Pamiętacie mnie? W dzień matki zakupiłam miltonie z nierozwiniętymi pąkami. Niestety na drugi dzień zauważyłam rdzawe plamki na liściach, a na trzeci dzień było ich jeszcze więcej. Znajomy kazał mi obciąć liście zakażone, było ich 3. I popryskać miedzianem. Miedzianem się bałam, bo nie było napisane że można je stosować do roślin ozdobnych i kupiłam coś podobnego, wzbogaconego o "plakietkę" rośliny ozdobne. Nie spryskałam tym gdyż się bałam, bo np. Gruszkę psika się jeszcze jak nie ma liści, boję się że nie dość, że paskudztwo się przeżuci na resztę roślin, to w dodatku pąki nie rozwiną się. Oprócz tego na jednej łodydze, na której jest pąk kwiatowy, zrobiła się zgnilizna. Pąka odcięłam. Poradźcie mi co mam robić. Na mój gust to są jakieś bakterie i grzyby. Pod lupą nic nie widać. Roślina stała w lidlu gdzie było dość zimno. Sama nie wiem co mam robić. Wczoraj odcięłam te zakażone liście i nie widzę dziś nowych plamek. Pomocy !
