Mój skrzydłokwiat rośnie na południowym parapecie, więc raczej na słońcu, chociaż cieniuję go przy okazji przysłaniania fiołków afrykańskich, i nie widać, żeby mu szkodziło słońce, rośnie, kwitnie. Zauważyłam jedynie, że odmiana o dużych liściach (około 40cm sama blaszka liściowa) gorzej toleruje słońce (u mnie).
Jeśli chodzi o podlewanie, to w przypadku moich skrzydłokwiatów nie mogę dopuszczać do przeschnięcia podłoża, natychmiast liście tracą turgor. Ale być może jest to związane z temperaturą panującą w mieszkaniu, jest dość ciepło i trzy południowe okna. Podlewam wodą z kranu, dokarmiam jak pozostałe rośliny

i rosną
