|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #90 : Lipiec 07, 2009, 12:34:15 » |
|
Polaniu, u mnie ukorzeniają się dwa pędy carnosy, bo cięłam swoją. Może nawet jeszcze jeden by się znalazł. Gdyby - tfu! tfu! - mszyc nie udało się powstrzymać, po powrocie z wakacji możesz otrzymać te pędy. Myślę, że za parę dni się ukorzenią.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Polanka
|
 |
« Odpowiedz #91 : Lipiec 07, 2009, 13:22:10 » |
|
Dzięki dziewczynki  ! Najchętniej zabrałabym ze sobą wszystkie kwiatki, ale tak się nie da, niestety. Dollinko, mam nadzieję, że nie będzie mi trzeba Twoich pędów, ale za chęć podzielenia się nimi baaaardzo Ci dziękuję 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Czujące istoty są niezliczone jak przestrzeń. Oby każda z nich bez trudu urzeczywistniała naturę swego umysłu.
|
|
|
|
Dolli
|
 |
« Odpowiedz #92 : Lipiec 07, 2009, 13:46:53 » |
|
Nie ma za co. Będą sobie czekały, a Ty sobie spokojnie jedź. Carnoska rośnie szybko, więc w razie czego odhodujesz nową.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
arek
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 545
lato, plaża, słońce, zapomnienie... lalalala
|
 |
« Odpowiedz #93 : Lipiec 09, 2009, 20:19:15 » |
|
Muszę Wam pokazać tę moją kerri, która nie daje mi spokoju. Już nie wiem co z nią robić. Mam szansę na ładną roślinę, bo ma dwa rosnące pędy, ale te plamy ...
patrze na swoją i tak myślę, może Twoja ma za dużo słońca??? Może na słońcu te tkanki pozbawione chlorofilu tak brzydną??? Bo moja i się puszcza, ale ma za mało światła i jest bardziej zielona i nie występują u niej takie objawy.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
pozdrawiam arek ...la la la la la laaaaaa back to black.... 
|
|
|
|
wyrak
|
 |
« Odpowiedz #94 : Lipiec 10, 2009, 07:29:46 » |
|
Obyś miał rację Arku. Kilka dni temu właśnie przestawiłam ją na prawie bezsłoneczne miejsce. Jeśli to nie pomoże to będzie miała ściętą głowę. To już postanowione.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Sirga
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 499
|
 |
« Odpowiedz #95 : Lipiec 12, 2009, 06:58:49 » |
|
Ja mam problem ze swoją bellą  po przyjeździe z urlopu miała pełno ziemiórek i liście takie jakby mocno pomarszczone jak by nie miały w środku soku (podłoże było wilgotne). Przesadziłam ją i podzas wyciągania jej z doniczki przeraziłam się.Nie dość że były robale to w dodatku praktycznie nie było korzeni  posadziłam do świeżej ziemi i nowej doniczki ale za wiele to nie pomogło  Czy to robota przędziora ? co powinnam zrobić ze swoją roślinką ?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Teśka
Rezydent
  
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 2522
Podlasie
|
 |
« Odpowiedz #96 : Lipiec 12, 2009, 08:25:56 » |
|
Sirga, skoro latały ziemiórki- to są to ich robale  . Są właśnie z 10 x większe od rodziców, białe  ! Ale to raczej nie one były przyczyną padnięcia belli.Mogły dojść do tego przędziorki i przelanie  . Jeżeli znajdzie się zdrowsza łodyżka spróbuj ją od nowa ukorzenić. Reszta raczej do wyrzucenia  . Powodzenia.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|
stargazer
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 298
wielkopolska
|
 |
« Odpowiedz #98 : Lipiec 13, 2009, 09:31:28 » |
|
No to ja mam do Was sprawę. Na mojej publicalyx zauważyłam coś takiego:  Spodnia część liści wygląda wciąż normalnie. Co to takiego może być? Czy np. jest to powód zbyt dużej ilości wody i zbyt małego przewiewu?? Nie chcę, żeby jej było źle. Jeśli robię coś źle to muszę przecież skorygować swoje postępowanie. Publicalyx niby stoi na parapecie, przy uchylonym oknie. Codziennie zraszam, ale może zbyt często. PArapet jest południowy, ale jak jest zbyt ostre słońce to zasłaniam je żaluzjami. A może wypuścić hoykę na balkon, tam pewnie będzie jej rześko i przyjemnie  No ale co mi radzicie??
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Mężczyźni i psy nigdy nie zrozumieją, co kobiety widzą w kotach.
|
|
|
hanka55
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 132
|
 |
« Odpowiedz #99 : Lipiec 13, 2009, 19:44:25 » |
|
Wg mojej oceny, stawiałabym na plamistość (grzyb), wywołaną osłabieniem odporności. Nagrzana roślina, nie jest zamgławiana, a pryskana wodą. Skórka nie izoluje miękkiszu od szoku termicznego i pęka miejscowo. Skokowa wilgotność i wysoka temperatura, indukuje infekcję. Na zbliżeniu i w powiększeniu Twojego zdjęcia, wyraźnie widac odcięcia tkankowe, zagłębienie i ubytek skórki i miekkiszu oraz zmiany gnilne.  Moim zdaniem, są to efekty błędów pielęgnacyjnych.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
cieplutko - hanka 
|
|
|
stargazer
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 298
wielkopolska
|
 |
« Odpowiedz #100 : Lipiec 13, 2009, 20:33:40 » |
|
OK, w takim razie co mi radzisz Hanko??Właśnie tego się obawiałam, że to błędy w pielęgnacji. Więc co robić przy tej odmianie, a czego nie?? Przestawić tą hoyę na "chłodniejszy" parapet? Postawić na spodku z wodą, by nie było skoków wilgotności?? A przynajmniej słabiej zraszać, by tylko zraszać a nie moczyć. A co zrobić z tym grzybem? Jakiś środek grzybobójczy np. NIMROD 250 EC?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Mężczyźni i psy nigdy nie zrozumieją, co kobiety widzą w kotach.
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #101 : Lipiec 13, 2009, 20:37:18 » |
|
Na ilu liściach masz te zmiany ? Może wystarczy je usunąć ? A po drugie czy masz okno na wschód ? Ewentualnie mniej słoneczne miejsce ?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
stargazer
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 298
wielkopolska
|
 |
« Odpowiedz #102 : Lipiec 13, 2009, 20:43:33 » |
|
Na dwóch albo trzech liściach. Ale jak je usunę to prawie nic mi z roślinki nie zostanie  Ależ ze mnie łoś - tak doprawić śliczną roślinkę. Mam wschodnie okno albo półeczka niedaleko wschodniego okna. Jey, radzisz mi tam postawić tą hoykę?? A oprysk zrobić?? Co się stanie jak tych liści nie usunę?? -------------------------------------------------------------------------------------------------------------- edit: Hoya ma 11 liści, z czego na 4 liściach są zmiany chorobowe. Jey, co radzisz??
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Mężczyźni i psy nigdy nie zrozumieją, co kobiety widzą w kotach.
|
|
|
hanka55
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 132
|
 |
« Odpowiedz #103 : Lipiec 13, 2009, 21:07:48 » |
|
Szczerze mówiąc, zastanawiałam się nad alternarią. Bo te odcięcia są, tak wyraźne. Ale alternarioza sięga zwykle na wylot, a tu widać jasny miąższ. Ja, zrobiłabym tak: Po pierwsze - podsuszyła liście, żeby zagłodzić grzyba i ułatwić gojenie tkance. Dziurki wyschną, spłowieją. Roślinę postawiłabym na podstawce z keramzytem lub spagnum, żeby nawilżanie było od spodu, czyli najwięcej wilgoci do aparatów szparkowych (głównie pod spodem liścia), a mniej - na wierzch epidermy. Po drugie, rany przemywałabym 2-3 x co parę dni bagietką, zmoczoną najpierw w wodzie a potem( stężenie!) w fungicydzie kontaktowym, Bioczosie lub Anitugu, Biosepcie, ewentulanie w mydle potasowym z Bioczosem. Równie dobrym i podsuszającym punktowo środkiem, jest ciemnoliliowy roztwór nagmanganianu potasu, a przy okazji jest silnie antybakteryjny. W miejscu chemicznego wysuszenia liść wytworzy kallus i zamknie ranę " blizną", podobna do plamek po skaleczeniach mechanicznych. Przez okres kuracji, nie moczyłabym liści, zachowując dotychczasowe stanowisko, żeby nie zmieniać natężenia fotosyntezy. Ważne - moje doświadczenie w hoyach, jest mizerne. W innych roślinach, zwykle udaje mi się stawiać na nogi " śmietnikowe wyrzuty". Więc, powyższy wywód proszę traktować, jak głośne myślenie i przez analogię, odniesienie do chorób pnączy - tu: doniczkowych.  P.S. W przełożeniu na "ludzkie" to odpowiednik otwartej, zakażonej i jątrzącej się ranki, którą trzeba oczyścić i ułatwić gojenie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
cieplutko - hanka 
|
|
|
stargazer
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 298
wielkopolska
|
 |
« Odpowiedz #104 : Lipiec 13, 2009, 21:14:59 » |
|
Hanka, Twoje głośne myślenie wydaje się naprawdę rozsądne. Poczekam jeszcze na opinie eksperta, co mi powie w tym temacie 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Mężczyźni i psy nigdy nie zrozumieją, co kobiety widzą w kotach.
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #105 : Lipiec 13, 2009, 21:17:55 » |
|
Ważne - moje doświadczenie w hoyach, jest mizerne.
Myślę, że w tym przypadku ważniejsze jest doświadczenie w diagnozowaniu i leczeniu objawów. Stargazer, posłuchaj Hanki.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
stargazer
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 298
wielkopolska
|
 |
« Odpowiedz #106 : Lipiec 13, 2009, 21:29:29 » |
|
A czy mogę wykorzystać środek o którym wcześniej pisałam: NIMROD 250EC. Jest to środek grzybobójczy. Nie wiem tylko czy przemywać czy spryskiwać roślinę. Kolejna sprawa to ta bagietka: co to takiego?? Bo mnie się kojarzy tylko i wyłącznie z bagietką spożywczą taką z mąki, wody, drożdży  Ale rzecz jasna mogę się mylić dlatego pytam, by rozwiać moje wątpliwości.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Mężczyźni i psy nigdy nie zrozumieją, co kobiety widzą w kotach.
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #107 : Lipiec 13, 2009, 21:32:39 » |
|
Sądzę, że Hanka może mieć na myśli "uszny patyczek"  Jest doskonały do punktowego przemywania.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
stargazer
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 298
wielkopolska
|
 |
« Odpowiedz #108 : Lipiec 13, 2009, 21:34:52 » |
|
No to jedna sprawa się wyjaśniła. A co z tym drugim środkiem? Mogę zaryzykować i nim przemywać te miejsca??
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Mężczyźni i psy nigdy nie zrozumieją, co kobiety widzą w kotach.
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #109 : Lipiec 13, 2009, 21:38:19 » |
|
Niech się Hanka wypowie, bo ja nie jestem przekonana na tak. To środek na mączniaka.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
hanka55
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 132
|
 |
« Odpowiedz #110 : Lipiec 13, 2009, 21:39:23 » |
|
Chodziło mi o taki patyczek do czyszczenia ucha.  Nie lubię oprysków całej rośliny, skoro tkanka choruje miejscowo. Nie ma środka, dobrze metabolizowanego. Po co więc produkty rozpadu, mają być we wszystkich tkankach, skoro choroba nie jest infekcyjna ? Wystarczy zasuszyć i odkazić punktowo. Jeśli nie masz bagietki do ucha, to może pensetę stomatologiczną boczną lub zgłębnik z nawiniętym pasemkiem waty? Proszę, zanim zastosujesz Nimrod, Basiu(?)przeczytaj, proszę to: http://www.target.com.pl/upload/d/c/3/dc34af621ceab88758f9f89d74104d31/NIMROD%20%20250%20EC.pdfZ dwojga złego, wybrałabym własnoręcznie wyciśnięty sok z czosnku.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
cieplutko - hanka 
|
|
|
stargazer
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 298
wielkopolska
|
 |
« Odpowiedz #111 : Lipiec 13, 2009, 21:47:40 » |
|
Co do tej tajemniczej bagietki - to już wiem cóż to takiego i tak tak ,posiadam pałeczki do uszu  Jeśli chodzi o ten środek to ulotkę mam przed sobą - jest to bardzo silny środek przeciwgrzybiczny, dlatego pytałam czy go mogę użyć. W sumie myślałam o użyciu tylko miejscowym, ale jeśli mogę go zastąpić chociażby czosnkiem to tak też zrobię. A z czosnku da się sok wycisnąć??  Spoko chyba sobie poradzę. Najwyżej pojadę jutro po Bioczos  A z tym czosnkiem to mogę np. wycisnąć go i i tym wyciśniętym miąższem tak miejscowo dezynfekować?? Aha i jeszcze jedno pytanie, jak poznam, że można kończyć kurację??
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Mężczyźni i psy nigdy nie zrozumieją, co kobiety widzą w kotach.
|
|
|
hanka55
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 132
|
 |
« Odpowiedz #112 : Lipiec 13, 2009, 21:50:48 » |
|
Tu, są obrazki poglądowe: " Blizna zagojona" , wysuszona, bez perforacji. Jedna zasuszona, druga w trakcie suszenia, z widoczną martwicą centralną i zmniejszaniem się otoczki gnilnej, czyli idzie ku dobremu  
|
|
|
|
|
Zapisane
|
cieplutko - hanka 
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #113 : Lipiec 13, 2009, 21:52:32 » |
|
Plamy zaschną i nowe się nie pojawią.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
stargazer
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 298
wielkopolska
|
 |
« Odpowiedz #114 : Lipiec 13, 2009, 21:54:10 » |
|
Czyli jak zobaczę, że rany się goją i są zaschnięte to mogę już przestać tak??
No to tylko jak to zrobię, skoro wyjeżdżam na 2 miesiące. Chyba Moje Kochanie będzie musiał się tym zająć. Już się boję co to będzie..
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Mężczyźni i psy nigdy nie zrozumieją, co kobiety widzą w kotach.
|
|
|
|
JeyDee
|
 |
« Odpowiedz #115 : Lipiec 13, 2009, 21:55:23 » |
|
Ale, ale. Czyżby przy okazji wyszło na to, że kłopoty z kerrii variegatą to nie żadna tajemnicza bakterioza tylko jednak błędy uprawowe i kłopoty z gospodarką wodną ? 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam - Jola  A Stefek bezczelnie zmienił szkodę... Moje chychcie
|
|
|
stargazer
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 298
wielkopolska
|
 |
« Odpowiedz #116 : Lipiec 13, 2009, 22:01:29 » |
|
Ja to mam jeszcze jedno pytanie. Czy postawienie hoyi na podstawce z keramzytem ma być teraz czy dopiero jak podsuszę już hoyę?? A dezynfekcja już teraz powinna się zacząć, prawda??
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Mężczyźni i psy nigdy nie zrozumieją, co kobiety widzą w kotach.
|
|
|
|
cymric
|
 |
« Odpowiedz #117 : Lipiec 13, 2009, 22:12:31 » |
|
Właśnie Jey moja variegata po przestawieniu ma się lepiej. Z pewnością zatrzymało się parszywienie brzegów .Na razie się nie cieszę, czekam na nowe liście.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Forum rządzi,forum radzi,forum nigdy Cię nie zdradzi.  Jestem Asia 
|
|
|
hanka55
Nowicjusz
Offline
Wiadomości: 132
|
 |
« Odpowiedz #118 : Lipiec 13, 2009, 22:17:28 » |
|
JeyDee, rozumiem, że myślisz o Erwinii ? Mokra zgnilizna też może być ale o zwykle bywa rozsiana tam, gdzie nawodnienie tkanek, największe. Na łodygach, korzeniach, liściach . Tu- zmiany punktowe. Kerri jest u mnie kilka dni i już jest niebo lepiej, co widać po zasychających ranach. stargazer - teraz na podstawkę i teraz możesz dotknąć ranki sokiem z czosnku. Sokiem na watce, żeby nie wsadzac tam miąższu i nie zostawić " ciała obcego, który dodatkowo infekuje. Czosnek ma siarkę ( drażniąca, dezynfekująca) , olejki amfoteryczne, etc. Allycyna hamuje wzrost bakterii, grzybów i pasożytów. Zmianę powinnaś zobaczyć w ciągu 2-3 dni. Lepiej nie za często dotykać, żeby nie drażanić rany. Nie umiem powiedzieć ile razy, bo gojenie to cecha osobnicza, zależna także od stanu rośliny ( nawodnienia tkanek - mocno nawodnione, jędrne liście zniosą nawet długie przesuszenie, sprzyjające gojeniu), poziomu składników pokarmowych w podłożu, wilgotności powietrza, temperatury itp., itd. Zasada zawsze jest jedna- lepiej częściej a małymi dawkami (nawozy, pestycydy, stymulatory), niż 1 x , a za dużo.Hoye mają teraz tak szybką wegetację, że zmiany są widoczne dosłownie w ciągu kilkudziesięciu godzin. Powiem inaczej, zastosowaniem punktowym soku czosnkowego, jej nie zaszkodzisz.  A wielce prawdopodobne, że pozbędziesz się problemu. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
cieplutko - hanka 
|
|
|
stargazer
Aktywny

Offline
Płeć: 
Wiadomości: 298
wielkopolska
|
 |
« Odpowiedz #119 : Lipiec 13, 2009, 22:20:07 » |
|
Hanka, dziękuję dziękuję i jeszcze raz dziękuję  Dam znać jeszcze przed wyjazdem jak się sprawy mają  Zaraz nalewam na podstawkę wody i szukam czosnku. Rzecz jasna, nie zostawię miąższu z czosnku  Mam nadzieję, że moja ślicznotka szybko się zregeneruje 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Mężczyźni i psy nigdy nie zrozumieją, co kobiety widzą w kotach.
|
|
|
|