Postnowilam mu dac jeszcze pare dni, ale dzisiaj sie zdenerwowałam i wyjełam go z doniczki aby zobaczyc, jak sprawa wyglada głębiej. Na górze ziemia wildotno-mokra, na dole bajoro- zupa glebowa. Wylałam, odsączyłam włożyłam z powrotem dosypując wiecej keramzytu, bo ziemi niestety w domu nie miałam, nie powinien to być problem, bo ziemi, nawet bez tego co wyrzuciłam, kwiatek ma wystarczająco. Myślę, że teraz będzie dobrze i w pokoju z suchym powietrzem ziemia dojdzie juz do normalności. Nigdy wiecej nei kupie doniczki bez otworków na dole. Dobrze ze wyjełam kwiatka z doniczki, bo na pewno bez tego jedyne czego bym sie doczekała to zgnitej roślinki z grzybem.
