Hej, witam, to mój pierwszy post ^^
Przewertowałam to Wasze forum (i jeszcze parę innych), bo szukam roślin doniczkowych, które nadawałyby się do ciemnego, dużego pokoju z oknem od strony północnej. (Przeprowadzam się do domu za 2 tygodnie, teraz mieszkam w bloku) Wiem, że był już podobny temat, i po przejrzeniu dziesiątek gatunków proszę o pomoc w wyborze tych najlepszych dla laika. Oto kwiatki, o których piszą "cienioznośne" i które wyłoniłam z mojej ldłuuuuugiej listy kierując się własnymi upodobaniami:
zanokcica gniazdowa
sanseviera
asparagus falcatus
zamiokulkas
skrzydłokwiat
anturium
poza tym litops, który mnie oczarował

no i jakiś kaktusik: rebucja lub gymnocalycium
I teraz moje wątpliwości:
czy w/w kaktusiki i żywy kamień mogą stać na północnym parapecie?
skrzydłokwiat. No właśnie, jak to z nim jest? Na jaką stronę nie zajrzę, inne opinie jeśli chodzi o łatwość uprawy i nasłonecznienie. Czy wytrzyma w zaciemnionym pokoju?
Czy sanseviera lub zanokcica napewno może stać w ciemnej głebi pokoju? Strasznie mnie to trapi

Jak to jest z tym pięknym anturium? (światło, czy łatwo o niego dbać - spotykałam sprzeczne opinie)
No i czym macie jakieś doświadczenia z asparagusem falcatusem.
Ufff... dużo tego wyszło. No to są moje wątpliwości na początek. Proszę, pomóżcie mi wybrać najodpowiedniejsze roślinki z tego zestawu (3-4), bo nie będę robić na początek dżungli w pokoju - jeśli pierwsze będą się dobrze chowały, pomyślę, co dalej.
pozdrawiam, z góry dzięki

edit: byłabym zapomniała! Aktualnie mam krotonika. Czy może stać w północnym oknie, czy lepiej postawić go w innym pokoju? Dodam, że teraz jest w południowym pokoju i i tak ma zielone liście.