|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #300 : Sierpień 19, 2007, 10:45:34 » |
|
Będę ciąć po kwitnieniu bo Kasia powiedziała że on kwitnie tylko na nowych pędach. Powiadomię na forum i będę zbierać zamówienia  Przypomnij się wówczas  Pozdrawiam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #301 : Sierpień 19, 2007, 11:29:25 » |
|
Nie omieszkam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #302 : Sierpień 19, 2007, 11:38:39 » |
|
[shadow=yellow] Wiedziałam !!!![/shadow] I po co się tak zarzekać: "dziewczyny, ja tu nie wchodzę", "omijam szerokim łukiem", itd.,itp. Nikt, kto ma źdźbło wrażliwości i poczucia estetyki na dłuższą metę sie nie oprze 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
aiszo
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4164
Dolny Śląsk - 7a
|
 |
« Odpowiedz #303 : Sierpień 19, 2007, 16:28:31 » |
|
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Przyjdzie czas, przyjdzie rada. Ania.
|
|
|
Róża
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 394
|
 |
« Odpowiedz #304 : Sierpień 19, 2007, 16:58:09 » |
|
dzis podkradlam mamie dwie szczepki rozy. choc raczej wygladaj jak dwa patyki  tak jak mi radzila kasia chce je teraz zanurzyc w ukorzeniaczu i do wlokna kokosowego ale jestem ciekawa czy ukorzeniacz mozna rozpuscic w wodzie i w tym potrzymac "szczepke"? bo ona naprawde bidnie wyglada, nie wiem czy tak w ziemi od razu wypusci korzonki? to suchy patyk  dla wyjasnienia dodam ze pochodzi on z rozy ktorej zdjecie wczesniej wrzucilam  co mam z tym zrobic?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #305 : Sierpień 19, 2007, 17:18:29 » |
|
Ja się jeszcze opieram JESZCZE tak... 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|
|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #307 : Sierpień 19, 2007, 20:29:30 » |
|
A ja pukam w drzwiczki, słyszysz??? o tak: puk, puk, puk...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
pysia
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 800
|
 |
« Odpowiedz #308 : Sierpień 19, 2007, 20:38:59 » |
|
A czy można jeszcze jeden nos koło tych drzwiczek dołączyć ?  to ja bym się chętnie ustawiła... 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #309 : Sierpień 19, 2007, 20:41:19 » |
|
Chyba będzie mi bardzo obficie kwitł... w przyszłym roku  Pozdrawiam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #310 : Sierpień 19, 2007, 20:52:03 » |
|
I po co się tak zarzekać A czy ja się zarzekałam ?! Ja tylko nie otwierałam tej puszki Pandorry, przepraszam  - tego wątku... A charakter to mi złamała podła teściowa, jak kazała sobie pomóc w wybieraniu ketmii 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #311 : Sierpień 19, 2007, 21:20:19 » |
|
Tiaaa, ktoś musi być winny 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
kasia
|
 |
« Odpowiedz #312 : Sierpień 19, 2007, 21:38:28 » |
|
dzis podkradlam mamie dwie szczepki rozy. choc raczej wygladaj jak dwa patyki  tak jak mi radzila kasia chce je teraz zanurzyc w ukorzeniaczu i do wlokna kokosowego ale jestem ciekawa czy ukorzeniacz mozna rozpuscic w wodzie i w tym potrzymac "szczepke"? bo ona naprawde bidnie wyglada, nie wiem czy tak w ziemi od razu wypusci korzonki? to suchy patyk  dla wyjasnienia dodam ze pochodzi on z rozy ktorej zdjecie wczesniej wrzucilam  co mam z tym zrobic? jezeli nie maja lisci to potrzymaj pare godzin w wodzie a potem do ziemi,nie musi byc nakryte,jezeli maja lsicie to pare godizn do wody,potem pod przykrycie do włokna,nawet jezeli beda zwiedniete pod wazonem nabiera wigoru po kilku godzinach
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #313 : Sierpień 19, 2007, 21:52:49 » |
|
Hmm, to mnie zmartwiło. Bo ja trzymam pod plastykową butelką, dużą, obciętą, przeźroczystą i nadal, po dwóch dniach są klapnięte... Co może być przyczyną?? Są zielone, nie żólkną, ale są klapnięte. Zwłaszcza te duże liście.  Chociaż... juz sama nie wiem, te najmłodsze i najmniejsze listki sterczą dość dziarsko... Największe są jakieś bidne...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #314 : Sierpień 19, 2007, 22:05:39 » |
|
Spróbuj numeru z chuchaniem - wstaw to w czym one siedzą do nowego, szczelnego worka foliowego, naszykuj sobie recepturkę, zgarnij worek u góry (ponad sadzonką) zostawiając małą szparkę i nachuchaj do środka - tak, żeby zrobił się balon. Zaplącz gumką i zostaw na 1-2 dni. Listki powinny zmartwychwstać.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #315 : Sierpień 19, 2007, 22:07:12 » |
|
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #316 : Sierpień 19, 2007, 22:14:23 » |
|
No co Gdzieś tu uczone osoby pisały o co w tym cyrku chodzi, ale za nic nie mogę tego znaleźć... Pamiętam tylko, że ma to związek ze stężeniem CO2, no i działa 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #318 : Sierpień 19, 2007, 22:24:38 » |
|
Jak nie zadziała, to po prostu utnij te największe liście. Niektórzy fachowcy wręcz to zalecają - usunięcie albo przycięcie o połowę największych liści, żeby odciążyć roślinę pozbawioną korzeni.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #319 : Sierpień 19, 2007, 22:36:09 » |
|
I bardzo możliwe, że tak zrobię. Mam w jednej donicy trzy sadzonki tego samego hibiscusa. Te, na których są maluteńkie listki - trzymają się świetnie, jedna z potęznymi listkami - jest klapnięta. Zobaczymy jak zadziała worek.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|