Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Katalog firm ogrodniczych
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 24, 2012, 06:03:17
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Których hoi nie dotykać...  (Przeczytany 1695 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
bachud
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 729



« : Lipiec 07, 2009, 21:23:56 »

Tak sobie myślę, że może zbiorczo takie informacje się też przydadzą. Bo czasami na nie trafiamy w wątkach tematycznych ale nie zawsze się wszystko zapamięta.
Ja już sobie robię notatki na temat moich odmian Wink
Na etykietkach zaznaczyłam sobie niebieskim paskiem odmiany które lubią bardziej wilgotno. Może bym jeszcze oznakowała te, których lepiej nie dotykać (czy w czasie kwitnienie czy w ogóle) - to łatwiej będzie nie popełniać błędów.
Piszcie więc o doświadczeniach - czego nie dotykać?
Zapisane

Barbara
Dolli
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 4030



« Odpowiedz #1 : Lipiec 08, 2009, 11:05:12 »

Kerri variegaty. Czort wie, od czego robią się te paskudne brązowe plamy, ale na wszelki wypadek trzeba też wykluczyć dotykanie. Zwykłej kerri też nie macamy - wiem z doświadczenia, że duuużo czasu upłynie nim listki pokryją się warstwą ochronną. Zanim to nastąpi po dotknięciu, choćby najlżejszym, na listkach robi się "ranka" i wypływa sok.
Nie dotykać zatem żadnej kerri pod żadnym pozorem.
Zapisane

toska
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1111



« Odpowiedz #2 : Lipiec 08, 2009, 15:58:42 »

Ja tam moje kerii dotykam macam , oblatuje ze ścierą , nawet te młode listki i nic im sie nie dzieje  Very Happy

Basia

Serdecznie pozdrawiam Basia
Zapisane

Będę w raju już za 13 dni
bachud
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 729



« Odpowiedz #3 : Lipiec 08, 2009, 18:24:12 »

Brrr... A do kieri to chyba obovata jest podobna - też może być wrażliwa?
Zapisane

Barbara
mery
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1919


Lato, lato zostań dłużej...


« Odpowiedz #4 : Lipiec 08, 2009, 19:16:11 »

Wszelkie odmiany hoi nie lubią dotykania Smile. Zastnawiam się po co je w ogóle dotykać  Confused poza koniecznym przesadzaniem czy podpięciem pędu. Hoje trzeba podziwiać z daleka Mad , powstrzymując się od szkodliwego molestowania  Razz.
Zapisane

Małżeństwo to ucywilizowana forma niewolnictwa. A.Einstein

Moje hoje
Zaczarowany ogródek Mery
bachud
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 729



« Odpowiedz #5 : Lipiec 08, 2009, 19:34:01 »

Oj, Mery, Ty to możliwe że nie wiesz Wink - ale mając takie małe bąki jak ja to co jakiś czas je oglądam, obracam z każdej strony to i dotknę przy okazji czasem.
Takiej mojej odchowanej sheperdii czy carnosy to już tak nie przewracam w poszukiwaniu stożka wzrostu czy śladu nowego listka Smile Smile Smile
A to że najlepiej dać im spokój to wiem i staram się. Ale wolałabym wiedzieć na któe tak bardzo szczególnie uważać.
Zapisane

Barbara
aisatel
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 115



« Odpowiedz #6 : Lipiec 08, 2009, 22:12:30 »

Kerri variegaty. Czort wie, od czego robią się te paskudne brązowe plamy, ale na wszelki wypadek trzeba też wykluczyć dotykanie. Zwykłej kerri też nie macamy - wiem z doświadczenia, że duuużo czasu upłynie nim listki pokryją się warstwą ochronną. Zanim to nastąpi po dotknięciu, choćby najlżejszym, na listkach robi się "ranka" i wypływa sok.
Nie dotykać zatem żadnej kerri pod żadnym pozorem.

Hmmm, moje kerri (zielona i variegata) może jakieś bardziej odporne na dotyk bo miały to nieszczęście, że spadły (z pomocą pewnej istotki) z parapetu chyba dwukrotnie, musiałam je przesadzać, bo wypadły z korzeniami z doniczek, aż w końcu przeniosłam do bardziej zacisznego miejsca i pomimo tych przeszkód obie rosną bardzo ładnie.
Zapisane

Pozdrawiam,
Asia.
bakcylla
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 346


Zachodniopomorskie - strefa 7a


« Odpowiedz #7 : Lipiec 17, 2009, 10:30:29 »

Ja moich nie macam  Smile, ale na pewno nie lubią dotykania te z meszkiem.
Zapisane

stargazer
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 298


wielkopolska


« Odpowiedz #8 : Lipiec 17, 2009, 12:25:50 »

A ja swoją caylicinkę co jakiś czas miziam Smile Ona jest miziasta i ona to lubi, a to wiem Very Happy
Zapisane

Mężczyźni i psy nigdy nie zrozumieją, co kobiety widzą w kotach.
DaniSch
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 112



« Odpowiedz #9 : Lipiec 17, 2009, 13:00:09 »

A ja swoją caylicinkę co jakiś czas miziam Smile Ona jest miziasta i ona to lubi, a to wiem Very Happy

Do kwiatów trzeba mowic to moze i pomiziac nie zaszkodzi Confused. Ja z moimi prowadzę częste dysputy i po listkach pogłaskam jak zasluza . Carnosy znoszą to bez fochów na innych wypróbuje od jutra.
Zapisane

arek
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 545


lato, plaża, słońce, zapomnienie... lalalala


WWW
« Odpowiedz #10 : Lipiec 18, 2009, 10:35:01 »

Tak sobie myślę, że może zbiorczo takie informacje się też przydadzą. Bo czasami na nie trafiamy w wątkach tematycznych ale nie zawsze się wszystko zapamięta.
Ja już sobie robię notatki na temat moich odmian Wink
Na etykietkach zaznaczyłam sobie niebieskim paskiem odmiany które lubią bardziej wilgotno. Może bym jeszcze oznakowała te, których lepiej nie dotykać (czy w czasie kwitnienie czy w ogóle) - to łatwiej będzie nie popełniać błędów.
Piszcie więc o doświadczeniach - czego nie dotykać?

A są jakieś co lubią macanie, dotykanie? Bo moim zdaniem będzie prościej wskazać te które lubią Smile

Ja nie znam żadnej która podejrzewałbym o lubienie dotykania Smile
Zapisane

pozdrawiam
arek


...la la la la la laaaaaa back to black....

Smile
Krystal
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1713



« Odpowiedz #11 : Lipiec 18, 2009, 10:49:31 »

Ja nie znam żadnej która podejrzewałbym o lubienie dotykania Smile
Hoi, oczywiście?...  Mr. Green
Zapisane
arek
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 545


lato, plaża, słońce, zapomnienie... lalalala


WWW
« Odpowiedz #12 : Lipiec 18, 2009, 11:00:43 »

Ja nie znam żadnej która podejrzewałbym o lubienie dotykania Smile
Hoi, oczywiście?...  Mr. Green

ma się rozumieć, że hoi (głodnemu chleb na myśli...?  Mad Razz)
Zapisane

pozdrawiam
arek


...la la la la la laaaaaa back to black....

Smile
Krystal
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1713



« Odpowiedz #13 : Lipiec 18, 2009, 11:07:42 »

No co, jak głodny to lubi... Wink  Razz
Zapisane
hanka55
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 132



« Odpowiedz #14 : Lipiec 18, 2009, 20:45:24 »

Rośliny są inteligentne

"Anthony Trewavas z University of Edinburgh w najnowszym wydaniu Trends in Plant Science przekonuje, że rośliny wykazują proste formy reakcji, które neurobiolodzy opisują jako podstawową inteligencję.
 Przejawem inteligencji jest zdolność do kompleksowej modyfikacji zachowania umożliwiającej rozwiązanie problemu. Brytyjski naukowiec przekonuje, że rośliny jako organizmy posiadające zdolność do radzenia sobie z rozmaitymi problemami mogą być zaklasyfikowane do organizmów inteligentnych.
Autor opisuje przykłady ‘inteligentnych’ reakcji roślin i dyskutuje z krytykami idei inteligencji u roślin obalając ich argumenty."

http://www.lonicera.hg.pl/news/botsw05c.html

Cały artykuł w oryginale
Zapisane

cieplutko - hanka Smile
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: