bachud
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 729
|
 |
« : Lipiec 07, 2009, 21:23:56 » |
|
Tak sobie myślę, że może zbiorczo takie informacje się też przydadzą. Bo czasami na nie trafiamy w wątkach tematycznych ale nie zawsze się wszystko zapamięta. Ja już sobie robię notatki na temat moich odmian  Na etykietkach zaznaczyłam sobie niebieskim paskiem odmiany które lubią bardziej wilgotno. Może bym jeszcze oznakowała te, których lepiej nie dotykać (czy w czasie kwitnienie czy w ogóle) - to łatwiej będzie nie popełniać błędów. Piszcie więc o doświadczeniach - czego nie dotykać?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Barbara
|
|
|
|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #1 : Lipiec 08, 2009, 11:05:12 » |
|
Kerri variegaty. Czort wie, od czego robią się te paskudne brązowe plamy, ale na wszelki wypadek trzeba też wykluczyć dotykanie. Zwykłej kerri też nie macamy - wiem z doświadczenia, że duuużo czasu upłynie nim listki pokryją się warstwą ochronną. Zanim to nastąpi po dotknięciu, choćby najlżejszym, na listkach robi się "ranka" i wypływa sok. Nie dotykać zatem żadnej kerri pod żadnym pozorem.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
toska
|
 |
« Odpowiedz #2 : Lipiec 08, 2009, 15:58:42 » |
|
Ja tam moje kerii dotykam macam , oblatuje ze ścierą , nawet te młode listki i nic im sie nie dzieje  Basia Serdecznie pozdrawiam Basia
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Będę w raju już za 13 dni
|
|
|
bachud
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 729
|
 |
« Odpowiedz #3 : Lipiec 08, 2009, 18:24:12 » |
|
Brrr... A do kieri to chyba obovata jest podobna - też może być wrażliwa?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Barbara
|
|
|
mery
Gaduła
 
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1919
Lato, lato zostań dłużej...
|
 |
« Odpowiedz #4 : Lipiec 08, 2009, 19:16:11 » |
|
Wszelkie odmiany hoi nie lubią dotykania  . Zastnawiam się po co je w ogóle dotykać  poza koniecznym przesadzaniem czy podpięciem pędu. Hoje trzeba podziwiać z daleka  , powstrzymując się od szkodliwego molestowania  .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
bachud
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 729
|
 |
« Odpowiedz #5 : Lipiec 08, 2009, 19:34:01 » |
|
Oj, Mery, Ty to możliwe że nie wiesz  - ale mając takie małe bąki jak ja to co jakiś czas je oglądam, obracam z każdej strony to i dotknę przy okazji czasem. Takiej mojej odchowanej sheperdii czy carnosy to już tak nie przewracam w poszukiwaniu stożka wzrostu czy śladu nowego listka  A to że najlepiej dać im spokój to wiem i staram się. Ale wolałabym wiedzieć na któe tak bardzo szczególnie uważać.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Barbara
|
|
|
aisatel
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 115
|
 |
« Odpowiedz #6 : Lipiec 08, 2009, 22:12:30 » |
|
Kerri variegaty. Czort wie, od czego robią się te paskudne brązowe plamy, ale na wszelki wypadek trzeba też wykluczyć dotykanie. Zwykłej kerri też nie macamy - wiem z doświadczenia, że duuużo czasu upłynie nim listki pokryją się warstwą ochronną. Zanim to nastąpi po dotknięciu, choćby najlżejszym, na listkach robi się "ranka" i wypływa sok. Nie dotykać zatem żadnej kerri pod żadnym pozorem.
Hmmm, moje kerri (zielona i variegata) może jakieś bardziej odporne na dotyk bo miały to nieszczęście, że spadły (z pomocą pewnej istotki) z parapetu chyba dwukrotnie, musiałam je przesadzać, bo wypadły z korzeniami z doniczek, aż w końcu przeniosłam do bardziej zacisznego miejsca i pomimo tych przeszkód obie rosną bardzo ładnie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam, Asia.
|
|
|
bakcylla
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 346
Zachodniopomorskie - strefa 7a
|
 |
« Odpowiedz #7 : Lipiec 17, 2009, 10:30:29 » |
|
Ja moich nie macam  , ale na pewno nie lubią dotykania te z meszkiem.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
stargazer
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 298
wielkopolska
|
 |
« Odpowiedz #8 : Lipiec 17, 2009, 12:25:50 » |
|
A ja swoją caylicinkę co jakiś czas miziam  Ona jest miziasta i ona to lubi, a to wiem 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Mężczyźni i psy nigdy nie zrozumieją, co kobiety widzą w kotach.
|
|
|
DaniSch
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 112
|
 |
« Odpowiedz #9 : Lipiec 17, 2009, 13:00:09 » |
|
A ja swoją caylicinkę co jakiś czas miziam  Ona jest miziasta i ona to lubi, a to wiem  Do kwiatów trzeba mowic to moze i pomiziac nie zaszkodzi  . Ja z moimi prowadzę częste dysputy i po listkach pogłaskam jak zasluza . Carnosy znoszą to bez fochów na innych wypróbuje od jutra.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
arek
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 545
lato, plaża, słońce, zapomnienie... lalalala
|
 |
« Odpowiedz #10 : Lipiec 18, 2009, 10:35:01 » |
|
Tak sobie myślę, że może zbiorczo takie informacje się też przydadzą. Bo czasami na nie trafiamy w wątkach tematycznych ale nie zawsze się wszystko zapamięta. Ja już sobie robię notatki na temat moich odmian  Na etykietkach zaznaczyłam sobie niebieskim paskiem odmiany które lubią bardziej wilgotno. Może bym jeszcze oznakowała te, których lepiej nie dotykać (czy w czasie kwitnienie czy w ogóle) - to łatwiej będzie nie popełniać błędów. Piszcie więc o doświadczeniach - czego nie dotykać? A są jakieś co lubią macanie, dotykanie? Bo moim zdaniem będzie prościej wskazać te które lubią  Ja nie znam żadnej która podejrzewałbym o lubienie dotykania 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
pozdrawiam arek ...la la la la la laaaaaa back to black.... 
|
|
|
|
Krystal
|
 |
« Odpowiedz #11 : Lipiec 18, 2009, 10:49:31 » |
|
Ja nie znam żadnej która podejrzewałbym o lubienie dotykania  Hoi, oczywiście?... 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
arek
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 545
lato, plaża, słońce, zapomnienie... lalalala
|
 |
« Odpowiedz #12 : Lipiec 18, 2009, 11:00:43 » |
|
Ja nie znam żadnej która podejrzewałbym o lubienie dotykania  Hoi, oczywiście?...  ma się rozumieć, że hoi (głodnemu chleb na myśli...?  )
|
|
|
|
|
Zapisane
|
pozdrawiam arek ...la la la la la laaaaaa back to black.... 
|
|
|
|
|
hanka55
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 132
|
 |
« Odpowiedz #14 : Lipiec 18, 2009, 20:45:24 » |
|
Rośliny są inteligentne "Anthony Trewavas z University of Edinburgh w najnowszym wydaniu Trends in Plant Science przekonuje, że rośliny wykazują proste formy reakcji, które neurobiolodzy opisują jako podstawową inteligencję. Przejawem inteligencji jest zdolność do kompleksowej modyfikacji zachowania umożliwiającej rozwiązanie problemu. Brytyjski naukowiec przekonuje, że rośliny jako organizmy posiadające zdolność do radzenia sobie z rozmaitymi problemami mogą być zaklasyfikowane do organizmów inteligentnych. Autor opisuje przykłady ‘inteligentnych’ reakcji roślin i dyskutuje z krytykami idei inteligencji u roślin obalając ich argumenty." http://www.lonicera.hg.pl/news/botsw05c.htmlCały artykuł w oryginale
|
|
|
|
|
Zapisane
|
cieplutko - hanka 
|
|
|
|