Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Porady domowe, Zdrowie, Dom, Ogród, Kuchnia
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 24, 2012, 13:19:49
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Pech do cytrusów  (Przeczytany 1592 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Tomek
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 32


« : Marzec 14, 2007, 15:17:09 »



Mam pecha do cytrusów (pomarańcze, cytryny). Najpierw ładnie rośnie, a gdy ma już 10-15 cm odpadają liście. Cen cytrusik na zdjeciu jeszcze tydzień temu był zdrowy. Zawsze powtarza się ten sam scenariusz - liście odpadają pozostawiajac na łodydze "uchwyt liścia" (widać kikut po prawej stronie)

Co robię źlę? Próbowałem już wielokrotnie, ale zawsze z tym samym skutkiem ...
Zapisane
tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11788


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #1 : Marzec 14, 2007, 15:20:12 »

Obejrzałeś liście dokladnie? Nie ma na nich takiej delikatnej 'pajęczynki'? Bo o ew. błedach w hodowli to będą wiedziały nasi fachowcy (fachowczynie? chyba nie ma rodzaju żeńskiego Wink ) Smile
Pozdrawiam Smile
Zapisane

Tomek
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 32


« Odpowiedz #2 : Marzec 14, 2007, 16:10:05 »

Jak ta pajęczynka ma wyglądać?

Zrobiłem trochę zdjęć w makro:





Zapisane
tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11788


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #3 : Marzec 14, 2007, 16:24:44 »

Paj eczynka wygląda jak.. pajęczynka - zwlaszcza po spryskaniu wodą - lepiej widać. Obejrzałąm to makro i nie widzę pajeczynki, musimy więc poczekać na opinię bardziej doświadczonej forumowiczki.

Włączyłam się, bo moje cytrusy uwielbia przedziorek, ogołocil mi już ze 3 drzewka - stąd moje podejrzenia  Evil or Very Mad

Pozdrawiam Smile
Zapisane

melisanna
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 72


« Odpowiedz #4 : Marzec 14, 2007, 16:30:08 »

Tomku, może zbyt obficie podlewasz, chociaż ja również miałam
kłopot z moimi cytrusami; tak pięknie sobie rosły, a najokazalsze byly
liście grejpfruta - jednak wszystko do czasu. Momentalnie liście zaczęły się
sypać, niestety nie udało się odzyskać stanu 'przed'- zrezygnowałam z dalszej uprawy.  Confused
Najczęściej cytrusy atakowane są przez przędziorka (tellerka o tym wcześniej wspomniała).
Przeczytaj:

http://www.multiflora.pl/przedziorek.html
Zapisane

MESA
melisanna
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 72


« Odpowiedz #5 : Marzec 14, 2007, 16:34:06 »

Tellerka, jak ty coś mogłaś dojrzeć na tych zdjęciach Rolling Eyes
Przędziorki ładnie się kamuflują, czasem nie ma zauważalnej pajęczynki,
chyba, że ja nie umiem oglądać  Razz
Zapisane

MESA
Zoe
Gość
« Odpowiedz #6 : Marzec 14, 2007, 19:23:18 »

Tomku zdjęcia nie posostawiaja wątpliwości to co masz na roślinie to nazywa się wciornastek.
Wygląda jak kłaczki a na spodzie liścia widać czarne cetki czasem da się je wyczuć pod palcem. Są to odchody szkodnika.

W tym stadium w jakim zndjduje się roślina to nie wiem czy warto już ja ratować. Decyzja należy do ciebie.

W sklepie ogrodniczym kupisz środek o nazwie Karate. Potem dokładnie jak instrukcja pisze przygotujesz roztwór. Wstaw roślinę do wanny i opryskaj zarówno z wierzchu jak i od spodu liście i pędy. Po 2 dniach moszesz dokładnie umyć roślinę. Jeśli potem zauważysz bodaj jeden czarny punkcik na spodniej stronie liścia zabieg nalezy powtórzyć.
Zapisane
Tomek
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 32


« Odpowiedz #7 : Marzec 14, 2007, 19:27:47 »

Dziękuję. Nie, nie ma sensu, kiełkowalność z pestek jest wysoka, więc znów spróbuję ...

Interesuje mnie to skąd ten szkodnik się bierze, to znaczy jak temu w przyszłości zapobiec. Miałem już kilkanaście cytrusów, głównie pomarańcze, cytryny i grejfuty i zawsze wszystkie roślinki w ten sam sposób kończyły. Co dziwne, zawsze w podobnym stadium rozwoju tj. 10-15cm wysokości.
Znów spróbuję, ale jak mam przeciwdziałać temu szkodnikowi?

Obok cytrusika mam inne rośliny np. figi i granaty - na nich nie ma tego ...
Zapisane
Zoe
Gość
« Odpowiedz #8 : Marzec 14, 2007, 19:40:53 »

Jeśli rośliny stoją na parapecie to w różnych szczelinach moga być jaja. Potem powiew wiatru robi swoje. Szkodnik ten atakuje kiedy rośliny uprawiamy w suchym powietrzu.

Dlaczego w tym stadium. Bo zanim wiatr powieje i jaja dostaną się na roślinę, potem musi chwilę potrwać zanim sie przekształcą w owada, następnie owad musi troche popracować by doprowadzić roślinę do takiego stanu. To akurat zbiega się z mniej więcej takim stadium rośliny.

Podejżewam, że szkodnik jest też na innych roślinach. Ponieważ cytrusy są szczególnie "smaczne" i są to młode rośliny więc na nich skupia się działalność wciornastka.

W przyszłości nie czekaj tak długo, jak zobaczysz jakąś czarną kupkę na liściu lub biały kłaczek nie czekaj tylko opryskaj. W tym wypadku chodzi o szybkość reakcji.
Zapisane
tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11788


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #9 : Marzec 14, 2007, 21:22:38 »

I znow się czegoś nauczyłam Smile
Zapisane

Tomek
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 32


« Odpowiedz #10 : Marzec 14, 2007, 22:00:24 »

Są jakieś preparaty zwalczające tego szkodnika?
Zapisane
Ivy
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 24


« Odpowiedz #11 : Czerwiec 18, 2007, 19:23:06 »

Wciornastek!
Ha jak dobrze, że istnieje takie forum i przeczytałam ten temat. widać z tego, że moja cytrynka znajduje się w stadium początkowym (tak myślę). Zastanawiałam się czemu liście się zwijają i dostają białych plamek, mimo dokarmiania i zraszania, a tu proszę, nieproszony stołownik  Evil or Very Mad .
Pani w zaufanym ogrodniczym poleciła mi preparat do ochrony nasin ("przeciw owadom magazynowym" jak głosi etykieta) kazała nie czytać ulotki tylko pryskać. I teraz czekam na wyniki zastosowanej chemioterapii. Może da się odratować cytrynę, tymbardziej, że doczekałam się cytrynowego owoca (z własnego pylenia, bzyk  Cool ).
Zastanawiam się czy rośliny potencjalnie trujące, takie jak diffenbachia i oleander, też mam opryskać, czy rozwiążą problem we własnym zakresie?
Pozdrawiam
Zapisane
tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11788


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #12 : Czerwiec 18, 2007, 19:58:56 »

Nie wiem jak z difenbachią, ale oleander okazał się podatny na przedziorka... moze warto zaryzykowac?
Zapisane

Ivy
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 24


« Odpowiedz #13 : Czerwiec 19, 2007, 11:57:09 »

Pewnie masz rację.  Kiedyś walczyłam już mszycami i jedyną roślina, która nie wymagała oprysku była diffenbachia, a pierwszy zjedzony do gołej łodyżki to oleander. Nie ma co, trzeba opryskać.
Dzięki za radę.
Zapisane
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: