Dziękuję, ach, dziękuję, ja niegodna, ja niegodna...

Miło mi ogromnie po tych wszystkich ciepłych słowach.
Iduś - tak naprawdę było osiem pałek lacunosowych

, ale mnie samej gdzieś się jedna na zdjęciu schowała

Liczyłam, że może ktoś ją wypatrzy za mnie

Zatem - główna nagroda (of course - wąsy i broda

) przypada Idzie, Królowej Fikusów

Drobiazg samozwańczo-chichrający

pozdrawia wszystkie Ciocie, oraz donosi, że kubraczek pooperacyjny jest be. Bardzo be. Trzeba chodzić jak kosmita, albo nie chodzić wcale.

A u mnie tymczasem pachnie z balkonu wieczorami oszałamiająco moja ulubiona acidanthera (niechybny znak, że lato już w baaardzo schyłkowym stadium...) :

A zawtórowała jej niepostrzeżenie alsobia, moja pchełka malutka

:

Najpierw kwiatuszek był skromnie schowany między liśćmi, o mało go nie przeoczyłam :

... a potem nie mogłam się napatrzeć i nazachwycać tym pierwszym kudłaczkiem

:

Stokroteczko - sukulencik bierze się do kwitnienia na wszystkich końcówkach

:
I ukorzenił się - oraz wreszcie podjął wzrost podarowany rhipsalidopsis (?...

) Uwielbiam takie widoczki

:


I też może kiedyś zakwitnie - a wtedy kwitnąć będzie tak

:

A skoro już kończę szalonymi kolorami

- to jeszcze lilijne kwitnienia z mojego balkonu :


