Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Katalog firm ogrodniczych
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 24, 2012, 18:00:18
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: « 1 2 3 4 5 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Róże miniaturowe w doniczkach  (Przeczytany 48775 razy)
0 użytkowników i 5 Gości przegląda ten wątek.
Karolejna
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 25



« Odpowiedz #90 : Marzec 11, 2009, 10:42:31 »

Talia - Narine to osoba. Pokazała zdjęcia (widzisz? )swojej róży i dlatego napisałam, że pięknie jej kwitły.  Co do twojego kwiatka to proponuje przeczytać ten wontek od początku i z resztą nie tylko ten. Poczytaj też wątek odnośnie hodowli róż w pojemnikach
http://www.floraforum.pl/index.php/topic,4348.0.html
Są tam bardzo przydatne rady odnośnie pielęgnacji róż. Tak jak było napisane przesadz ją do większej doniczki ale tylko trochę większej. Ja tak zrobiłam na początku i na razie z moją jest wszystko w porządku. Podlewanie musisz dostosować do temperatury w jakiej trzymasz kwiatek - im cieplej tym częściej podlewaj. Co do zraszania nie mam pojęcia bo tak samo jak ty jestem nowicjuszem odnośnie mojej róży.

Ale jak dobrze poczytasz to znajdziesz informacje jak pielęgnować swoją różę. Powodzenia i pisz jak Ci idzie Smile
Ja muszę sfotografować moją i też się pochwalić. Czekam aż rozwinie się 6 pączek  Very Happy
Zapisane

Pozdrowienia
Karolina
Agnieszka Gie
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 562


Podlasie - strefa 6a


« Odpowiedz #91 : Marzec 11, 2009, 15:01:15 »



Tu się nie zgodzę. Moja  zimuje w piwnicy i ma się dobrze. Tyle, że u mnie znacznie mniej niż 10 stopni. Raczej bliżej 3-0.
Jako, że mieszkam na północy, nie ryzykowałabym zimowania miniaturowych róż w ogrodzie, czy na balkonie.



A teraz ja się nie zgodzę Smile
Również mieszkam na północy. Okolice Białegostoku. Na jesieni wkopałam swoją różę razem z doniczką w ogródku pod zachodnią ścianą domu. Zaglądałam do niej niedawno żeby sprawdzić czy wszystko w porządku. Żadna gałązka nie zmarzła, wypuszcza już nowe listki Smile
Zapisane

małgosia w
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1424



« Odpowiedz #92 : Marzec 11, 2009, 16:01:38 »

Co do zraszania nie mam pojęcia bo tak samo jak ty jestem nowicjuszem odnośnie mojej róży.

Ostrożnie z tym zraszaniem,mokre róże łapią mączniaka.

Ja swoje różyczki przesadzam do ogrodu,jeszcze żadna nie zmarzła zimą.
Zapisane

Pozdrawiam Małgosia
moje kwiatki
fiołki
bura4
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 997


Podkarpacie, strefa 6a


WWW
« Odpowiedz #93 : Marzec 11, 2009, 16:24:06 »

Bura jeśli to szara pleśń, to jak zimno i mokro tylko pogorszysz stan.
Najpierw przesusz podłoże, potem dopiero na zimny ganek.

Wzięłam je do domu, wydarłam z doniczki... Podlać Previcurem? Czy czekać aż obeschnie? Jako że była taka mokrawa nie podlewałam jej dotąd niczym...
Zapisane

M@rtulin@ pozdrawia Razz
Karolejna
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 25



« Odpowiedz #94 : Marzec 11, 2009, 17:25:31 »

A tak wygląda mój kwiatek Smile
na razie wytrzymał ze mną 4 dni. Pierwszego dnia miał tylko jeden kwiat rozwinięty.




Post dołączony: Marzec 12, 2009, 07:41:19
Talita  - tak sobie myślałam o twojej róży, co to może być za róża i znalazłam taką stronkę
http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://image05.webshots.com/5/7/43/60/72274360bLWsYD_ph.jpg&imgrefurl=http://home-and-garden.webshots.com/photo/1072274360040867840bLWsYD&usg=__-1zjiw6-IN0I5TPQGM6-Oh_b7pI=&h=363&w=721&sz=41&hl=pl&start=33&um=1&tbnid=XRIgMCGKWkkH8M:&tbnh=70&tbnw=140&prev=/images%3Fq%3DKordana%2BMiniature%2BRoses%26ndsp%3D18%26hl%3Dpl%26rlz%3D1T4SKPB_enPL310PL310%26sa%3DN%26start%3D18%26um%3D1
 zobacz może uda Ci się zidentyfikować twoją. Życzę powodzenia
Zapisane

Pozdrowienia
Karolina
Narine
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 538



« Odpowiedz #95 : Marzec 12, 2009, 20:11:18 »

Karolejna, Twoja róża też piękna  Very Happy
Dopóki moja stała w domu , spryskiwałam jej liście. Jednak rzeczywiście trzeba uważać, by nie przesadzić.

Cytuj
Czy ta róża nazywa się Narine?
Talita Niestety Narine to tylko ja ... Sad
Co do Twojej róży, to zapewne ma zbyt ciepło. Przestaw ją w zimniejsze, ale widne miejsce.
Dostałaś wyjątkowo ciekawą różę - jak dla mnie. Uwielbiam różowe. A jeszcze tajkie cieniowane...   Razz

Bura ja bym spryskała na razie liście.

Cytuj
A teraz ja się nie zgodzę
Również mieszkam na północy. Okolice Białegostoku. Na jesieni wkopałam swoją różę razem z doniczką w ogródku pod zachodnią ścianą domu. Zaglądałam do niej niedawno żeby sprawdzić czy wszystko w porządku. Żadna gałązka nie zmarzła, wypuszcza już nowe listki

Widać jednak u mnie bywa zimniej. Myślę, że sporo zależy też od usytuowania działki. Oczywiście cały czas mam na myśli te zimne tereny. U mnie wieje mocno od jeziora. Sporo otwartej przestrzeni.  Nawet ogrodowe róże co roku mi marzną, mimo okrycia.
Tak, żeby nie zmarzła ani jedna gałązka nigdy się nie zdarzyło.  Sad Podobnie u moich sąsiadów..

Zapisane
xxx
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 8


« Odpowiedz #96 : Marzec 15, 2009, 14:15:33 »

Wydaje mi się, ze mieszkania w których trzymacie róże są za mało wilgotne. W tym celu powinniście zraszać róże kilka razy dziennie. Wydaje mi się, ze po pewnym czasie powinny wypuścić nowe gałązki, na pewno nie będą tak ładne jak po zakupie, ponieważ róże miniaturowe mają dosyć spore wymagania,a w kwiaciarniach starają się je spełniać.
Np.Powinny przebywać w temperaturze  15 stopni, w wilgotnym i słonecznym otoczeniu.
Jeśli znajdują się one przy grzejniku to bez wątpienia zeschną.
Kilka dni temu dostałam właśnie taką róże i po pierwszym dniu zaczęła schnąć, gdy tylko to zauważyłam zaczęłam ją zraszać i teraz jest juz o wiele lepiej. Po około 2 tygodniach powinna przyzwyczaić się do temperatury itp. i potem nie powinno być żadnych problemów. Mam nadziej, ze to co napisałam pomoże wam w waszych problemach z tymi kwiatami.  Smile

Post dołączony: Marzec 15, 2009, 16:49:18
Czy róże muszą zimować?
Z tego co wiem, to każda roślina traci na zimę liście z dwóch  powodów:
-liście mają dużą powierzchnię z której paruje woda i z powodu ujemnej temperatury rośliny nie mogą pobierać korzeniami wody z ziemi ponieważ ona nie wsiąka w glebę tylko utrzymuje się na jej powierzchni w postaci lodu lub śniegu i przez to roślina mogła by zeschnąć.
-w pewien sposób niektóre z nich próbują okryć liśćmi korzenie przed mrozem.

W tak zwanych ,, Ciepłych Krajach'' nie ma zimy, a tam rosną różnego rodzaju róże które nie zimują. Czy więc nie można przetrzymać miniaturkę róży w domu przez zimę i cieszyć oczy jej postacią?

Proszę napiszcie mi czy jest w tym trochę prawdy, a jeśli nie nie to napiszcie po co róża musi przezimować na dworze.
Mam nadzieje że ktoś zna ,,logiczne'' wytłumaczenie tego faktu.
Zapisane
Agnieszka Gie
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 562


Podlasie - strefa 6a


« Odpowiedz #97 : Marzec 15, 2009, 21:26:44 »

Nie można trzymać róż w domu bez zimowania. Niższa temperatura jest konieczna, inaczej rośliny marnieją.
Niestety nie znam logicznego wytłumaczenia. Wiem tyko, że tak jest Smile
Czasem czytam fora bonsai i tam często powtarzana jest zasada: nie trzymamy w domu roślin, które w naszym klimacie rosną na zewnątrz. Z tego samego powodu nie hodujemy w domu małych jabłonek czy iglaków. W ciepłych krajach przecież też występują, u nas natomiast nie przeżyją przez dłuższy czas w mieszkaniach.
Zapisane

xxx
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 8


« Odpowiedz #98 : Marzec 16, 2009, 09:48:41 »

Dzięki za odpowiedz. Szkoda ze tak musi być.  Sad
 
Zapisane
Karolejna
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 25



« Odpowiedz #99 : Marzec 16, 2009, 12:19:36 »

Ale ZOE napisała :
Niekoniecznie musi paść.
Kupujcie róże wiosną, będą miały cały rok na adaptację.


Post dołączony: Marzec 16, 2009, 12:20:08
Więc jeśli ja mam taką różę dajmy tydzień czasu no to ona do zimy ma sporo czasu aby się zaadoptować do domowych warunków. Wystarczy chyba, że na zimę umieszcze ją w niższej temperaturze aby mogła przezimować i mieć ten "odpoczynek". Bo ja bym bardzo ją chciała mieć w pokoju. Wynajmuję pokój więc nie ma mowy abym mogła ją mieć na balkonie ani w ogródku. Do domu jeżdżę raz na pół roku. Bardzo zatem chcę ją mieć ze sobą mam nadzieje, że da rade się zaadoptować Prawda......??
Zapisane

Pozdrowienia
Karolina
Agnieszka Gie
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 562


Podlasie - strefa 6a


« Odpowiedz #100 : Marzec 16, 2009, 16:16:50 »

Tak, niekoniecznie.
Można spróbować ją trzymać w domu, bez wkopywania do ogródka, ale i tak będzie musiała mieć obniżoną temperaturę zimą.
Ja robię tak, że wkopuję razem z doniczką na zimę, wiosną wykopuję i ustawiam na tarasie.
Zapisane

Karolejna
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 25



« Odpowiedz #101 : Marzec 16, 2009, 17:24:15 »

to masz fajnie  Very Happy Ja niestety nie mogę. TO jest mój jedyny kwiatek jaki mam. Jakoś wcześniej nie wpadłam na pomysł aby sobie kupić ale dostałam na dzień kobiet od narzeczonego i mi BARDZO zależy na tym kwiatku. Z resztą to naprawdę przyjemne doglądać kogoś. A potem odwdzięcza ci się pięknymi kwiatami. Na zimę coś wymyślę aby obniżyć mu temperaturę. Może można przyszła teściowa użyczy mi kawałek ogrodu abym ją mogła wkopać  Rolling Eyes ale na razie mam nadzieje, że zaaklimatyzuje się w domu
Zapisane

Pozdrowienia
Karolina
xxx
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 8


« Odpowiedz #102 : Marzec 16, 2009, 20:03:04 »

Spróbuje z gałązki mojej róży odhodować drugą, jeśli mi się uda, to jedną będę zostawiać na zimę w domu, a drugą będę wkopywać do ogródka. Jestem ciekawa, czy między nimi będzie jakaś różnica i jeśli będzie, to na pewno o tym napisze.Smile
Zapisane
Karolejna
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 25



« Odpowiedz #103 : Marzec 16, 2009, 20:54:52 »

No super !  Very Happy
Normalnie jak badania naukowca  Cool
Zapisane

Pozdrowienia
Karolina
xxx
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 8


« Odpowiedz #104 : Marzec 17, 2009, 11:42:14 »

 Very Happy super, że super, tylko że do naukowca trochę daleeeko. Smile
Zapisane
Karolejna
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 25



« Odpowiedz #105 : Marzec 17, 2009, 16:45:51 »

Ja mam co prawda tylko jednego kwiatka ale w końcu od czegoś trzeba zacząć prawda?  Wink To na razie tylko jego mogę pokazać. I na razie bardzo się ciesze, bo wygląda, że się zaaklimatyzowała  Very Happy rozwinęła już 7 pączka  Very Happy teraz ma 7 kwiatków  Idea





Zapisane

Pozdrowienia
Karolina
Talita
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 23



« Odpowiedz #106 : Marzec 22, 2009, 15:37:59 »

Karolejna, ta Twoja siedmiokwiatkowa róża wyglada jak okaz zdrowia, śliczna! Very Happy Narine pozdrawiam, już nie pomysle, że to kwiatek Laughing Mnie tez bardzo podobała się moja rózowa rózyczka, jednak chyba trafił mi sie jakis popędzany egzemplarz, bo marniala w oczach, nawet ja z moim brakiem doświadczenia nie załatwiłabym jej tak szybko (różyczkę, też różową, ciut inna dostałam od dzieci na Dzien Matki i kwitła mi cały kawał czasu! A teraz czekam, az zakwitnie w ogrodzie!) Po prostu mam przekonanie, że można trafic na egzemplarz chory, ktory tylko chwile radzi sobie z tym aby pięknie wygladac...obciełam ją dośc krótko i jak zrobi sie ciut cieplej dosadze do jej poteżniejszych kuzynek, do ogrodu. Ja k roże zakwitna sfotografuje Wam moje róże(tez nie bardzo znam je z nazwy-kupione razem z domem, ale sa i czerwone i różowe i piękne białe, które mnie tu po przeprowadzce przywitały  Very Happy Smile Już się nie moge doczekac lata!!! Pozdrowienia dla wszystkich! 
Zapisane

Nie trać głowy, życie chce cię po niej pogłaskać Smile))
pacenka
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 37



« Odpowiedz #107 : Marzec 22, 2009, 22:31:34 »

Dostałam miniaturową różyczkę na Dzień Kobiet i bardzo szybko mi zwiędła. Koleżanka poradziła obciąć ją kilka centymetrów nad doniczką i postawić w chłodnym miejscu. Kiedy się ociepli mogłabym posadzić ją na rabatce przed blokiem. Czy można liczyć na to, że odnowi się?
Zapisane
aiszo
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4164


Dolny Śląsk - 7a


« Odpowiedz #108 : Marzec 25, 2009, 11:19:40 »

Poczytaj ten wątek od początku, proszę Mad.
Zapisane

Przyjdzie czas, przyjdzie rada.
Ania.
Karolejna
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 25



« Odpowiedz #109 : Marzec 25, 2009, 13:31:09 »

Pacenka twoja koleżanka ma racje. Moja szefowa w pracy tez dostała różę miniaturową ale szybko przekwitła. Obcięłam ja i wyglądała jak 5 badyli wystających z ziemi. Stoi na parapecie. Teraz jest już całkiem zielona. Wypuściła sporo młodych pędów i liści Smile Mam nadzieję, że jeszcze zakwitnie. Moja z 7 kwiatami już też przekwita zostały jej jeszcze tylko 3 pączki do rozwinięcia. A potem.....  Sad Ale mam nadzieje, że jeszcze zakwitnie obcinam przekwitłe kwiaty
Zapisane

Pozdrowienia
Karolina
aizuz89
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2


« Odpowiedz #110 : Czerwiec 10, 2009, 22:21:02 »

Witam Smile czytałam forum i nie znalazłam odpowiedzi na mój problem, może mi coś umknęło. Więc mam pytanie:dostałam tydzień temu śliczną żółta róże w doniczce, do tej pory nic się z nią nie działo, podlewałam  ją regularnie. Teraz odpadają jej liście cała zielone gałązki, kwiaty te które były są ładne żółte a te nowe które się teraz pąki rozwijają  to rozwiną się trochę a zaraz potem uschnie, tak ściemnieje. Czy mógłby mi ktoś coś doradzić, proszę nie wiem co mam z nią robić a nie mogę patrzeć jak się marnuje Sad   Sad
Zapisane
britvictango
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 811



« Odpowiedz #111 : Czerwiec 11, 2009, 07:02:53 »

NIewykluczone że Twoja róża ma za mokro. Ja bym przesadził do nowej ziemi i przyciął na wys. ok 10cm. Wystawiłbym też na podwórko/balkon.
Zapisane
haw5
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 489



« Odpowiedz #112 : Czerwiec 11, 2009, 09:07:56 »

Miniaturki,które dostaję lub udaje mi się biedy od kogoś wydębić,
wysadzam na działkę w półcieniste miejsce.
Na zimę lekko przykrywam liśćmi.
Pięknie kwitną.
Mam w tej chwili ok 15 krzaczków/od 3 lat/ Mad
Zapisane

Nie ma geniuszu bez ziarna szaleństwa/Arystoteles/

Krystyna
aizuz89
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2


« Odpowiedz #113 : Czerwiec 11, 2009, 11:19:24 »

A jest to spowodowane mszycami? bo dziś rano zauważyłam żę są na ziemi:(
Zapisane
britvictango
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 811



« Odpowiedz #114 : Czerwiec 11, 2009, 11:34:33 »

Raczej grzyb niż mszyce. Przy mszycach roślina rozwija się wolniej i ma jasne plamy - miejsca pozbawione soku przez mszyce, ale nie zamiera. Mszyce nie zabijają "swojej żywicielki", gdyż musiałyby szukać innej.
Zapisane
małgosia w
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1424



« Odpowiedz #115 : Czerwiec 11, 2009, 12:41:35 »

Mszyce to raczej siedzą na młodych pędach.
Najlepiej wstaw zdjęcia, to ułatwi diagnozę.
Zapisane

Pozdrawiam Małgosia
moje kwiatki
fiołki
Wiktor
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 549


Małopolskie, strefa 6b.


« Odpowiedz #116 : Czerwiec 11, 2009, 13:24:32 »

Na moich miniaturkach pojawiły się mszyce Sad Pryskam je naturalnymi wywarami Smile Ale na razie nie widzę żeby było ich mniej  Mad
Zapisane

Pozdrowienia!
             
Wiktor.  Smile
ciocia_mlotek
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 140



« Odpowiedz #117 : Sierpień 10, 2009, 16:13:54 »

Kurczę tak czytam sobie ten wątek i przeraża mnie on troszeczkę. Mnóstwo informacji o kłopotach jakie przysparzają malutkie różyczki. Jednak chyba czasem nieświadomość jest błogosławieństwem. Swoją różyczkę kupiłam zeszłej wiosny w czasie kwitnienia. PO kwitnieniu zrobiłam na niej mnóstwo zabiegów upiększających (sekatorek), które lekko przechorowała ale doszła do siebie bardzo szybciutko i zaczęła dobrze rosnąć. W tym roku wiosną ruszyła jak oszalała i pięknie kwitła. Nie była zimowana, podlewana "na oko" i nawet udało mi się z niej uzyskać sadzonki. Albo mam szczęście albo niewiedza na temat pozwoliła mi na nie przedobrzenie z jej pielęgnacją, co chyba często jest przyczyną śmierci roślinek domowych - kiedy chcemy być dla nich aż za dobrzy.
Zapisane

Karolejna
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 25



« Odpowiedz #118 : Sierpień 10, 2009, 17:04:09 »

Ja nie mogę narzekać, że moja wymaga nie wiadomo jakich zabiegów pielęgnacyjnych. Dostałam ją w marcu. Postawiłam na parapet i podlewam tak aby nie miała za sucho ani za mokro.Obcinam przekwitłe kwiaty. Potem walczyłam z mszycami ale nie było ich na szczęście dużo i rosła pięknie. Teraz tylko jakiegoś grzyba złapała i nie wiem czy uda się ją odratować. Trzymajcie więc kciuki
Zapisane

Pozdrowienia
Karolina
Wiktor
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 549


Małopolskie, strefa 6b.


« Odpowiedz #119 : Sierpień 10, 2009, 18:26:03 »

A moje Róże miniaturowe rosną na rabacie, zimowały już tam dwie zimy. Wiosną mocno je tnę, o połowę albo więcej i mają się dobrze Smile Tylko po tych letnich deszczach złapały czarną plamistość, muszę kupić jakiś środek na grzyba Mad
Zapisane

Pozdrowienia!
             
Wiktor.  Smile
Strony: « 1 2 3 4 5 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: