Ściąłem to co zamarło, podsypałem nawozu do liściastych i dobrze ze padało w nocy to obficie zostały podlane

te które ściąłem to zauważyłem że przy samej ziemi wypuszczają nowe pędy więc całkiem na szczęście nie zamarły

A co do róż to mam tylko 3 krzewy i mimo że w styczniu było -18 i mocno wiało (mieszkam wśród pól i wiatr jest częstym gościem u mnie w ogrodzie, cyprysiki dostały od wiatru i troszkę niektóre-te sadzone jesienią zbrązowiały) to żaden krzew nie przemarzł. W marcu je mocno przyciąłem i teraz są gęste i ładnie rosną

Już się nie mogę doczekać kwitnienia