Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Katalog firm ogrodniczych
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 24, 2012, 22:15:26
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Hibiskus - chińska róża cz. 6  (Przeczytany 11065 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
bachud
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 729



« : Sierpień 20, 2007, 06:42:13 »

No i tragedia. Trochę wczesniej dziewczyny się zastanawiały jak męża przekonać do posiadania kota - NIE PRZEKONUJCIE! Mąż czasami też może mieć rację! Otóż mojego hibikusa niedawno wystawiłam na taras na stół. Kota posiadamy - rasy europejskiej (czyli dachowca). Mąż mój na koty generalnie nie może patrzeć - wstręt wrodzony. Ale że tymczasowo u teściów mieszkamy a przypałętał się jesienią i dziecko nasze oszalało na jego punkcie -to został. Niby dotychcas szkód żadnych nie robił. No ale wczoraj pół dnia nie było nikogo w domu więc kot został wyproszony na dwór (domowo-ogrodowy jest). Wieczorem po powrocie teść aż nie wiedział jak mi to powiedzieć - po hibiskusie przeszło tornado! Dwie gałązki (takie stare, zdrewniałe, rosnące od ziemi) złamane, kupa liści porozwalanych, podartych. Na początku obstawiałam że to dzieci szwagra znowu piłką grały i połamali ale ich podobno tez cały dzień nie było. Żeby kot z biegu nie został zamordowany przez mojego męża to twierdziłam że to nie on chociaż tak po cichu to chyba nic innego nie bogło być. Lekki wiaterek powiewał, gałązkami ładnie poruszał... Tylko że ta łajza na prawdę nigdy nie reagowała na kwiaty... A już się tak cieszyłam - trzy duże pąki, nic nie opadało jak ostatnio...
Kobiety - odbije z takiego zdrewniałego kikutka? Te dwaie gałązki wstawiłam do wody, po pracy wrzucę w keramzyt i będę się modlić. Tylko to co zostało to teraz jakieś takie biedne, bezkształtne....
Chyba sobie nowego na pocieszenie będę musiała zorganizować...
Zapisane

Barbara
kasia
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 5108



WWW
« Odpowiedz #1 : Sierpień 20, 2007, 07:43:26 »

ja tam nie sadze ze to kot,miałam zawse koty w doomu i az takich zniszczen nie było.Podejrzewalabym albo jakiegos psa,albo inne dziekie zwierze.Ale nie kota,a na pewno nie łamanie galazek Rolling Eyes a moze ktos specjalnie zniszczył ci kwiata bys...podejrzewała kota i sie go pozbyła Embarassed u mnie byl taki przypadek Embarassed

zostaw go jak jest,pielegnuj,odbije,powinien

A co do sadzonek,to odcina sie te dolne,jedna dwie pary,a gorne lepiej do polowy przyciac pod folia sie nie podnosi bo folia przepuszcza powietrze,ja bym wsadziła pod szkło
Zapisane

kasia
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 5108



WWW
« Odpowiedz #2 : Sierpień 20, 2007, 08:28:09 »

a to ten hibiskus z obi
Zapisane

nowira
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3682


łódzkie - strefa 6B


« Odpowiedz #3 : Sierpień 20, 2007, 09:19:44 »

Bardzo ciekawy kolor Rolling Eyes
Zapisane

Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4030



« Odpowiedz #4 : Sierpień 20, 2007, 10:47:39 »

U mnie dziś króliś poczęstował się hibiscusem - na liściu zostały rozkoszne ślady ząbeczków. Odgoniłam szkodnika głośnym klaśnięciem i już myslałam, że mam spokój, gdy usłyszałam rozbrajające "chrup, chrup"... korzeń mego slicznego falka ginął właśnie w pysiu ucholka. Też nie wiem, co jej się stało nagle. Kiedyś, dawno temu, przewróciła na siebie storczyka i od tamtej pory bała się roslinek. Zostawała na długo sama w pokoju i nie robiła żadnych szkód. A dzisiaj, w mojej obecności!
Zapisane

Lila2006
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3039


Kujawsko-pomorskie strefa 6b


« Odpowiedz #5 : Sierpień 20, 2007, 10:50:08 »

Kasiu piękny kolor hibiskusa i rozmiar kwiatu chyba taki jak u Astrid.  Very Happy

Aniu, po prostu za mało się królisiem zajmowałaś i musiał jakoś zwrócić na siebie uwagę. Twisted Evil
Zapisane

Pozdrawiam Lidka
Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4030



« Odpowiedz #6 : Sierpień 20, 2007, 10:53:32 »

Liluś, moje sumienie w kwestii zajmowania się uszatkiem jest czyste jak łza  Mr. Green Uchol ma za dużo swobody chyba, i mu się w łepku przewraca - ot i cała tajemnica.
Zapisane

Lila2006
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3039


Kujawsko-pomorskie strefa 6b


« Odpowiedz #7 : Sierpień 20, 2007, 10:54:47 »

Niemożliwe  Exclamation  Exclamation  Exclamation  Twisted Evil  Razz
Zapisane

Pozdrawiam Lidka
krysp50
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1913

Wielkopolska 7a


« Odpowiedz #8 : Sierpień 20, 2007, 10:56:25 »

Horrory piszecie ?!
Zapisane

Pozdrawiam
Krysia
Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4030



« Odpowiedz #9 : Sierpień 20, 2007, 10:58:06 »

Nie, niestety, wszystko z życia wzięte. Krysiu, jak szczurek?? Też jest takim roslinnym szkodnikiem??
Zapisane

kasia
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 5108



WWW
« Odpowiedz #10 : Sierpień 20, 2007, 11:00:00 »

macie racje,zaniedbanie ewidentne Cool a trawke ma posiana tylko i wyłacznie dla niego? Cool
Zapisane

Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4030



« Odpowiedz #11 : Sierpień 20, 2007, 11:04:41 »

Nie Kasieńko, nie ma. Ma do dyspozycji li i jedynie całe mieszkanie, poz parapetami. 54 m.kw. dla królika. Apartament własny, alkowa, w wymiarach 120 / 75cm, uwaga Państwa niepodzielna. Naprawdę sądzicie, że to mało?? Hm... wyczytalam w pewnym źródle, że "pies ma swoich właścicieli, a królik - służących". Nieśmiało przychylam się do tej opinii, ale... zgoda. Od dziś nie ma mnie na necie, zaprzestaję czytania książek i pielęgnacji roslin, nie bedę gotować ni sprzątać - od dzis bedę slużyć uszatkowi  Mr. Green  Mr. Green
Zapisane

kasia
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 5108



WWW
« Odpowiedz #12 : Sierpień 20, 2007, 11:05:24 »

brawo Mr. Green ale trawke dla uszatka posiej,jemu brakuje zywej zieleniny Cool
Zapisane

Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4030



« Odpowiedz #13 : Sierpień 20, 2007, 11:07:27 »

Pomyślimy. Właśnie zastanawiam sie nad rezygnacją z pracy  Twisted Evil  Twisted Evil
Zapisane

kasia
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 5108



WWW
« Odpowiedz #14 : Sierpień 20, 2007, 11:11:50 »

Cytat: "Dolliania"
Pomyślimy. Właśnie zastanawiam sie nad rezygnacją z pracy  Twisted Evil  Twisted Evil

moge  prosic o szczegoły w twoim watku lub na priv? Embarassed  Embarassed
Zapisane

Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4030



« Odpowiedz #15 : Sierpień 20, 2007, 11:14:35 »

Żartowałam Wink To miało mieć związek z roztoczeniem jeszcze większej opieki nad królsakiem, skoro sądzicie, że on taki biedny i opuszczony... Gdybym tak myślała na serio, pewnie już byś wiedziała  Embarassed  Embarassed
Zapisane

kasia
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 5108



WWW
« Odpowiedz #16 : Sierpień 20, 2007, 11:16:41 »

Cytat: "Dolliania"
Żartowałam Wink To miało mieć związek z roztoczeniem jeszcze większej opieki nad królsakiem, skoro sądzicie, że on taki biedny i opuszczony... Gdybym tak myślała na serio, pewnie już byś wiedziała  Embarassed  Embarassed

łobuz  Evil or Very Mad  Mr. Green
Zapisane

krysp50
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1913

Wielkopolska 7a


« Odpowiedz #17 : Sierpień 20, 2007, 11:25:56 »

Cytat: "Dolliania"
Krysiu, jak szczurek?? Też jest takim roslinnym szkodnikiem??

Oj taaaaaaaaa, Twisted Evil  Nawet niby trujące liście i pędy hoi mu nie zaszkodziły.Ale teraz - jako starszy- już się nie dobiera  Wink
Zapisane

Pozdrawiam
Krysia
bachud
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 729



« Odpowiedz #18 : Sierpień 20, 2007, 11:32:56 »

Cytat: "kasia"
ja tam nie sadze ze to kot,miałam zawse koty w doomu i az takich zniszczen nie było

Ja już nie wiem. Dziś przyjdę to na spokojnie przeprowadzę śledztwo z wizją w terenie i oględzinami liści. Wiesz, nie chciałam testowac czy takie gałązki łatwo się łamią (czy kruche są) ale kto tam wie, łajza taka że już sama nie wiem. Może mu się takie ładne czeronę pąki bujały na wiaterku, do domu nikt nie wpuścił... Sama nie wiem. Innych potencjalnych podejzanych nie mam, mieszkamy na uboczu, 7 domków, spokojna okolica, doniczka na stole - więc nie wiem czy psu by się chciało tam zaglądać...
Pooglądam. Bo liście strasznie poszarpane były i taki zwykły wypadek nto to nie był

Cytat: "Dolliania"
U mnie dziś króliś poczęstował się hibiscusem

I teraz dylemat - jakniejsze kwiatki czy te "potwory"...
Zapisane

Barbara
JeyDee
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 7910


strefa klimatyczna 6B


WWW
« Odpowiedz #19 : Sierpień 20, 2007, 12:06:30 »

Kot mógłby zniszczyć roślinę, gdyby tam akurat usiadło jakieś pyszne jedzonko - ptaszek, motylek, czy choćby dorodna muszka...
Moja Mufka w pogoni za muchami narobiła nieco szkód, ale że fanką much akurat nie jestem, więc uchodzi to kocicy na sucho   Rolling Eyes .
Basiu, a czy doniczka była przewrócona ? Bo jeśli tak to kocur mógł akcję zacząć, a siła ciążenia dokończyła  Wink .
Zapisane

Pozdrawiam - Jola Smile

A Stefek bezczelnie zmienił szkodę...
Moje chychcie
natita
Gaduła
***
Offline Offline

Wiadomości: 1727



« Odpowiedz #20 : Sierpień 20, 2007, 17:39:09 »

Nowirko, Poli - wysłałam Wam dziś hibiskusy (i nie tylko). Mają już przycięte liście.
Zapisane

Nie warto być dobrym - to się nie liczy... Liczy się ta jedna wpadka, która zdarzyć się może każdemu, a za którą dostanie się publiczny lincz bez jednego choćby pytania.- lekcja ff
poli
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1092



« Odpowiedz #21 : Sierpień 20, 2007, 17:49:07 »

Świetnie!!! Jutro będę z niecierpliwością wyczekiwać listonosza  Mr. Green
Z podziękowaniami
Poli
Zapisane

Pozdrawiam serdecznie
Pomorze, 7a
nowira
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3682


łódzkie - strefa 6B


« Odpowiedz #22 : Sierpień 20, 2007, 21:53:15 »

Trzymanie kciuków pomogło Mr. Green  plany zrealizowane Laughing
Już teraz dziękuję Very Happy
Zapisane

natita
Gaduła
***
Offline Offline

Wiadomości: 1727



« Odpowiedz #23 : Sierpień 20, 2007, 21:56:38 »

Poczekajmy aż dotrą... Laughing
I niech Wam zdrowo rosną!
Zapisane

Nie warto być dobrym - to się nie liczy... Liczy się ta jedna wpadka, która zdarzyć się może każdemu, a za którą dostanie się publiczny lincz bez jednego choćby pytania.- lekcja ff
nowira
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3682


łódzkie - strefa 6B


« Odpowiedz #24 : Sierpień 20, 2007, 22:50:47 »

Damy znać jak dotrą Mr. Green
Zapisane

bachud
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 729



« Odpowiedz #25 : Sierpień 21, 2007, 06:28:12 »

Cytat: "JeyDee"
Basiu, a czy doniczka była przewrócona ?

nie - stała sobie w tym samym miejscu
No nic. Kot został szczegółowo przesłuchany na okoliczność - nie przyznaje się do winy. Typowy proces poszlakowy - dowodów brak ale nadal w/g mnie wszystko wskazuje na niego. Gdyby nie był tak poszarpany i liście porozrzucane to może faktycznie bym się go nie czepiała. Ale dzieci żadnych nie było, sąsiadów mimo wszystko nie podejrzewam a kwiat wyglądał jakby się nim ktoś bardzo dokładnie zainteresował.
No nic. To co pozostało jest bardziej smukłe (a taki ładny rozkrzewiony był z kilku pędów) ale chyba żyć będzie.
Dwie odłamane gałązki (z tego jedna okazała się jeszcze w drugim miejscu złamana - czyli razem wyszły trzy) wrzuciłam do keramzytu. Jedna z nich jest już z bliskim rozwinięcia czerwonym pąkiem (drugi został na połamańcu). Druga gałązka była z kremowego. Zobaczę co z tego będzie bo są juz dosyć zdrewniałe.
Ale nic to. Jeżeli się ukorzenią to może przynajmniej ktoś będzie miał ochotę się wymienić na ukorzenionego połamańca za jakiś inny kolor? (ja mam czerwoną i kremową - obie półpełne). Żeby mi się chociaż to udało  Sad
Zapisane

Barbara
Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4030



« Odpowiedz #26 : Sierpień 21, 2007, 06:34:34 »

No cóż, współczuję bardzo. Mojemu króliczkowi też hibiscus potężnie posmakował i teraz muszę go zastawiać przemyślną konstrukcją z koca i puf (hibiscusa zastawiam, nie króliczka). Mała tak się wycwaniła, że gdy tylko oddalę się na moment - już obgryza. Gdy wracam, od razu odbiega, i udaje, że niby ona nigdy absolutnie nic.... Rolling Eyes  Rolling Eyes W sumie udało jej się "wciągnąć" jednego dużego liścia  Evil or Very Mad
Zapisane

tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11788


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #27 : Sierpień 21, 2007, 08:29:44 »

Cytat: "Dolliania"
W sumie udało jej się "wciągnąć" jednego dużego liścia


Czy się nie zatruje?!  Jak mój królik się zainteresowal kwiatkiem, to kwiata wystawiłam zaraz na balkon...

Pozdrawiam Smile
Zapisane

Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4030



« Odpowiedz #28 : Sierpień 21, 2007, 08:34:03 »

Nie, od wczoraj nic jej nie jest. A do kwiata oczywiście nie ma już dostępu.
Zapisane

tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11788


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #29 : Sierpień 21, 2007, 08:40:04 »

Moja Mama cos wspominała o herbatce z hibiskusa... ale moze to z kwiatów?  Rolling Eyes
Zapisane

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: