Większość Twoich pelargonii to p.angielskie - oporniejsze do wydawania kwiatów, niż p.zonale - ta , co Ci zakwitła. Do tego czas ich kwitnienia jest krótszy, niż pozostałych rodzajów pelargonii.
Skoro 5-miesięcy temu był u Ciebie początek lata, to teraz zapewne jest jesień?
No właśnie... nie napisałaś w jakim kraju mieszkasz, a to ważne - jak u Ciebie wyglądają pory roku.
To, co piszę odnosi się do polskich warunków.
Z moich obserwacji co do p.angielskich (nie zawsze zgodne z ogólnymi zaleceniami...):
- Lepiej rosną w warunkach z lekkim cieniem. Nie lubią bezpośredniego nasłonecznienia. Trzeba zbalansować- jeśli mają zbyt mało światła, przestają zawiązywać pąki kwiatowe.
- Lepsze są przyciasne doniczki, niż zbyt duże. Kwitną wtedy obficiej.
- Dużo lepiej rosną w oddzielnych doniczkach, niż razem w skrzynce. Chyba nie lubią towarzystwa

- Są bardziej wrażliwe na przenawożenie, niż inne pelargonie.
- Aby zakwitły w kolejnym sezonie, trzeba je przechłodzić (w styczniu - lutym, temp ok. 8-10 stopni przez ok. 4-6 tygodni)
- Niestety dużo trudniej przechować je przez zimę, niż inne.
To, co mi się nasunęło a propos Twoich pelargonii. U małych sadzonek lepiej obrywać pierwsze pąki, by skierować ich siłę na ogólny wzrost rośliny. (Myślę o tym kwitnieniu po 3 tygodniach.) Powinnaś była też co jakiś czas je uszczykiwać, by się rozkrzewiły.
do tej pory nawozilam co tydzień Yates o składzie N 10% P 4% K 6% wiec teoretycznie powinnam mieć burze liści przynajmniej..
.
Tu akurat nic dziwnego, że nie doczekałaś się kwiatów

Ale to już wiesz.
Nadmiar azotu opóźnia kwitnienie -odpowiada za przyrost zielonej masy rośliny.
Tylko, że liście rzeczywiście powinny być bujne i ciemno zielone...
Nie wiem czy to efekt zdjęcia, ale u Ciebie wyglądają jakby im wręcz brakowało azotu - jasny kolor, zahamowanie wzrostu, słabe przyrosty...

Tyle, że ta opcja nie wchodzi w grę, skoro nawoziłaś.
Dobrze, że zmieniłaś nawóz. Choć dziwnie wysokie te procenty. Jak w nawozach długo działających.
Powinnaś zwrócić uwagę nie tylko na potas, ale i fosfor.
Fosfor odpowiada za krzewienie się roślin, kwitnienie oraz razem z potasem - za drewnienie roślin.