Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Katalog firm ogrodniczych
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 23, 2012, 14:51:40
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Jak odratować?  (Przeczytany 849 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
krufka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 444


« : Kwiecień 18, 2009, 16:04:18 »

Wytargałam od znajomego szewca takie cuś.Chyba jednak była podlewana zbyt rzadko.Całkiem zwiędła,liście się pozwijały.Co zrobić z tym nieszczęściem?To chyba carnosa.Lisie częściowo z żółto-rdzawymi plamami.Boję się,czy nie jest chora....
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9a395f85af3f736a.html

Post dołączony: Kwiecień 18, 2009, 16:20:21
Zapisane
KASIK 13
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 47



« Odpowiedz #1 : Kwiecień 18, 2009, 16:48:36 »

KRUFKA swojego czasu przyniosłam od koleżanki coś podobnego. Nie wiem co jest w doniczce (jaka ziemia), ja swoją przesadziłam do świeżej, bo miała ciasno, umyłam pod prysznicem, obcięłam suche gałązki, zawinęłam na półokrągło. Po trzech miesiącach koleżanka jej nie poznała, a moja hojeczka puściła nowe listki i zaczyna zawiązywać pączki. Jak dziewczyny tu zajrzą to na pewno ci określą co to za odmiana, moja carnosa jest dużo ciemniejsza z jasnymi plamkami Very Happy
Zapisane
mery
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1919


Lato, lato zostań dłużej...


« Odpowiedz #2 : Kwiecień 18, 2009, 17:03:11 »

Krufko ten zdechlaczek najbardziej jest podobny do carnosy Surprised . Nie chcę Cię martwić, ale chyba najlepiej byłoby zrobić 1-2 węzłowe sadzonki i ukorzenić, bo tej rośliny to chyba już nie uratujesz Confused Crying or Very sad...Choć możesz próbować: wyciąć wszystko suche,zrobić prysznic, koniecznie zmienić ziemię (kaktusowa+storczykowa z warstwą keramzytu na dnie) i postawić w widnym miejscu ( najlepiej z dala od innych roślin), podlewając po lekkim przeschnięciu podłoża Cool .
Zapisane

Małżeństwo to ucywilizowana forma niewolnictwa. A.Einstein

Moje hoje
Zaczarowany ogródek Mery
KASIK 13
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 47



« Odpowiedz #3 : Kwiecień 18, 2009, 17:06:59 »

MERY więcej optymizmu, na wiosnę roślinkom bardziej się chce rosnąć....
Zapisane
mery
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1919


Lato, lato zostań dłużej...


« Odpowiedz #4 : Kwiecień 18, 2009, 17:18:34 »

Kasiu optymizm nie wiele tu zdziała Mad. Hoja ze zdjęcia wygląda beznadziejnie. Uważam, ze lepiej wyhodować zdrową roślinę z pobranych sadzonek (zwłaszcza, ze to carnosa i szybko rośnie) niż reanimować takie nieszczęście Cool.
Zapisane

Małżeństwo to ucywilizowana forma niewolnictwa. A.Einstein

Moje hoje
Zaczarowany ogródek Mery
krufka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 444


« Odpowiedz #5 : Kwiecień 18, 2009, 17:30:35 »

I tak też zrobiłam,jak radzicie.Ponieważ to forum znalazłam dopiero wczoraj,a hoję mam od paru dni,po omacku próbowałam jakoś jej pomóc.Cieszę się,że radzicie podobnie,dziękuję za przepis na ziemię do doniczki.A czy taka ziemia jest dobra dla większości hoi,czy każda z odmian ma jakieś wymagania?Wstrzymałam sie na razie z przesadzzeniem,poczekam do przyszłego tygodnia.Dość mocno poskracałam pędy,a te które zostały już pięknie wygładzają się od wody pompowanej od środka i z zewnątrz.Z resztek,które odcięłam zrobiłam sadzonki,ale wyglądają dość mizernie,nie wiem czy coś z nich będzie,nadal ich liście są smutno pomarszczone.Aha,na niektórych pędach zauważyłam takie śmieszne suche kolbki-co to może być?.Tej hoi nie było chyba aż tak źle,bo w doniczce są zaschnięte kwiatuszki,całkiem spore,chyba z zeszłego roku.
Zapisane
mery
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1919


Lato, lato zostań dłużej...


« Odpowiedz #6 : Kwiecień 18, 2009, 18:28:23 »

Te suche kolbki, to prawdoodobnie szypułki kwiatowe Mad . Nie obrywaj ich bo większość hoi powtarza na nich kwitnienia Razz . Co do ziemi dla hoi to poczytaj tu: http://www.floraforum.pl/index.php/topic,3827.0.html
Zapisane

Małżeństwo to ucywilizowana forma niewolnictwa. A.Einstein

Moje hoje
Zaczarowany ogródek Mery
krufka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 444


« Odpowiedz #7 : Kwiecień 18, 2009, 18:56:51 »

Dziękuję Wam za rady.Pozdrawiam.
Zapisane
Majoki
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1893


6a - Mazury/6b-Wawa


« Odpowiedz #8 : Kwiecień 20, 2009, 21:44:01 »

Wątpię czy z tak zmęczonej Hoi można by było zrobić sadzonki.Chyba lepiej odratować jako całość czyli przesadzić i podlewać regularnie.Liście są bardzo blade od silnego nasłonecznienia.
Zapisane

Są takie chwile w życiu żółwia,że musi komuś dać w mordę.
(Andrzej Mleczko)                            Jolka
krufka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 444


« Odpowiedz #9 : Kwiecień 21, 2009, 05:07:20 »

Majoki,też miałam wątpliwości.Ale żal mi bylo wyrzucić to,co odcięłam,więc rozparcelowałam część do wody,resztę do ziemi.Zobaczymy co z tego wyniknie-te kawałeczki pędów,które są w wazoniku,już puściły korzonki.
A faktycznie liście takie wyblakłe bo ona odkąd pamietam na słońcu stała.I kwitła...
Zapisane
PEla
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1190



« Odpowiedz #10 : Kwiecień 21, 2009, 13:02:40 »

A ja wsadziłabym ją po uszy do wody, żeby umyć i napoić; oczyścić ze zbędnych listów, pędów następnie prysznic dla pewności, że pory odetkane i na miejsce o rozproszonym świetle. To ja, a Ty zrobiłaś najlepiej jak umiałaś. Teraz najważniejsze żeby odpoczęła. Mam przeczucie, że wypuści i listki i wąsy mało tego...  Very Happy  Będzie ok. krufko!  Very Happy
Zapisane

Florki Peli
uczę się, uczę          pozdrawiam
krufka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 444


« Odpowiedz #11 : Kwiecień 21, 2009, 13:29:41 »

Dzięki za dobre słowo PElu.Tak,zdecydowanie jestem już optymistycznie nastawiona,a prysznic był zaraz po przyniesieniu do domu, kilka razy-jak tylko woda przesychała na liściach,aplikowałam kolejny deszczyk.Te listki o wyglądzie rodzynków teraz już przypomnaja liście carnosy,nawet mam wrażenie,że pędy jakby do góry lekko same sie unoszą.Najbardziej smuci mnie fakt,ze obiecałam oddać kwiatka właścicielowi,ale może uda mi sie ponegocjować i dam mu pięknie ukorzenione sadzonki mojej carnosy...A ten już zostanie u mnie,jako pełnoprawny domownik.
Zapisane
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: