Dzisiaj w drodze do przedszkola moja 7-letnia córka,która wstała o 6 rano,stwierdziła,że szkoda,iż tych dwóch godzin odkąd nie śpi,nie poswięciłyśmy na opiekę nad roślinkami i zabiegi ich pielęgnacyjne

.I że ona to uwielbia i codziennie mi chce pomagać

.Fakt,od kilku dni dzielnie spryskuje wszystkie hojki(większa część wody i tak ląduje na oknie i potem dyskretnie uzupełniam niedobory kropli na listkach),pomagała mi robić sadzonki z fiołków,swoim ukochanym Paniom też przygotowala doniczki z listkami i zaniosła do przedszkola,żeby kiedyś ją wspominały,jak już pójdzie do szkoły.No,jednym słowem rośnie mi mała ogrodniczka,dostała swoją osobistą sporą carnosę,codziennie ją chce podlewać

Bardzo mnie to cieszy.Mam nadzieję,że i niektórzy z Was dzielą swoja pasje z dziećmi.