Moja mama hoduje bonsai (Carmona) z powodzeniem od kilku lat. Absolutnie nie jest to problematyczna roślina!
Jeśli chcemy się zdecydować na takie drzewko, trzeba się kierować kilkoma prostymi zasadami:
1. NIGDY nie kupować tanich drzewek bonsai w supermarketach czy innych sklepach, gdzie mamy do czynienia z "masówką". Dlaczego? Takie rośliny są hodowane "na szybko" - mają szybko rosnąć i względnie ładnie się formować. Zazwyczaj są hodowane w sztucznych warunkach (niektóre odmiany w basenach), przy sztucznym oświetleniu. Wszystko po to, by w jak najkrótszym czasie wyprodukować (dosłownie) roślinę na sprzedaż. To jedna strona medalu. Druga - bonsai w supermarketach itp. mogą stać i kilka tygodni (czy nawet miesięcy), podczas których są albo przelewane, albo sukcesywnie zasuszane, dlatego nie mają dość sił, by przetrwać transport do domu i zmianę warunków.
2. Trzeba koniecznie poznać wymagania rośliny, która została uformowana jako drzewko.
3. Roślina ma być w jak najmniejszej, niskiej donicy (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku). Mała przestrzeń dla korzeni pobudza drzewko do wzrostu w górę (rozrost korony, pnia, etc.), a nie w dół - w korzenie. Poza tym mała donica sprawia, że drzewko wygląda atrakcyjniej i okazalej.
4. Dobrze uformowane drzewko bonsai potrzebuje symbolicznego drutowania raz na kilka lat, najlepiej przez kogoś, kto ma o tym pojęcie (warto zapytać jakiegoś specjalistę lub poczytać sensowną literaturę). Nie ma sensu co chwilę pętać drzewka drutami, bo prędzej zmarnieje, niż wypięknieje.
5. W ładne, zdrowe drzewko bonsai należy zainwestować. Drzewka z marketu za 20 czy 30zł to marne "podróbki", które w ogóle nie powinny nosić tak zacnego miana bonsai. Czasem wręcz ich jakość i wartość można porównać do chińskiego produktu kupionego na targu

Nie dajmy zarobić ludziom, którzy wciskają nam kiepski produkt! Płacimy za drzewko, więc oczekujemy w zamian jakości - a ta będzie stosowna do ceny.
Moja mama miała dwa drzewka bonsai. Jedno, kupione w sklepie, nie było tak urodziwe i okazałe jak bonsai od bonsaisty. Po jakimś roku było do wywalenia, uschło (nie pamiętam, co było przyczyną

). Drugie drzewko, które mama ma do dziś, kupiła u specjalisty. Rośnie u nas ponad 3 lata, a samo drzewko można szacować na około 10 lat. Potrzebowało długiego okresu pod okiem bonsaisty, by osiągnąć swój obecny kształt. Było drutowane tylko raz, całkowicie kosmetycznie

Opieka ogranicza się do obcinania większych liści (liście mają być drobne, delikatne, aby bardziej przypominały listki drzewa) czy przerzedzania młodych pędów, podlewania gdy ziemia przeschnie i usuwania przekwitłych kwiatów (Carmona kwitnie obficie i regularnie kilka razy w roku).
Wniosek dla mnie jest jeden - jeśli się zainwestuje w drzewko, znajdzie odpowiednie miejsce, gdzie można je kupić, to mozna się cieszyć piękną rośliną długie lata, bez mozolnej pracy czy rwania włosów z głowy. A jak się kupuje drzewko na chybił-trafił w Tesco, Biedronce czy Castoramie, to naprawdę rzadko zdarzy się okaz, który spełnia wymogi danego stylu uformowania (a tych jest sporo) oraz wytrzyma długie lata.
Post dołączony: Kwiecień 10, 2009, 18:25:33
Dołączam jeszcze zdjęcie drzewka mojej mamy (sprzed kilku miesięcy):
