Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Katalog firm ogrodniczych
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 22, 2012, 21:50:01
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Pelargonie - co zrobilam źle..?  (Przeczytany 2177 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
aggata
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 6


oz, strefa 10b


« : Luty 17, 2009, 08:41:58 »


Odkąd przeprowadzilam sie z domku do mieszkania z balkonem zarazilam sie pelargoniami Smile wyoglądałam zdjęcia kwiatuszków forumowiczów i jestem pełna podziwu, piękne!


Wyczytalam wszystkie tematy dotyczące pelosi i widze ze chyba byłam zbyt cierpliwa w oczekiwaniu na dorodne okazy  Sad

5 miesięcy temu (w mój początek lata) zdobyłam szczepki, wsadzilam do doniczki i wszystkie przeżyły z czego bardzo sie ciesze bo to mój pierwszy raz i właściwie nie wiedzielam co robie.. no i właśnie 5 miechów za nami a pelosie no pożal sie boże... czekam czekam podlewam pielęgnuje, słoneczka maja po uszy, urywam zeschnięte listki itd
do tej pory nawozilam co tydzień Yates o składzie N 10% P 4% K 6% wiec teoretycznie powinnam mieć burze liści przynajmniej...

tydzień temu dzięki waszym poradom zmienilam nawóz na wysokopotasowy o składzie N15% P4% K 26% coby sie chociaż jakiegoś kwiotka doczekać jeszcze tego roku...

A oto moje kikuciaki

3 tygodnie po zasadzeniu:





i 5 miesięcy później

[URL=http://imageshack.us]


jedyna co zakwitła





Poradźcie kochani co mam zrobić Sad

Zapisane

you can logoff, but you can never leave
małgosia w
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1424



« Odpowiedz #1 : Luty 17, 2009, 10:56:42 »

Niebardzo mogę się połapać w chronologii,te po 5 miesiącach wyglądają na mniejsze niż zaraz po posadzeniu.Ale to nieważne.
Pierwsze co przyszło mi do głowy to przenawożenie.Co tydzień dostarczałaś nawozy,których rośliny nie wykorzystywały ,o czym świadczy brak przyrostów.Nadmiar nawozów jest zdecydowanie bardziej szkodliwy niż nieobór.Sprawdź czy korzenie nie są spalone .
Druga myśl to nieodpowiednie PH ziemi,wtedy rośliny nie są w wstanie korzystać z nawozów.W obu przypadkach wymiana ziemi pomoże.
Zakładam ,że sadzonki pobierałaś z roślin zdrowych i obficie kwitnących,i nie jest to problem złego materiału genetycznego.
Zapisane

Pozdrawiam Małgosia
moje kwiatki
fiołki
aggata
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 6


oz, strefa 10b


« Odpowiedz #2 : Luty 17, 2009, 12:17:24 »

małgosiu dziekuję za odzew,
przez 5 miesiecy urosły jakies 10 cm zaledwie, bałam sie nie spalić korzonków wiec nawoziłam 1/2 zalecanej dawki, ziemia byla nowa ale nie była to ziemia do pelargoni więc może to PH jak piszesz : jakie powinno być optymalne dla pelargoni?

sadzonki byly pobrane z pięknie kwitnących olbrzymich " wypasionych" krzaczków..
Zapisane

you can logoff, but you can never leave
marienka
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 10


WWW
« Odpowiedz #3 : Luty 17, 2009, 13:13:04 »

aaale super ze znalazłam ten wątek! Pelargonie kocham . Hoduję od  zawsze, rozmnażam sama i co roku pieknie kwitną.
Zapisane

małgosia w
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1424



« Odpowiedz #4 : Luty 17, 2009, 13:18:23 »

jakie powinno być optymalne dla pelargoni?

Prawie obojętne, 6 - 6,5
Zapisane

Pozdrawiam Małgosia
moje kwiatki
fiołki
Narine
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 538



« Odpowiedz #5 : Luty 20, 2009, 02:15:03 »

Większość Twoich pelargonii to p.angielskie - oporniejsze do wydawania kwiatów, niż p.zonale - ta , co Ci zakwitła. Do tego czas ich kwitnienia jest krótszy, niż pozostałych rodzajów pelargonii.
Skoro 5-miesięcy temu był u Ciebie początek lata, to teraz zapewne jest jesień?
No właśnie... nie napisałaś w jakim kraju mieszkasz, a to ważne - jak u Ciebie wyglądają pory roku.
To, co piszę odnosi się do polskich warunków.

Z moich obserwacji co do p.angielskich (nie zawsze zgodne z ogólnymi zaleceniami...):
- Lepiej rosną w warunkach z lekkim cieniem. Nie lubią bezpośredniego nasłonecznienia. Trzeba zbalansować- jeśli mają zbyt mało światła, przestają zawiązywać pąki kwiatowe.
- Lepsze są przyciasne doniczki, niż zbyt duże. Kwitną wtedy obficiej.
- Dużo lepiej rosną w oddzielnych doniczkach, niż razem w skrzynce. Chyba nie lubią towarzystwa Smile
- Są bardziej wrażliwe na przenawożenie, niż inne pelargonie.
- Aby zakwitły w kolejnym sezonie, trzeba je przechłodzić (w styczniu - lutym, temp ok. 8-10 stopni przez ok. 4-6 tygodni)
- Niestety dużo trudniej przechować je przez zimę, niż inne.

To, co mi się nasunęło a propos Twoich pelargonii. U małych sadzonek lepiej obrywać pierwsze pąki, by skierować ich siłę na ogólny wzrost rośliny. (Myślę o tym kwitnieniu po 3 tygodniach.) Powinnaś była też co jakiś czas je uszczykiwać, by się rozkrzewiły.

Cytuj
do tej pory nawozilam co tydzień Yates o składzie N 10% P 4% K 6% wiec teoretycznie powinnam mieć burze liści przynajmniej..
.
Tu akurat nic dziwnego, że nie doczekałaś się kwiatów  Smile Ale to już wiesz.
Nadmiar azotu opóźnia kwitnienie -odpowiada za przyrost zielonej masy rośliny.
Tylko, że liście rzeczywiście powinny być bujne i ciemno zielone...
Nie wiem czy to efekt zdjęcia, ale u Ciebie wyglądają jakby im wręcz brakowało azotu - jasny kolor, zahamowanie wzrostu, słabe przyrosty...  Confused Tyle, że ta opcja nie wchodzi w grę, skoro nawoziłaś.

Dobrze, że zmieniłaś nawóz. Choć dziwnie wysokie te procenty. Jak w nawozach długo działających.
Powinnaś zwrócić uwagę nie tylko na potas, ale i fosfor.
Fosfor odpowiada za krzewienie się roślin, kwitnienie oraz razem z potasem - za drewnienie roślin.

Zapisane
aggata
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 6


oz, strefa 10b


« Odpowiedz #6 : Luty 20, 2009, 15:08:56 »

Narine, mieszkam w  Australii, (to chyba strefa 10b) w zimie w nocy temperatura spada do 8-10 stopni w dzień jest koło 18, zima przypada na czerwiec lipiec sierpień. Właściwie nie ma typowej dla nas jesieni. Z zimowaniem chyba nie powinno być problemu  Confused, pelargonie widzę tu w ogrodach w ziemi – olbrzymie krzaki, cały czas nadal pięknie kwitną wszędzie – tylko u mnie smutne badyle.

Piszesz ze angielki lepiej w półcieniu – moje rosną na solidnym słonku – balkon mam północny ( na tej stronie półkuli słońce w południe jest na północy )  wiec jest patelnia o 12. Sad

Co do koloru liści to na zdjęciu wygląda właściwie jak na żywo – liście mają bardzo jasne.

Zdecydowałam zmienić ziemie, tym razem zmieszam z piaskiem, przy okazji dostaną przyciasne doniczki, będę nawozić ostrożnie i  z umiarem, zmniejszę ilość sztuk angielek  skoro krócej kwitną a doszczepie zonalek i bluszczolistnych.

I teraz tak: jak już sobie będą w tych małych doniczkach, w nowej ziemi itd. To kiedy ja mam je zacząć uszczykiwać? Teraz zacząć i kontynuować aż do zimy? I po zimie zrobić z nich  nowe sadzonki czy zostawić te co mam na następne lato?

Dziękuję ślicznie za rady, nadchodzą nowe czasy dla moich kikutków  Very Happy

Zapisane

you can logoff, but you can never leave
Narine
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 538



« Odpowiedz #7 : Luty 23, 2009, 23:01:13 »

Oooo to  daleko zawędrowałaś Smile Zazdroszczę takiej zimy  Very Happy

Patelni to rzeczywiście one nie lubią  smile: Pisząc o krótszym kwitnieniu miałam na myśli polskie warunki. Kwitną maj-sierpień, podczas, gdy zonale radzą sobie jeszcze w październiku. W Australii pewnie inaczej to wygląda  Smile

Co do uszczykiwania - po przesadzeniu musisz zaczekać z 3 tygodnie, aż zakotwiczą korzenie.
Uszczykując pobudzasz roślinę do wzrostu. Ale! Ma wtedy w sobie dużo wody i naraża ją to na przemarznięcie. Dlatego  już od końca sierpnia nie tnie się roślin. Ta zasada Ciebie nie dotyczy, bo nie masz zimy... Smile

Na Twoim miejscu , w tym sezonie już bym nie uszczykiwała. Stosuj nawóz dla kwitnących - może choć kilka kwiatów jeszcze zdążą pokazać. Zakończ nawożenie na miesiąc przed zimą. Muszą odpocząć. Ponownie zacznij na wiosnę.

Wczesną wiosną zrób silne cięcie - nad 3-4 oczkiem. Z odciętych części zrób sadzonki.
Potem z 3 razy uszczykuj młode odrosty, które będą wyrastały ze starych roślin. Nowe sadzonki też. Zaprzestań jak osiągniesz pożądany pokrój rośliny. Myślę, że do końca wiosny wystarczy. Nie możesz też przesadzić, bo nie zdążą długo kwitnąć  Smile  A przecież o to chodzi.
Do ostatniego uszczykiwania  - nawóz z przewagą azotu. Potem n. do kwitnących - czyli z przewagą potasu.

Życzę obfitych kwitnień Smile Mam nadzieję, że zaprezentujesz efekty. Very Happy
Zapisane
aggata
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 6


oz, strefa 10b


« Odpowiedz #8 : Luty 24, 2009, 01:30:59 »

Narine, dziękuję za kolejne wskazówki Smile

Prezentacja na pewno będzie Smile
Pozdrawiam
Zapisane

you can logoff, but you can never leave
Narine
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 538



« Odpowiedz #9 : Luty 25, 2009, 00:13:19 »

Nie ma za co Smile
Zapisane
aleksandra
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 189



« Odpowiedz #10 : Kwiecień 01, 2009, 16:53:57 »

Ja raz próbowałam hodować pelargonie na swoim balkonie, ale robiłam coś nie tak bo, dość krótko i marnie kwitły Sad
Dlatego teraz chce się was poradzić, jakie odmiany najlepiej kupić do skrzynek na zachodni balkon Confused
Czy ziemia o takim składzie jest dobra dla pelargonii?
Ziemia uniwersalna
Jest to gotowa mieszanka w skład której wchodzi: torf wysoki i ziemia próchnicza z dodatkiem składników mineralnych. Doskonale sprawdza się jako podłoże dla roślin doniczkowych takich jak, balkonowych oraz do wysiewu nasion. Ziemia uniwersalna zawiera dawkę startową nawozu wystarczającą na dwa tygodnie wzrostu roślin. Podłoże posiada lekko kwaśny odczyn od 5,5 do 6,5 PH.
I jeszcze jedno, jakie nawozy są najlepsze dla pelargonii Confused
Zapisane

Serdecznie pozdrawiam Smile
Aleksandra
maga
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1024


mazowieckie, 6a


« Odpowiedz #11 : Maj 22, 2009, 11:26:06 »

Nawozy dla pelargonii chyba?
Sporo jest takich, także i mikoryzę dla pelargonii widziałam.

Słuchajcie, oświeććie mnie - czy jak pelargonia kwitnie i później już kwiatek przekwitnie - usuwa się tą nóżkę od kwiatka, czy zostawia?
Dotad zawsze obłamywałam - po jednej cienkiej po każdym kwiatku, a później także tę gruba nogę od całego pęczka kwiatków (nazewnictwo mam super fachowe, przepraszam).
Czy takie postępowanie jest właściwe?
Zapisane

nazywam się magda i jestem hojoholiczką Smile
aniula_87
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1156



« Odpowiedz #12 : Maj 22, 2009, 11:42:11 »

Ja też zawsze tak urywam i moje kwiatuchy non stop sa oblepione kwieciem więc chyba robimy to prawidłowo.
Zapisane

"Każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa."
Werner Heisenberg
skarby aniuli_87
maga
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1024


mazowieckie, 6a


« Odpowiedz #13 : Maj 22, 2009, 12:23:05 »

A, to bardzo się cieszę.
Dzięki, Aniu!
Zapisane

nazywam się magda i jestem hojoholiczką Smile
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: