Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Katalog firm ogrodniczych
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 23, 2012, 07:20:20
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: 1 2 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Hoja nie kwitnie  (Przeczytany 3444 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
anicurka
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 103


« : Marzec 29, 2009, 18:13:22 »

Mam hoję od dobrych kilku lat, ma ponad 2 metry i 50 cm w obwodzie (stoi na takim wielkim stojaku). dodam że niestety jest od jakichś 3 lat w dość dużej doniczce, (nie może mieć mniejszej bo sie przewróci) wiem że one tego nie lubią, ale nie mam wyjścia. Powiedzcie co robić zeby zakwitła?? ma jeszcze stare pąki kwiatowe z poprzednich kwitnien ale nie kwitła już od 3 lat. Czy jest jakaś szansa zeby wreszcie zakwitła?? Dodam że jest zdrowa, puszcza ciągle nowe liście, stoi w jasnym miejscu, oraz nikt jej nie przekręca. Jest naprawdę wielka więc żal mi wyrzucać. co robić??
Zapisane
Natalia152
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 148



« Odpowiedz #1 : Marzec 29, 2009, 18:15:32 »

zetnij stare pąki Confused
Zapisane

tuberoza11
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1128



« Odpowiedz #2 : Marzec 29, 2009, 18:21:17 »

zetnij stare pąki Confused
absolutnie nie, przecież ona kwitnie na starych szypułkach, nie wolno ich obcinać.
Ma Pani gdzie ja wynieść na lato, np: taras, czy ogród? Moja znajoma tak robi corocznie, wynosi swoją ogromna Carnosę na Taras i zakwita jej, jesienią jest obsypana pączkami, zresztą właściwie kwitnie jej na tym dworze a potem jeszcze w domu. Może Pani to wypróbuje, lepsze to niż wyrzucenie jej. Pozdrawiam
Zapisane

Pozdrawiam Monika Smile
Natalia152
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 148



« Odpowiedz #3 : Marzec 29, 2009, 18:23:49 »

myślałam że jak są zeschnięte to się ścina... Sad Sad
Zapisane

mulatka
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 481



« Odpowiedz #4 : Marzec 29, 2009, 18:34:00 »

Ale nie u hoi  Smile
Anicurka a nawozisz ???
Zapisane
Natalia152
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 148



« Odpowiedz #5 : Marzec 29, 2009, 18:45:19 »

wpadłam Sad dobrze że swojej nic nie robiłam... ( dlatego że nie ma pąków ) 
Zapisane

anicurka
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 103


« Odpowiedz #6 : Marzec 29, 2009, 20:52:08 »

Nawożę, podlewam chucham i dmucham i nic Smile obraziła się chyba. Wiem że jak mają za dużą donicę to też nie kwitną, ale ja niestety nie mam wyboru.  Stoi przy oknie balkonowym na poludnie, słyszałam że hoje nie znoszą wynoszenia na dwór ale może spróbuje choć nie wiem czy jej słońce w lecie nie zaszkodzi. Balkon południowy, nie da się cieniować trochę się obawiam że jej może spalić liście...
Zapisane
agac
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 241


« Odpowiedz #7 : Marzec 29, 2009, 21:56:07 »

Balkon południowy niezbyt się nadaje dla hoy. Można przesadzić w mniejszą doniczkę i włożyć ją do większej a przestrzeń pomiędzy nimi wypełnić kamieniami dla utrzymania równowagi ? Confused
Zapisane
szulbe
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 776



WWW
« Odpowiedz #8 : Marzec 29, 2009, 23:25:15 »

Pewnie moja wypowiedź będzie obrazoburcza, ale moje hoje zakwitały, gdy... przesadziłam je do większej doniczki. A może chodzi o krowieniec, który przy tym podsypywałam?
Zapisane

"Prowincja to stan umysłu, a nie miejsce na mapie".
- I całe szczęście!
tuberoza11
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1128



« Odpowiedz #9 : Marzec 30, 2009, 10:32:43 »

Też słyszałam, że  z tymi doniczkami to jest różnie? Beatko na pewno ten krowieniec pomaga  Cool
Zapisane

Pozdrawiam Monika Smile
Polanka
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1041


« Odpowiedz #10 : Marzec 30, 2009, 13:46:14 »

Pewnie moja wypowiedź będzie obrazoburcza, ale moje hoje zakwitały, gdy... przesadziłam je do większej doniczki. A może chodzi o krowieniec, który przy tym podsypywałam?
Szulbe, a możesz napisać coś więcej o krowieńcu?
Zapisane

Czujące istoty są niezliczone jak przestrzeń. Oby każda z nich bez trudu urzeczywistniała naturę swego umysłu.
tuberoza11
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1128



« Odpowiedz #11 : Marzec 30, 2009, 13:50:09 »

Beatka daje granulowany krowieniec na dno doniczki, ok. łyżeczke miesza się z ziemią lekko zasypuje i dopiero sadzi roślinkę, by korzeni nie popaliło, tak i ja sie do tego stosuję....
Zapisane

Pozdrawiam Monika Smile
Polanka
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1041


« Odpowiedz #12 : Marzec 30, 2009, 13:56:05 »

Dziękuję tuberozo za odpowiedź  Smile. Ja niestety mam pod dostatkiem świeżego, to chyba się nie skuszę na takie eksperymenty na hojach.
Zapisane

Czujące istoty są niezliczone jak przestrzeń. Oby każda z nich bez trudu urzeczywistniała naturę swego umysłu.
probeta
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1320



« Odpowiedz #13 : Marzec 30, 2009, 15:05:04 »

Ale jak masz dostęp do końskiego to możesz dawać świeży na dno doniczki - jest bardzo dobry i nie pali korzeni Smile
Zapisane

gosiap
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 566


zielone jest piękne


« Odpowiedz #14 : Marzec 30, 2009, 17:08:53 »

Polanka, krowieniec (placek z pola) wysuszony, nadaje się do doniczek ale najwcześniej w drugim roku. Oczywiście niewielkie ilości.
Świeży pali korzenie,dlatego działkowicze trzymają go w beczkach z wodą do sfermentowania i (najwcześniej po miesiącu ) po rozcieńczeniu! podlewają  roślinki gruntowe. Cuchnie jak diabli więc w domu odpada . Confused
Zapisane

słoneczne buziaki GosiaP
szulbe
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 776



WWW
« Odpowiedz #15 : Marzec 30, 2009, 17:21:55 »

Ja nie mam dostępu do "świeżyzny", ale kupuję krowieniec w ogrodniczym - myślę, że jest on odpowednio preparowany, bo korzeni nie pali. Ale stosuję, tak jak pisała Monika (Tuberoza). Na małą roślinę daję łyżeczkę, na dużą dwie pod korzeń wymieszany z ziemią. Stosuję go także do zantedeskii, kiedyś do hipków (od hipków się zaczęło jego stosowanie), kiedyś i do fiołków. A na balkon obowiązkowo pod każdą sadzonkę.
A co do końskiego, rzeczywiście jest on bardzo bezpieczny, ale zupelnie nie do zdobycia (przynajmniej dla mnie - mieszczucha).
Zapisane

"Prowincja to stan umysłu, a nie miejsce na mapie".
- I całe szczęście!
anicurka
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 103


« Odpowiedz #16 : Marzec 30, 2009, 19:06:42 »

A oto link do mojej wielkiej hoi:)) jak widać stan dobry, nowe liście ma a nie kwitnie:)) duża nie??? Smile
http://img217.imageshack.us/gal.php?g=dscf2571q.jpg
Zapisane
mery
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1919


Lato, lato zostań dłużej...


« Odpowiedz #17 : Marzec 30, 2009, 19:11:28 »

Ładna roślina  Smile. Może zanim uda Ci się zdobyć jakiś naturalny nawóz, o którym pisały dziewczyny, wypróbuj nawóz do storczyków Mad . Podlewaj co 2-3 podlewanie połową zalecanej dawki. Z hojami tak już jest: czasem kwitnie mała sadzonka, a dorosła kilkuletnai roślina-matka nie chce Confused .
Zapisane

Małżeństwo to ucywilizowana forma niewolnictwa. A.Einstein

Moje hoje
Zaczarowany ogródek Mery
donama
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 348



« Odpowiedz #18 : Marzec 30, 2009, 19:15:18 »

Moja hoja właśnie z rozkwitła,stoi na bardzo słonecznym parapecie ,podlewam ją jak sobie przypomnę ,od czasu do czasu stosuję nawóz do roślin,jaki mam pod ręką .W zasadzie nie mam z nią problemów. Very Happy
Zapisane

tellerka
Administrator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 11788


Mazowieckie, Strefa klimat. 6B


WWW
« Odpowiedz #19 : Marzec 30, 2009, 19:33:50 »

Światło ma... zasilona....
Z tego co pamiętam, to oporną roślinę trzeba "przestraszyć', żeby zakwitła.
Proponuję mocne podsuszenie. Jako roślina zniesie to bardzo dobrze, ale być może... przestraszy się, że warunki trudne i trzeba się rozmnożyć?
Mój opis może wydawać się zabawny i tak właśnie ma być, ale kwitnienie roślin w trudnych warunkach jest faktem.
Było to już opisywane u nas, na forum.

Pozdrawiam Smile
Zapisane

donama
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 348



« Odpowiedz #20 : Marzec 30, 2009, 19:39:46 »

Ja czasami straszę kompostownikiem moje niektóre uparciuchy... Smile,pomaga  Twisted Evil
Zapisane

Polanka
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1041


« Odpowiedz #21 : Marzec 30, 2009, 21:35:56 »

Weryfikuję swoją wypowiedź co do krowieńca. Gosiap, wychodzi na to, że mam "makaronik" - obornik. Hoje mam na tyle krótko, że nie wiem, czy będą mi kwitnąć, czy nie (wolałabym, żeby tak Smile) Wybiorę się zatem na rekonesans po okolicznych wsiach w sprawie tego końskiego. Beato (szulbe), wysłać paczuszkę?  Wink Dla pewności postraszę też kompostownikiem.
Zapisane

Czujące istoty są niezliczone jak przestrzeń. Oby każda z nich bez trudu urzeczywistniała naturę swego umysłu.
szulbe
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 776



WWW
« Odpowiedz #22 : Marzec 30, 2009, 21:39:48 »

Hi, hi, hi - na poczcie mieliby zgryz, gdyby wyszła na jaw zawartość paczki. Toż to byłby prawie...  atak terrorystyczny! Laughing Laughing Laughing
Zapisane

"Prowincja to stan umysłu, a nie miejsce na mapie".
- I całe szczęście!
Polanka
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1041


« Odpowiedz #23 : Marzec 30, 2009, 21:55:10 »

Z niemałą satysfakcją pomyślałam i wyobraziłam sobie jak tak niedokładnie przeze mnie zapakowana, no niechcący przecież, paczka otwiera się... Za te wszystkie moje "zniknięte w Trójkątnym Bermudowie" przesyłki, zapleśniałe kwiatki, które priorytetem szły 2 tygodnie, za te, które dostałam w kilkunastu częściach lub gotowe do włożenia w naleśniki. Na szczęście wystarczy mi tylko pomyśleć i wyobrazić, a listonoszy i pocztowców pozdrawiam Smile.
A po jakim czasie kwitną młode kwiaty, czy je też warto podsuszyć? Confused
Zapisane

Czujące istoty są niezliczone jak przestrzeń. Oby każda z nich bez trudu urzeczywistniała naturę swego umysłu.
JeyDee
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 7910


strefa klimatyczna 6B


WWW
« Odpowiedz #24 : Marzec 30, 2009, 23:07:53 »

Światło ma...
No właśnie moim zdaniem nie ma...
Z tego co obserwuję, czytam, a zwłaszcza dowiaduję się od znawców-tematu-dużego-formatu podstawowym czynnikiem stymulującym kwitnienie jest odpowiednia ilość światła.
Carnosa lubi "słońce prosto w oczy" i najlepiej kwitnie stojąc na parapecie lub w innym miejscu, ale też bezpośrednio nasłonecznionym.
Zwróćcie uwagę, że większość osób narzekających na brak kwitnienia carnosy pisze o niej: "Stoi w dobrze oświetlonym miejscu - niedaleko południowego okna".
Wygląda na to, że nasze "niedaleko" to dla hoi "za daleko".
Zapisane

Pozdrawiam - Jola Smile

A Stefek bezczelnie zmienił szkodę...
Moje chychcie
mery
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1919


Lato, lato zostań dłużej...


« Odpowiedz #25 : Marzec 31, 2009, 06:00:44 »

Zwróćcie uwagę, że większość osób narzekających na brak kwitnienia carnosy pisze o niej: "Stoi w dobrze oświetlonym miejscu - niedaleko południowego okna".
Wygląda na to, że nasze "niedaleko" to dla hoi "za daleko".


 Mad Moja hoja carnosa wisi 2 m od okna południowego (które jest jeszcze zacieniane latam) i kwitnie jak oszalała  Cool .
Zapisane

Małżeństwo to ucywilizowana forma niewolnictwa. A.Einstein

Moje hoje
Zaczarowany ogródek Mery
probeta
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1320



« Odpowiedz #26 : Marzec 31, 2009, 07:29:05 »

Mery, wyjątki potwierdzają regułę - hoje to rośliny światłożądne, potrzebują dużo światła.
To tak jak z paprociami - szczególnie z tą najbardziej popularną (Nephrolepis)- oczywiście że będzie rosła dalej od okna ale najpiękniejsza jest jednak wtedy gdy ma przynajmniej ze 2 godziny rannego lub popołudniowego słoneczka.
Młodych nie warto "straszyć" - lepiej poczekać aż będą miały siłę na kwitnięcie i będą pięknymi roślinkami.
Zapisane

mery
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1919


Lato, lato zostań dłużej...


« Odpowiedz #27 : Marzec 31, 2009, 09:16:44 »

Tu mnie Probeto zaskoczyłaś Confused...,że hoje potrzebują światła to wiem Mad, ale, że paprocie? Zawsze myślałam, że paprocie wolą cień  Confused.
Zapisane

Małżeństwo to ucywilizowana forma niewolnictwa. A.Einstein

Moje hoje
Zaczarowany ogródek Mery
probeta
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1320



« Odpowiedz #28 : Marzec 31, 2009, 11:13:49 »

Ja też kiedyś tak myślałam Smile ale cień a półcień to duża różnica - tak naprawdę mało jest roślin które zniosą cień i będą olśniewające.

Pamiętam hoję carnosę mojej rodzicielki - była rozpięta dosłownie na południowym oknie bo gwoździe były wbite w framugę okna . Hoja miała liście żółte od słońca, niektóre przypalone (szczególnie te dotykające szyby) bo zdejmowało się ją z okna tylko 2 razy w roku przy myciu okien i przy każdym węźle miała po 2 kwiatostany. Kwitła prawie cały rok z wyłączeniem listopada i grudnia.
Zapisane

mery
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1919


Lato, lato zostań dłużej...


« Odpowiedz #29 : Marzec 31, 2009, 11:28:12 »

U mojej znajomej, przeze mnie sprezentowana carnosa, stoi na południowym, bardzo słonecznym parapecie i poza tym, że przyjęła postać skarłowaciałą Smile  (tak małych liści u carnosy jeszcze nie widziałam Confused ) za nic, od 10 lat nie chce zakwitnąć. Wymieniana była ziemia, różne nawozy-nic nie jest w stanie jej chyba przekonać do kwitnienia Razz : . Może to kwestia składu i dawkowania wody Confused .
Zapisane

Małżeństwo to ucywilizowana forma niewolnictwa. A.Einstein

Moje hoje
Zaczarowany ogródek Mery
Strony: 1 2 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: