Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Katalog firm ogrodniczych
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 24, 2012, 13:55:31
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: 1 2 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Niskie astry krzaczaste  (Przeczytany 3982 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
pysia
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 800



« : Marzec 23, 2007, 12:01:50 »

Zastanawiam się, czy niskie odmiany astrów krzaczastych (o wysokości do 25-30 cm) dałoby się uprawiać w pojemnikach jako jesienną ozdobę tarasu.
W jaki sposób je zimować, by nie były roślinami tylko na jeden sezon ?
Zapisane
tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11788


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #1 : Marzec 23, 2007, 12:17:58 »

Na temat zimowania nie odpowiem, zwłaszcza, że kwiaty zjadły mi przędziorki... ale właśnie takimi niskimi astrami obsadzam skrzynki jesienią. Oczywiście jeszcze niskimi chryzantemami i wrzosami.
Do tej pory kupowałam gotowe sadzonki.
Bardzo ładnie wyglądaja i dobrze znoszą 'mieszkanie' w skrzynkach.

Pozdrawiam Smile
Zapisane

Zoe
Gość
« Odpowiedz #2 : Marzec 23, 2007, 12:29:49 »

Jeśli nie masz ogródka by dołować rośliny w ziemi. To może masz jakieś zimne, ale z plusową temp. pomieszczenie i tam będziesz mogła przetrzymać rośliny przez zimę. Możesz próbować skleić sobie skrzynkę ze styropianu i tam wsadzić doniczki z roślinami i górę ziemi też nakryć dopasowanym płatem styropianu i całość zostawić na zimę w osłoniętym kącie tarasu, pamiętając jednak, że w ciepłe dni trzeba roślinki od czasu do czasu podlać.
Można doniczki wstawić do grubego kartonu, wolne miejsca wypełnić ścinakami styropianu. Całość postawić na płacie styropianu i w razie większych mrozów od góry również przykryć karton styropianem, przytrzymując cegówką by wiatr nie zwiał.

Rośliny posadź do doniczek i z doniczkami wstawiaj do skrzynek.
Zapisane
pysia
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 800



« Odpowiedz #3 : Marzec 25, 2007, 17:05:10 »

A co byłoby lepszym rozwiązaniem:
1) przechowanie w jasnym pomieszczeniu o temp. 7-11 st. (gdy jest taka zima jak tego roku) lub 3-5 st. (w "prawdziwe" zimy)
2) wkopanie doniczek w ziemię, ale pod znajdującym się powyżej tarasem - jest tam troszkę światła, niemniej żadna roślina nigdy tam nie wyrosła, ani trawa ani chwast, deszcz tam też nie dociera, a w zimie nie ma pokrywy śnieżnej ?

Kiedy już mróz zetnie kwiaty i pędy, to ścina się części nadziemne tych astrów, czy też nie ?
Zapisane
Zoe
Gość
« Odpowiedz #4 : Marzec 26, 2007, 16:04:05 »

Po przymrozkach możesz przyciąć pędy tak na 10 cm wkopać całą doniczkę pod balkon. Ale dopóki jest dodatnia temperatura od czasu do czasu trzeba podlać. A tuż przed solidnymi mrozami możesz nasypać na wierzch trocin, kory, lub lekkiej ziemi.

Jedyna niedogodnością tej lokalizacji jet konieczność podlania jeśli będzie się długo utrzymywać dodatnia temperatura zimą.

Pomieszczenie z temp 3-5 stopni też nie jest złe. I w jednym i w drugim wypadku roślina będzie wymagała podlewania no gdzieś raz w miesiącu.
Zapisane
pysia
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 800



« Odpowiedz #5 : Marzec 26, 2007, 16:10:13 »

Dziękuję,

a czy konieczna jest obecność światła, czy też roślina poradzi sobie w zimie bez niego ?
Zapisane
Zoe
Gość
« Odpowiedz #6 : Marzec 26, 2007, 16:34:56 »

Ponieważ adrter jest byliną i pędy przemarzają do powierzchni gruntu to poradzi sobie bez światła ale od momentu kiedy przyjdą faktyczne mrozy.
Zapisane
elka
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 37


WWW
« Odpowiedz #7 : Wrzesień 23, 2007, 09:06:16 »

Wczoraj posadziłam sobie 4 nowe odmiany , dwie to aster dumosus, a dwie- nie wiem, mogą być nawet jakieś novi-cośtam, zawsze mi się myli, które belgijskie, a które angielskie. Martwię się tylko o nie na zapas, bo kiedyś już miałam kilka odmian i w końcu wyrzuciłam Crying or Very sad , tak je atakował mączniak. Co robić, żeby się przed nim obronić?

Aster krzaczasty jest dość niski i ładnie wygląda na przedzie rabaty, a jak zaczną te porażone liście zasychać, to wygląda strasznie. Crying or Very sad  

Teraz profilaktycznie podlałam obficie wodą z kaptanem, ale co dalej? Zanim się pojawi choroba, bo potem to już naprawdę ciężko.
Zapisane

Monia68
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3870



« Odpowiedz #8 : Wrzesień 23, 2007, 12:59:45 »

Nie mam pojęcia. Astry dumosus mam od 3 lat, nigdy nie chorują, ale ani razu nie kwitły Sad  Dopiero w tym roku na jednym są pąki.
Zapisane

Serdecznie pozdrawiam,
Monika
Mój ogród
Kolekcja
india
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 226



« Odpowiedz #9 : Wrzesień 23, 2007, 15:25:43 »

Moniko żeby astry "zmusić" do zakwitnięcia trzeba każdej wiosny je rozdzielić, jak są w dużych kępach to nie kwitną.
Ja tak robię co roku i jesienią cieszę się całym mnóstwem kwiecia  Very Happy
Zapisane

pozdrawiam Smile
india
Zoe
Gość
« Odpowiedz #10 : Wrzesień 23, 2007, 15:46:09 »

Indio to mi wytłumacz dlaczego ja mam astry w ogromnych czasem metrowych kępach i kwitną jak zwariowane.

Aster to roślina słońca i dość słabych przepuszczalnych gleb, a mimo to wdzięczny za wodę.

Na mączniaka przede wszystki chorują astry wysokie typu novi-belgii. I tu pomaga tylko oprysk jak się pojawią pierwsze oznaki. Przy czym tajemnica tkwi w sile opryskiwacza. Musi być on porządnie napompowany by krople płynu dotarły wszędzie. Zapobieganie polega jedynie a dbaniu by rośliny były silne czyli dobrze odkarmione i nawodnione.
Zapisane
Mirabilis
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 222


« Odpowiedz #11 : Wrzesień 23, 2007, 18:48:07 »

Prze wiele lat miałam niskie, góra 40 cm. Do czasu. gdy zarosły je maliny. To i się zbuntowały. Teraz mają jakieś metr i pół. Maliny wycięte, rozmiar został. A mączniak pojawia się jedynie w miejscach zacisznych, osłoniętych innymi roślinami.
Zapisane
elka
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 37


WWW
« Odpowiedz #12 : Wrzesień 23, 2007, 20:52:10 »

Moje stare astry rosły w różnych miejscach, w słońcu i cieniu i, mniej czy więcej, wszystkie były porażone. Gleba u nas bardzo urodzajna, wszystkie kwiaty i krzewy mam większe, niż w opisach, ale gliniasta. Może to jest przyczyną? Wszędzie na rabaty sypię trochę nowej ziemi, ale ta gliniasta przeważa. Czyli mam dodać więcej piasku? I nawozić? Te stare kwitły pięknie, chociaż nic kompletnie z nimi nie robiłam, jedynie te liście zasychały.
Zapisane

tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11788


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #13 : Wrzesień 23, 2007, 23:11:05 »

Cytat: "elka"
Moje stare astry rosły w różnych miejscach, w słońcu i cieniu i, mniej czy więcej, wszystkie były porażone


Albo masz gdzieś źródło choroby w pobliżu.. np. róże?  Cool
Ja mam astry własnie niziutkie w skrzynce i też juz mają biał nalot. jestem przekonana że to od róz... bo na różach walczę z zarazą  Evil or Very Mad

Pozdrawiam Smile
Zapisane

Zoe
Gość
« Odpowiedz #14 : Wrzesień 24, 2007, 06:44:17 »

To że masz glebę gliniastą to w wielu wypadkach jest na plus bo z reguły jest bardziej urodzajna,  więcej w sobie zatrzymuje. Na piaszczystych większość składników jest wypłukiwana zanim roślina zdąży pobrać.

Gliniasta gleba nie jest jednak przyczyną choroby. Podatnoć wysokich astrów na maczniaka jest ogromna. I wystarczy, że gdzieś pojawi się - nawet u sąsiada to ty go będziesz mieć. I tak naprawdę do końca maczniaka na astrach nie zwalczysz. Należy go tylko trzymać w ryzach, ale do tego są potrzebne opryski.

Obsychanie liści to również cechy astrów wysokich. Bardzo trudno jest zapewnić im tyle wody i azotu by one utrzymały stare liście i to tylko w przypadku, że całe pedy są wystawione na słońce. Jeśli są ocieniane przez inne rośliny to i tak będą gubić stare liście.
Zapisane
Monia68
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3870



« Odpowiedz #15 : Wrzesień 24, 2007, 07:36:24 »

India, na razie nie miałam czego dzielić, bo kępy są małe. Mam nadzieję, że w końcu coś z tych astrów wyrośnie Wink
Zapisane

Serdecznie pozdrawiam,
Monika
Mój ogród
Kolekcja
elka
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 37


WWW
« Odpowiedz #16 : Wrzesień 24, 2007, 07:46:54 »

Napiszcie jeszcze, jakie macie odmiany (kolory, wysokość), może na wiosnę coś powymieniamy? A jak rozkwitną, to fotki pliiizzzz
Zapisane

pysia
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 800



« Odpowiedz #17 : Wrzesień 24, 2007, 10:13:52 »

Cytat: "Zoe"
Podatnoć wysokich astrów na maczniaka jest ogromna. I wystarczy, że gdzieś pojawi się - nawet u sąsiada to ty go będziesz mieć. I tak naprawdę do końca maczniaka na astrach nie zwalczysz.

To dobrze, że jednak astrów w tym roku nie kupowałam. Na chwastach na trawniku mączniaka u nas pod dostatkiem. Nie wiem, czy to taki rok, czy on tak zawsze tutaj gości - jeszcze niedawno nie byłam wyedukowana, że to mączniak, więc nie zwracałam na niego uwagi.
Podejrzewam, że przenosi się z rosnących kilka metrów na ogrodzeniem dużych, starych drzew, a raczej z ich siewek. Te maluchy są szczególnie obsypane białym nalotem, a już siewki dębu - każda jedna.

Mam szczęście, że mączniak z 'chwasto-trawnika' nie przeniósł się na rośliny na tarasie (kanny, datury itp.)...
Zapisane
ursulka
Gość
« Odpowiedz #18 : Wrzesień 24, 2007, 11:19:06 »

Może głupie pytanie... Z wątku wynika mi, że astry to byliny. Nakupiłam rok temu nasion (astry chinskie, książęce, igiełkowe i jeszcze jakieś) i siałam w przekonaniu, że to jednoroczne kwiaty. Kwitną mi przecudnie i różnie, bo pomieszałam, ale są niziutkie 15-30cm. To jak to z nimi jest? Na przyszły rok zakwitną?
Zapisane
Zoe
Gość
« Odpowiedz #19 : Wrzesień 24, 2007, 17:52:04 »

Te astry które Urszulko wymieniłaś to astry jednoroczne.
Zapisane
Monia68
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3870



« Odpowiedz #20 : Wrzesień 25, 2007, 08:55:34 »

Pysia, z tym mączniakiem na drzewach masz rację. U mnie dęby, nie dość, że potworne śmieciuchy, to od czterech lat ciągle chorują. Siewki regularnie wyrywam, ale tamtych mąż nie chce ściąć, bo uważa, że piękne Sad
Zapisane

Serdecznie pozdrawiam,
Monika
Mój ogród
Kolekcja
tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11788


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #21 : Wrzesień 25, 2007, 09:42:33 »

Byloby fajnie gdybyś znalazła jakiś środek do podlewania.. bo dębów naprawdę szkoda...

Pozdrawiam Smile
Zapisane

Monia68
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3870



« Odpowiedz #22 : Wrzesień 25, 2007, 12:04:50 »

Wiem...mnie też szkoda...ale może zmieniłabyś zdanie, zobaczywszy te dęby...Kiedyś, tzn. jakieś 20 lat temu regularnie robiono opryski. W tej chwili trzeba dbać na własną rękę.

Tellerko, czym podlewać? Czy to wystarczy?? Wszak niektóre dęby są ogromne...
Zapisane

Serdecznie pozdrawiam,
Monika
Mój ogród
Kolekcja
tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11788


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #23 : Wrzesień 25, 2007, 13:00:53 »

Nie wiem, po prostu sobie pomyślałam... jakis leśnik powinien wiedzieć...  Rolling Eyes

pozdrawiam Smile
Zapisane

ariane84
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 48



« Odpowiedz #24 : Maj 07, 2008, 21:08:48 »

Kupiłam dziś nasionka astrów igiełkowych. Czy moge je posadzić prosto do doniczki na balkonie? Czy mi wyrosną? Na jaką wysokość rosną takie astry?
Zapisane
lidka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 980


Podkarpacie 6a


« Odpowiedz #25 : Maj 08, 2008, 09:32:40 »

Te astry które kupiłaś to roślinki jednoroczne,możesz je posiać albo do doniczki albo bezpośrednio do gruntu jeśli takowy posiadasz.Na opakowaniu powinno pisać na jaka wysokość rosną.
Zapisane

Nie płacz w liście,nie pisz że los ciebie kopnął,
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia,
kiedy Bóg drzwi zamyka-to otwiera okno...
                    ks.Jan Twardowski
bura4
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 997


Podkarpacie, strefa 6a


WWW
« Odpowiedz #26 : Sierpień 19, 2008, 23:25:47 »

Moje zaczynają kwitnąć, na razie widziałam jednego kwiatka jakby różowy... A ja myślałam, że to jakiś hebeź i miałam go wydzierać Razz  Jak się rozwiną kwiatki to wkleję fotę. Marzę o takim jak w moim awatarku... Uwielbiam te kwiatki!!
Zapisane

M@rtulin@ pozdrawia Razz
Monia68
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3870



« Odpowiedz #27 : Sierpień 20, 2008, 06:58:02 »

Uwielbiam astry Smile Niestety, u mnie się nie udają...duża kępa, którą zostawiłam, znowu nie zamierza zakwitnąć, będę więc musiała się jej pozbyć Sad
Zapisane

Serdecznie pozdrawiam,
Monika
Mój ogród
Kolekcja
BASIA TEL
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3856


mazowsze 6b


« Odpowiedz #28 : Sierpień 20, 2008, 07:22:02 »

Moniu , nie zniechęcaj sie ..moje tez są niziutkie  , chociaż na starej działce były ogromniaste ,ale kwitną i każdego roku ,jeszcze nie jest czas , tak dosłownie.
Ja w tym roku załatwiłam sobie obornik , na jesień i mam taką cichutką nadzieję ,że po tej dawce ,będzie ok , tak miałam u mamy  Very Happy
Zapisane

Monia68
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3870



« Odpowiedz #29 : Sierpień 20, 2008, 07:42:13 »

Basiu, jak tu się można nie zniechęcić po czterech latach...ani razu nie kwitły, chociaż rosną w bardzo słonecznym miejscu, jesienią dostały kompostu, a wiosną obornika.
Zapisane

Serdecznie pozdrawiam,
Monika
Mój ogród
Kolekcja
Strony: 1 2 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: