Karolejna
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 25
|
 |
« Odpowiedz #90 : Marzec 11, 2009, 10:42:31 » |
|
Talia - Narine to osoba. Pokazała zdjęcia (widzisz? )swojej róży i dlatego napisałam, że pięknie jej kwitły. Co do twojego kwiatka to proponuje przeczytać ten wontek od początku i z resztą nie tylko ten. Poczytaj też wątek odnośnie hodowli róż w pojemnikach http://www.floraforum.pl/index.php/topic,4348.0.htmlSą tam bardzo przydatne rady odnośnie pielęgnacji róż. Tak jak było napisane przesadz ją do większej doniczki ale tylko trochę większej. Ja tak zrobiłam na początku i na razie z moją jest wszystko w porządku. Podlewanie musisz dostosować do temperatury w jakiej trzymasz kwiatek - im cieplej tym częściej podlewaj. Co do zraszania nie mam pojęcia bo tak samo jak ty jestem nowicjuszem odnośnie mojej róży. Ale jak dobrze poczytasz to znajdziesz informacje jak pielęgnować swoją różę. Powodzenia i pisz jak Ci idzie  Ja muszę sfotografować moją i też się pochwalić. Czekam aż rozwinie się 6 pączek 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrowienia Karolina
|
|
|
Agnieszka Gie
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 562
Podlasie - strefa 6a
|
 |
« Odpowiedz #91 : Marzec 11, 2009, 15:01:15 » |
|
Tu się nie zgodzę. Moja zimuje w piwnicy i ma się dobrze. Tyle, że u mnie znacznie mniej niż 10 stopni. Raczej bliżej 3-0. Jako, że mieszkam na północy, nie ryzykowałabym zimowania miniaturowych róż w ogrodzie, czy na balkonie.
A teraz ja się nie zgodzę  Również mieszkam na północy. Okolice Białegostoku. Na jesieni wkopałam swoją różę razem z doniczką w ogródku pod zachodnią ścianą domu. Zaglądałam do niej niedawno żeby sprawdzić czy wszystko w porządku. Żadna gałązka nie zmarzła, wypuszcza już nowe listki 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
małgosia w
|
 |
« Odpowiedz #92 : Marzec 11, 2009, 16:01:38 » |
|
Co do zraszania nie mam pojęcia bo tak samo jak ty jestem nowicjuszem odnośnie mojej róży.
Ostrożnie z tym zraszaniem,mokre róże łapią mączniaka. Ja swoje różyczki przesadzam do ogrodu,jeszcze żadna nie zmarzła zimą.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
bura4
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 997
Podkarpacie, strefa 6a
|
 |
« Odpowiedz #93 : Marzec 11, 2009, 16:24:06 » |
|
Bura jeśli to szara pleśń, to jak zimno i mokro tylko pogorszysz stan. Najpierw przesusz podłoże, potem dopiero na zimny ganek.
Wzięłam je do domu, wydarłam z doniczki... Podlać Previcurem? Czy czekać aż obeschnie? Jako że była taka mokrawa nie podlewałam jej dotąd niczym...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
M@rtulin@ pozdrawia 
|
|
|
Karolejna
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 25
|
 |
« Odpowiedz #94 : Marzec 11, 2009, 17:25:31 » |
|
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrowienia Karolina
|
|
|
Narine
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 538
|
 |
« Odpowiedz #95 : Marzec 12, 2009, 20:11:18 » |
|
Karolejna, Twoja róża też piękna  Dopóki moja stała w domu , spryskiwałam jej liście. Jednak rzeczywiście trzeba uważać, by nie przesadzić. Czy ta róża nazywa się Narine? Talita Niestety Narine to tylko ja ...  Co do Twojej róży, to zapewne ma zbyt ciepło. Przestaw ją w zimniejsze, ale widne miejsce. Dostałaś wyjątkowo ciekawą różę - jak dla mnie. Uwielbiam różowe. A jeszcze tajkie cieniowane... Bura ja bym spryskała na razie liście. A teraz ja się nie zgodzę Również mieszkam na północy. Okolice Białegostoku. Na jesieni wkopałam swoją różę razem z doniczką w ogródku pod zachodnią ścianą domu. Zaglądałam do niej niedawno żeby sprawdzić czy wszystko w porządku. Żadna gałązka nie zmarzła, wypuszcza już nowe listki Widać jednak u mnie bywa zimniej. Myślę, że sporo zależy też od usytuowania działki. Oczywiście cały czas mam na myśli te zimne tereny. U mnie wieje mocno od jeziora. Sporo otwartej przestrzeni. Nawet ogrodowe róże co roku mi marzną, mimo okrycia. Tak, żeby nie zmarzła ani jedna gałązka nigdy się nie zdarzyło.  Podobnie u moich sąsiadów..
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
xxx
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 8
|
 |
« Odpowiedz #96 : Marzec 15, 2009, 14:15:33 » |
|
Wydaje mi się, ze mieszkania w których trzymacie róże są za mało wilgotne. W tym celu powinniście zraszać róże kilka razy dziennie. Wydaje mi się, ze po pewnym czasie powinny wypuścić nowe gałązki, na pewno nie będą tak ładne jak po zakupie, ponieważ róże miniaturowe mają dosyć spore wymagania,a w kwiaciarniach starają się je spełniać. Np.Powinny przebywać w temperaturze 15 stopni, w wilgotnym i słonecznym otoczeniu. Jeśli znajdują się one przy grzejniku to bez wątpienia zeschną. Kilka dni temu dostałam właśnie taką róże i po pierwszym dniu zaczęła schnąć, gdy tylko to zauważyłam zaczęłam ją zraszać i teraz jest juz o wiele lepiej. Po około 2 tygodniach powinna przyzwyczaić się do temperatury itp. i potem nie powinno być żadnych problemów. Mam nadziej, ze to co napisałam pomoże wam w waszych problemach z tymi kwiatami.  Post dołączony: Marzec 15, 2009, 16:49:18
Czy róże muszą zimować? Z tego co wiem, to każda roślina traci na zimę liście z dwóch powodów: -liście mają dużą powierzchnię z której paruje woda i z powodu ujemnej temperatury rośliny nie mogą pobierać korzeniami wody z ziemi ponieważ ona nie wsiąka w glebę tylko utrzymuje się na jej powierzchni w postaci lodu lub śniegu i przez to roślina mogła by zeschnąć. -w pewien sposób niektóre z nich próbują okryć liśćmi korzenie przed mrozem. W tak zwanych ,, Ciepłych Krajach'' nie ma zimy, a tam rosną różnego rodzaju róże które nie zimują. Czy więc nie można przetrzymać miniaturkę róży w domu przez zimę i cieszyć oczy jej postacią? Proszę napiszcie mi czy jest w tym trochę prawdy, a jeśli nie nie to napiszcie po co róża musi przezimować na dworze. Mam nadzieje że ktoś zna ,,logiczne'' wytłumaczenie tego faktu.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Agnieszka Gie
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 562
Podlasie - strefa 6a
|
 |
« Odpowiedz #97 : Marzec 15, 2009, 21:26:44 » |
|
Nie można trzymać róż w domu bez zimowania. Niższa temperatura jest konieczna, inaczej rośliny marnieją. Niestety nie znam logicznego wytłumaczenia. Wiem tyko, że tak jest  Czasem czytam fora bonsai i tam często powtarzana jest zasada: nie trzymamy w domu roślin, które w naszym klimacie rosną na zewnątrz. Z tego samego powodu nie hodujemy w domu małych jabłonek czy iglaków. W ciepłych krajach przecież też występują, u nas natomiast nie przeżyją przez dłuższy czas w mieszkaniach.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
xxx
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 8
|
 |
« Odpowiedz #98 : Marzec 16, 2009, 09:48:41 » |
|
Dzięki za odpowiedz. Szkoda ze tak musi być.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Karolejna
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 25
|
 |
« Odpowiedz #99 : Marzec 16, 2009, 12:19:36 » |
|
Ale ZOE napisała : Niekoniecznie musi paść. Kupujcie róże wiosną, będą miały cały rok na adaptację.
Post dołączony: Marzec 16, 2009, 12:20:08 Więc jeśli ja mam taką różę dajmy tydzień czasu no to ona do zimy ma sporo czasu aby się zaadoptować do domowych warunków. Wystarczy chyba, że na zimę umieszcze ją w niższej temperaturze aby mogła przezimować i mieć ten "odpoczynek". Bo ja bym bardzo ją chciała mieć w pokoju. Wynajmuję pokój więc nie ma mowy abym mogła ją mieć na balkonie ani w ogródku. Do domu jeżdżę raz na pół roku. Bardzo zatem chcę ją mieć ze sobą mam nadzieje, że da rade się zaadoptować Prawda......??
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrowienia Karolina
|
|
|
Agnieszka Gie
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 562
Podlasie - strefa 6a
|
 |
« Odpowiedz #100 : Marzec 16, 2009, 16:16:50 » |
|
Tak, niekoniecznie. Można spróbować ją trzymać w domu, bez wkopywania do ogródka, ale i tak będzie musiała mieć obniżoną temperaturę zimą. Ja robię tak, że wkopuję razem z doniczką na zimę, wiosną wykopuję i ustawiam na tarasie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Karolejna
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 25
|
 |
« Odpowiedz #101 : Marzec 16, 2009, 17:24:15 » |
|
to masz fajnie  Ja niestety nie mogę. TO jest mój jedyny kwiatek jaki mam. Jakoś wcześniej nie wpadłam na pomysł aby sobie kupić ale dostałam na dzień kobiet od narzeczonego i mi BARDZO zależy na tym kwiatku. Z resztą to naprawdę przyjemne doglądać kogoś. A potem odwdzięcza ci się pięknymi kwiatami. Na zimę coś wymyślę aby obniżyć mu temperaturę. Może można przyszła teściowa użyczy mi kawałek ogrodu abym ją mogła wkopać  ale na razie mam nadzieje, że zaaklimatyzuje się w domu
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrowienia Karolina
|
|
|
xxx
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 8
|
 |
« Odpowiedz #102 : Marzec 16, 2009, 20:03:04 » |
|
Spróbuje z gałązki mojej róży odhodować drugą, jeśli mi się uda, to jedną będę zostawiać na zimę w domu, a drugą będę wkopywać do ogródka. Jestem ciekawa, czy między nimi będzie jakaś różnica i jeśli będzie, to na pewno o tym napisze. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Karolejna
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 25
|
 |
« Odpowiedz #103 : Marzec 16, 2009, 20:54:52 » |
|
No super !  Normalnie jak badania naukowca 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrowienia Karolina
|
|
|
xxx
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 8
|
 |
« Odpowiedz #104 : Marzec 17, 2009, 11:42:14 » |
|
 super, że super, tylko że do naukowca trochę daleeeko. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Karolejna
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 25
|
 |
« Odpowiedz #105 : Marzec 17, 2009, 16:45:51 » |
|
Ja mam co prawda tylko jednego kwiatka ale w końcu od czegoś trzeba zacząć prawda?  To na razie tylko jego mogę pokazać. I na razie bardzo się ciesze, bo wygląda, że się zaaklimatyzowała  rozwinęła już 7 pączka  teraz ma 7 kwiatków   
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrowienia Karolina
|
|
|
Talita
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 23
|
 |
« Odpowiedz #106 : Marzec 22, 2009, 15:37:59 » |
|
Karolejna, ta Twoja siedmiokwiatkowa róża wyglada jak okaz zdrowia, śliczna!  Narine pozdrawiam, już nie pomysle, że to kwiatek  Mnie tez bardzo podobała się moja rózowa rózyczka, jednak chyba trafił mi sie jakis popędzany egzemplarz, bo marniala w oczach, nawet ja z moim brakiem doświadczenia nie załatwiłabym jej tak szybko (różyczkę, też różową, ciut inna dostałam od dzieci na Dzien Matki i kwitła mi cały kawał czasu! A teraz czekam, az zakwitnie w ogrodzie!) Po prostu mam przekonanie, że można trafic na egzemplarz chory, ktory tylko chwile radzi sobie z tym aby pięknie wygladac...obciełam ją dośc krótko i jak zrobi sie ciut cieplej dosadze do jej poteżniejszych kuzynek, do ogrodu. Ja k roże zakwitna sfotografuje Wam moje róże(tez nie bardzo znam je z nazwy-kupione razem z domem, ale sa i czerwone i różowe i piękne białe, które mnie tu po przeprowadzce przywitały  Już się nie moge doczekac lata!!! Pozdrowienia dla wszystkich!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Nie trać głowy, życie chce cię po niej pogłaskać  ))
|
|
|
pacenka
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 37
|
 |
« Odpowiedz #107 : Marzec 22, 2009, 22:31:34 » |
|
Dostałam miniaturową różyczkę na Dzień Kobiet i bardzo szybko mi zwiędła. Koleżanka poradziła obciąć ją kilka centymetrów nad doniczką i postawić w chłodnym miejscu. Kiedy się ociepli mogłabym posadzić ją na rabatce przed blokiem. Czy można liczyć na to, że odnowi się?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
aiszo
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4164
Dolny Śląsk - 7a
|
 |
« Odpowiedz #108 : Marzec 25, 2009, 11:19:40 » |
|
Poczytaj ten wątek od początku, proszę  .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Przyjdzie czas, przyjdzie rada. Ania.
|
|
|
Karolejna
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 25
|
 |
« Odpowiedz #109 : Marzec 25, 2009, 13:31:09 » |
|
Pacenka twoja koleżanka ma racje. Moja szefowa w pracy tez dostała różę miniaturową ale szybko przekwitła. Obcięłam ja i wyglądała jak 5 badyli wystających z ziemi. Stoi na parapecie. Teraz jest już całkiem zielona. Wypuściła sporo młodych pędów i liści  Mam nadzieję, że jeszcze zakwitnie. Moja z 7 kwiatami już też przekwita zostały jej jeszcze tylko 3 pączki do rozwinięcia. A potem.....  Ale mam nadzieje, że jeszcze zakwitnie obcinam przekwitłe kwiaty
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrowienia Karolina
|
|
|
aizuz89
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 2
|
 |
« Odpowiedz #110 : Czerwiec 10, 2009, 22:21:02 » |
|
Witam  czytałam forum i nie znalazłam odpowiedzi na mój problem, może mi coś umknęło. Więc mam pytanie:dostałam tydzień temu śliczną żółta róże w doniczce, do tej pory nic się z nią nie działo, podlewałam ją regularnie. Teraz odpadają jej liście cała zielone gałązki, kwiaty te które były są ładne żółte a te nowe które się teraz pąki rozwijają to rozwiną się trochę a zaraz potem uschnie, tak ściemnieje. Czy mógłby mi ktoś coś doradzić, proszę nie wiem co mam z nią robić a nie mogę patrzeć jak się marnuje 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
britvictango
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 811
|
 |
« Odpowiedz #111 : Czerwiec 11, 2009, 07:02:53 » |
|
NIewykluczone że Twoja róża ma za mokro. Ja bym przesadził do nowej ziemi i przyciął na wys. ok 10cm. Wystawiłbym też na podwórko/balkon.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
haw5
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 489
|
 |
« Odpowiedz #112 : Czerwiec 11, 2009, 09:07:56 » |
|
Miniaturki,które dostaję lub udaje mi się biedy od kogoś wydębić, wysadzam na działkę w półcieniste miejsce. Na zimę lekko przykrywam liśćmi. Pięknie kwitną. Mam w tej chwili ok 15 krzaczków/od 3 lat/ 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Nie ma geniuszu bez ziarna szaleństwa/Arystoteles/
Krystyna
|
|
|
aizuz89
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 2
|
 |
« Odpowiedz #113 : Czerwiec 11, 2009, 11:19:24 » |
|
A jest to spowodowane mszycami? bo dziś rano zauważyłam żę są na ziemi:(
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
britvictango
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 811
|
 |
« Odpowiedz #114 : Czerwiec 11, 2009, 11:34:33 » |
|
Raczej grzyb niż mszyce. Przy mszycach roślina rozwija się wolniej i ma jasne plamy - miejsca pozbawione soku przez mszyce, ale nie zamiera. Mszyce nie zabijają "swojej żywicielki", gdyż musiałyby szukać innej.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
małgosia w
|
 |
« Odpowiedz #115 : Czerwiec 11, 2009, 12:41:35 » |
|
Mszyce to raczej siedzą na młodych pędach. Najlepiej wstaw zdjęcia, to ułatwi diagnozę.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Wiktor
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 549
Małopolskie, strefa 6b.
|
 |
« Odpowiedz #116 : Czerwiec 11, 2009, 13:24:32 » |
|
Na moich miniaturkach pojawiły się mszyce  Pryskam je naturalnymi wywarami  Ale na razie nie widzę żeby było ich mniej 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrowienia! Wiktor. 
|
|
|
ciocia_mlotek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 140
|
 |
« Odpowiedz #117 : Sierpień 10, 2009, 16:13:54 » |
|
Kurczę tak czytam sobie ten wątek i przeraża mnie on troszeczkę. Mnóstwo informacji o kłopotach jakie przysparzają malutkie różyczki. Jednak chyba czasem nieświadomość jest błogosławieństwem. Swoją różyczkę kupiłam zeszłej wiosny w czasie kwitnienia. PO kwitnieniu zrobiłam na niej mnóstwo zabiegów upiększających (sekatorek), które lekko przechorowała ale doszła do siebie bardzo szybciutko i zaczęła dobrze rosnąć. W tym roku wiosną ruszyła jak oszalała i pięknie kwitła. Nie była zimowana, podlewana "na oko" i nawet udało mi się z niej uzyskać sadzonki. Albo mam szczęście albo niewiedza na temat pozwoliła mi na nie przedobrzenie z jej pielęgnacją, co chyba często jest przyczyną śmierci roślinek domowych - kiedy chcemy być dla nich aż za dobrzy.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Karolejna
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 25
|
 |
« Odpowiedz #118 : Sierpień 10, 2009, 17:04:09 » |
|
Ja nie mogę narzekać, że moja wymaga nie wiadomo jakich zabiegów pielęgnacyjnych. Dostałam ją w marcu. Postawiłam na parapet i podlewam tak aby nie miała za sucho ani za mokro.Obcinam przekwitłe kwiaty. Potem walczyłam z mszycami ale nie było ich na szczęście dużo i rosła pięknie. Teraz tylko jakiegoś grzyba złapała i nie wiem czy uda się ją odratować. Trzymajcie więc kciuki
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrowienia Karolina
|
|
|
Wiktor
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 549
Małopolskie, strefa 6b.
|
 |
« Odpowiedz #119 : Sierpień 10, 2009, 18:26:03 » |
|
A moje Róże miniaturowe rosną na rabacie, zimowały już tam dwie zimy. Wiosną mocno je tnę, o połowę albo więcej i mają się dobrze  Tylko po tych letnich deszczach złapały czarną plamistość, muszę kupić jakiś środek na grzyba
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrowienia! Wiktor. 
|
|
|
|