Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Katalog firm ogrodniczych
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 24, 2012, 16:21:59
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Podlewanie gloksyni  (Przeczytany 1254 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Mikołaj
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 14


« : Czerwiec 02, 2007, 20:39:47 »

Witam. Mam gloksynię która ma juz sporo pąków. Czytalem, że nie wolno lać wody w doniczkę tylko na podstawek.  Co ile trzeba lać wodę roślince na podstawek ???
Zapisane

młody ( 11 lat) sympatyk kwiatów doniczkowych.
krysp50
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1913

Wielkopolska 7a


« Odpowiedz #1 : Czerwiec 02, 2007, 21:31:16 »

Mam też gloksynię i  to co zaobserwowałam : nie lubi za mokro, podlewać tylko na podstawek i po ok.15 minutach sprawdzić - jeżeli jest woda na podstawku, to wylać.Częstotliwość podlewania zależy od warunków - teraz np. jest chłodniej w mieszkaniu, to rzadziej a jak gorące dni to i w mieszkaniu cieplej i wtedy częściej. Ja po prostu sprawdzam, jak mówi Zoe - palcem ziemię /mam już wprawę i czasami wystarczy,że podniosę doniczkę - po jej ciężarze poznaję/. Nawożę co drugie lub trzecie podlewania.
Zapisane

Pozdrawiam
Krysia
Monika:)
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 625



« Odpowiedz #2 : Czerwiec 03, 2007, 08:25:27 »

a ja o dziwo zawsze podlewam od góry ale uważam żeby nie przelać
Zapisane
Mikołaj
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 14


« Odpowiedz #3 : Czerwiec 03, 2007, 10:46:09 »

Moja babcia też podlewa od góry ale jaka gloksynia piękna! Kiedyś może wstawię fotki. A apropo gloksyń to macie jakieś ulubione sklepy z cebulkami tych roślin ? Szukałem w google ale nic nie znalazłem.
Zapisane

młody ( 11 lat) sympatyk kwiatów doniczkowych.
tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11788


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #4 : Czerwiec 03, 2007, 18:38:55 »

W centrach ogrodniczych pojawiają się jesienią i wiosną... one chyba maja bulwy nie cebule?  Rolling Eyes

Pozdrawiam Smile
Zapisane

lipka10
Aktywny
**
Offline Offline

Wiadomości: 206


« Odpowiedz #5 : Czerwiec 07, 2007, 10:29:36 »

Ja niedawno kupilam dla mamy gloksynie. Oczywiscie sobie urwalam trzy listki zeby je ukorzenic.Niestety widze ,ze  spod lodyzki zaczyna brazowiec. Kiedys dzialo mi sie tak z listkami z fiolkow .Po pewnym czasie zaczynaly jeszcze bardziej brazowiec a lodyzka mieknac i niestety musialam wszystkie wywalic.A tak mi zalezalo ,zeby je ukorzenic  Rolling Eyes Powiedzcie mi co moze byc tego przyczyna.Slyszalam ,ze moze to byc dlatego,ze listki urywam a nie odcinam.prosze o rade .z gory dziekuje.
Zapisane

Życzę milego dnia -Ania
Teśka
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2522


Podlasie


« Odpowiedz #6 : Czerwiec 07, 2007, 15:30:18 »

To nie ma nic do rzeczy, czy urwać , czy uciąć. Może za dużo podlałaś i zgniło? Ja listki fiołka afrykańskiego w wodzie ukorzeniam i potem ukorzenione wsadzam do ziemi i już Laughing  
Zapisane

lipka10
Aktywny
**
Offline Offline

Wiadomości: 206


« Odpowiedz #7 : Czerwiec 07, 2007, 16:41:36 »

Dziękuję za odpowiedź.Tesiu ,ale te lodyżki mi gniją wlaśnie przed wsadzeniem ich do ziemi.Jeszcze jak je trzymam w wodzie. Nie wiem dlaczego tak mi się dzieje.
Zapisane

Życzę milego dnia -Ania
Maniek
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 690



« Odpowiedz #8 : Czerwiec 07, 2007, 17:10:04 »

Jeśli miejsce oderwania, cięcia było zgniecione, to może być to przyczyną gnicia. Starajmy się zawsze pobierać sadzonki odcinając je ostrymi narzędziami.
Zapisane

Zapraszam do moich wątków:
Mój ogródek
Fiołki
lipka10
Aktywny
**
Offline Offline

Wiadomości: 206


« Odpowiedz #9 : Czerwiec 07, 2007, 17:26:41 »

To już wiem w czym tkwi problem. Za dużo wkladalam sily w  oderwanie tych listków.Może dlatego ,że tak bardzo mi na nich zależalo. Mam nadzieję,że uda mi się je jeszcze uratować.Proszę poradźcie mi co zrobić z tymi zbrązowialymi lodyżkami?Zostawić je i czekać co z nimi będzie- czy uda mi się je ukorzenić ,czy raczej odciąć ten kawalek lodyżki zbrązowialej i na nowo czekać na efekty?
Zapisane

Życzę milego dnia -Ania
Maniek
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 690



« Odpowiedz #10 : Czerwiec 07, 2007, 17:37:08 »

Odciąć zbrązowiałą część (może być żyletką) i czekać.
Zapisane

Zapraszam do moich wątków:
Mój ogródek
Fiołki
Teśka
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2522


Podlasie


« Odpowiedz #11 : Czerwiec 08, 2007, 14:09:04 »

Ewentualnie kup ukorzeniacz do roślin miękkich. I wtedy posadź bezpośrednio do ziemi. Możesz też przykryć torebką foliową uprzednio podziurkowaną np. wykałaczką-i  ze 2 razy w tygodniu zdjąć  na jakis czas ją , żeby przewietrzyć listeczki i już.
  Uda się napewno Very Happy
   Pozdrawiam.
Zapisane

lipka10
Aktywny
**
Offline Offline

Wiadomości: 206


« Odpowiedz #12 : Wrzesień 03, 2007, 21:21:24 »

Nie wolno też przesadzić z nawożeniem.A jakiego nawozu używacie do gloksyń i fiolków afrykańskich?
Zapisane

Życzę milego dnia -Ania
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: