Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Katalog firm ogrodniczych
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 23, 2012, 22:10:00
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Nawozić czy nie nawozić?  (Przeczytany 5634 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
Dorota W.
Gość
« : Maj 16, 2005, 09:56:48 »

No właśnie mam dylemat czy nawozić pelargonię czy nie? Mam ją już dosyć długo i do tej pory nie używałam żadnego nawozu – roślina rośnie ładnie ale sąsiadka też ma ten kwiat i nawozi regularnie. Zastanawiam się czy jest sens zacząć korzystać z nawozu skoro roślina zdaje się rozwijać prawidłowo?
Zapisane
Ruffi
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 10


« Odpowiedz #1 : Maj 16, 2005, 09:57:29 »

Skoro wszystko jest o.k. To po co to psuć? Smile
Zapisane

Ruffi
kfiat
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 25


« Odpowiedz #2 : Maj 16, 2005, 09:58:04 »

Rośliny uprawiane w warunkach domowych rosną na specjalnym podłożu o tak dobranym składzie aby zapewniał on prawidłowe ich dokarmianie.Przecież kupując roślinę nie wykopujemy podłoża z ziemi. Sęk w tym że roślina w sposób naturalny w fazie swojego wzrostu wyczerpuje te zapasy, wtedy należy albo przesadzić roślinę do nowego podłoża albo nawozić stare. Byc może twoja pelargonia jeszcze korzysta z dobrodziejstw mineralnych podłoża?
Zapisane

Sprawdź nowe
Multiflora
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 153


« Odpowiedz #3 : Maj 16, 2005, 09:58:48 »

Albo i jedno i drugie – czyli przesadzić i nawozić – jedno drugiego wcale nie wyklucza. Istotny jest natomiast odpowiedni dobór nawozu. Pelargonię nawozimy odżywką bogatą w potas.
Zapisane

Administrator FloraForum
Nowa Encyklopedia Roślin w Internecie! - odwiedź ją koniecznie !
Ruffi
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 10


« Odpowiedz #4 : Maj 16, 2005, 09:59:15 »

Ja tam bym nic nie ruwszał bo skoro faktycznie rozwija się prawidłowo to widocznie ma wszystkiego w dostatku.
Zapisane

Ruffi
Multiflora
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 153


« Odpowiedz #5 : Maj 16, 2005, 09:59:40 »

To tez prawda. Podstawą pielęgnacji roślin jest ich baczna obserwacja i odpowiednio szybka reakcja na niepokojące zmiany. Ścisłe trzymanie się podręcznikowych zasad nierzadko przynosi odwrotne do zamierzonych rezultaty. Każda roślina przecież w zalezności od naszych warunków domowych ma inne mikrośrodowisko. Pozatym pamiętajmy to jest organizm żywy – tak jak w przypadku człowieka – nie wszystkim odpowiada i śłuży to samo. Wszelkie informacje zarówno książkowe jak i pozyskane z innych źródeł należy zatem traktować bardzo ogólnie.
Zapisane

Administrator FloraForum
Nowa Encyklopedia Roślin w Internecie! - odwiedź ją koniecznie !
Dominika
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 7


« Odpowiedz #6 : Maj 16, 2005, 11:23:42 »

Cześć Dorotka,
gratuluję pięknej pelargonii. Myślę, że czas ją zacząć nawozić. Jest bardzo wygodny w użyciu nawóz w granulkach. Wsypujesz do doniczki parę sztuk co dwa tygodnie i gotowe.
Zapisane
Anonymous
Gość
« Odpowiedz #7 : Kwiecień 06, 2006, 07:30:48 »

watek umarl "smiercia naturalna" oprawie rok temu. jest jednak na tyle wazny i rownoczesnie warty poznania, ze chce go reaktywowac. Uwazam, ze w wiekszosci wypadkow tzw pewne zrodla informacji na temat uprawy roslin przekazuja nam informacje, ktore prowadza raczej do unicestwiania roslin przez zbyt  intensywne nawozenie, niz moga byc pomocne w uprawie tychze roslin. Stad zapewne mniej wagi przywiazuje sie do poznania naturalnych potrzeb danej rosliny ale za to zwraca sie uwage na pakowanie nawozami ile sie da. Pozniej sa tylko rozpaczliwe wolania o pomoc co robic bo rosliny obumieraja.
Zapisane
Anonymous
Gość
« Odpowiedz #8 : Kwiecień 24, 2006, 00:23:14 »

Po raz drugi prubuje ruszyc sprawe nawozenia. Dlaczego nawozicie? Napiszcie a ja wtedy wam napisze dlaczego ja stosuje nawozy w wyjatkowych jedynie przypadkach. Moje rosliny wygladaja dzieki temu bardzo ladnie a niejednokrotnie osiagalem za nie wysoka cene na aukcjach. Czytajac wasze posty ciagle wiedze: nawozic, nawozic.. nawozic. Przymierzacie sie do produkcji masy zielonej? Udowodnijcie mi, ze wasze rosliny bez kilogramow chemii nie przezyja. Czy z nawozami nie jest aby tak, ze cala historia zaczela sie podobnie jak z dodawaniem roznych komponentow do podloza w momencie kiedy zaczal sie obrot roslinami jako towarem na duza skale? Bardzo mnie interesuje kto podejmie ze mna dyskusje. Proponuje pojedynek na argumenty - w interesie roslin, ktore hodujemy a nie w interesie hurtownikow, ktorzy roslinami handluja
Zapisane
Betrix
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 27


« Odpowiedz #9 : Kwiecień 24, 2006, 08:11:27 »

Myślę, że masz rację. Wszystko rozbija się o pieniądze. Producenci nawozów i podłoża uzależnili miłośników flory od siebie. Jeśli o mnie chodzi to przez nawozy tylko straciłam. Ostatnio też kupiłam ziemię, która omal nie zabiła mi wszystkich kwiatów doniczkowych. Koniec z tym, dotąd moje roślinki żyły bez "dopalaczy" i miały się całkiem nieźle. No cóz, na błędach najlepiej własnych, człowiek się uczy.
Zapisane
Zoe
Gość
« Odpowiedz #10 : Kwiecień 24, 2006, 13:55:53 »

Kochami znacie to powiedzenie, że mało kto potrafi trzymać przysłowową wajchę pośrodku.
Zarówno dawanie ponad potrzeby jaki i nie dawanie wcale to są skrajności. Tym, którzy chcą mieć piękne rośliny trzeba uświadomić, że wszystkie czynniki jak podlewanie, dokarmianie, czy oświetlenie trzeba dostosować do potrzeb rośliny. Żeby dostosować to trzeba te potrzeby znać. I tu najczęściej jest pies pogrzebany.
Prawdą jest, że lepiej dać mniej niż za dużo. Nie mniej jeśli nie dasz nic to roślina jakoś będzie rosła, bo trochę jest w wodzie, trochę w ziemi, trochę bakterie glebowe pomogą, a trochę sama wytworzy. Zapomnij jednak o pełnych jej możliwościach. W domu mam tylko zwykłe paprotki /Nephrolepis/ , ale kto przyjdzie to pyta jak osiągnęłąś takie rozmiary i dlaczego są takie zdrowe. W wyjaśnienia mało kto chce uwierzyć, że to tylko wynik postępowania zgodnie z wymaganiami rośliny.
Zapisane
Anonymous
Gość
« Odpowiedz #11 : Kwiecień 25, 2006, 00:55:40 »

ok, to dlaczego niejednokrotnie zdarza sie, ze nie potrafimy zapewnic takich warunkow roslinie aby wygladala przynajmniej podobnie do swoich odpowiednikow w srodowisku naturalnym. Okreslenie ladny to tylko nasze wyobrazenie o roslinie jak powinna wygladac. czy chodzi o to aby roslina, ktora w srodowisku naturalnym kwitnie w okresie od polowy marca do polowy kwietnia bo taki jest jej naturalny cykl w okresie wegetacji, kwitly przez 7 miesiecy bez przerwy? przeciez to jest w tym drugim wypadku roslina na sterydach. pokaz mi miejsce w naturze gdzie rosliny dostaja kilogramy chemi w okresie roku kalendarzowego. czy na tym polega wychodzenie na przeciw im naturalnym potrzebom? Naleze do kilku forum zagranicznych oraz grup, skupiajacych hodowcow okreslonych rodzajow. osob, ktore proponuja nawozenie w sposob prawie ciagly praktycznie wsrod nich nie ma a osob, ktore w ogole sporadycznie stosuja jakies nawozy jest moze 5%. Moje rosliny dziele na te, ktorych w ogole nie nawoze i na te ktore nawoze w okreslonym czasie. moze latwiej mi bedzie wymienic druga grupe. Sa to rosliny, ktore przygotowuje do sprzedazy. I to wszystko.
Znam 2  duzych producentow roslin. ich szklarnie sa podzielone na rozne czesci w zaleznosci od potrzeb odnosnie temperatury, wilgotnosci. Tam sie nawozi. Ale w czesciach gdzie jest tzw stock - w tym przypadku zamknieta dla klientow bo tam sie trzyma rarytasy, kolekcje lub ich fragmenty - tam jest 0 nawozow. Roslina to jest zywy organizm, bardzo skomplikowany czesto zyjacy dluzej niz czlowiek. Nie rozpowszechniajmy informacji, ze nalezy woskowac liscie roslinom - wtedy beda mialy lsniace liscie i kazdy bedzie cmokal z tego powodu. To nie jest karoseria samochodu, ktory ma ladnie wygladac
Zapisane
Anonymous
Gość
« Odpowiedz #12 : Kwiecień 25, 2006, 16:31:15 »

dlatego nie jestem fanem paprotek i innych chabazi.  Ale wsadz w duza doniczke z zyzna gleba i powies na galezi pod drzewem owocowym gdzie slonce dociera nieznacznie tylko i gdzie nie ma szansy aby wiatr szarpal nam roslina. zraszaj kilka razy na dobe dobra deszczowka liscie no i zobaczymy. jednakze moja intencja przywolania tematu na tapete nie bylo to aby w ogole nie nawozic ale to, ze nawozic tylko kiedy jest to niezbedne i potrzebne aby roslina nam przezyla. Gdybym np dostal nasiona Adenium socotranum gdzie roczna siewka osiaga cene $40 -$50 to tez po skielkowaniu zasililbym nawozem az do momentu kiedy mialbym pewnosc, ze roslina przezyje. Chodzi mi o to aby nie pisac w kazdym poscie o roslinach, z "po 2 tygodniach mozesz zaczac zasilac takim i takim nawozem". ludzie , ktorzy to czytaja odnosza wrazenie, ze rosliny "musza" byc nawozone a one wcale nie musza
Zapisane
Anonymous
Gość
« Odpowiedz #13 : Kwiecień 25, 2006, 17:04:47 »

no to 'masz propozycje nie do odrzucenia" i juz tego nic nie zmieni
Zapisane
Zoe
Gość
« Odpowiedz #14 : Kwiecień 25, 2006, 17:07:04 »

To utrzymaj przez cały sezon pięknie i obficie kwitnącą surfinię bez zasilania i to częstego.
Pies pogrzebany jest w tym, że trzeba wiedziec, co, ile, kiedy w stosunku do każdej rośliny z osobna. Ogólnymi zaleceniami co do poszczególnych rodzajów roślin można się kierować by nie popełnić zasadniczego błędu. Ale każda roślina jest żywym organizmem ze swoimi indywidualnymi potrzebami.
Zapisane
Anonymous
Gość
« Odpowiedz #15 : Kwiecień 25, 2006, 17:27:27 »

no to cie zaskocze. Nie tylko surfinia ale i pelargonie i geranium. mialem surfinie Purple Vein i cala sprawa z roslinami polegala na tym, ze staly w pelnym sloncu w godzinach 8 rano do 3 po poludniu i lalem na nie hektolitry wody - codziennie. wszystkie pieknie kwitly. i caly czas. zadne z mioch kwiatow - chabzi nie dostawaly nawet grama nawozu. po zakupie kwiatow wybijalem je z plastikowych foremek i sadzilem do top soil (najtansza ziemia i dlatego bez nawozow), ktora sprzedaje sie po $1.5 za 12 kg worek - sluzy do wypelniania dolkow w grzadkach w ogrodzie. Staly na deck'u w duzych donicach - okolo 10l pojemnosci. w kazda donice ladowalem okolo 10cm grubosci warstwe drenarzu aby korzenie nie gnily. uzywalem donic wylacznie nie emaliowanyc ale normalnych. kwiaty tem mozesz zobaczyc tu


jak klikniesz to na powiekszeniu po lewej stronie, w cieniu widac deck a na nim duze donice z kwiatami. to sa wprawdzie geranium ale kwitnace bez nawozow geranium. zdjeie bylo zrobione okolo 5 po poludniu w lipcu chyba


na tym zdjeciu sa w centrum amorphophallusy -siewki 2 titanum i jeden hewittii ale jak przyjrzysz sie powiekszeniu to zobaczysz po bokach zdjecia   rozne kwiatki, ktore sadzilem w duze donice. Ja nawet nie znalem wiekszosci nazw tych chwasciorow ale robilem sobie takie przymiarki aby mieszac tak aby w koncowym efekcie ladnie wygladalo


na tym zdjeciu widac moje przygotowania do wystawienia czesci sukulentow i pachyformow do ogrodu. czy naprawde uwazasz, ze uprawa bez nawozow nie jest mozliwa? przeciez wszystko to co widzisz bylo trzymane bez nawozow
Zapisane
Zoe
Gość
« Odpowiedz #16 : Kwiecień 25, 2006, 17:32:35 »

Ok. Jeśli miały 10 litrów ziemi. U nas uprawia się w 2 -3 litrowych i jako ample wiszące.
Zapisane
Anonymous
Gość
« Odpowiedz #17 : Kwiecień 25, 2006, 17:56:56 »

troche innych zdjec chabazi z ogrodu

......

......
ostatnie zdjecie przedstawia juz inny ogrod gdzie stoja moje rosliny i sposob  w jaki je latem podlewalem robiac cos w rodzaju deszczowni
Zapisane
Zoe
Gość
« Odpowiedz #18 : Kwiecień 25, 2006, 18:02:31 »

Tylko u nas surfinie uprawia się  w 2-3 litrowych doniczkach w przeogromnej części jako wiszące ample
Zapisane
Anonymous
Gość
« Odpowiedz #19 : Kwiecień 25, 2006, 18:17:34 »

to nijak sie ma do tego, ze nie mozna uprawiac tej rosliny bez nawozow. jezeli roslina nie ma wystarczajacej ilosci pokarmu to trzeba ja dokarmiac ale na tej podstawie nie mozna wysnuwac teorii, ze bez nawozow nie bedzie ladnie rosla. Po prostu trzeba jej zapewnic warunki jakie potrzebuje do rozwoju, bez wzgledu na to jakie doniczki sie uzywa
Zapisane
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: