Mam problem. Mam 2 piękne dorodne carnosy zwykłe. Mają już ze 3 lata chyba. I one mi się bardzo rozrosły, najpierw dostały okrągłe pałąki z cienkiego dość, drutu i już je oplotły kilka razy, aż się zaczęły przechylać w 1 stronę pod wpływem ciężaru. No to ja wtedy im dałam dodatkowe wsparcie w postaci plastikowych drabinek, no i to się sprawdziło, ale do czasu...
Teraz one obydwie się przechylają bardzo w 1 stronę, już te liście są chyba bardzo ciężkie i ja muszę coś z tym zrobić. Obydwie mam zamiar przesadzić do większych doniczek i dać im coś 'mega' stabilnego czyli albo palik z włóknem kokosowym albo pałąki, które zrobił mi mój brat. Przyniósł mi drut taki hm...przemysłowy? z zakładu rodziców, gruby i mocny i nogą, i rękami wygiął go (silny jest), ja mam zamiar te pałąki obkleić jakąś taśmą bezbarwną czy izolacyjną i do doniczki dać carnosom, wtedy na pewno się nic nie przechyli bo drut jest gruby. Tylko jest problem, bo 1 z nich się szykuje do kwitnienia, to będzie jej pierwszy raz

Ma ona 1 pąk kwiatowy taki różowy cały, nierozwinięty. Wydaje mi się, że jeszcze chyba trochę to potrwa zanim się kwiatek otworzy. I ja nie wiem co robić, czy odplątać tę 1 hoję delikatnie i potem tak samo zaplątać na nowym pałąku czy czekać aż już będzie po wszystkim?