gosiak_x
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 9
|
 |
« Odpowiedz #30 : Kwiecień 27, 2008, 10:16:48 » |
|
Wiosną kupiłam kilka cebul lilii. sugerując się podpowiedziami forumowiczów, wsadziłam je do ziemi by nie wyschly. delikatnie podlewalam i ani sie obejrzalam, wyrosly mi dorodne kwiaty tyle, ze w doniczce. i tu mam dylemat. chcialabym bowiem wsadzic je do ogrodu ale nie wiem, czy nie jest jeszcze zbyt dla nich zimno tym bardziej, ze na wiekszosci roslin zawiazaly sie juz paczki kwiatow. co mam zrobic: pozwolic, zeby zakwitly w domu i wsadzic cebule dopiero na jesieni? prosze o podpowiedz
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Gosiak
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #31 : Kwiecień 27, 2008, 11:44:03 » |
|
Teraz już muszisz poczekać, aż minie niebezpieczeństwo przymrozków. Potem od razu wyjąć z donicy i jak są tak wsadzić.
Na dzień możesz je wystawiać na zewnątrz. Na noc do pomieszczenia. Po kilku dniach jak nie będą zapowiadać przymrozków nocnych mogą i na noc zostać. Zahartujesz je.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Ela G.
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3270
6a Region Pokarpacki
|
 |
« Odpowiedz #32 : Kwiecień 27, 2008, 14:20:12 » |
|
Moje w piwnicy już mają pączki. Wystawię dopiero po zimnych ogrodnikach...  Zeszłego roku tak miałam i pięknie kwitły na ogrodzie . 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
ANTOŚ 113
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 209
Koszalin - Strefa klimatyczna 7a
|
 |
« Odpowiedz #33 : Wrzesień 20, 2008, 19:28:36 » |
|
To co wykopałaś jeśli już obczyściłaś z piasku to włóż gdzieś do chłodnego pomieszczenia. Ponieważ cebule lili szybko wysychaja i potem robią się miękkie, wsadzone do ziemi łatwo zagniwają. Przetrzymaj do końca września czy jak sie nic z nimi nie będzie działo do połowy października. Z wykopywaniem pozostałych się wstrzymaj. Nie usuwaj tych zaschłych łodyg bo nie będziesz wiedziała gdzie są cebule. Przygotuj sobie miejsce docelowe, wymieszaj z kompostem i na jesieni najlepiej w październiku wykop i przenieś na nowe miejsce. Badyle oczywiście nie będą już potrzebne. Możesz oczywiście wraz z zakończeniemusychania wykopywać cebule, ale jeśli nie masz chłodnego i przewiewnego pomieszczenia nie rób tego nawet jeśli będzie to kolidowało z twoimi planami.
Dlaczego nie sadzić teraz? Otóż jak teraz posadzisz cebule podejmą wzrost i mróz załatwi nie tylko pęd, potem wdadzą się grzyby i masz po cebulach. Mogłabyć bezpośrednio po kwitnieniu wykopać z dużą bryłą ziemi i razem z pędem przenieść na nowe miejsce, wówczas przenosisz roślinę, która będzie po krótkiej adaptacji będzie dalej rosła a po pewnym czasie zacznie usychać czyli zakończy cykl już w nowym miejscu. Wówczas nie ma obawy o ponowne skiełkowanie.
Witaj Zoe.... Zamówiłem u producenta poprzez internet kilkadziesiąt różnych cebul lilii... ( zamówienie łączne wraz z kol. z działki ).. Ponieważ pierwszy raz będę je sadził ...a spodziewam się przesyłki lada dzień...mam ogromna prośbę...czy Mogłabyś udzielić mi kilku podstawowych zasad ich sadzenia.. Miejsce dla lilii przeznaczyłem tuż przy ścinie szklarni od strony południowo-wschodniej...Ziemię o pow. ok. 6m2 przygotowałem na bazie ziemi ogrodowej...wymieszanej z kompostem - 2 taczki....1 taczkę przekompostowanej ziemi liściowej...1 taczkę przekompostowanych drobnych trocin z sosny...1 worek - 80 l substratu ph 5,5-6,5. Czy powinienem uzupełnić jeszcze teraz nawozem jesiennym...a moze czymś innym? I jeszcze jedno pytanie ...chcę je sadzić w plastykowe doniczki...te spec. do sadzenia cebul..mam ich kilka i w kilku rozmiarach...ile szt. do jednej i w jakiej odległości jedna od drugiej.. Z góry dziękuje za każdą sugestię lub poradę... Pozdrawiam ANTOś 113
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #34 : Wrzesień 21, 2008, 10:42:32 » |
|
Nie musisz tam już nic dawać zakładając że twoją ziemia ogrodową nie jest gliną.
Proponuję ci zdjąć warstwę ziemi tak około 3/4 sztychówki. To co zostanie wzruszyć haczką, pazurkami - tylko tyle by pod cebulą było trochę miękiej ziemi. Dobrze wyrównaj. Poukładaj cebule w dość równych odstępach. Cebule odmian o drobnych liściach można sadzić tak by odstęp między cebulami był około 15 cm czyli trochę mniej niż twoja dłoń. Te o długich liściach - są ona z reguły znacznie wyższe - chociaż nie zawsze posadź nie gęściej niż 25 cm między cebulami. Wyższe posadź tak by były z tyłu bo jeśli przyjdzie ci je podwiązać (z różnych powodów) to paliki nie będą się rzucały w oczy. Cebule lekko wciskaj w podłoże. Następnie nasyp tą ziemię którą zebrałeś wcześniej. Wyrównaj i nie podlewaj. Ziemia teraz jest wystarczająco wilgotna, a chodzi również by cebula zanim wytworzy korzenie miała dostateczną ilość powietrza. I jeszcze jedno zostaw sobie większe odstępy między odmianami bo jeśli ten układ jaki zastosujesz nie będzie ci odpowiadał to łatwiej wykopiesz cebule jednej odmiany. Jeśli będą zapowiadać prawdziwą zimę to okryj miejsce nasadzenia czymś co będziesz mógł zebrać wiosną. Jeśli masz dostęp do trocin to dobrze, ale możesz nagrabić szyszek w lesie i też będzie dobrze. Wiosną możesz nimi wyściółkować cokolwiek.
Z doświadczenia wiem, że cebule mogą przyjść w różnym stanie. Dlatego postaraj się o Kaptan i na 15 minut wrzuć do roztworu kaptanu. Nie trzymaj dłużej bo taki zabieg nie jest bez znaczenia dla cebul lili. Obsusz i możesz sadzić.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
ANTOŚ 113
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 209
Koszalin - Strefa klimatyczna 7a
|
 |
« Odpowiedz #35 : Wrzesień 21, 2008, 11:43:06 » |
|
Serdeczne dzięki Zoe.... Troszkę mnie uspokoiłaś Zoe...co do mojej ziemi..przygotowanej po lilie...( glinę mam..ale na szczęście...dopiero około 30cm pod tą warstwą ). W różnych opracowaniach czytałem ,że ponoć lilie lubię ziemie lekko kwaśną...czy to też potwierdzasz Zoe... no bo jeśli tak ..to czy ta taczka trocin sosnownych wystarczy ? Trochę zmartwiłem się tymi odległościami...bo z tego jasno wynika,iż w jedną ażurową doniczkę ...mogę włożyć tylko jedna cebulkę... (małe doniczki mają około 10 - 12 cm średnicy... a te duże pow. 20 cm )... ale tzw. "bobu " zadałaś mi droga Zoe...pisząc....o liliach z drobnymi i długimi liściami..... cuuuudownie... a do tego...podobno chyba jeszcze orienpety maja szerokie liście  ...tylko jak ja mam je rozpoznać... czuję ,że czeka mnie internetowe poszukiwanie fotografii tych zamówionych odmian...( kilka odmian na szczęście już widziałem tu na Forum )... a po cebulkach jakoś nie da się je pogrupować...? Zoe...a czy takie płaskie doniczki po kwiatach sezonowych z dość sporymi otworami w dnie będą się też nadawały..może dodatkowo nawiercę w bocznych ściankach po kilka dodatkowych otworów...a na dno doniczek nasypać trochę jakiegoś drenażu... Wybacz ,że może jestem " nieco namolny " ale chcę raz zrobić wszystko tak jak należy od samego początku...ale i tak jeszcze od czasu do czasu ..." powiercę Tobie Zoe dziurę ...ale nie brzuchu....tylko w Twojej wiedzy...  Pozdrawiam...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #36 : Wrzesień 21, 2008, 12:10:35 » |
|
Pisze o liściach bo sama jak sadziłam pierwszy raz to trzymałam się "naukowych" wytycznych i okazało się że zupełnie niepotrzebnie. Mnie zawsze w ogrodzie interesuje plama barwna, a pojedyncze kwiaty o tyle o ile się składają na tę plamę. Dlatego tam mało interesujące są ogródki kolekcjonerskie - gdzie to właśnie poszczególne kwiatki są ważne, ale nie ma spójności i dla oglądających jest to kolorowy bałagan. W bałaganie trudno dostrzec coś interesującego, dostrzeżesz w momencie kiedy wskażą ci to palcem. Kolekcjonerzy otym wiedzą, więc pokazują komuś okazy, a nie ogród.
Poszukaj w necie obrazków poszczególnych odmian. Paczka kolorowych flamastrów i duża kartka papieru. Zakreśl jakiś tam nieregularny obszar pokoloruj go i wytnij. I tak z wszystkimi kolorami. Potem pogrupuj wg wysokości. I tak przestawiaj kolory, ale w ramach grupy by to ci odpowiadało. Technicznie robi się to w ten sposób że najpierw ustawiasz te wyższe. Kiedy już masz kolejność nasadzeń dokomponowujesz te niższe najczęściej drobnolistne. Jak już najeździsz sie z kartkami i wszystko będzie ci pasowało to przyporządkowujesz każdej odmianie numer określający jej położenie. Robisz wykaz odmian i wpisujesz numer przy każdej. Z takim planem idziesz na działkę i już spokojnie układasz cebule.
Generalnie - jeśli nornice nie są u ciebie plagą - to posadź bezpośrednio do gruntu. Jeśli są plagą to posadź do donic(koszyczki tu nie zdadzą egzaminu bo nornice i tak się dostaną do cebuli), ale normalnej wysokości, robiąc z dna sitko i dając na dno 2 cm warstwę zabezpieczającą czyli np żwir. Drenażem będzie przez zimę, a zabezpieczeniem przed gryzoniami cały czas.
Martwi mnie tylko ta warstwa gliny, która potrafi zablokować odpływ wody w czasie zimowych odwilży. Pomyśl przy okazji nad przekopywaniem na tak zwaną podwójną sztychówkę. Trochę rozluźnisz tą ilastą warstwę i ułatwisz życie roślinom.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kasja
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 692
|
 |
« Odpowiedz #37 : Wrzesień 21, 2008, 21:11:32 » |
|
Antoś, jeśli masz znajomości w warzywniaku, to poproś, aby zostawiali Ci połamane plastykowe skrzynki po warzywach. Niektóre z nich jeszcze nadają się do sadzenia lilii. Zwykle dno mają całe, a połamane boki, które można związać drutem albo żyłką.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
ANTOŚ 113
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 209
Koszalin - Strefa klimatyczna 7a
|
 |
« Odpowiedz #38 : Wrzesień 21, 2008, 22:06:49 » |
|
Dzięki Kasjo za radę...z wykorzystaniem skrzynek...  Miło jest ,że moje pogaduszki z Zoe dot: tych cudownych kwiatów jakimi są lilie..." podglądają.... jeszcze  inne kwiatuszki na Forum...a każda nowa rada czy informacja..zawsze jest bardzo cenna...i pomocna a nawet jeżeli ja nie skorzystam to dotrze ona do innych zainteresowanych...  Co do tych skrzynek Droga Kasjo... to pomysł uważam za bardzo ...prosty i ciekawy jednocześnie... i kto wie czy właśnie w ten sposób nie posadzę ...tak jak zresztą doradza mi Zoe ...w jednej kolorowej grupie tych niższych lilii, ale mój problem polega na tym ..iż kupiłem już wcześniej kilka ażurowych donic do sadzenia cebul...a ponadto " po sąsiedzku "... zmagazynowałem jeszcze około 30-tu takich szerokich i płaskich doniczek po sezonowych kwiatach z kilkoma sporymi otworami w dnie...i teraz po ostatnim poście od Zoe...mam problem  ...sadzić w te donice i doniczki i ...jeszcze teraz te Twoje skrzynki.... których mam kilka niewykorzystanych na działce... czy wprost do ziemi...bo nornic to ja chyba u siebie dotychczas nie zauważyłem....chociaż....czort jedyny wie.... jak sprytne potrafią być te małe futrzaki  .. Pozdrawiam serdecznie....
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kasja
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 692
|
 |
« Odpowiedz #39 : Wrzesień 21, 2008, 22:33:13 » |
|
Ja bym posadziła jednak w koszykach, donicach czy skrzynkach. Dobrze, że nie masz nornic teraz, ale za chwilę mogą być. Może też zabłąkać się jakiś kret.Lilie przecież sadzisz nie na jeden sezon, a i po czasie łatwiej je wykopać do przesadzenia. Nie mylą się także odmiany - wystarczy zapamiętać,że, np. w białym pojemniku jest Gran Cru, a w żółtym Lolly Pop. Ja to nawet zapisałam to sobie, bo pamięć bywa zawodna.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
ANTOŚ 113
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 209
Koszalin - Strefa klimatyczna 7a
|
 |
« Odpowiedz #40 : Wrzesień 21, 2008, 23:10:38 » |
|
Dobry wieczór Zoe... Nawet nie podejrzewasz... jak mnie dzisiaj ubawiłaś swoją odpowiedzią...i Twoją propozycją ...cyt : - ...." Paczka kolorowych flamastrów i duża kartka papieru. Zakreśl jakiś tam nieregularny obszar pokoloruj go i wytnij. I tak z wszystkimi kolorami. Potem pogrupuj wg wysokości. I tak przestawiaj kolory, ale w ramach grupy by to ci odpowiadało "...koniec Twojego cyt...  .... a ja akurat w dzisiejszą deszczowo- wietrzną ...tu u nas nad morzem... pogodę..od samego rana siedzę ...przy stole nad ....planem zagospodarowania mojej grządki z liliami... mam już kilka zarysowanych na kolorowo kartek... siatka graficzna.... siatka wysokościowa...kilka pomysłów... pogrupowania w kolorowe plamy czy grupy....flamastry...transparentne te grubaśne zakreślacze...linijki....mazaki.... tylko skąd u nas obojga ten sam pomysł w tym samym czasie... dzięki za Twoje rozeznanie...i chyba moją intuicje ... Tak...oczywiście masz rację...że ustawienie wszystkiego ..wg pionu i poziomu lub wg. gatunku lub linijki nie uda się kompleksowo... a po drugie będzie to sztucznie wyglądało...a ten Twój pomysł z " zaprojektowaniem kolorowymi plamami i od najwyższych do niskich " jest dużo bardziej ciekawszy i zapewne praktyczniejszy.... cieszę się ,że i mi udało się wpaść... na podobne rozwiązanie. W zaufaniu powiem Tobie Zoe...,że gdybym nie obawiał się ..." kradziejstwa " (...a niestety.. kradzieże zdarzają się ...i to niemal wszystkiego...) ...to tuż przy każdej wkopanej cebuli ...ustawiłbym mała tabliczkę z odmianą i nazwą oraz kolorem...Lubię się pobawić grafiką i mam...lekką rękę ...to takich robótek...  ...ale na poważnie ..to Twoja propozycja...numeryczna ..poszczególnych nasadzeń bardzo mi przypadała do gustu... i tak właśnie zrobię....nr.1, 2, 3....16..18 zamiast tabliczki odmianowej... Wracając do mojej warstwy gliny...to zapomniałem wcześniej powiedzieć , że już przed uzupełnianiem kompostu i reszty dodatków.....przekopałem i wymieszałem tą warstwę gliniasta z dolną częścią ziemi ogrodowej ...no może nie na dwa pełne sztychy...ale na 1,5 szpadla na bank... Jedno pytanie dot: warstwy drenażowej...lepszy będzie drobny żwirek powiedzmy 3-7 mm...czy raczej grubszy...tak ok. 1 - 2 cm. Tak przy okazji...na jaką głębokość potrafią się zakorzenić cebule lilii....bo te które zamówiłem maja być pow. 16-18 cm w obwodzie ... Zoe...co do okrycia na zimę...to nie mam szyszek...ale ostatnio wycinałem po sąsiedzku... zbyt zagęszczonego świerka srebrzystego i...za pomoc przy wycinaniu...mogłem zabrać kilkanaście sporych gałęzi, właśnie z myślą o okryciu na zimę ..mojej liliowej grządki....bo mam i po cichu nadzieję ,ze jak opadną do wiosny z tych gałęzi igły...to raz ,ze poprawią nieco strukturę ...a po drugie dodatkowo nieco zakwaszą podłoże.... Jakby tego było za mało... to mam dodatkowo przegotowane takie łykowate włókna ( ...jest tego dobra taczka...) które nie do końca rozdrobniły mi się na trociny... przy rozdrabnianiu w maszynie do rozdrabniania gałęzi wycinanych w lato po przerzedzeniu wiśni..czereśni oraz oraz wilków z jabłoni i grusz....wygląda to tak ...jak takie sianko do opakowywania przesyłek pocztowych tyle ,ze 2-3 razy grubsze i dłuższe....nada to mi się wraz ze świerkowymi gałęziami.....  co o tym sądzisz Zoe... Kurczaczki...znowu się rozpisałem....i co Ty na to ...Droga Zoe... Kolorowych snów...jako ,że u mnie już minęła północ....
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
ANTOŚ 113
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 209
Koszalin - Strefa klimatyczna 7a
|
 |
« Odpowiedz #41 : Wrzesień 21, 2008, 23:19:38 » |
|
Ja bym posadziła jednak w koszykach, donicach czy skrzynkach. Dobrze, że nie masz nornic teraz, ale za chwilę mogą być. Może też zabłąkać się jakiś kret.Lilie przecież sadzisz nie na jeden sezon, a i po czasie łatwiej je wykopać do przesadzenia. Nie mylą się także odmiany - wystarczy zapamiętać,że, np. w białym pojemniku jest Gran Cru, a w żółtym Lolly Pop. Ja to nawet zapisałam to sobie, bo pamięć bywa zawodna.
...i nie mylisz się Kasjo... co prawda , nie myślałem tu jeszcze i ....o kretach...ale nornice mogą zawsze do mnie zawitać...bo kret od czasu do czasu do mnie zagląda... Dodatkowo...jak przeczytasz to co napisała Zoe...no i moją odp. do Zoe...to robię już Wielki Kolorowy Plan zagospodarowania ...mojego Królestwa Liliowego....a co mi tam...  raz a dobrze...no nie ...w końcu masz rację ,że to robota nie na jeden krótki sezon.... Tobie również życzę kolorowych snów ....a i sam zaraz się kładę...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #42 : Wrzesień 22, 2008, 06:53:21 » |
|
Same gałęzie to dobre okrycie kiedy jest śnieg bo zatrzymuje on go dłużej w czasie wiatrów i w czasie odwilży. Moim zdaniem dla zabezpieczenia przed mrozami i wiosna przed zbyt szybkim nagrzewaniem sie ziemi podczas ciepłego dnia lepsze będą te wióry. Na nie możesz położyć gałęzie. Tylko okrywaj kiedy już będzie naprawdę zimno. I jeszcze jedno nie spiesz się z sadzeniem lilii. W razie ciepłej jesieni niektóre odmiany mogą ruszyć ze wzrostem. Niekoniecznie muszą pojawić się na powierzchni. Mróz takie cebule uszkodzi na 100 %. Poczekaj do połowy października. Zresztą ty znasz swój rejon i z obserwacji wiesz do kiedy można sadzić w przeciętnych latach. Kiedy zaczynałam w ten sposób straciłam kilkanaście cennych odmian.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #44 : Wrzesień 22, 2008, 18:39:35 » |
|
Możesz wyłamać ten pęd, ale stracisz rok lub w ogóle nie ruszą. Jeszcze teraz możesz spróbować wykorzystać je i porobić sadzonki z poszczególnych łusek. Chyba zamieszczałam na forum obrazek jak to sie robi. I jest to najracjonalniejszy sposób ich wykorzystania.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Ela G.
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3270
6a Region Pokarpacki
|
 |
« Odpowiedz #45 : Wrzesień 22, 2008, 19:01:05 » |
|
Dziekuję.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
ursulka
Gość
|
 |
« Odpowiedz #46 : Wrzesień 23, 2008, 06:12:13 » |
|
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #47 : Wrzesień 23, 2008, 06:36:38 » |
|
Ula to zupełnie inna sprawa. U niego na pewno były wykopane w sierpniu z gruntu i wylamywał tegoroczny pęd. Cebulki są na pewno jędrne oznacza, że przeszły właściwy okres wegetacyjny. U Eli to co wyrosło, wyrosło wyłącznie w oparciu o posiadane w cebulach zasoby. Czy tego było na tyle by wytworzyć pąk na przyszły rok to wątpię. Dlatego napisałam, że jesłi wyłamie ten pęd to cebulki albo wzejdą albo nie. Z uwagi na weksploatowanie cebuli jakiekolwiek postępowanie jest obarczone ogromną niewiadomą.
Tylko za bardzo nie spiesz się z posadzeniem. U ciebie jest na pewno dłużej ciepło niż u nas więc masz czas, a korzenie rosną dopóty dokóki temp. wewnątrz gleby nie spadnie poniżej 4 stopni.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
ursulka
Gość
|
 |
« Odpowiedz #48 : Wrzesień 23, 2008, 07:04:43 » |
|
Dzięki za pocieszenie! Masz rację, cebule są jędrne, wręcz powiedziałabym, że twarde. Muszę sprawdzić, kiedy sadziłam w zeszłym roku, bo dużo mi wypadło wiosną, część wręcz powyłaziła z ziemi w lutym. Chcę posadzić kilka tygoni później w tym roku. "Moja" strona góry jest bardzo nasłoneczniona, co powoduje, że gleba się nagrzewa nawet, kiedy powietrze nie jest już zbyt ciepłe.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kasja
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 692
|
 |
« Odpowiedz #49 : Wrzesień 23, 2008, 07:38:36 » |
|
A co z przesadzaniem lilii? Mam białe, tzw. św Antoniego, które rosną w tym samym miejscu już 7 lat i zrobiły się drobne. Przesadzać już teraz, czy jeszcze poczekać?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #50 : Wrzesień 23, 2008, 12:15:59 » |
|
Kasjo przesadź, ale z bryłą ziemi to wówczas nie poczują że je ruszałaś, albo wykop teraz podsusz podziel na wielkości i za 2 tygodnie posadź.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
ursulka
Gość
|
 |
« Odpowiedz #51 : Wrzesień 23, 2008, 12:38:35 » |
|
Jejciu. Przekopałam kawałek, w którym wysiałam zimą zeszłego roku malusie cebulki przybyszowe lilii i różnych wiosennych tulipanów i innych krokusów. No i się porobiło... niemal wszystko to, co znalazłam teraz w ziemi, ma kilkucentymetrowe kiełki  I co ja mam z tym drobiazgiem zrobić? Powybierałam i co, w ziemię do pojemnika i na strych ? One są naprawdę malusie, od kropeczek przez ziarnko grochu do fasolki 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #52 : Wrzesień 23, 2008, 12:44:16 » |
|
Zaczątki liści czy korzonki? Bo jak korzonki to w porządku. Wsadź do gruntu z powrotem. Jak zaczątki liści to tak mogą zareagować tylko szfirki i u nich jest to narmalne. Reszta nie. Zatem pomysł z doniczką jest dobry. Bedziesz mieć zieloną doniczke przez jakiś czas. POtem będą powoli zasychać. Wiosną zrobisz porządek, tylko jak zaschną liście trzymaj na sucho.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
ursulka
Gość
|
 |
« Odpowiedz #53 : Wrzesień 23, 2008, 12:47:19 » |
|
Dzięki Zoe ! Liście to są, i chyba im całkiem odbiło bo to nie będą tylko szafirki. Cebulki znacznie się różnią kształtem i kolorem, więc to kilka gatunków. Kurcze jak to się stało? Przecież najpierw było strasznie sucho a potem zimno było! Lecę skończyć zanim deszcz lunie 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #54 : Wrzesień 23, 2008, 13:17:20 » |
|
U rośłin południowo-górskich to susza jest właściwym okresem spoczynku. Potem przychodzi długa jesień i rośliny zdąrzą z drugą wegetacją. Potem mróz niszczy część nadziemną, ale rośliny wytworzą pąk który będzie poczatkiem nowego pędu wiosną. W górach mróz trzyma aż do wiosny i dlatego rośliny są nieaktywne. Gdyby w górach było około 4 stopni to wegetacja trwałaby cały czas, aż do kolejnego okresu suszy i upałów. Takie przystosowanie roślin górskich jest powodem dużych trudności w ich utrzymaniu na nizinie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
ursulka
Gość
|
 |
« Odpowiedz #55 : Wrzesień 23, 2008, 15:28:08 » |
|
Może i być, że to szafirki... przyjrzałam się cebulkom jak wtykałam w ziemię i sama nie wiem, różnią się między sobą, ale jakby sie mocno uprzeć... sama nie wiem. Chyba są za małe, żeby poznać 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #56 : Wrzesień 23, 2008, 16:29:32 » |
|
Decyzja należy do ciebie. W donicy jeśłi masz widne to pomieszczenie to dobrze by było tam ledwie ponad zero. Na poczatku grudnia możesz przenieść do domu powinnaś na święta mieć kwiaty lub na nowy rok jeśli to oczywiście szafirek. Bedą tylko trochę bledsze i mniej gęste, ale swoje w takim czasie.
Ja właśnie kupiłam cebulki do takiego pędzenia.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|