Witajcie, znowu mam do was kilka pytań

Od soboty jestem szczęśliwą posiadaczką dendrobium ph., wedle mojej oceny po przejrzeniu zdjęć - jest to zdaje się Emma White. Mam w związku z nim kilka pytań na wszelki wypadek, bo jak na razie nic złego się nie dzieje, a przeciwnie - rozwinął mi się od soboty jeden z pąków


Poczytałam o dendrobiach nieco w weekend i nieco dzisiaj w pracy

więc mniej więcej wiem, z czym się go je. Jednakże informacje na forum nasunęły mi parę pytań:
1. Czy on nie jest za głęboko posadzony? Zaznaczam, że na poniższych zdjęciach jest wersja już po wydłubaniu małej garstki włókien kokosowych i chyba jakiejś kory. Po wykonaniu zdjęcia oddałam mu samą korę, luźno ją układając wierzchem, a włókna na razie odłożyłam na bok:



2. Na jednym ze zdjęć widać także że młoda, zielona pseudobulwa jest pomarszczona pionowo - czy tak ma być?
3. No i czy to podłoże nie jest za zwięzłe? Trudno jest je wygrzebać bo się strasznie trzyma w kupie, a tuż pod powierzchnią jest lekko wilgotne, mimo że od spryskiwania minęło 12 godzin (na razie go nie podlewałam, a tylko psikam rano podłoże i nieco liście, bo nie wiem, kiedy był podlewany w sklepie i nie chcę go zgnić). Trudno ocenić resztę zawartości doniczki, bo jest nieprzezroczysta.
4. I ostatnie pytanie - szukałam takiego czegoś na zdjęciach w innych wątkach, ale nie trafiłam - co to jest to czarne przy nasadach liści? Jest to jakaś wersja prawidłowa czy mam się zacząć martwić?


Z góry dziękuję za wszelką pomoc
