|
kasia
|
 |
« : Marzec 24, 2006, 16:02:55 » |
|
Zna ktos recepte na to by bluszcz dobrze rósł?albo adres strony gdzie mozna o uprawie poczytac, znalazłam pare ale niewiele sie dowiedziałam
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #1 : Marzec 24, 2006, 18:07:27 » |
|
Nie wiem co się na tych stronach dowiedziałaś ale bluszcz to roślina lubiąca dość niskie temperatury(jak dla człowieka). Może być uprawiana w pokojach o północnej wystawie więc nie potrzebuje dużo światła.Z wyjątkiem odmian pstrolistnych. Ziemia stale lekko wilgotna. Wymaga zasilania, ale rozcieńczonym nawozem z przewagą azotu. Zimą ograniczamy podlewanie i temperaturę. Ziemia powinna zawierać wapń. Panuje przekonanie, że bluszcz powinien być przesadzany co roku. I coś w tym jest bo dopuki miał świeżą ziemię to ładnie rósł. To są takie podstawowe wiadomości.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
elvirczak
Aktywny

Offline
Wiadomości: 202
|
 |
« Odpowiedz #2 : Marzec 29, 2006, 01:38:06 » |
|
Moj bluszcz od zeszlego roku wlasciwie w ogole nie urosl, mimo ze stosuje sie do podanych wyzej warunkow. Czy to, ze w zeszlym roku byl zaatakowany przez przedziorki moze byc tego przyczyna? Leczony byl srodkiem chemicznym - magus 200.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
elvirczak
Aktywny

Offline
Wiadomości: 202
|
 |
« Odpowiedz #3 : Marzec 29, 2006, 01:59:59 » |
|
Odmiany pstrolistne to np. Hedera helix 'Golden Inge'? Chodzi o te jasne plamy na liściach? Pytam bo na pewnej stronie "ogrodniczej" napisali, że ta odmiana tak jak i wszystkie bluszcze wymaga stanowiska cienistego! Jak to jest naprawde?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #4 : Marzec 29, 2006, 11:22:28 » |
|
Generalna zasada im mniej chlorofilu tym więcej światła. Na odmianch pstrolistnych uprawianych w pokojach o północnej wystawie wcześniej czy później pojawią się brązowe zasychające plamy na białych częściach liści.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
elvirczak
Aktywny

Offline
Wiadomości: 202
|
 |
« Odpowiedz #5 : Marzec 31, 2006, 16:27:42 » |
|
Czy wie ktoś co może być przyczyną powstania na wierzchniej stronie listków bluszczu białego nalotu? Widać go właściwie tylko pod słońce, wygląda jak meszek, białe włoski. Czy to będzie jakiś grzyb? jak z tym walczyć? Co gorsza, młodsze listki mają najwięcej nalotu.. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
elvirczak
Aktywny

Offline
Wiadomości: 202
|
 |
« Odpowiedz #6 : Marzec 31, 2006, 16:47:29 » |
|
zapomnialam dodac, ze jakis tydzien temu przesadzalam go do ziemi kompostowej. Moze to jakis szok spowodowany zmiana ziemi?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #7 : Marzec 31, 2006, 16:53:08 » |
|
To mączniak prawdziwy. Kup w ogrodniku środek na mączniaka prawdziwego i postępuj zgodnie z instrukcją. Srodek musi być w płynie bo tylko taki umożliwi ci dokładne dozowanie. W opakowaniu jest z reguły miarka. Napisz za 2 dni
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
elvirczak
Aktywny

Offline
Wiadomości: 202
|
 |
« Odpowiedz #8 : Kwiecień 01, 2006, 18:19:44 » |
|
ekhm falszywy alarm  moj opis nie byl zbyt precyzyjny i uslyszawszy o maczniaku najadlam sie strachu, pobieglam do ogrodniczego z przykladowymi "chorymi listkami mojego umierajacego bluszczu" i co sie okazalo? ze to najzwyklejszy osad po opryskiwaniu roslinki woda odstala ale chyba nie dostatecznie  W kazdym razie problem z glowy  Woda destylowana juz zakupiona. A swoja droga co do opryskiwania - podobno nie powinno sie opryskiwac KWIATOW anturium? Ktos wie czemu?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
kluseczka
Aktywny

Offline
Wiadomości: 225
|
 |
« Odpowiedz #9 : Maj 26, 2006, 09:06:07 » |
|
Bluszcze lubią raczej cieniste stanowiska i dość spore ilości wody...oczywiście należy zaczekać aż ziemia przed kolejnymi podlewaniami przeschnie żeby nie przesadzić...Ostrożnie z nawozem lepiej nie przesadzać, bo liście zaczną schnąć i odpadać...Moje rosną jak szalone choć już 3 lata nie przesadzałam, ale warto wymienić wierzchnią warstę ziemi.. to trochę odżyją. Ja swoje poobcinałam żeby rosły w liści a nie na długość bo już miałam potwory 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Kluseczka
|
|
|
Kala
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 15
|
 |
« Odpowiedz #10 : Lipiec 24, 2006, 18:04:14 » |
|
Generalna zasada im mniej chlorofilu tym więcej światła. Na odmianch pstrolistnych uprawianych w pokojach o północnej wystawie wcześniej czy później pojawią się brązowe zasychające plamy na białych częściach liści. No a ja z tego ni w ząb nie rozumiem? Znaczy się o co chodzi? Bo u mnie bluszcz stoi na północnym oknie. Pięknie rósł. Ale odkąd są te upały to właśnie pojawiają się na starszych liściach brązowe plamy... jakby sechł ale jest podlewany. zresztą popatrzcie na zdjęcie.  
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #11 : Lipiec 24, 2006, 18:13:52 » |
|
W twoim przypadkujest to szara pleśń i tu trzeba przeprowadzić oprysk. Idż do ogrodniczego i poproś preparat(najlepiej w płynie bo łatwo odmierzać) na szarą pleń i potem postępujzgodnie z instrukcją. Po kilku dniach oprysk musisz powtórzyć. Inaczej nie zatrzymasz opadania liści.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kala
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 15
|
 |
« Odpowiedz #12 : Lipiec 24, 2006, 18:50:15 » |
|
dzięki, zrobię jak piszesz.... a czy możliwe, żeby to szara pleśń była zaraźliwa dla innych kwiatków... obok stoi rachityczny młody skrzydłokwiat?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Gagatek
Aktywny

Offline
Wiadomości: 763
|
 |
« Odpowiedz #13 : Lipiec 24, 2006, 19:38:43 » |
|
Lepiej chorą roślinę postawić w pomieszczeniu bez roślin bo możesz mieć niemiłą niespodziankę. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Agata
|
|
|
Kala
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 15
|
 |
« Odpowiedz #14 : Lipiec 27, 2006, 22:53:55 » |
|
Zrobiłam jak nakazano... spryskałam...okazało się, że teściowa ma ten sam problem więc jej kwiatka też spryskałam i zostałam specjalistką od szarej pleśni i chorób kwiatów (na darmo tłumaczenie, że mam mądre forum) u roślin widać lekką poprawę za 5 dni spryskam znowu. Dzięki.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
aiszo
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4164
Dolny Śląsk - 7a
|
 |
« Odpowiedz #15 : Marzec 08, 2008, 08:39:27 » |
|
Odkopuję wątek, bo okazało się, że wiele osób ma problemy z tą roślinką. Między innymi ja  . Zastosowałam się do wszystkich rad i...  . Może odezwie się ktoś, komu bluszcze ładnie rosną i opisze warunki uprawy 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Przyjdzie czas, przyjdzie rada. Ania.
|
|
|
stokrotka :)
Gaduła
 
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1264
Kujawsko-Pomorskie (strefa 6b)
|
 |
« Odpowiedz #16 : Marzec 08, 2008, 09:25:13 » |
|
Aiszo mi bluszcz pięknie rósł przez ponad rok, dopóki nie zaniedbałam zraszania na jakiś czas i zjadły go przędziory.. Miał malutkie listeczki.. Jego zdjęcie jest w moim wątku - sentyment miałam do niego, bo był jednym z pierwszych moich kwatków i mam wyrzuty, że go zaniedbałam.. Stał na środku pokoju, z dwa i pół metra od okna.. Miał zawsze wilgotną lekko ziemię w doniczce i codziennie był zraszany.. Non stop wypuszczał młode listki.. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
paolka
Gaduła
 
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1840
Strefa klimatyczna 7a
|
 |
« Odpowiedz #17 : Marzec 08, 2008, 09:30:41 » |
|
No dobra, czyli zraszać. Ok. Jakieś jeszcze dobre rady?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Paulina
|
|
|
stokrotka :)
Gaduła
 
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1264
Kujawsko-Pomorskie (strefa 6b)
|
 |
« Odpowiedz #18 : Marzec 08, 2008, 09:52:56 » |
|
Ja już nic nie doradzę więcej, bo tylko tak "dbałam" o niego i nie narzekałam na efekty..  Powodzenia.. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
iwona13
|
 |
« Odpowiedz #19 : Marzec 08, 2008, 10:09:22 » |
|
No tak ale na przedziorki jest chemia ktorej rozumiem ze bluszcze nie wytrzymuja na dluzsza mete tak? a ktos pisal o wywarze z łupin z cebuli ale nie pamietam gdzie to było
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
ursulka
Gość
|
 |
« Odpowiedz #20 : Marzec 08, 2008, 11:57:03 » |
|
zna ktos recepte na to by bluszcz dobrze rósł?albo adres strony gdzie mozna o uprawie poczytac, znalazłam pare ale niewiele sie dowiedziałam
U mnie odmiana z listkami pstrymi (jasny zielony, ciemny zielony i biały) rośnie w ziemi z kretowiska, z zawartością wapnia bo z łąki w górach  Stoi w jadalni, na segmencie pod sufitem, jakieś 70 cm od okna wschodniego (słońce od 6 do południa). Przez ostatni rok urósł o jakiś metr. Podlewam "na palec", często zraszam, wystawiam za domem na deszcz. Rzadko nawożę nawozem do zielonych, 2 razy w roku wsadzam pałeczki nawozowe "do roślin o ozdobnych liściach". W ciągu ostatnich 3 lat był przesadzany 1 raz, ale za to kilka razy miał wymienianą wierzchnią warstwę ziemi. Jak przyjechał kot to bluszcz przestawiłam na klatkę (ciemniej i chłodniej) i zaczął brzydnąć, białe plamy robią się kremowe, wolniej rośnie, zgubił kilka (dosłownie kilka) liści. Chyba wróci na swoje stare miejsce, jeśli kot zobowiąże się nie robić sobie z niego huśtawki. A szkoda, bo na klatce mi zdecydowanie lepiej pasuje.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kasiek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 194
|
 |
« Odpowiedz #21 : Marzec 09, 2008, 10:42:04 » |
|
U mnie też rośnie dobrze, parapet wscgodni, podlewanie dosyć częste, czasami wrzucam pałeczki nawozowe  Nie wiem ile urósł ((kupiłam go w zeszłym roku) bo mojej mamie się nie podobało że taki dłygi rośnie i mu obrywała górne gałązki  Ale faktcznie lepiej rośnie jak ma więcej światła i też plamki ma ładniejsze 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
mery
Gaduła
 
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1919
Lato, lato zostań dłużej...
|
 |
« Odpowiedz #22 : Lipiec 19, 2009, 11:31:23 » |
|
To wyjątkowo dekoracyjne rośliny,  . Oto moje kochane bluszczyki, właściwie jedyne rośliny, które obroniły sie przed hojami  1. 2. 3. 4. 5. 6. (młodziak  ) ( Pięknie dziękuję za scalenie )
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
elajas
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 209
|
 |
« Odpowiedz #23 : Lipiec 19, 2009, 12:52:57 » |
|
Widać zieloną rękę Mery.Dawno nie widziałam tak pięknych bluszczy.Bardzo je lubię kiedyś tak z 10 lat wstecz miałam taki ogromny, no i zdecydowałam się wynieść na klatkę.Niestety został po prostu zniszczony,nie zabrany tylko połamany,porwany i zmiętolony.Od 1,5 roku hoduję na nowo 2 bluszcze. Opornie to idzie.Rosną niby dobrze ale nie mogę o nich zapomnieć bo zaraz coś niedobrego się dzieje.Nigdy tak nie troszczyłam się o bluszcze.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Mądrość jest tam gdzie mieszka pokora. Pozdrawiam elajas
|
|
|
mery
Gaduła
 
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1919
Lato, lato zostań dłużej...
|
 |
« Odpowiedz #24 : Lipiec 19, 2009, 12:58:29 » |
|
Dziękuję elajas  . Ja właściwie o nich zapomniałam, szczególnie odkąd mam hoje  . Ograniczam się do podlewania dwa razy w tygodniu i myciu raz na kilka miesięcy. Jak korzenie wyłażą dołem, to przesadzam. Teraz tak myślę, że może im jakiś nawóz kupić  ...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kasiek
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 194
|
 |
« Odpowiedz #25 : Lipiec 25, 2009, 09:46:39 » |
|
Tak mi się jeszcze przypomniało, mój bluszcz od maja do września stoi na dworze cały czas i też świetnie rośnie, tylko coś często robaki jakieś łapie. Nie wiem czy wszsytkie tak mają czy tylko ten mój (pstrolistny) praktycznie co roku muszę go czymś psikać 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
IwonaAnna
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 287
|
 |
« Odpowiedz #26 : Lipiec 25, 2009, 09:55:33 » |
|
Ja straciłam piękny pstrolistny bluszcz w kilka dni po zakupie. Był tak zaatakowany przez przędziora i w takim tempie to się stało, że nie miałam już co ratować. Nawet końcówek na młodziaki. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
pozdrawiam serdecznie Iwona
|
|
|
|
makosz11
|
 |
« Odpowiedz #27 : Lipiec 25, 2009, 10:58:37 » |
|
Niestety dość częsty przypadek mało uczciwego hodowcy to plantacja przędziorków na bluszczach, które rozłażą się w domu natychmiast na inne roślinki. Z 6 sztuk zakupionych wiosną mam już tylko 2 doniczki na dodatek kolejny raz aplikuję pałeczki Provado Combi Pin 02 PR...Te moje szkodniki na psikanie uodpornione 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi : iść przez życie nie czyniąc hałasu. 
|
|
|
IwonaAnna
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 287
|
 |
« Odpowiedz #28 : Lipiec 25, 2009, 21:23:12 » |
|
Najgorsze jest to, że kupując taki bluszcz wszystko jest OK, a po kilku dniach pogrom na całego. Ja codziennie zaglądam do roślinek i nie widziałam, że coś się dzieje niedobrego. A tu nagle moment i roślina zaatakowana na całego. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
pozdrawiam serdecznie Iwona
|
|
|
XxAgnessxX
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 897
,,Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..
|
 |
« Odpowiedz #29 : Lipiec 25, 2009, 22:25:50 » |
|
Ja miałam to samo był w łazience trzymal sie dobrze. Mial chłodno i wilgotno. Do póki byłam w domu i co drugi dzień spryskiwałam go bylo super. Wystarczył tydzień pod moja nieobecnosc, a mój mi dzwoni, ze mam male pajaki na kwiatku w łazience  bo jest brzydki i ma pajeczyny. Gdy zobaczylam na zdjęciu stan bluszcza to juz nic nie dało sie z nim zrobić. Poszedł od razu do kosza. Na starym mieszkaniu 3 lata temu maz miał jednego bluszcza którego szczepki babcia przyniosła z lasu. Świetnie sie rozrastal do póki nie zaczelam troszczyć sie o niego. Wystarczył miesiąc mojej troski, a bluszcz w koszu wyladowal. Nie umie rozgrysc tych bluszczy 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|