|
tellerka
|
 |
« : Luty 22, 2007, 10:48:45 » |
|
Temat bardzo ciekawy i bardzo przydatny. Mimo że nie mam wielu roślin, sytuacja juz mnie zmusila do zastosowania skromnego 'automatu', bo często wyjeżdżam latem i nie lubie nikogo fatygować do moich kwiatków. Być może wielu miłośnikow 'dzungli' będzie mogło spokojnie pojechać na urlop?  Okazuje się że już są 'balkonowe' czy wręcz domowe nieduże systemy latwe do instalacji. Bo o tych ogrodowych wszyscy wiemy, ale byc może nie wszystko? Pozdrawiam serdecznie
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #1 : Luty 22, 2007, 19:19:43 » |
|
Musze pogrzebać bo wiem, że gdzieś mam zdjęca takich systemów nawadniających do roślin doniczkowych.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Lila2006
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3039
Kujawsko-pomorskie strefa 6b
|
 |
« Odpowiedz #2 : Luty 22, 2007, 19:42:13 » |
|
Właściwie to powinno być "chciałabym mieć" bo pewnie tak szybko to nie nastapi. Narazie to ja jestem maszyną do nawadniania i po przyjściu z pracy, latem podlewam do nocy cały ogródek. Niestety mam paskudną ziemię, która jest baaaardzo przepuszczalna i przepuszcza całą wodę wgłąb, tak, że nawet po trzydniowym deszczu po godzinie słońca jest już suchutko jak na pustyni.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam Lidka
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #3 : Luty 22, 2007, 21:15:00 » |
|
Skąd ja to znam nie wiesz lilu przez przypadek. Gdyby nie własna studnia to bym chyba zbankrutowała z powodu rachunku za wodę.
Tellerka jednak pisała o systemach nawadniających do doniczek.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #5 : Luty 23, 2007, 18:21:09 » |
|
Mam nadzieję, że nasze tematy ogrodowe zaczną bardziej żyć, a wówczas wszystko w tym dziale może się zmienić.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Anna Maria
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 50
|
 |
« Odpowiedz #6 : Marzec 01, 2007, 22:44:56 » |
|
Mam nawadnianie balkonowe, automatyczne, z zatapianą pompą - nie jestem zachwycona. Potrzebny naprawdę duży zbiornik na wodę, a ustawienie jest bardzo trudne - jedne skrzynki są zalewane a drugie suche.... Kupiłam w 2006 i tylko raz użyłam (na 3 tygodnie urlopu), może dojdę do wprawy, jeśli w czasie obecności w domu zacznę testować 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Anna Maria;
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #7 : Marzec 02, 2007, 11:48:19 » |
|
Potestowanie jest ważne - wiem to po sobie. U mnie problem był między rodzajami kroplowników - duże lały za duzo a małe za mało  Ja mam podłączenie do kranika z wodą i nie odczułam takiego problemu. Dodam że kupiła też 'timer' i nawadnianie miałam (na zimę 'poskladałam' instalację) przez 2 godzinki rano i godzinę wieczorem (o 20). Zawsze to lepsze niż noszenie 40 l wody 2x dziennie (tyle mniej więcej wychodziło na balkon) a oczywiście niezastąpione w czasie urlopu  Pozdrawiam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
pysia
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 800
|
 |
« Odpowiedz #8 : Marzec 02, 2007, 12:36:42 » |
|
A jak przy stosowaniu takich systemów nawadniania rozwiązać problem dostosowania temp. wody, przy pomocy której podlewamy, do temp. otoczenia ? Chodzi mi o to, że temp. wody bezpośrednio pobieranej z wodociągu jest przecież znacznie niższa od temperatury, w której w ciepłe/upalne letnie dni rośliny przebywają w ogrodzie/na tarasie . Czy to w jakiś sposób nie szkodzi Waszym roślinom ?
Miałam ten problem w ubiegłym sezonie - trzymałam wodę przeznaczoną do rannego i wieczornego podlewania roślin tarasowych wewnątrz domu, wskutek czego jej temp. była zbliżona do pokojowej i okazało się, że ta woda jest za chłodna, pojawiały się choroby fizjologiczne. Pisałam swego czasu o tym na forum i poradzono mi, by wystawiać pojemniki z wodą do ogrodu, by jej temp. zrównała się z temp. otoczenia. No i gdy podlewałam wieczorem taką wodą "ciepłą jak barszcz", stan roślin wkrótce znacznie się poprawił.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #9 : Marzec 02, 2007, 13:06:34 » |
|
Nie zauważyłam problemów tego typu, może w bloku, w mieście, woda nie jest aż tak zimna? Albo miałam odporne, popularne gatunki ktorym to nie szkodziło? Odpowiedź może być też inna. Woda z kranu plynie przez czarną cienka rureczke dookola tarasu a do kwiatka spływa kropelkami. Być może ogrzeje się po drodze do temperatury otoczenia? Bo lanie kropelkami przez 2 godziny to nie to samo co 'chluśniecie' konewką.... Zresztą podlewanie 'ogrodowe' jest jednak troche inne, deszczownia to nie kropelki.... I tu zgodzę się, ze zwłaszcza przy studni głebinowej, woda może być za zimna.... Pozdrawiam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #10 : Marzec 02, 2007, 17:14:34 » |
|
Przy nawadnianiu kropelkowym problem podlewania zbyt zinmą wodą będzie dotyczył tylko szczególnie ciepłolubnych roślin. Woda w przewodach może nie ogrzeje się tak jak ta która stoi w konewce na balkonie przez dzień ale z uwagi na bardzo powolne przedostawanie sie do korzeni nie wywołuje natychniastowego "przykurczu z zimna". Efekt podobny jak latem wchodzimy do wody to wystarczy sie ochlapać by przygotować organizm do kontaktu z zimną wodą. Ale wskoczyć od razu to szok nie wykluczony.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #11 : Maj 31, 2007, 11:39:32 » |
|
Wczoraj zainstalowalam spowrotem mój system na balkonie. Palce mnie jeszcze bolą od 'nadziewania' kroplowników, ale jestem z siebie zadowolona. Dziś, po widnemu, ustalę ciśnienie wody i przykręcę automat do regulowania kiedy ma podlewać (dotąd miałam ustawione 2x dziennie po godzinie). Teraz tylko siedzieć i się delektować widokiem kwiatów... Pozdrawiam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
kasia
|
 |
« Odpowiedz #12 : Maj 31, 2007, 11:41:24 » |
|
mi by sie takie cos przydało  jak juz bedzie balkon to wtedy sobie sprawie takie cudo,drogie to?masz fotki tellerko tego/ile kosztowalo?daloby sie uzywac to do domowych roslin?czy uzywanie w mieszkaniu to ryzyko?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #13 : Maj 31, 2007, 11:47:47 » |
|
Ryzyko o tyle, że możesz przelać/ zalać ... Na tarasie przeleci przez podstawek i popłynie do odpływu... Ale z drugiej strony... nie masz w domu deszczu ... Można zamontowac czujnik deszczu żeby nie podlewać automatycznie gdy pada... Ale na to się nie zdecydowałam. Opis jest tu: http://www.floraland.pl/programy.php?program=Elgojest również to samo firmy gardena ale kilka razy droższe. Sa gotowe zestawy - zobacz tu: http://iglak.pl/sklep/sklep.php, z menu wybierz system MIKRO ELGO. Pozdrawiam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
kasia
|
 |
« Odpowiedz #14 : Maj 31, 2007, 11:50:19 » |
|
to w takim razie mozna zainstalowac na balkonie i na balkon wystawic rosliny domowe  odpowiednio zacienic,postawic w miejscu gdzie nie pada,jak sadzisz zdaloby egzamin?tylko woda prosto z kranu leci?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #15 : Maj 31, 2007, 11:50:30 » |
|
No i do takiego zestawu sterownik przeplywu - ale to już Gardeny mam za troche ponad 100 zł.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
kasia
|
 |
« Odpowiedz #16 : Maj 31, 2007, 11:53:31 » |
|
czyli ok 260 zl calosc?to nie drogo jezeli faktycznie zdałoby egzamin na czas wyjazdu na urlop
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #17 : Maj 31, 2007, 11:58:00 » |
|
Wlaśnie ze względu na częste wyjazdy to założyłam. Latem w domu nie jest tak gorąco, rosliny spokojnie kilka dni wytrzymują, ale jak w słoneczny dzien balkonu nie podleję to nie ma co zbierać... a zwłaszcza róż byłoby mi szkoda. Pozdrawiam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #18 : Maj 31, 2007, 11:59:29 » |
|
tylko woda prosto z kranu leci? Woda prosto z kranu, ale mozna zainstalowac zbiornik... Kapie kropelkami, nie ma obawy o jakiś 'wstrząs'. Pozdrawiam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
kasia
|
 |
« Odpowiedz #19 : Maj 31, 2007, 12:02:47 » |
|
To w takim razie jest to fajne rozwiazanie "na przyszłosc"  dziekuje
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
ursulka
Gość
|
 |
« Odpowiedz #20 : Styczeń 31, 2008, 08:06:26 » |
|
A ja mam pytanie jeszcze odnośnie tej pocącej się rury. Jaką ona musi mieć średnicę i jak duże otworki, aby działało? Chciałabym ułożyć sobie taką rurę między dwoma rządkami truskawek.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #21 : Styczeń 31, 2008, 09:29:30 » |
|
Ursulko: www.iglak.pl Nie tylko żeby kupić ale poczytać... Systemy nawadniania Gardeny i Elgo (ta drugo sporo tańsza).
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #22 : Styczeń 31, 2008, 09:43:35 » |
|
Siewki hiszpańskej stokrotki są dużo większe niż lobelia. Zatem z pikowaniem nie będzie problemu. Z nasion wzejdzie ci tak gdzieś około 60-65 % . Dobrze jest wysiewać ją dość wcześnie bo jak wszystkie rośliny południa ma dość długi okres wegetacji. Wysiana w połowie marca zacznie ci kwitnąć w lipcu. Zatem wysiej wcześniej w naszych warunkach oświetleniowych gdzieś połowa lutego. Inaczej trzeba będzie rozsadę doświetlać by się nie wyciągnęła.
-------------------------------
Ula jeśli to podłączysz na stałe do lekko odkręconego kranu to wystarczy nawiercić taką rurę wiertłem 2-3 milimetrowym. I rura wówczas nie musi być gruba bo będzie stanowiła tylko korytko rozprowadzające. Jeśli chcesz by po nalaniu do rury zakręcic kran to rura musi być gruba bo musi jeszcze spałniać rolę pojemnika. Niemniej ten drugi sposób jest bardzo ułomny w podlewaniu gruntu, szczególnie w twoich warunkach, bo słońce szybciej wypije wodę z gruntu niż ona dotrze do korzeni rośliny. Proponowałabym ci zainwestować w węże kroplujące.
Do kranu podłączasz wąż dość gruby powiedzmy o calowej średnicy. Na drugim końcu (długość węża tak by sięgał grządek) węża dajesz złączkę-rozgałęźnik np. na 3 węże to każdego otworu podłączasz wąż kroplujący i kładziesz go pod liśćmi truskawek tuż przy korzeniach. I tak w każdym rządku. Kran jest stale lekko otwarty. W ten sposób zapewnisz roślinom wodę, słońce jej nie wypije, co w twoim przypadku na pewno przełoży się na wysoki plan truskawek. Taka inwestycja rzędu 150 - 200 zł przy około 50 krzaczkach. W przyszłym roku możesz powiększyć ilość węży kroplujących. Wszystko zależy ile masz rządków i krzaczków. U nas sprzedawane są takie węże lub taśmy gardeny w długości około 7 m.
Jeśli zrobisz to wiosną i na tak rozłożone węże położysz folię w której wytniesz tylko otwory na rośliny to masz spiżarnię pełną słoików bo ich nie przejecie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
tellerka
|
 |
« Odpowiedz #23 : Styczeń 31, 2008, 09:46:24 » |
|
Ja bym jednak sugerowała poczytac na iglaku (nie, nie kupować!) bo np. pierwszy za kranem powinien być stabilizator ciśnienia. Ja w tym miejscu mam dołaczony automat do włączania... bo chyba nie musi sie podlewac całą dobę? Przenosze wątek do nawadniania  Pozdrawiam 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
ursulka
Gość
|
 |
« Odpowiedz #24 : Styczeń 31, 2008, 10:09:01 » |
|
Na iglaka już lecę czytać  Zoe dziękuję za czytelny opis. Pomysł z wężem pod folią z pewnością się u mnie sprawdzi. Hmm.. to chyba będzie najrozsądniejsze wyjście. A chciałabym tak wykombinować, żeby go móc podłączyć do zbiornika. Mogę bez problemu ustawić lub wkopac zbiornik wyżej niż będzie moje "poletko" truskawkowe - kilka krzaczków, dosłownie 2 rządki na kawałku ziemi 3m długim i metr szerokim. U nas woda jest droga, a po taką do picia "na surowo" i tak latem jeździmy ze skrzynką flaszek 2-3 razy w tygodniu do ujęcia, z którego biorą wodę mineralną do butelkowania  Mam kilka kanistrów po 40l pojemności, to sobie przy okazji wożę też do ogródka aby nieco ograniczyć rachunki. Jakby mi takie nawadnianie "napędzane" przywiezioną wodą odjęło nawet 3 dni podlewania wodą z kranu w tygodniu, to ja to już odczuję na rachunku
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Zoe
Gość
|
 |
« Odpowiedz #25 : Styczeń 31, 2008, 10:10:38 » |
|
Astrid ja pisałam o chałupniczym sposobie zrobienia podlewania kropelkowego do gruntu uwzględniając charakter południowych terenów. Zupełnie inaczej wygląda to na balkonach gdzie masz ograniczoną ilość podłoża, a co za tym idzie ograniczoną wytrzymałość na nadmiar wody. W gruncie ten problem prawie nie istnieje, a już na pewno w wypadku suchych skarp południa.
Jak uzbiera trochę kasy to przy pobycie w kraju może sobie zafundować system nawadniania kropelkowego już profesjonalny do upraw w gruncie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
ursulka
Gość
|
 |
« Odpowiedz #26 : Styczeń 31, 2008, 10:18:54 » |
|
Zoe a co myślisz o ... jak to się nazywa ?  To jest taki jakby drobny granulat, który się miesza z ziemią pod roślinami w ogródku lub w doniczkach. Ma to pochłaniać część wody z podlewania/deszczu i potem przez jakiś czas uwalniać tą wilgoć... czyli roślinka mogłaby sobie "dopić" to, czego nie zdążyła w czasie deszczu bo odparowało. Działa toto ? Bo przywiozłam sobie 40 torebeczek (mają iść po 2 na roślinę) i zastanawiam się, czy aby nie dałam się nabrać....
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|
Aggi
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 773
|
 |
« Odpowiedz #28 : Styczeń 31, 2008, 13:12:51 » |
|
Zoe pozwolisz ,ze Cię poprawię chodzi o hydrożel. Jeśli chodzi o nawadnianie ,oprócz całego mnóstwa mądrych rzeczy ważne jest czy na przykład woda ma dużą zawartość żelaza.Są dwa rodzaje węży do nawadniania twarde nieco droższe w których z tego co wiem nawierca sie dziurki w tym miejscu co potrzeba i miękkie tak zwane flaki które kroplują po całości,ale do twardej wody się nienadają. Radzę przed założeniem takiej choćby najmniejszej instalacji do nawadniania sporo poczytać,bo może się zdarzyć ,że na przykład przy zbyt wysokim ciśnieniu rozerwie węże i będzie po ptokach 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
 Pozdrawiam Agata .
|
|
|
|
ursulka
Gość
|
 |
« Odpowiedz #29 : Styczeń 31, 2008, 14:29:29 » |
|
Poczytałam linki jakie dałaś Zoe i kurcze... jeśli to tak działa, jak napisali w drugim linku, to znaczy, że kupiłam BOMBĘ ! 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|