Widziałam, że wielu z Was wystawia kwiatuchy na balkon. Sukulenty i kaktusy przeważnie, no ale i inne roślinki, typu szczawiki, pokrzywki też. Ja mam 2 balkony,1 od strony północnej, 2 od południowej i chciałabym wynieść część kwiatów na dwór. Dzisiaj się w gazecie naczytałam, że wtedy lepiej rosną nawet i to lubią, np. zielistki paskowane, kalanchoe, nie mówiąc już o kaktusach czy sukulentach.
Mogłabym wymeldować na dwór:
-agawy amerykańskie
-agawa jakaś inna
-aloesy z 5 czy 6 gatunków
-kaktusy: echinopsis, austrocylindropuntia subulata, coś jak głowa starca, opuncje różne itd.
-stapelia
-grubosze, np. ovaty (tricolor, variegata, zwykły, z bordowym brzegiem, hobbit, ale też perforata)
-grudniki i epiphyllum
-sansewierie różne
-kalanchoe omszone
-euphorbie różne np.mili
-szczawiki zielony i fioletowy
-pokrzywki różne
-hoję carnosę zwykłą
-echme-y wstęgowane
-passiflorę
Ja nigdy tak nie wystawiałam kwiatów i mam jakieś, być może głupie opory. Najbardziej boję się tego, że może będzie im za zimno, np. w nocy, albo że będą siadać na nich jakieś robale, i albo będą je jeść albo się na moich kwiatach załatwiać, że deszcz je może zmoczy i potem będą brzydkie ślady na liściach

??:Jeszcze co do kaktusów i sukulentów byłabym bardziej spokojna, ale co do tych innych? Które Waszym zdaniem się nadają na eksmisję?