Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Oferty Agroturystyczne z całej Polski
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 23, 2012, 13:59:23
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Jak mogę uratować storczyka?  (Przeczytany 5409 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
asiazett
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 45


« : Listopad 01, 2006, 23:24:15 »

Przede wszystkim witam Was drodzy fani świata roślin. To mój pierwszy post na tym forum. Niestety nie mam czasu prześledzić go dokładnie, więc w razie czego - z góry przepraszam za powielanie pytań.

No i mój pierwszy problem:
jestem szczęślwą posiadaczką niewielkiego storczyka phalaenopsis. Dostałam go w maju na imieniny. Kwitł wtedy oczywiście bardzo ładnie. Kupiłam mu wysoką doniczkę, żeby woda na jej dnie mogła wytworzyć mikroklimat z systemem korzennym storczyka, który oczywiście został osadzony ponad wodą w plastikowej osłonce. Ustawiłam go na oknie po zachodniej stronie i żył tam sobie szczęśliwie w te ciepłe dni. Nawet jak już kończył kwitnąć to "urodził" jeszcze kilka dodatkowych kwiatków gratis Razz Po całkowitym przekwitnięciu, zgodnie ze wskazówkami pani z kwiaciarni, obcięłam pęd nad drugim od dołu łączeniu pędu (nie wiem czy to ma jakąś fachową nazwę). Problem zastałam po powrocie z 3-tygodniowych wakacji kiedy to moja mama przelała wodę w doniczce do tego stopnia, że osłonka (tym samym korzenie) również stały w wodzie, a mój cłopak wystawił go w te największe upały na ostre słońce (oczywiście przed wyjazdem mówiłam im wyraźnie, że dokładnie tych właśnie rzeczy robić nie wolno!  Crying or Very sad

Skutkiem (jak sądzę jest to skutek właśnie tego) tej sytuacji jest to, że jeden z dwóch listków roślinki zaczął bardzo szybko żółknąć i pojawiły sie na nim takie małe białe "krostki". No i listek odpadł. Drugi na szczęście przetrwał! i taki sobie wegetował przez ostatni czas. Przestał się błyszczeć, ale poza tym wyglądał całkiem zdrowo. Teraz nawet roślinka zaczęła wypuszczać nowe listki - 2. Są malutkie. Rosną bardzo powoli - ale rosną! Za to ten drugi ocalały zaczyna umierać w ten sam sposób, jak ten opisany wyżej. I teraz nie wiem, czy to co się dzieje z moim kwiatkiem to całkiem normalna sprawa? Czy gdyby te niedopatrzenia moich bliskich podczas mojej nieobecności to dziś nie miałabym takich wątpliwości? Dlaczego nie pojawia się żaden nowy pęd? Czy te listki powinny rosnąć tak wolno? Co mogę zrobić, żeby coś polepszyć?

Pomóżcie mi proszę, bo aż mi się serce kraje jak na niego patrzę Crying or Very sad
Szkoda mi go bardzo. Poza tym to jeden z pierwszych kwiatków z mojej domowej kolekcji i nie chciałabym, żeby się zmarnował do reszty...
Co mam robić?

Pozdrawiam
Zapisane

asiazett
Famelia
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3319


Pomorze, strefa 6b


« Odpowiedz #1 : Listopad 02, 2006, 16:01:21 »

http://www.floraforum.net/ftopic372.html

Żebyś nie musiała długo szukać  Twisted Evil
Zapisane

Agnieszka

['] Z
asiazett
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 45


« Odpowiedz #2 : Listopad 02, 2006, 22:44:53 »

Dzięki Famelia

niestety mimo długiej lektury nie znalazłam tam odpowiedzi na moje pytania Sad

Wciąz proszę Was o pomoc w sprawie mojego storczyka. Zauważyłam też, że wszystkie widoczne korzonki (te na wierzchu i te widczne przez osłonkę) są wysuszone - brązowe (a nie zielone) i pomarszczone... Sad
Zapisane

asiazett
Famelia
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3319


Pomorze, strefa 6b


« Odpowiedz #3 : Listopad 03, 2006, 07:08:28 »

Nie jestem ekspertem ale mnie to wygląda na przelanie. Ja też zostawiłam swojego pierwszego storczyka po opieką innych na czas wyjazdu i po powrocie zastałam kupkę takich właśnie brązowych korzeni.
Niestety, mój umarł.
Nie chcę straszyć, ale twój też prawdopodobnie umiera. Jedyne co mogę poradzić, to zmienić podłoże, obciąć zgniłe korzenie, nie podlewać. Skoro wypuścił nowe listki może tli się w nim iskierka życia - nie wiem, dla mnie guru storczykowym jest Petra (choć ona ma pewnie dość tego typu pytań)
Naprawdę warto poszukać odpowiedzi w archiwach for storczykowych:
http://www.storczyki.org.pl/forum/search.php3?forum=storczyki&ofs=0&query=przelany&subject=1&body=1&Znajd%BC=++Znajd%BC++
http://www.orchidarium.pl/forum/read.php?f=0&i=7896
Niestety niewiedza nie jest dla nas żadnym wytłumaczeniem, trzeba się "douczyć".
Pozdrawiam, mam nadzieję że poświęcisz trochę czasu na lekturę i zdołasz uratować swojego storczyka.  Smile
Zapisane

Agnieszka

['] Z
asiazett
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 45


« Odpowiedz #4 : Listopad 03, 2006, 10:02:11 »

No ale mam obciąć wszystkie korzenie? Czy tylko te na wierzchu?
Zapisane

asiazett
asiazett
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 45


« Odpowiedz #5 : Listopad 03, 2006, 10:07:34 »

I jeszcze jedno pytanie - czy ktoś módłby mi jasno, czytelnie i wyraźnie (jak blondynce) wytłumaczyć co to jest ta "hydroponika"?
Zapisane

asiazett
Famelia
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3319


Pomorze, strefa 6b


« Odpowiedz #6 : Listopad 03, 2006, 14:56:43 »

Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło "hydroponika":
http://www.hydroponika.pl/system/co_to_jest_hydroponika/

A co do wcześniejszego pytania - jak wyobrażasz sobie życie rośliny bez korzeni? Jak obetniesz wszystkie to jak będzie żyła? Jeżeli wszystkie są brązowe i brzydkie, to prawdopodobnie raczej nic już nie zrobisz. Jeżeli nie - sprawdź drugi link z mojej poprzedniej odpowiedzi.  

Naprawdę warto trochę poczytać  Wink
Zapisane

Agnieszka

['] Z
Petra
Gaduła
***
Offline Offline

Wiadomości: 1516


« Odpowiedz #7 : Listopad 04, 2006, 14:52:11 »

Witam
Proszę o zdjęcie jeżeli to możliwe.

Jeżeli przelałaś storczyka to kup mu nowe podłoże dobrej jakości, wyjmij ze starego podłoża , obejrzyj stan korzeni, te puste w srodku poobcinaj a także takie brązowe lub żółte i resztę zasyp ukorzeniaczem i posadz do świeżego podłoża. Pierwszy raz podlej dopiero po 7-9 dniach. Zapewnij mu dobre warunki uprawowe i podlewaj dopiero po całkowitym przeschnięciu podłoża. By szybciej storczyk odzyskał siły postaw go  w ciepłym i jak najjaśniejszym miejscu lub kup dla niego świetlówkę energooszczedną i zimą go doświetlaj. Moje falki jak otrzymują dużo niepalącego światła to bardzo ładnie puszczają korzonki i widzę że ich stan się znacznie poprawił ( kupione z przecen) no i będą kwitły ale o tym za niedługo napiszę w wątku prezentacje.
Zapisane

Pozdrawiam Iwona

Zapraszam do naszej internetowej encyklopedii
pod adresem http://www.encyklopedia.multiflora.pl/
Petra
Gaduła
***
Offline Offline

Wiadomości: 1516


« Odpowiedz #8 : Listopad 04, 2006, 14:57:11 »

Co do hydroponiki to jest to uprawa w wodzie lub bardziej w wodzie z dodatkiem specjalnego nawozu.
Do takiej uprawy wykorzystuje się speckjalne osłonki, wkład taki jak koszyczek do którego sadzi się roślinę w kermazyccie i wkłada miernik poziomu wody.


Semihydroponika to jest taka sama uprawa jak hydroponika z tą różnicą że osłonka i koszyczek to jedno. Osłonka po prostu kilka centymetrów nad dnem ma zrobione otworki by przez nie powietrze dostawało się do korzeni. To tak mniejwięcej schematycznie po krótce.
Zapisane

Pozdrawiam Iwona

Zapraszam do naszej internetowej encyklopedii
pod adresem http://www.encyklopedia.multiflora.pl/
asiazett
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 45


« Odpowiedz #9 : Listopad 04, 2006, 15:26:31 »

Dzięki Petra - jesteś wielka :*

Dzisiaj prawdopodobnie pojadę do Wrocławia i zaopatrzę się odpowiednio do tej wymiany podłoża. Może też uda mi się dostać jakiegoś ciekawego okaza nowego Smile
Zapisane

asiazett
asiazett
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 45


« Odpowiedz #10 : Listopad 04, 2006, 18:31:24 »

oto są zdjęcia tego storczyka - i jeszcze raz wielkie podziękowania dla Petra Smile









Zapisane

asiazett
asiazett
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 45


« Odpowiedz #11 : Listopad 05, 2006, 23:55:50 »

Witam ponownie Smile

Dzisiaj kupilam dwa nowe piękne storczyki (promocja z leroy merlin - 20 zł za sztukę!) z czego jak się niestety okazało - jeden ma na spodzie liści jakieś czarne plamki (oczywiście nie widziałam ich w sklepie). Niestety podejrzewam, że to może być grzyb Mad

Szukałam już tutaj jakiś postów na ten temat, ale znowu nie udało mi się nic konkretnego znaleźć Sad
Jak moge go usunac i wyleczyc storczyka? Bardzo proszę o odpowiedź...

Pozdrawiam
Zapisane

asiazett
Zoe
Gość
« Odpowiedz #12 : Listopad 06, 2006, 08:49:13 »

Asiu zanim pojawi się Petra nasz ekspert to wstaw zdjęcie tych plam.
Zapisane
Famelia
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3319


Pomorze, strefa 6b


« Odpowiedz #13 : Listopad 06, 2006, 15:04:52 »

Ze swojego doświadczenia mogę poradzić - storczyki są dość "specyficzne" choć nie tak trudne jak się wydaje i najlepiej "uczyć się" ich na jednym egzemplarzu. Kupienie kilku naraz przez osobę początkującą może się skończyć utratą wszystkich  Rolling Eyes
Zapisane

Agnieszka

['] Z
asiazett
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 45


« Odpowiedz #14 : Listopad 07, 2006, 00:17:31 »

Famelia - na tą poradę już zdecydowanie za późno, bo storczyki są już moją własnością. I mam nadzieję, że z Waszą pomocą w moich rękach nie stanie im się żadna krzywda - przy pierwszym storczyku nie wpadłam na ten pomysł, żeby cokolwiek z kimkolwiek konsultować. Daję mu 50% szans na przeżycie, a w tej chwili nie ma on żadnych walorów estetycznych (nie licząc doniczki), więc dlaczego miałam nie kupować nowych?

A teraz do rzeczy: oto jest jeden z moich nowych nabytków



A oto jego listki (dodam, że pod spodem wyglądały one jak zachlapane błotkiem, więc je przetarłam wilgotnym wacikiem, bo miałam nadzieję, że to tylko takie ślady od zachlpania, ale widzę, że pod spodem odznaczyły się już na stałe delikatne przebarwienia - mam nadzieję, że będą widoczne na zdjęciach):

   

I co z tym fantem/falkiem?
Zapisane

asiazett
Famelia
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3319


Pomorze, strefa 6b


« Odpowiedz #15 : Listopad 07, 2006, 07:33:30 »

Może moja porada zadziała teraz i "opanujesz" pielęgnację falków zanim kupisz następny który znów dostanie 50% szans  Twisted Evil  piszę tylko dlatego, że wiem jak to jest stracić storczyka (mój miał 30 kwiatów, był naprawdę piękny)
Nie wiem co oznaczają te kropki, może wyszukaj na podanych przeze mnie stronach - odpowiedź znajdziesz w kilka minut a na czyjąś odpowiedź możesz czekać znacznie dłużej.
Ale mogę poradzić jedno - odizoluj go od innych. Bo jeśli to jakiś grzyb lub inne paskudztwo - może być zaraźliwe.
Zapisane

Agnieszka

['] Z
asiazett
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 45


« Odpowiedz #16 : Listopad 07, 2006, 10:38:02 »

Famelia - przypominam tylko, że mój pierwszy storczyk został doprowadzony do takiego stanu przez moją rodzinę, która najwyraźniej mnie nie słuchała jak tłumaczyłam im co i jak...

Co niektórzy na tym forum już nauczyli mnie, że żeby dostać poradę to i tak najlepiej poszukać jej samemu. Więc i tym razem to zrobiłam. Ale nawet na zdjęciach, które przedstawiają różne choroby storczyków ja nie jestem w stanie określić, co dotyka mojego. Dlatego napisałam, że podejrzewam grzybicę, ale skąd ja to mogę wiedzieć na pewno? Czy w związku z tym, że nie jestem ekspertem (i nigdy nie będę!) mam mieć zakaz hodowania kwiatków na własny, domowy użytek? Bo tak mi trochę wynika z Twojej wypowiedzi...

Wydaję mi się (co powtarzam po raz kolejny), że do tego jest to forum, do tego się tutaj zarejstrowałam i dlatego Wy wszyscy tu jesteście, żeby pomagać sobie i służyć radami (co swoją życzliwością potwierdziły np. Zoe i Petra - jeszcze raz bardzo Wam dziękuję), ale widzę, że niektórzy mają z tym wielki problem, za to wielką łatwość w częstowaniu zgryźliwymi uwagami. Nie rozumiem Cię Famelia - przecież wcale nie musisz odpowiadać na moje posty, jeżeli twierdzisz, że na to nie zasługuję...

P.S. mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam tym, że post nie tyle dotyczy kwiatka, a emocji z nim związanych...

Pozdrawiam
Zapisane

asiazett
Famelia
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3319


Pomorze, strefa 6b


« Odpowiedz #17 : Listopad 07, 2006, 13:13:13 »

Cytat: "asiazett"
Famelia - przypominam tylko, że mój pierwszy storczyk został doprowadzony do takiego stanu przez moją rodzinę, która najwyraźniej mnie nie słuchała jak tłumaczyłam im co i jak...
... Czy w związku z tym, że nie jestem ekspertem (i nigdy nie będę!) mam mieć zakaz hodowania kwiatków na własny, domowy użytek? Bo tak mi trochę wynika z Twojej wypowiedzi...
... widzę, że niektórzy mają z tym wielki problem, za to wielką łatwość w częstowaniu zgryźliwymi uwagami. Nie rozumiem Cię Famelia - przecież wcale nie musisz odpowiadać na moje posty, jeżeli twierdzisz, że na to nie zasługuję...
... mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam tym, że post nie tyle dotyczy kwiatka, a emocji z nim związanych...


Droga asiazett:
Po pierwsze, mój storczyk również został zabity przez osoby mające się "opiekować" nim pod moją nieobecność - tym może Twoj wątek przykuł moją uwagę i dlatego - nie wiem czy zauważyłaś, pierwsza zareagowałam na Twój post, kierując Cię na potrzebne strony (które mnie wtedy pomogły, a jestem równie "zielona" jak Ty)
Po drugie, nie zakazuję Ci hodowania kwiatków - jesli o mnie chodzi możesz jutro kupić piętnaście sztuk orchidei, po 150 złotych każda, ale chyba nie o to chodzi, żeby wyrzucić naraz 15, bo popełniło się ten sam błąd. Lepiej uczyć się na jednej. Podkreślam, piszę to wiedziona własnym doświadczeniem i nigdy tego nie kryłam.
Po trzecie proszę wskaż mi fragment w którym stwierdzam, że nie zasługujesz na odpowiedź. Wręcz przeciwnie - uważam, że odpowiedź już jest w necie i wystarczy jej poszukać, jeśli zależy nam na szybkim ratunku dla rośliny - jak widzisz osoby które obsypujesz miłymi słowami dość rzadko Ci odpowiadają. Tylko ta wredna złośliwa Famelia chca Ci zatruć życie swoimi niepotrzebnymi linkami i uwagami.
Po czwarte - tak, poczułam się urażona Twoimi oskarżeniami o niecne zamiary i oczywiście, natychmiast zaprzestaję wypowiadania się w Twoim temacie. Jest mi przykro, że moja chęć pomocy została odebrana jako atak. Nie znamy się i nie mam podstaw Cię nie lubić. Tak samo jak Ty mnie.
Życzę powodzenia i zdrowia dla falków.
Zapisane

Agnieszka

['] Z
asjabc
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 90


« Odpowiedz #18 : Listopad 07, 2006, 15:54:51 »

Ośmielam się zauważyć, że hobby i wspólne zainteresowanie, a w tym przypadku niemalże miłość do roślin, która nas tu doprowadziła, powinna łączyć, a nie dzielić
 Confused
Zapisane

Pozdrawiam wszystkich uśmiechniętych ludzi Smile
Zoe
Gość
« Odpowiedz #19 : Listopad 07, 2006, 17:06:04 »

Przystopujcie dziewczyny.
Nie tędy droga. Ja nie wypowiadam się w sprawie storczyków bo guzik się na tym znam.
Nie mogę jednak nie zareagować na kąśliwą wymianę zdań. Staracie się pisać oględnie ale nie trudno doczytać się w waszych wypowiedziach urazy. Pisząc takie teksty nie osiągniecie niczego więcej tylko niesmak i to zarówno po jednej jak i drugiej stronie.

Asiu mnie się wydaje, że to bardziej niewłaściwe warunki spowodowały takie uszkodzenia.
Ale na zasadzie strzeżonego Pan Bóg strzeże zastosuj wspomniany Topsin. Opryskaj 1 % roztworem, ale do płynu dodaj odrobinę płynu do naczyń. On spowoduje, że środek lepiej się będzie trzymał  na bardzo gładkich liściach. Tym co ci zostanie podlej roślinę.

Taki oprysk jak będzie trzeba to powtórz po 4 dniach.
Zapisane
Petra
Gaduła
***
Offline Offline

Wiadomości: 1516


« Odpowiedz #20 : Listopad 07, 2006, 22:37:46 »

Cytat: "asiazett"
oto są zdjęcia tego storczyka - i jeszcze raz wielkie podziękowania dla Petra Smile












Witam
Jak dla mnie możesz sobie darować ratowanie tego storczyka, jest w bardzo tragicznym stanie, doprowadzenie go do dobrego stanu bardzo długo potrwa i na nowe kwiaty poczekasz napewno dłużej niż rok.

Moim zdaniem storczyk został przelany i miał już bardzo rozłożone podłoże które zbyt długo utrzymywało wilgoć a jeszcze dłużej gdy doniczka non stop była w tej osłonce która nie wpuszczała powietrza od spodu. Możesz spróbować ratować ale odradzam, sama mam kilka takich egzemplarzy z przeceny i mimo iż puszczają korzonki od roku wyglądają nadal marnie i w końcu lądują w koszu gdyż nie mam już sił na nie patrzyć a ich miejsce zajmują nowe ale już nie takie, nad takimi przestałam się litować gdyż jest to strata pieniędzy i wybieram już tylko te w dużo lepszym stanie.
Zapisane

Pozdrawiam Iwona

Zapraszam do naszej internetowej encyklopedii
pod adresem http://www.encyklopedia.multiflora.pl/
asiazett
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 45


« Odpowiedz #21 : Listopad 25, 2006, 12:40:55 »

Mam jeszcze jedno pytanie dot. storczyków: czy jest możliwe, żeby było mu za gorąco na parapecie tuż nad kaloryferem? Jeden z moich "nowonabytych" dziwnie obkurcza płatki... No chyba, że to przekwiatnie...? Poza tym wszysko z nim w porządku, a drugi kupiony w tym samym sklepie, w tym samym czasie ma się w ogóle rewelacyjnie, a stoi w tym samym miejscu...
Zapisane

asiazett
Petra
Gaduła
***
Offline Offline

Wiadomości: 1516


« Odpowiedz #22 : Listopad 26, 2006, 07:41:50 »

Nie da się porównać dwóch różnych falków by uzyskać poprawne informacje. Ten co obkurcza może rozkwitł sie wcześniej i na niego czs, może genetycznie ma mniej trwałe kwiaty albo zbyt suche powietrze, może za mokro za sucho.
Zapisane

Pozdrawiam Iwona

Zapraszam do naszej internetowej encyklopedii
pod adresem http://www.encyklopedia.multiflora.pl/
spinka
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 74


« Odpowiedz #23 : Listopad 26, 2006, 20:52:35 »

Witam!

Ja miałam podobny problem, większość moich Phalaenopsis stoi na parapecie nad kaloryferem. Co prawda nic się nie działo z kwiatami, ale postanowiłam je trochę odizolować od ciepła bijącego z dołu. Udało mi się zdobyć dość gruby styropian, obcięłam go tak, by pasował na parapet i na nim postawiłam rośliny. Dzięki temu jestem trochę bardziej spokojna Smile

Ja często kupuję przecenione Phalaenopsis, ostatnio dostałam za 5 zł! Nie kupuję tych w zupełnie złym stanie, tylko takie zabiedzone. Wkładam do akwarium i tam sobie rosną Smile Różnie z nimi bywa, niektóre wypuszczają korzenie, inne, takie zupełnie bez korzeni zaczynają wypuszczać liście! Ale ostatnio wszystkie dostały oprysk z asahi, mam nadzieję, że to doda im wigoru Very Happy

Pozdrawiam,
Kasia
Zapisane
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: