karly
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 3
|
 |
« : Lipiec 23, 2006, 19:46:08 » |
|
witajcie, bardzo prosze o pomoc, kupiłam sobie mieszkanie i zapragnęłam mieć kwiaty na balkonie, wiec po raz pierwszy bawię sie w ogrodnika domowego. Kupiłam sobie surfinie i byłam z siebie dumna ze tak pięknie mi kwitły, ale do czasu, bo zaczęły sie pokazywac na liściach takie małe czarne kuleczki, na pewno są to jakieś szkodniki, wiec poszłam do sklepu ogrodniczego i Pani stwierdziła że są to mszyce, wiec namowiła mnie na preparat PIRIMIX AE i wg zaleceń spryskałam liście, ale niestety te liście wygladają teraz w opłakanym stanie, bo są wysuszone jakby się spaliły, są nadal klejące ale co najgorsze sa nadal te szkodniki a łodygi są bardzo wiotkie i łamia sie. Co mam zrobić teraz??? Podlewam je 2 razy dziennie rano i wieczorem, obrywam suche kwiaty, okna mam od wschodniej strony. Prosze o pomoc
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Giovanna
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 6
|
 |
« Odpowiedz #1 : Lipiec 23, 2006, 20:38:18 » |
|
Witaj!
Bez watpienia sa to mszyce, mialam tego plage w zeszlym roku i niestety nie udalo mi sie utrzymac surfinii w dobrym stanie do konca lata. Liscie schna, bo robale je wysysaja. Ja tez stosowalam Pirimor, w tym roku jak tylko sie pojawily zlalam kwiaty tona wywaru pokrzywowo-czosnkowego i tfu-tfu do tej pory sie nie pojawily. Dobry jest rowniez wywar z tytoniu,choc ja go nie stosowalam. Wazne jest tylko byu natrysk powtrzac co jakies 10 dni, wtedy wytruwasz mlode,ktore wykluly sie z gnid, zarowno Pirimor, jak i natrulane wywary nie niszcza gnid szkodnikow, dlatego mszyce wracaja.
Asia
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
karly
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 3
|
 |
« Odpowiedz #2 : Lipiec 23, 2006, 20:41:16 » |
|
troche się podłamałam, bo myslałam ze da mi sie utrzymać te kwiaty. A jak się robi ten wywar pokrzywowo-czosnkowy?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|
karly
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 3
|
 |
« Odpowiedz #4 : Lipiec 23, 2006, 20:53:34 » |
|
dzieki
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
grazka
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 6
|
 |
« Odpowiedz #5 : Maj 15, 2007, 20:57:28 » |
|
Witam, 1.5 tygodnia temu kupilam sadzonki surfini. Przy sadzeniu zauwazylam, ze 3 z nich maja na brzegach poskrecane liscie. Zignorowalam to zjawisko, gdyz myslalam, ze jak posadze rosliny wszystko bedzie ok. Teraz widze, ze wiekszosc sadzonek wyglada calkiem inaczej niz te 3. Te ostatnie nie sa tak bujne, karlowacieja, choc maja kwiaty. Nadal widze poskrecane brzegi lisci. Wydaje mi sie, ze liscie sa lepkie. Zauwazylam sporadycznie male owady, podobne do muszki owocowki, ze skrzydelkami. Obawiam sie, aby te 3 "dziwne" rosliny nie zarazily pozostalych. Bardzo prosze o pomoc, za ktora z gory dziekuje. Ps. jesli trzeba to zrobie jakies fotki.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
kasia
|
 |
« Odpowiedz #6 : Maj 15, 2007, 21:52:44 » |
|
to mszyce,opryskaj rosline srodkiem na mszyce dostepnym w ogrosniczym,zaopatrz sie tez z zólte lepy i wetknij w ziemie pomiedzy roslinami,po opryskaniu zapobiegawczo mozna posadzic czosnek obok roslin,zapach odstrasza wiele szkodnikow
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
slonko
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 2
|
 |
« Odpowiedz #7 : Maj 28, 2007, 17:05:55 » |
|
Potrzebuję waszej rady nt.surfinii. W tym roku po raz pierwszy ja zakupiłam. - w donicy do powieszenia pod sufitem- na balkonie. Mam je ok. 2 tygodni. Sprzedawca zalecił , aby zasilać nawozem do każdego podlewania. Zastrzegł równiez , że to wyjatkowe kwiaty wymagajace sporej ilości wody.Wszystko było by w porządku gdyby nie to ,że od dwóch dni obserwuję ,że dzieje sie coś nie tak. Pędy surfinii zaczęły wyginać się mocno w dół a kielichy kwiatów zaczynają wyglądać jak "ogapiałe" "oklapnięte" -jak by kwiat miał za sucho- co wogóle nie może mieć miejsca bo podlewam obficie każdego wieczora - ok.1 litra wody na ta doniczkę . Obawiam się ,że chyba przelałam roslinę. CO ROBIĘ NIE TAK?? W czym zaniedbałam roslinę ?? Może za dużo nawozu, albo podlewania??? POMÓZCIE!!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #8 : Maj 28, 2007, 18:22:21 » |
|
Wyjmij roślinę z doniczki. Sprawdź stan wilgotności ziemi i stan korzeni. Jeśli ziemia jest bardzo mokra to może to byc reakcja na zalanie. Jeśli jednak tam nie ma błotka to powiedz ile tych nawozów dawałaś. Bo do codziennego podlewania wystarczy naprawdę odrobinka nawozu w płynie. Stosuje się wówczs 1/4 dawki z opakowania. Jeśli ten nawóz jest w proszku to szybko go zmień na nawóz do surfinii bądź pelagoni w płynie.
Jeśli zatem będzie to przenawożenie to trzeba wymyć te nawozy.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Teśka
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 2522
Podlasie
|
 |
« Odpowiedz #9 : Maj 28, 2007, 18:24:04 » |
|
Przelałaś i już!!!!!! A i z nawożeniem przesadziłaś!!!!! Chociaż dzisiaj nie podlewaj. Poczekaj aż przeschnie. To trzeba na wyczucie podlewać. Przecież wystarczy spojrzeć na ziemię , czy dotknąć i już się wie czy podlać czy jeszcze nie. Ja nawoziłabym raz na 7 dni i odpowiednio rozcieńczonym! Na przelanie kwiaty reagują więdnięciem jak na przesuszenie. z tym że przesuszone często łatwiej uratować niż przelane. Powodzenia 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
slonko
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 2
|
 |
« Odpowiedz #10 : Maj 29, 2007, 06:38:56 » |
|
Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Rzeczywiście popełniłam sporo błędów... Sugerowałam się namową sprzedawcy.... Na dodatek mam nawóz w proszku i stosowałam go codziennie (na opakowaniu zapisano:"do każdego podlewania") . Z podlewaniem grubo przesadziłam. Chociaż przyznaję ,że sprawdzałam - woda musiała gromadzić się na dnie doniczki- bo z wierzchu miał sucho. Raczej nie liczę na uratowanie roslinki.Mogłam nie eksperymetowaći pozostać przy swoich pelargoniach ;-(((.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #11 : Maj 29, 2007, 08:15:37 » |
|
Spoko spoko, surfinie to piekne kwiaty, jeszcze się przekonasz  Spróbuj je utratować, jeśli nie, to kup nowe. Przecież nie uznasz, że do końca zycia nie poradzisz sobie z jakimiś tam surfiniami? A jak sobie poradzisz, to wiesz jaka dumna bedziesz? Moim zdaniem to te surfinie wcale wiele od pelargonii się nie różnią... traktuj je tak samo  Pozdrawiam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #13 : Czerwiec 01, 2007, 07:58:45 » |
|
Ta roślina to tojeść rozesłana(Lysimachia nummularia). Jest to płożąca się bylina, z pędami długości do 50 cm. Kwiaty, o średnicy 1,5 cm, osadzone są w kątach liści. Ukazują się od czerwca do sierpnia. Tojeść rozesłana to doskonała roślina zadarniająca. Można ją sadzić na rabatach, skalniakach i w kompozycjach pojemnikowych. Forma o zielonych liściach nadaje się do okrywania gruntu w miejscach cienistych, nieco wilgotnych. Dobrze znosi cięcie, nawet kosiarką. Odmianę 'Aurea' o żółtych liściach najlepiej posadzić na słonecznym brzegu stawu; natomiast 'Goldilocks', rosnąca silniej od poprzedniej, świetnie nadaje się do wiszących pojemników.
U mnie zadarniła równo spora powierzchnię łącznie z żółtym szczawikiem. Ponieważ wyrwać szczawik nie ruszająć tojeści nie sposób bo obie roślinki są płożące więc wyrwałam część, oczyściłam ze szczawika, posadziłam do doniczki, a reszta poszła na kompost i od tej pory mam alergię na wszystkie płożące się rośliny na ogródku.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Teśka
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 2522
Podlasie
|
 |
« Odpowiedz #14 : Czerwiec 01, 2007, 09:14:01 » |
|
Czyli Zoe nikt nie zakoczy  A ja ją b. lubię, bo w doniczne jest ujarzmiona i niczego nie zadarnia. Kwitnie też długo Mam jeszcze na balkonie tojeść kropkowaną już ma dużo pączków. I jak obie zakwitna to będzie bardzo słoneczkowo Pozdrawiam.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
prcs
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 1
|
 |
« Odpowiedz #15 : Lipiec 13, 2007, 18:56:13 » |
|
Czy da się (i jak) uratować przelaną surfinie?Pomocy!!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Maniek
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 690
|
 |
« Odpowiedz #16 : Lipiec 13, 2007, 19:48:38 » |
|
Czy da się (i jak) uratować przelaną surfinie?Pomocy!! Jeśli to jednorazowe zalanie, bo np. w nocy padało to postaw donicę na boku żeby woda wypłynęła. Może ona sobie tak postać ze 2 dni. A jeśli było to notoryczne zalewanie wodą to marnie to widzę  .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Cougar22
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 16
|
 |
« Odpowiedz #17 : Lipiec 27, 2007, 20:03:49 » |
|
 A ja mam inny PROBLEM Z SURFINIAMI. 2 ubiegłe sezony kupowałam, sadziłam i pięknie się rozrastały i kwitły aż do pierwszych przymrozków. W tym roku kupiłam sadzonki na 2 balkony i co? Porażka, rośliny rosną słabo, kwiaty owszem są ale liście są straaasznie marne. Pnącza wyglądają jak po porażeniu prądem.... Surfinie są w kolorze biskupim (tak ciemny róż - popularna odmiana). Gdzieś doczytałam że można trafić na zainfekowane sadzonki. Czy to prawda? Jak to możliwe, że przez 2 lata z rzędu miałam najpiękniejsze kwiaty na osiedlu a teraz taka porażka... Co powinnam zrobić? Wyrzucić te i kupić następne? POMOCY. Robię wszystko jak zawsze, podlewam i nawożę przepisowo ... 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Ewcik
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #18 : Lipiec 27, 2007, 22:36:50 » |
|
Witaj w klubie  . Tyle, że ja mam surfinie pierwszy raz, więc twój post to balsam na moje rany  . Też się zastanawiałam nad wymianą, ale chyba już za późno.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
|
ursulka
Gość
|
 |
« Odpowiedz #19 : Lipiec 28, 2007, 09:57:57 » |
|
No to ja mam podobnie. Surfinia w kolorze biskupim. Kwitła jak szalona. Gdzies wyczytałam, ze mozna przyciąc czubki pędów, to się zagęści. No to przycięłam. Tydzien wyglądała ok ale przestała kwitnąć. Teraz znowu więcej kwitnie, ale wygląda jakby w nią piorun strzelił. Zamiast się zagęścić to się jakby przerzedziła. Pędy opadają w dół i robią się jakieś łyse. Wygląda żałośnie. Ona u mnie rośnie w donicy podwieszonej pod drzewem, wiatr nią buja na wszystkie strony. Może to dlatego ?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #20 : Lipiec 28, 2007, 10:08:04 » |
|
wiatr nią buja na wszystkie strony. Może to dlatego No owszem, na długiej liście tego, czego surfinia nie lubi jest i wiatr.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #22 : Lipiec 29, 2007, 07:37:52 » |
|
To też może byc przyczyna... Tylko po co ten kolorek?  Pozdrawiam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Cougar22
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 16
|
 |
« Odpowiedz #23 : Lipiec 29, 2007, 22:26:06 » |
|
Tylko po co ten kolorek?  Pozdrawiam  [/quote] Kolorek? Bo kocham niebieski i w przyszłym roku posadzę na balkonie niebieskie kwiaty Pozdrowionka
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Ewcik
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #24 : Lipiec 30, 2007, 13:34:22 » |
|
Chciałam tylko przypomniec że to nie jest chat - nie trzeba sie koniecznie wyróżniać. Lepiej wyróżnić sie wiedzą i sympatia niz kolorkiem. Mi osobiście niebieski źle się czyta.
Pozdrawiam
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
aiszo
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4164
Dolny Śląsk - 7a
|
 |
« Odpowiedz #25 : Lipiec 30, 2007, 14:30:30 » |
|
Oj, bardzo źle  . Poza tym mamy umowę na Forum, że kolorów używamy TYLKO do podkreślenia ważnej informacji (słowo, czy dwa). Oczywiście poza czerwonym i zielonym, które zwyczajowo (na prawie każdym forum) są zarezerwowane dla Admina i moderatorów  .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Przyjdzie czas, przyjdzie rada. Ania.
|
|
|
Cougar22
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 16
|
 |
« Odpowiedz #26 : Lipiec 30, 2007, 18:46:11 » |
|
No tak, należało zacząć od tego, że jest taka zasada co do używania koloru innego niż brązowy. Trafiłam na forum szukając pomocy, jednak widzę, że zamiast wspomóc mnie radą czy wiedzą lepiej skupiać się na "walorach estetycznych". Użyłam koloru zupełnie nieświadomie i za to przepraszam. Tymczasem z własnym problemem i problemem, który dotyczy wielu osób z tego forum poradziłam sobie sama. Proszę co znalazłam. Mogę tylko przestrzec wszystkich przez zakupami sadzonek bez widocznych atestów: "Stu procentowa zdrowotność sadzonek - tylko oryginalne, licencjonowane sadzonki, gwarantują powodzenie w produkcji, poprzez fakt, iż są one wolne od wirusów , które w przypadku Surfinii wyjątkowo silnie oddziaływują na wzrost roślin. Każda oryginalna sadzonka ma etykietę informacyjną z informacjami o licencji i odmianie. Surfinia jest bardzo wrażliwa na wirus mozaiki tytoniowej, dlatego należy unikać sadzenia tej rośliny w bezpośrednim sąsiedztwie roślin psiankowatych (Pomidor Lycopersicum sp., Papryka Capsicum sp., Psianka Solanum sp., Bieluń Datura sp, Tytoń Nicotiana sp, Miechunka Physalis sp. Nie należy także palić tytoniu przed zabiegami pielęgnacyjnymi, nie zaszkodzi także umycie rąk. "Bardziej zainteresowanych wiedzą o surfiniach odsyłam do linku http://www.memmo.com.pl/index.php?menu=&submit=art&poz=7Pozdrawiam Ps. Pozdrawiam tellerkę i aiszo 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Ewcik
|
|
|
aiszo
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4164
Dolny Śląsk - 7a
|
 |
« Odpowiedz #27 : Lipiec 30, 2007, 20:40:34 » |
|
O, jak mi przykro, że nie znalazłaś zrozumienia na tym Forum  . Nie dość, że ten sam post zamieściłaś w dwóch miejscach, to stworzyłaś nowy wątek (ten sam tekst!). Czy myślisz, że nie umiemy czytać? A teraz awanturujesz się o kolor swoich postów i nie chcesz się podporządkować zasadom obowiązującym na Forum? Jeżeli nie odpowiada Ci to, to przykro mi (mówię w swoim imieniu, więc nie wrzeszcz na innych), ale Ci dziękujemy. Proszę szukaj pomocy gdzie indziej  Jak widać, już znalazłaś. Pa, pa  Tudzież Cię pozdrawiam  .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Przyjdzie czas, przyjdzie rada. Ania.
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #28 : Lipiec 30, 2007, 21:46:47 » |
|
Dziękuję za pozdrowienia, jak widać wspaniale sobie radzisz w internecie. Gratulujemy. Pozdrawiam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
ursulka
Gość
|
 |
« Odpowiedz #29 : Lipiec 30, 2007, 21:57:33 » |
|
Zostawiając sfochaną i wracając do surfinii... pochwalę się ! Pociachałam w czerwcu końcówki mojej (tej nieszczęsnej biskupiej co marnieje) i zrobiłam sadzonki - 6 sztuk. Żadna mi nie padła  2 rosną radośnie, wypuszczają listki, stoją prosto i mają sliczny kolorek. Są większe od reszty. A pozostałe 4 jakieś niezdecydowane... są zielone, jakieś tam listki wypuszczają ale tak nieśmiało... No w każdym razie żadna nie wygląda na trupka A jak poczytałam, co pisałyście o pelargoniach i o sadzonkach... też zrobiłam z tej angielskiej ! Już 2 tygodnie siedzą w ziemi i są zielone  Chyba wyżyją  A i jeszcze jedno... kilka osób tu ma taką surfinię jak moja. I te ich były cuuuudne. Dzisiaj przechodziłam obok tych domów i widzę, że ich marnieją tak samo jak moja. I coś mi przyszło do głowy. Tu w ostatnich 3 tygodniach cztery razy rozpylali w całej miejscowości jakiś preparat przeciwko muchom końskim. Ogłaszają wieczorem, żeby w nocy pozamykać okna i poosłaniać rośliny "jadalne". Potem jeździ o północy autko z przyczepką i maszyną, która toto rozpyla. Możliwe, że to załatwiło też surfinie ? W sumie moja jest jakieś 7-8 metrów od drogi, ale te ich tuż przy drodze.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|