Tak z ciekawości poszperałam troszkę i wyczytałam że nad nazwą tej hoi dyskutują do dziś - jak do tej pory jest to hoja potsii której nazwę obowiązująco wprowadzili Forster i Liddle H.dopiero w 1992 jako synonim azjatyckiej kontynentalnej H. pottsii.
Z hoją potsii jest ciągle sporo zamieszania i wiele klonów ma obowiązujące nazwy a różnice pomiędzy klonami są czasem dość znaczne.
Z tego co wiem ukorzenia się szybko i z łatwością, zarówno wysadzona od razu do substratu jak i w wodzie, wymaga sporo światła (szczególnie jeśli chcemy podkreślić rysunek nerwów w liściach), kwitnie podobno łatwo.
Zresztą co się dziwić występuje w takim rozrzucie terytorialnym że jej łatwość adaptacji musi być wysoka.
Mi przypomina to carnose pod względem ilości klonów

Małgosiu ja również mam nicholsoniae ale kupioną u Shirleya która wyraźnie różni się i ubarwieniem liścia i chyba ciut jego kształtem - ciekawe jak nam zakwitną ? marzy mi się różowy kwiat ale kto to wie?