bachud
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 729
|
 |
« : Sierpień 20, 2007, 06:42:13 » |
|
No i tragedia. Trochę wczesniej dziewczyny się zastanawiały jak męża przekonać do posiadania kota - NIE PRZEKONUJCIE! Mąż czasami też może mieć rację! Otóż mojego hibikusa niedawno wystawiłam na taras na stół. Kota posiadamy - rasy europejskiej (czyli dachowca). Mąż mój na koty generalnie nie może patrzeć - wstręt wrodzony. Ale że tymczasowo u teściów mieszkamy a przypałętał się jesienią i dziecko nasze oszalało na jego punkcie -to został. Niby dotychcas szkód żadnych nie robił. No ale wczoraj pół dnia nie było nikogo w domu więc kot został wyproszony na dwór (domowo-ogrodowy jest). Wieczorem po powrocie teść aż nie wiedział jak mi to powiedzieć - po hibiskusie przeszło tornado! Dwie gałązki (takie stare, zdrewniałe, rosnące od ziemi) złamane, kupa liści porozwalanych, podartych. Na początku obstawiałam że to dzieci szwagra znowu piłką grały i połamali ale ich podobno tez cały dzień nie było. Żeby kot z biegu nie został zamordowany przez mojego męża to twierdziłam że to nie on chociaż tak po cichu to chyba nic innego nie bogło być. Lekki wiaterek powiewał, gałązkami ładnie poruszał... Tylko że ta łajza na prawdę nigdy nie reagowała na kwiaty... A już się tak cieszyłam - trzy duże pąki, nic nie opadało jak ostatnio... Kobiety - odbije z takiego zdrewniałego kikutka? Te dwaie gałązki wstawiłam do wody, po pracy wrzucę w keramzyt i będę się modlić. Tylko to co zostało to teraz jakieś takie biedne, bezkształtne.... Chyba sobie nowego na pocieszenie będę musiała zorganizować...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Barbara
|
|
|
|
kasia
|
 |
« Odpowiedz #1 : Sierpień 20, 2007, 07:43:26 » |
|
ja tam nie sadze ze to kot,miałam zawse koty w doomu i az takich zniszczen nie było.Podejrzewalabym albo jakiegos psa,albo inne dziekie zwierze.Ale nie kota,a na pewno nie łamanie galazek  a moze ktos specjalnie zniszczył ci kwiata bys...podejrzewała kota i sie go pozbyła  u mnie byl taki przypadek zostaw go jak jest,pielegnuj,odbije,powinien A co do sadzonek,to odcina sie te dolne,jedna dwie pary,a gorne lepiej do polowy przyciac pod folia sie nie podnosi bo folia przepuszcza powietrze,ja bym wsadziła pod szkło
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
kasia
|
 |
« Odpowiedz #2 : Sierpień 20, 2007, 08:28:09 » |
|
a to ten hibiskus z obi 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|
|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #4 : Sierpień 20, 2007, 10:47:39 » |
|
U mnie dziś króliś poczęstował się hibiscusem - na liściu zostały rozkoszne ślady ząbeczków. Odgoniłam szkodnika głośnym klaśnięciem i już myslałam, że mam spokój, gdy usłyszałam rozbrajające "chrup, chrup"... korzeń mego slicznego falka ginął właśnie w pysiu ucholka. Też nie wiem, co jej się stało nagle. Kiedyś, dawno temu, przewróciła na siebie storczyka i od tamtej pory bała się roslinek. Zostawała na długo sama w pokoju i nie robiła żadnych szkód. A dzisiaj, w mojej obecności!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Lila2006
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3039
Kujawsko-pomorskie strefa 6b
|
 |
« Odpowiedz #5 : Sierpień 20, 2007, 10:50:08 » |
|
Kasiu piękny kolor hibiskusa i rozmiar kwiatu chyba taki jak u Astrid. Aniu, po prostu za mało się królisiem zajmowałaś i musiał jakoś zwrócić na siebie uwagę. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Lidka
|
|
|
|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #6 : Sierpień 20, 2007, 10:53:32 » |
|
Liluś, moje sumienie w kwestii zajmowania się uszatkiem jest czyste jak łza  Uchol ma za dużo swobody chyba, i mu się w łepku przewraca - ot i cała tajemnica.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Lila2006
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3039
Kujawsko-pomorskie strefa 6b
|
 |
« Odpowiedz #7 : Sierpień 20, 2007, 10:54:47 » |
|
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Lidka
|
|
|
krysp50
Gaduła
 
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1913
Wielkopolska 7a
|
 |
« Odpowiedz #8 : Sierpień 20, 2007, 10:56:25 » |
|
Horrory piszecie ?!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Krysia
|
|
|
|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #9 : Sierpień 20, 2007, 10:58:06 » |
|
Nie, niestety, wszystko z życia wzięte. Krysiu, jak szczurek?? Też jest takim roslinnym szkodnikiem??
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
kasia
|
 |
« Odpowiedz #10 : Sierpień 20, 2007, 11:00:00 » |
|
macie racje,zaniedbanie ewidentne  a trawke ma posiana tylko i wyłacznie dla niego? 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #11 : Sierpień 20, 2007, 11:04:41 » |
|
Nie Kasieńko, nie ma. Ma do dyspozycji li i jedynie całe mieszkanie, poz parapetami. 54 m.kw. dla królika. Apartament własny, alkowa, w wymiarach 120 / 75cm, uwaga Państwa niepodzielna. Naprawdę sądzicie, że to mało?? Hm... wyczytalam w pewnym źródle, że "pies ma swoich właścicieli, a królik - służących". Nieśmiało przychylam się do tej opinii, ale... zgoda. Od dziś nie ma mnie na necie, zaprzestaję czytania książek i pielęgnacji roslin, nie bedę gotować ni sprzątać - od dzis bedę slużyć uszatkowi 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
kasia
|
 |
« Odpowiedz #12 : Sierpień 20, 2007, 11:05:24 » |
|
brawo  ale trawke dla uszatka posiej,jemu brakuje zywej zieleniny 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|
|
kasia
|
 |
« Odpowiedz #14 : Sierpień 20, 2007, 11:11:50 » |
|
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|
|
kasia
|
 |
« Odpowiedz #16 : Sierpień 20, 2007, 11:16:41 » |
|
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
krysp50
Gaduła
 
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1913
Wielkopolska 7a
|
 |
« Odpowiedz #17 : Sierpień 20, 2007, 11:25:56 » |
|
Krysiu, jak szczurek?? Też jest takim roslinnym szkodnikiem?? Oj taaaaaaaaa,  Nawet niby trujące liście i pędy hoi mu nie zaszkodziły.Ale teraz - jako starszy- już się nie dobiera 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Krysia
|
|
|
bachud
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 729
|
 |
« Odpowiedz #18 : Sierpień 20, 2007, 11:32:56 » |
|
ja tam nie sadze ze to kot,miałam zawse koty w doomu i az takich zniszczen nie było Ja już nie wiem. Dziś przyjdę to na spokojnie przeprowadzę śledztwo z wizją w terenie i oględzinami liści. Wiesz, nie chciałam testowac czy takie gałązki łatwo się łamią (czy kruche są) ale kto tam wie, łajza taka że już sama nie wiem. Może mu się takie ładne czeronę pąki bujały na wiaterku, do domu nikt nie wpuścił... Sama nie wiem. Innych potencjalnych podejzanych nie mam, mieszkamy na uboczu, 7 domków, spokojna okolica, doniczka na stole - więc nie wiem czy psu by się chciało tam zaglądać... Pooglądam. Bo liście strasznie poszarpane były i taki zwykły wypadek nto to nie był U mnie dziś króliś poczęstował się hibiscusem I teraz dylemat - jakniejsze kwiatki czy te "potwory"...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Barbara
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #19 : Sierpień 20, 2007, 12:06:30 » |
|
Kot mógłby zniszczyć roślinę, gdyby tam akurat usiadło jakieś pyszne jedzonko - ptaszek, motylek, czy choćby dorodna muszka... Moja Mufka w pogoni za muchami narobiła nieco szkód, ale że fanką much akurat nie jestem, więc uchodzi to kocicy na sucho  . Basiu, a czy doniczka była przewrócona ? Bo jeśli tak to kocur mógł akcję zacząć, a siła ciążenia dokończyła  .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
|
natita
|
 |
« Odpowiedz #20 : Sierpień 20, 2007, 17:39:09 » |
|
Nowirko, Poli - wysłałam Wam dziś hibiskusy (i nie tylko). Mają już przycięte liście.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Nie warto być dobrym - to się nie liczy... Liczy się ta jedna wpadka, która zdarzyć się może każdemu, a za którą dostanie się publiczny lincz bez jednego choćby pytania.- lekcja ff
|
|
|
|
poli
|
 |
« Odpowiedz #21 : Sierpień 20, 2007, 17:49:07 » |
|
Świetnie!!! Jutro będę z niecierpliwością wyczekiwać listonosza Z podziękowaniami Poli
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam serdecznie Pomorze, 7a
|
|
|
nowira
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3682
łódzkie - strefa 6B
|
 |
« Odpowiedz #22 : Sierpień 20, 2007, 21:53:15 » |
|
Trzymanie kciuków pomogło  plany zrealizowane Już teraz dziękuję 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
natita
|
 |
« Odpowiedz #23 : Sierpień 20, 2007, 21:56:38 » |
|
Poczekajmy aż dotrą... I niech Wam zdrowo rosną!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Nie warto być dobrym - to się nie liczy... Liczy się ta jedna wpadka, która zdarzyć się może każdemu, a za którą dostanie się publiczny lincz bez jednego choćby pytania.- lekcja ff
|
|
|
|
|
bachud
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 729
|
 |
« Odpowiedz #25 : Sierpień 21, 2007, 06:28:12 » |
|
Basiu, a czy doniczka była przewrócona ? nie - stała sobie w tym samym miejscu No nic. Kot został szczegółowo przesłuchany na okoliczność - nie przyznaje się do winy. Typowy proces poszlakowy - dowodów brak ale nadal w/g mnie wszystko wskazuje na niego. Gdyby nie był tak poszarpany i liście porozrzucane to może faktycznie bym się go nie czepiała. Ale dzieci żadnych nie było, sąsiadów mimo wszystko nie podejrzewam a kwiat wyglądał jakby się nim ktoś bardzo dokładnie zainteresował. No nic. To co pozostało jest bardziej smukłe (a taki ładny rozkrzewiony był z kilku pędów) ale chyba żyć będzie. Dwie odłamane gałązki (z tego jedna okazała się jeszcze w drugim miejscu złamana - czyli razem wyszły trzy) wrzuciłam do keramzytu. Jedna z nich jest już z bliskim rozwinięcia czerwonym pąkiem (drugi został na połamańcu). Druga gałązka była z kremowego. Zobaczę co z tego będzie bo są juz dosyć zdrewniałe. Ale nic to. Jeżeli się ukorzenią to może przynajmniej ktoś będzie miał ochotę się wymienić na ukorzenionego połamańca za jakiś inny kolor? (ja mam czerwoną i kremową - obie półpełne). Żeby mi się chociaż to udało 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Barbara
|
|
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #27 : Sierpień 21, 2007, 08:29:44 » |
|
W sumie udało jej się "wciągnąć" jednego dużego liścia Czy się nie zatruje?! Jak mój królik się zainteresowal kwiatkiem, to kwiata wystawiłam zaraz na balkon... Pozdrawiam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #28 : Sierpień 21, 2007, 08:34:03 » |
|
Nie, od wczoraj nic jej nie jest. A do kwiata oczywiście nie ma już dostępu.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #29 : Sierpień 21, 2007, 08:40:04 » |
|
Moja Mama cos wspominała o herbatce z hibiskusa... ale moze to z kwiatów? 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|