Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Oferty Agroturystyczne z całej Polski
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 24, 2012, 10:42:47
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Fizjologia, czyli czego potrzebują rosliny, by żyć i rosnąć w siłę  (Przeczytany 3067 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
hanka55
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 132



« : Sierpień 20, 2009, 11:10:17 »

Do pobierania i przetwarzania pokarmu, czyli fotosyntezy
każda roślina potrzebuje nastepujących czynników:
- światła
- dwutlenku wegla
- odpowiedniej temperatury
- wody

Natężenie i produktywność fotosyntezy, zależy od minimalnego natężenia jednego z w/w czynników.
Jest to tzw. prawo minimum Liebiga.

Po polsku - jeśli roślina ma mało wody ( zimne podłoże, susza, południowy upał),
to procesy pobierania i przyswajania pokarmu, spadają proporcjonalnie, do ilości dostępnej wilgoci.

I odwrotnie, jeśli temperatura jest za niska, a wilgotność gleby za wysoka,
 korzenie nie mogąc oddychać, zaczynają chorowac/ gnić.
Przy wysokiej temperaturze, a dodatkowo w mokrym lub zakażonym podłożu,
aktywizują się chorobotwórcze grzyby i bakterie, dodoatkowo osłabiając roślinę/ sadzonkę.

Podobnie, gdy nadchodzi zima i spada temperatura, to procesy oddychania, przyswajania wody, spadają podobnie, jak ilość dostraczanego ciepła.
( np.  stałe lodowate przeciągi, wychłodzenie  hoyowego pokoju).
Wtedy rosliny zapadają w sen, podobnie, jak ludzie i nie potrzebują pokarmu i picia,
 w takiej ilości, jak dostarczane w stanie pełnej, letniej wegetacji.

Rośliny pobierają wodę z substancjami odżywczymi przez:
- korzenie włośnikowe
- grubsze korzenie ( np.komórki przepustowe)
- aparaty szparkowe w liściach i przetchlinki na częściach zdrewniałych
-i wysycają tkanki wodą, zwiększając turgor ( moczenie nagokorzeniowych)

Woda ta stanowi ok.:
80% masy w liściu
40-55% masy pnia drzew

Zimą, ( u domowej hoi, będzie to trwałe ochłodzenie powietrza
lub zimowy spadek naświetlenia!) rośliny przygotowując się do snu,
niejako "obkurczają" pojemność wodną tkanek i na miejsce części wody,
 wprowadzają inne substancje chemiczne, podwyższające mrozoodporność
(vide - carnosy na klatkach schodowych lub w zakładach przemysłowych,
zostawione "same sobie" i żyjące nawet po ziemie stulecia Mad).

Maxymalną, fizjologiczną odporność na niskie temperatury, rośliny uzyskują
w sytuacji stałego, powolnego ograniczania światła i temperatury,
 czyli gdy zaczyna się robić zimno i pochmurno.
Wtedy też gwałtownie zmniejsza się zapotrzebowanie na wodę i składniki odżywcze.
Stan ten nazywamy " zimowym spowolnieniem wegetacji."

Na przedwiośniu gdy zaczynają się już duże, dobowe wahania temperatur na parapecie, skutkujące procesami nagrzewania i oziębiania rośliny ( jak fińska łaźnia - z wrzącej parówki do przerębla), może nastąpić rozhartownie rośliny.

Takie nagłe ocieplenie temperatury powietrza w słońcu, powoduje skokowe,
szybkie nagrzanie tkanek w " skurczonych" komórkach.
Im większe dobowe wahanie ciepło-zimno, tym większe uszkodzenia tkanek.

Powstawaniu uszkodzeń tkanek można zapobiec lub w znaczny sposób ją ograniczyć poprzez podtrzymywanie stałego poziomu fotosyntezy, mniej więcej na równym poziomie,  przez cały rok:
 - sztucznie doświetlając rośliiny
- utrzymując równą wysokość temperatury otoczenia np. maty grzewcze, kaloryfer podkorzeniowy
- dawkując wodę i substancje odżywcze proporcjonalnie do natężenia światła
i temperatury (prawo minimum Liebiga)

P.S.
Tekst dostosowałam do potrzeb bylinowych.
 Dotyczy on większości roślin, bo fizjologia i morfologia nie jest u nich drastycznie różna,
 a podstawowe czynniki stymulujące procesy życiowe, są takie same.
Temat ten, jest z zasadzie moim głośnym myśleniem, wynikającym z niechęci niektórch hoi, do wypuszczania korzeni i / lub wznawiania wegetacji.

 I zadając sobie pytanie :co źle robię?,  czego daję za mało lub za dużo?,
 już wiem, że dałam im za mało ciepła Smile

Zaczęłam ten temat i liczę, że Wy także podzielicie się swoimi doświadczeniami
i przemyśleniami, a dzięki temu, popełnimy mniej błędów w ukorzenianiu i prowadzeniu
 w końcu cennych, hodowli. Wink


Zapisane

cieplutko - hanka Smile
eriopus
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 215



« Odpowiedz #1 : Sierpień 20, 2009, 12:48:30 »

Haniu my uprawiamy rośliny Smile Hodowla polega na uzyskiwaniu nowych odmian. pięknie piszesz o czynnikach ograniczających wzrost roślin zwracając uwage na synergizm ich działania. Trzeba pamiętać o tym, że nie tylko prawo minimum obowiązuje ale jest też jego rozwinięcie czyli tzw prawo Shelforda. Mówi ono o tym, że jedna roślina może wykazywać inna toleracje na jeden czynnik  i inna na drugi. Gzie znalazłaś info o tych korzeniach?  Z tego co ja wiem to roślina tylko przez włośniki pobiera wode. Podoba mi się ten wątek Smile
Zapisane
hanka55
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 132



« Odpowiedz #2 : Sierpień 20, 2009, 19:09:49 »

 Korzenie-pijawki = ryzoderma, która może ale nie musi wytworzyć wypustki włośnikowe Smile
 Niektóre rośliny ziemne nie mają włośników (np. Rhododendron -  mikoryza ektotroficzna z grzybami), większość korzeni rosnących w wodzie, także nie ma włośników ( ale żabiściek - już ma!).

Jeśli ktoś chce, to proszę przystępny tekst :

http://www.sciaga.pl/tekst/92344-93-mechanizm_pobierania_oraz_sposoby_i_drogi_transportu_wody_u_roslin
Zapisane

cieplutko - hanka Smile
eriopus
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 215



« Odpowiedz #3 : Sierpień 21, 2009, 10:04:17 »

Ryzoderma to skórka otaczająca poprostu korzeń jej wytworem są włośniki. To wiem, że wrzosowate i storczyki wchodzą w mikoryze z grzybkami. Bo grzybnia zwiększa powierzchnię chłonna. Rośliny wodne nie potrzebuja włośników bo wody maja pod dostatkiem wiec po co zwiększać powierzchnię chłonną. Biorą wode całą powierzchnia, dlatego listki pokryte są cieniutka kutykulą. Wiesz dla mnie rzeczy typu www.sciaga.pl są niestety niewiarygodne.
Zapisane
hanka55
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 132



« Odpowiedz #4 : Sierpień 21, 2009, 10:38:53 »

Hihi, nie będę polecała "Anatomii Roślin", ani "Świata Roślin",
ani skryptów uczelnianych, bo one są niedostępne dla większości forumowiczek.
A dla ogólnego rozumienia sprawy, wydaje  mi się, że artykuł ze ściągi,
w sam raz pokazuje do jakiego celu, służą roślinie korzenie. Smile

Może zechcesz dodać coś na temat stymulacji wzrostu korzeni, eriopusie?
Zapisane

cieplutko - hanka Smile
eriopus
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 215



« Odpowiedz #5 : Sierpień 21, 2009, 10:57:54 »

Haniu jak już tak sobie polemizujemy tutaj to według mnie trzeba polecać rzezcy wiarygodne.
Jeśli chodzi o stymulacje wzrostu korzeni to przyjmuje się że rośliny które maja suche podłoże będą wytwarzały więcej korzeni ponieważ muszą poszukiwać wody. Te rosnące w wiecznie wilgotnym podłożu nie beda inwestowały we wzrost korzenia ponieważ wody maja pod dostakiem. Poza tym wszyscy też wiedzą, że witamina B działa pobudzająco na wzrost korzeni a co najważniejsze dla nas na ich wytwarzanie.
Zapisane
ciocia_mlotek
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 140



« Odpowiedz #6 : Sierpień 22, 2009, 22:27:33 »

A ja mam pytanie trochę może od czapy: czemu ten temat znajduje się akurat w dziale hoje skoro dotyczy roślin w dość ogólnym zakresie?
Zapisane

mulatka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 481



« Odpowiedz #7 : Sierpień 23, 2009, 10:25:41 »

A ja nie rozumiem sensu założonego wątku  Confused
Czuję się jak na kiepskim wykładzie Sad

Haniu jak już tak sobie polemizujemy tutaj to według mnie trzeba polecać rzezcy wiarygodne.


Zdecydowanie się zgadzam.
Zapisane
eriopus
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 215



« Odpowiedz #8 : Sierpień 23, 2009, 10:42:34 »

Zgadzam sie z wami dziewczyny Smile
Zapisane
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: