Jasna sprawa Zoe, poczytam

Tak czułam, że w doniczkach hiacynty to się inaczej sadzi. Do mnie dopiero co dojechały tulipany i szafirki (zresztą podpatrzone u Ciebie), więc Twoja tabla jest jak znalazł.
Krystal, tak robię od lat - kupuję zimą w markecie hiacynty, kwitnące lub z pąkiem. Trzymam je w domu dopóki kwitną. Potem mąż się złości, że jakieś badyle są na parapecie, więc oddaję cebule mojej mamie. Mama sadzi je w ogrodzie. Kwitną co roku, chociaż ciężko wyczuć czy na pewno każdy kwitnie. A że procedurę powtarzam już kolejny rok z rzędu, mam powiedziała: dosyć

Nie chce już kolejnych cebul hiacyntowych. Zapowiedziała, że mi je odda i stąd moje zainteresowanie tematem.