H. imperialis ma u mnie pęd kwiatowy i to potężny więc rokuje duuuże nadzieje
To jeszcze za wcześnie. żeby wyrokować - u mojego pracodawcy zawsze zrzucała pąki. W tej firmie, w której kupił tę hoję też nie kwitła. Oni uważali, że ten gatunek w ogóle w mieszkaniu nie zakwitnie. A zatem: trzymam kciuki !
słyszałam że bardzo trudno jest doprowadzić w warunkach domowych do kwitnienia h.lauterbachii i h.globulose
To bardzo cenne informacje. Zobaczymy : może ktoś zgłosi, że u niej jednak zakwitła.
O h. lauterbachii też słyszałem. że nie kwitnie w mieszkaniach - dlatego właśnie mój szef jej nie chciał kupić.
Wiesz tak abstrachując od Twojego pytania są osoby którym zwykła carnosa nigdy nie kwitła,
U mnie i u moich wszystkich znajomych ten akurat gatunek kwitnie regularnie - może jakieś odmiany ?. Sam miałem kłopot z H.c. Compacta Variegata - nie kwitła kilkanaście lat, ale jednak w końcu doczekałem się kwiatów.
a poza tym jak płachta na byka działa na mnie termin znawca użyty w stosunku do hobbysty czy miłośnika - chyba nikt tu na forum do tego tytułu nie pretenduje.
Użyłem terminu 'znawca' w sensie 'wieloletni praktyk'. Na żadnym innym forum gdzie bywam nie widzę tak wielkiego zainteresowania hojami jak tutaj. Kiedyś przejrzałem dyskusję o moim ulubionym gatunku i stwierdzam, że kilku dyskutantów z czystym sumieniem mogę zaliczyć do znawców przedmiotu.
I tak podziwiam Madziarę że udało jej się doprowadzić do kwitnienia polyneurę bo mi np. wypuszcza tylko liście i ogólnie rośnie kiepsko i jeszcze kilka osób które mają sukcesy w uprawie niektórych innych gatunków.
Może masz rację, że to mikroklimat w konkretnym mieszkaniu - ale może są jakieś typy w obrębie jednego gatunku i dlatego niektóre nie chcą kwitnąć ?
bez