bachud
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 729
|
 |
« : Maj 22, 2009, 11:08:03 » |
|
Nic podobnego na forum nie widzę więc sobie tu zapytam. Bo koleżanki mi tu dziś przypomniały o tej kwestii. Jakie macie pomysły na roślinki domowe niepodatne na mordowanie - do hodowli dla siedmiolatki. Chodzi o to, żeby mogła samodzielnie go pilnować. Czyli czasem podlewać pewnie za dużo a czasem zapomnieć na jakiś czas. To znaczy oczywiście chodzi o to żeby w końcu się uczyła odpowiedzialności i konsekwencji swoich czynów ale wiadomo że trochę może jej nie wychodzić. Muszę poszukać czegoś wystarczająco tolerancyjnego i odpornego, najchętniej szybko rosnącego na zachętę  Ma to być celem odciągnięcia jej od moich roślinek he he he Myślałam o gruboszu ale jego chyba lepiej za dużo nie podlewać. Niską sansevierię?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Barbara
|
|
|
|
aniula_87
|
 |
« Odpowiedz #1 : Maj 22, 2009, 11:11:17 » |
|
Ja bym proponowała zielistkę. Szybko rośnie, i raczej jest odporna na przelewanie/przesuszanie. Przynajmniej te moje są odporne. Raz je utopię a potem zapomną na długo.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"Każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa." Werner Heisenberg skarby aniuli_87
|
|
|
anulka247
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 173
|
 |
« Odpowiedz #2 : Maj 22, 2009, 12:02:56 » |
|
Ja polecam sansewerie. Roślina bardzo odporna na wszystko (chyb że faktycznie za dużo wody) i przede wszystkim nie ma cierni. Kaktusy raczej nie bardzo, bo moja mała zawsze chciała je głaskać  .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
bachud
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 729
|
 |
« Odpowiedz #3 : Maj 22, 2009, 12:16:04 » |
|
Kaktusy raczej nie bardzo, bo moja mała zawsze chciała je głaskać  . He, he, he, znam to, znam
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Barbara
|
|
|
|
nataliaada
|
 |
« Odpowiedz #4 : Maj 22, 2009, 15:31:39 » |
|
Ja też pomyślałam o sansewierii, dobry moim zdaniem byłby też aloes drzewiasty, bo szybko rośnie i odporny, hoja carnosa zielona, grubosz jajowaty, może jakieś peperomie sukulentowe>?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Wystarczy Natalia 
|
|
|
Sirga
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 499
|
 |
« Odpowiedz #5 : Maj 22, 2009, 15:37:14 » |
|
Ja bym polecała grubosza,bluszczyk,a z kwitnących kalanchoe ,żywe kamienie,kaktusy,niektóre hoje.Kiedy byłam malutka hodowałam begonie,fiołki,zielistki,aloesa i całkiem ładnie rosły 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
mandala
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 92
|
 |
« Odpowiedz #6 : Maj 22, 2009, 15:54:15 » |
|
Trzykrotka biała (najlepiej taka cała zielona). Rośnie w oczach i raczej jest odporna. Ja w dzieciństwie właśnie z powiększania się rośliny miałem największą radochę (sadziłem sobie fasole i groch  )
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Wiktor
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 549
Małopolskie, strefa 6b.
|
 |
« Odpowiedz #7 : Maj 22, 2009, 16:54:09 » |
|
Do żelaznych roślin należą też aspidistra,zamiokulcas 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrowienia! Wiktor. 
|
|
|
Slawores
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 49
|
 |
« Odpowiedz #8 : Maj 22, 2009, 17:10:22 » |
|
U mnie były sansewierie od dziecka i nie dałem rady ich wykończyć ani podlewaniem codziennym, ani przesuszeniem. Podobnie z aloesami ozdobnymi i leczniczymi. A że szybko tworzyły nowe roślinki to miałem szansę na rozmnożenie kwiatków, co dawało dość dużo radochy  Stały też fikusy, dopóki ich do szkoły nie musiałem wynieść bo za duże wyrosły. Ps. Jak dziecko ma cierpliwość, to można dać pestki cytryn, pomarańczy i grejpfrutów do zasadzenia - wszystkie u mnie kiełkowały łatwo i nadal kiełkują 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
bachud
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 729
|
 |
« Odpowiedz #9 : Maj 22, 2009, 18:18:00 » |
|
Ho, ho! No faktycznie Wam się nazbierało pomysłów  Muszę sansewierie przesadzić to obadam albo może i aloesa - chyba szybciej widać przyrosty? Coś pokombinuję ale wybiorę na początek coś mniejszego. Jak pierwszego nie zabije to na drugi ogień może gruboszka. A pomysł z pestkami faktycznie super! (cierpliwości nie gwarantuję ale niech trenuje  )
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Barbara
|
|
|
Ril
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 77
|
 |
« Odpowiedz #10 : Maj 25, 2009, 13:41:50 » |
|
Tylko jeżeli zdecydujesz się na sansewierie to upewnij się, że ma duże dziurki w doniczce, żeby nie przelała za bardzo. Mnie się właśnie udało utopić bo nie przelatywała woda. (Mimo przegnicia u podstawy i wypadnięcia z doniczki roślinka wciąż żyje  ) Osobiście skłaniałabym się ku zielistce, rośnie w oczach, dla siedmiolatki chyba lepiej żeby za długo nie musiała czekać na przyrosty. Z własnego doświadczenia powiedziałabym filodendron, ale niektórzy twierdzą, że to kapryśne rośliny więc nie wiem, może to tylko ta nasza odmiana jest absolutnie nie do zabicia. Powodzenia, tylko nic na siłę! Jak się znudzi i powie, że już nie chce się opiekować to zabierz! Ja dzięki takim próbom przymusowym, przez 24 lata na żaden kwiat nawet nie chciałam spojżeć spojrzeć 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
anicurka
Nowicjusz
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 103
|
 |
« Odpowiedz #11 : Maj 25, 2009, 20:11:42 » |
|
Polecam jak wyżej wsiać nasionka cytryny, mandarynki itp, zawsze mnie to cieszyło jak była mała. Kalanchoe gdy kwitnie, może jakiś fiolek afrykański?? też często kwitną, a małą to będzie cieszyć ( o ile lubi roślinki). Zamiokulkas to również żelazna roślinka, ale wolno rośnie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
bachud
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 729
|
 |
« Odpowiedz #12 : Maj 25, 2009, 21:59:44 » |
|
Prób przymusowych u nas jak najbardziej nie ma. Są za to próby uratowania mojej kolekcji przed nadmierną miłością i zaangażowaniem córki  Dostała wstępnie sansewierie ale jak będzie jej mało to chyba pomyślę nad czymś kiełkującym 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Barbara
|
|
|
|