Forum ogrodnicze FloraForum.pl
Internetowe forum o kwiatach w domu, na balkonie
i w ogrodzie ... Zapraszamy do dyskusji
logo
FloraForum.pl poleca:
Katalog firm ogrodniczych
 

Forum Ogrodnicze FloraForum.pl
Maj 22, 2012, 08:08:43
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Hoye, a nawozy.  (Przeczytany 1545 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
kubulinka
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2611


Poznań ; 7a


« : Styczeń 08, 2009, 20:03:56 »

Oczekując na wiosnę rozmyślam, w jaki sposób mogłabym dogodzić moim maluszkom. Zastanawia mnie kwestia nawożenia. Generalnie z nawozami nie miałam nigdy do czynienia, także jestem zupełnie "Zielona" w tym temacie. Mam kilka pytań z tym związanych:

1. Czy hoje się nawozi?
2. Jeśli tak, to jak często?
3. Jakim nawozem?
4. Czy nawozy zmienia się w zależności od miesiąca, tzn czasu w okresie wegetacji?
5. Nawozicie swoje hoje?

Liczę bardzo na odpowiedzi, bo na wiosnę chciałabym moim skarbkom Wink dać pod dziubek to, czego potrzebują. Smile
Zapisane

"Ludzie bowiem
to anioły bez skrzydeł,
i to jest właśnie takie piękne,
urodzić się bez skrzydeł
i wyhodować je sobie..."

Jose Saramago
mery
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1919


Lato, lato zostań dłużej...


« Odpowiedz #1 : Styczeń 08, 2009, 20:31:29 »

1. młodych sadzonek (do około pół roku) nie nawozi się, to samo dotyczy hoi po przesadzeniu, przynajmiej 3-4 miesięczy okres karencji  Smile
2. w okresie od marca do wrześnie -października (ewentualnie w zimie, gdy zawiązują pączki np. bella, thomonii), raz na 3-4 tygodnie  Razz
3. nawóz do roślin kwitnacych, nawóz do storczyków  Confused
4. raczej nie
5. tak, patrz pkt 2  Razz  Cool
Zapisane

Małżeństwo to ucywilizowana forma niewolnictwa. A.Einstein

Moje hoje
Zaczarowany ogródek Mery
JeyDee
Moderator Globalny
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 7910


strefa klimatyczna 6B


WWW
« Odpowiedz #2 : Styczeń 08, 2009, 21:02:44 »

Generalnie hoje można nawozić jak sukulenty - niezbyt często i raczej słabymi nawozami.
Zresztą wielu hodowców poleca używać nawozy sukulentowe.
Ja używam nawozu Schultza do sukulentów, a w czasie przymiarki do kwitnienia nawozu storczykowego.

Kiedyś tam Petra i Probeta polecały zasilanie wiosną nawozami naturalnymi.
Zapisane

Pozdrawiam - Jola Smile

A Stefek bezczelnie zmienił szkodę...
Moje chychcie
nataliaada
Gaduła
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1054


« Odpowiedz #3 : Styczeń 09, 2009, 13:07:04 »

Moje hoje carnosy zwykłe stoją  na parapecie z sukulentami i kaktusami więc dostają pić to co tamte, czyli wodę z nawozem uniwersalnym lub do kak/suk.
Belli dałam tylko pałeczkę nawozową, ale to młoda sadzonka jest. A kerri chyba też podlewam uniwersalnym. Ale ostatnio to prawie wcale nie nawożę, bo taki okres Sad
Zapisane

Wystarczy Natalia Wink
hanka55
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 132



« Odpowiedz #4 : Lipiec 27, 2009, 00:12:14 »

Hoye wapniolubne, wymagające zasilania dolomitem:
- aff. albiflora
- caudata
- calycina
w/g niektóryc źródeł lekko wapienne podłoże (ph. do 7,5)
lubią także carnosy i compacty.
Zapisane

cieplutko - hanka Smile
szulbe
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 776



WWW
« Odpowiedz #5 : Lipiec 27, 2009, 06:59:08 »

Z tego, co wiem, wapnolubne są jeszcze:
- gonoloboides
- densifolia
- cumingeana
- mindorensis
- imperialis
- curtisii
- ariadna

Ale o calycinie pierwsze słyszę. Podasz źródło?
Zapisane

"Prowincja to stan umysłu, a nie miejsce na mapie".
- I całe szczęście!
hanka55
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 132



« Odpowiedz #6 : Lipiec 27, 2009, 12:55:40 »

O ile pamiętam, belgijskie forum hoyowe, z opisami encyklopedycznymi. Smile
Zapisane

cieplutko - hanka Smile
kubulinka
Rezydent
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2611


Poznań ; 7a


« Odpowiedz #7 : Lipiec 27, 2009, 13:29:47 »

Czekam na caudatę, mam imperialis, gonolobuides, curtisii, ariadnę i mindorensis z wapnolubów. Czym je dokarmiać?
Zapisane

"Ludzie bowiem
to anioły bez skrzydeł,
i to jest właśnie takie piękne,
urodzić się bez skrzydeł
i wyhodować je sobie..."

Jose Saramago
xmyszekx
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 12



« Odpowiedz #8 : Sierpień 11, 2009, 19:20:46 »

Tak sobie dumałam zawsze, że jeśli nie wiadomo dokładnie czym, to najlepiej jakimś naturalnym, uniwersalnym, bezpiecznym itd. I od dawna używałam w związku z tym biohumusu, bo do innych naturalnych nie mam dostępu. 
Parę dni temu wpadł mi w oko Nawóz Naturalny Dla Storczyków. Guano.
Nie powoduje zasolenia, nie uszkadza organizmów mikoryzowych, N~2%, P~2%, K~2% zawiera pełny zestaw składników odżywczych oraz mikro i submikroelementy Confused.  Tyle z opakowania można się dowiedzieć.
Kupiłam go oczywiście z myślą o hoyach, bo o storczykach już dawno nie myślę, a właściwie myślę, że zajmują mi stanowczo za dużo miejsca...  Rolling Eyes
Otwarłam buteleczkę i natychmiast od niej odpadłam. Takiego odorku jeszcze nie miałam okazji wąchać Shocked. Wszystkie czynności przy rozcieńczaniu i podlewaniu robiłam na głębokim wdechu.
Czy dobrze przypuszczam, że ten smrodek to dobra wróżba?
Ale czy przypadkiem nie za mało tego NPK?

 
Zapisane
hanka55
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 132



« Odpowiedz #9 : Sierpień 11, 2009, 19:47:30 »

Właśnie dlatego, że małe są stężenia - jest to nawóz bezpieczny.
ten nawóz pewnie jest już wcześniej liofilizowany ( gotowany, odparowywany i przez to pozbawiony bakterii i pasożytów. I ma mniejsze stężenie, niż skrobany z kurnika Wink)
Jeśli nalałabyś go bez rozcieńczania, stężenie nawozów po odprowadzeniu wody, będzie podobne, jak przy zastosowaniu stężonych nawozów sztucznych.
Najłatwiej to sparawdzić wykładając  świeży, kurzy nawóz na trawniku.
 Stężenie mocznika jest tak duże, że zasoli glebę, wypali dziurę, na której przez kilka tygodni nic nie wyrośnie, nawet chwast.
 Smrodek, to zwykle amoniak z rozkładu mocznika.
Zapisane

cieplutko - hanka Smile
xmyszekx
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 12



« Odpowiedz #10 : Sierpień 12, 2009, 23:31:18 »

No tak, bezpieczny będzie ale czy on będzie też efektywnie coś pobudzał, czy tylko podtrzymywał przy życiu roślinkę  Confused...
Zapisane
hanka55
Nowicjusz
*
Offline Offline

Wiadomości: 132



« Odpowiedz #11 : Sierpień 12, 2009, 23:42:18 »

xmyszekx, sądzę, że będzie dawał jeść - mało
ale w sposób nie zakłócający naturalnego rozwoju rośliny. Very Happy
********

Patent uniwersalnego nawozu dla wszystkich pazernych i kwitnących
( polecany przez dr Oniszkis do nawożenia cyklamenów produkcyjnych) :



Na beczkę 100l , dajemy
- 1/3 beczki krowieńca
- 2 kg superfosfatu pylistego
- 1 kg siarczanu potasu
- uzupełnia się wodą i zostawia do fermentacji przez 8-10 tygodni

Do zasilania roślin używa się tej ambrozji w stęzeniu 1 :10,
czyli litr preparatu na 10 litrów wody.

Jeśli zamiast krowieńca dysponujemy ptasimi eami ( kał i mocz razem),
to stężenie do podlewania przefermentowaną gnojowicą ,
musi być mniejsze i wynosic 1:20 .

Podlewnie bylin - 2 x w miesiącu.
Krzewy - 1 x tygodniu w okresie wzrostu i po pierwszym rzucie kwiatów.
Powojniki - 1 x na przedwiośniu, jeśli odmiana powtarza, to przed drugim kwitnieniem,
ale nie później niż w lipcu.
Zapisane

cieplutko - hanka Smile
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: