hmm, to nieprawda Czarodzieju że nie da się pobudzić pędów do rozrostu

Rośliny wytwarzają naturalne fitohormony i to one są odpowiedzialne za wzrost odpowiednich pędów. To naturalne zjawisko Przemku że tylko jeden pączek zaczął prowadzić pęd - inne spoczywają w uśpieniu.
W stożkach wzrostu rośliny wytwarzają auksyny. Największe stężenie jest zawsze w najwyższym pędzie na szczycie rośliny. Jeśli obetniemy czubek, auksyny zaczynają się koncentrować w bocznych stożkach i zauważymy jak boczne pędy się rozrastają , zaś boczne pączki tych pędów pozostaną bez zmian. Obcinając czubki tych bocznych pobudzamy te które były w uśpieniu itd...
Wykorzystujemy to zjawisko np. przy formowaniu drzewek w różne kształty lub też gdy chcemy "zagęścić" roślinę. Środki fitohormonalne jest ciężko znaleźć. Ale gdybyś znalazł to zwilż, posmaruj czy spryskaj (nie wiem) tylko same pączki, bo pryskając całą roślinę nie odniesiesz żadnych efektów, auksyny działają tylko na jedno miejsce. Aha, i nie podlewaj nimi korzeni bo one odwrotnie do pędów - hamują rozrost korzeni.
Nie kupowałam nigdy takich środków, ale miałam z fitohormonami doświadczenia w laboratorium fizjologicznym u siebie na uczelni.