Wydaje mi się, że to może być bakterioza - dokładniej mokra zgnilizna bakteryjna..
Mokra zgnilizna bakteryjna Erwinia carotovora - u nasady pojawiają się ciemnozielone, lekko zagłębione plamy, szybko rozszerzające się na obwodzie oraz w kierunku wierzchołka; porażone tkanki miękną i wydzielają charakterystyczny rybi zapach.
Tekst z
http://www.cbr.edu.pl/rme11/stronki/33.htmlCzy ta plama wydziela brzydki zapach?
Pewności nie mam, bo na żywo się z tym nie spotkałam.
No....o , nie ciekawie wygląda ,ale bywa jednym z wielu przypadków ,które roślinom się
przytrafiają.
Poniżej wklejam radę znawczyni storczyków z innego forum - do podobnego przypadku.
Tam plama jeszcze nie przeszła na wylot.
Trzeba zdezynfekować - najlepiej przetarcie wykonywać:
spirytusem izopropylowym*,drinkiem alkoh.,denaturatem/70% mocy/ osuszyć.
Najlepiej byłoby ,aby plama sama się zasuszała.
Nie rozciągać tym samym wacikiem po liściu.
Dla dalszej ochrony zastosować lokalnie Previcur 607 SL lub Topsin.
Powiem,ze w skrajnych przypadkach /rozlewanie plamy/ może być konieczność wycięcia liścia- ale tfu,tfuuuuu.aby nie dopuścić do penetracji brzydactwa/ z sokami /w dół do głównego przewodnika.
*cenna wskazówka----> dobry środek dezynfekcji lokalnej.
Spirytus izoproprylowy]- CLENSER IPA /Izopropanol/ używany jest również do konserwacji ,czyszczenia i montażu elektroniki,sprzętu komp-optyki.
---->można nabyć na giełdach komp.-specj.sklepach.
Op.120ml ceny nie pamiętam~8~15zł?? ale ilość to rok uzytkowania ,jak trzeba.
Warto go mieć, na stałe w niezbędniku ratunkowym
Jeśli to jest to, co obstawiam, to w twoim przypadku liść chyba klasyfikuje się już do wycięcia.
W tym przypadku bardzo ważne jest dezynfekowanie narzędzi!