Od dłuższego czasu chciałam pokazać Wam mój ogródek ale patrząc na wasze piękne wybujałe ogrody, wstyd mi było chwalić się moim małym dziwolągiem. Działeczka jest mała ale mamy nadzieję, że już niedługo się powiększy. Do obecnego domu wprowadziliśmy się 3 lata temu, jednak zanim posialiśmy trawę trzeba było pozbierać wszystkie śmieci pozostałe po budowie, wyrównać. Wszystko trwało strasznie długo. Na samym początku mój wujek dał nam do posadzenia przy ogrodzeniu małe tuje. Początkowo wyglądało to tak


Pewnego razu zdenerwowałam się i pojechałam kupić duże tuje. Myślałam, że będą strasznie drogie dlatego to odkładałam. W końcu okazało się, że były śmiesznie tanie i plułam sobie w brodę, że od razu takich nie kupiłam.
teraz ogrodzenie wygląda w ten sposób

Małe kurdupelki posadziliśmy z dziadkiem dookoła tarasu. Może nie wygląda to najlepiej, ale żal mi zawsze wyrzucać roślin.

W międzyczasie razem z chłopakiem kupiliśmy świerk srebrny wielką moją miłości, ze względu na babcię. Zawsze powtarzała, że jak już będzie ten dom to trzeba kupić świerk srebrny. Z racji, że babcia zmarła zanim się tam przeprowadziliśmy to świerk stał się moją poniekąd obsesją.

Na razie drzewko jest osłonięte czymś takim z racji, że mój psiak uwielbia obsikiwać wszystko dookoła, a nie chcę żeby i to drzewko zmarnował.
Mamy też przepiękną wierzbę, którą kiedyś przypadkiem spotkałam na swojej drodze. Wierzba jest chlubą mojego dziadka gdyż wszyscy sąsiedzi i przechodnie się nią zachwycają, że piękna i trzy kolorowa.

Zdjęcia wieloletnich dodam jeszcze później, gdyż muszę napstrykać. Teraz może coś z jednorocznych
Kolejna moja miłość czyli surfinie



Jeszcze są pelargonie

Mój dziadek zrobił taki oto klomb z klinkieru który pozostał z ogrodzenia i rosną w nim takie małe cudeńka. Od razu mówię, że nazwy nie znam.


Na razie to by było na tyle. Resztę powstawiam później. Mam nadzieję, że nie zbłaźnię się moim skromnym ogródeczkiem na tle Waszych arcydzieł.
Miłego oglądania