekawości zapytam bo wtedy nie wiedziałem jeszcze jakiej rośliny szczepkę wiozę - czy zdarzyło się Wam żeby przemarzł w zimie? Zastanawiam się czy warto się o niego starać w Polsce...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
grazia2704
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 50
|
 |
« Odpowiedz #15 : Sierpień 28, 2008, 13:30:38 » |
|
Wiem tylko tyle, że najlepiej do gruntu wysadzać sadzonki 2 - 3 letnie no i raczej na zimę okrywać. W mojej okolicy nikt tego nie ma więc będę walczyła o moje milinki:), po za tym mam mnóstwo miejsca no i trzeba się od sąsiadów trochę odgrodzić Pozdrawiam
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Grażyna 
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #16 : Sierpień 28, 2008, 13:48:53 » |
|
Ja uprawiam milin już kilka lat. Jeśłi dobrze okryjesz nie przemarznie. Sadziłam rośłinę roczną. W pierwszą zimę pędy przemarzły ale rośłina odbija z korzenia. Wówczas nie będzie kwitła.
Spokojnie możesz go uprawiać tylko wymaga okrycia i im dalej na wschód tym solidnejszego. Trzeba okrywać praktycznie po opadnięciu zwarzonych liści. Roślina musi być sucha czyli nie pod deszczu lub nie wcześnie rano. POza tym długie patyki trzeba przyciąć tak by to co zostało dało się ogarnąć. Przwdziwe cięcie trzeba zrobić na wiosnę. Wiosną odkrywamy jak najpóźniej się da bardziej z powodu wiosennych chłodów. Najczęściej tylko rozszczelniamy okrycie. Jak stwierdzimy że rośłinie grubieją pączki. To przyhamuje wzrost. Gdzieś koło kwietnia przyrzucamy płachtą włokniny tylko na noc.
Cięcie jest konieczne bo jest to rośłina bardzo szybko rosnąca i wytwarzająca bardzo dużą masę liści i kwitnie na końcach tegorocznych przyrostów. Do niej potrzebna jest solidna konstrukcja albo porowata ściana.
Starsze paroletnie egzemplarze posadzone w zacisznych miejscach można nie okrywać przynajmniej w strefie 6b
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
ursulka
Gość
|
 |
« Odpowiedz #17 : Sierpień 28, 2008, 17:20:31 » |
|
Widziałam ostatnio w Koszalinie piękny milin u sąsiadów mojej kumpeli. Kwitł marnie, ale poza tym wyglądał zdrowo. Taka zielona, gęsta masa z której chaotycznie sterczały czerwone kwiatki. Kumpela mówi, że sąsiedzi go przycinają, to co zostanie związują i zawijają w coś (brezent?) a na dole obkładają słomą przyciśniętą wielkimi kamieniami.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #19 : Sierpień 29, 2008, 11:13:15 » |
|
Dobrze jest jeszcze po zabezpieczeniu okopczykować podstawę krzewu. Ja często uzywam do tego celu tego co zostaje w skrzynkach. Odwracam skrzynkę zawartość wypada i tym obkładam podstawy krzewów. Wiosną łatwo zebrać i dać na kompost.
Podbieranie ziemi do kopczykowania z pobliża krzewu jest o tyle nie najlepsze, że zmniejszamy warstwę ziemi nad korzeniami.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
goll
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 844
|
 |
« Odpowiedz #20 : Sierpień 29, 2008, 19:07:34 » |
|
Przemku, mój milin wytworzył 2 pędy od korzenia, mogę jednego wykopać i ci wysłać, ja dostałam małą sadzonkę dwa lata temu, nie przemarzl do tej pory i w tym roku zakwitł na trzech pędach.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Lucyna strefa 6b świętokrzyskie
|
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #22 : Sierpień 30, 2008, 08:09:52 » |
|
Lucynko raczej późną wiosną nie teraz.
Raz że to rośłina raczej cieplejszych klimatów to jeszcze młoda rośłina. Wszytkie tego typu rośłiny sadzimy, przesadzamy, rozsadzamy na wiosnę. Jesienią to tylko wówczas gdy z tych czy innych powodów nie możemy wiosną.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|
grazia2704
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 50
|
 |
« Odpowiedz #24 : Sierpień 31, 2008, 08:25:38 » |
|
Jest śliczny, mam nadzieję, że i ja się takiego doczekam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Grażyna 
|
|
|
|