Ja kiedyś bawiłem się w wysiewanie cyklamenów. Jeśli roślinka stoi przy otwartym oknie lub w ogrodzie i kwiaty mogą zostać zapylone przez owady to zawiązanie nasion jest prawie pewne. Z nasionkami postąpiłem dokładnie tak jak Kayenn napisała, tylko posadziłem je trochę za głęboko i siewki wyciąnęły się

Należałoby właściwie to należałoby wysiewać je na samej powierzchni ziemi, ewentualnie delikatnie przysypać glebą- bo ta ,,cebulka" cyklamena rozwija się dokładnie w miejscu gdzie wysiejemy nasiono. Nasiona kiełkują szybko, bez żadnych specjalnych zabiegów, % wschodów jest wysoki jeśli nasiona są świeże- a są przecież najświeższe

Jeśli chodzi o zakwitanie- hmm... Ja moje cyklamenki wysiewałem późną wiosną 2006, przezimowały w doniczce, następnie zostały wysadzone do gruntu (miejsce cieniste, wilgotne). Wprawdzie grządka z nimi paskudnie zarosła chwastami (żółklicą), ale cyklamenom zdawało się to służyć- chwasty zapewniały cień i zatrzymywały wilgoć. Tylko nie myśleć, że zachęcam do zakrywania ich chwastami

acz w tym wypadku przysłyżyło się to roślinie. W każdym razie po ponad roku największa bulwka ma około 4 cm średnicy (a nieszczególnie dbałem o te siewki) i pierwsza z roślinek zakwitła bodajże w grudniu (oczywiście już w doniczce w domu, bo cyklameny perskie są odporne na krótkie przymrozki, ale długie mrozy mogłyby być zabójcze. Wyglądała zresztą jak te śliczne cylkameny miniaturki, choć mamusia ( i tatuś zarazem) była zwykłym cylkamenem.
Aha, tylko po przyniesieniu do domu warto sprawdzić czy nie zawlekło się z roślinką pędraków. Jeden z moich cylkamenków o mało nie zginąłby przez to- mały pędrak całkiem odgryzł mu korzenie, na szczęście roślinka dobiła i ma się dobrze.

Mam nadzieję że pomogłem?