A widzisz! Bo Ty jak na niego codziennie patrzysz, to nie zauważysz, że rośnie

A to moja zeszłoroczna siewka. Myślę, że gdyby nie moje "inteligentne" potraktowanie roślinki wczesną wiosną, to mógłby być już większy... Jak wypuścił liście, stojąc w garażu gdzie miał jasno choć rozproszone światło, to go postawiłam na słońcu, bo granaty lubią słońce i ciepło... No i okazało się, że mu spaliło to słońce wszystkie listeczki. Heh, załatwiłam tak wszystkie granaty. Ten mi odbił, i jeszcze jedna siewka ale jest dużo marniejsza. Reszta padła nieodwracalnie.

A tu zbliżenie kory. Kapkę nieostre, ale chyba widać te żyłkowania na korze.
